Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2457 Strona 245 z 246
Rejestracja: 2014
Użytkownik nieaktywny
  • 392 / 64 / 0


no i druga
kurwa
nie mam z przodu domofonu i rzucamy klucz z balkonu
no i jakos dwa tygodnie temu sie jeden zlamal to chowamy do takiej torebeczki
ze smakolykami
kurwa jaki down
i sobie wczoraj do tego hometa stwierdzilem ze dorzuce 3-MeO-PCE
a tu chuj, wysypalo sie wszystko do torebeczki, bo klucz rozerwal woreczek strunowy podczas ladowania
wylizalem reszte i cos kleplo ale kuuuuuuwa
Rejestracja: 2019
  • 24 / 3 / 0


Sobota wieczór. Wszystko się powoli dobrze układa ale doskwiera mi samotność. Magiczny wieczór bo Sobota, no muszę gdzieś wyjść. Pierwsze wyjście samemu.
Jadę Tramwajem, wchodzi kanar blokuje kasowniki.Ale tramwaj jeszcze nie ruszył. Wyskakuje a ze mną 2 małolatów około 20. 30 sekund gadki, chcesz cukierka ? Ile, 30 zł Dawaj będę miał na poprawę humoru. Wrzucam pół , godzina mija wrzucam drugie pół. Wjebać się dałem myślę. Po czym tak wjeżdza że wypierdalam do domu gubiąc wzrok non stop. w domu 4 h nic nie pamiętam. o 6 rano po 6h jakoś ogarniam że mam jakieś psychodeliczne zejście lecę do sklepu i całą niedziele, zapijam bo nie słyszę nawet swoich myśli w głowie. Dodatkowo poniedziałek przeleżałem do 17 cały w łożku. Tak JEDEN malutki cukiereczek, rozpierdolił mnie i popalił mi styki na 2 dni...

Europejski Raport Narkotykowy 2019 – najważniejsze wnioski

Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii wypuściło coroczny raport na temat trendów narkotykowych w krajach Unii Europejskiej, Norwegii i Turcji. Oto najważniejsze wnioski.

Sztuczna inteligencja Facebooka odróżni marihuanę od brokułów

Kwiaty konopi indyjskich i brokuły wyglądają bardzo podobnie, ale sztuczna inteligencja Facebooka potrafi je odróżnić.
Rejestracja: 2019
  • 73 / 9 / 0


K. siedzi sobie w bujanym fotelu i popija pogrążony we własnych myślach wodę z cytryną, na biurku leży trochę pokruszonego ziela z przeznaczeniem na "za chwilę" a ja, też zajęty swoimi sprawami nagle wpadam na genialną myśl że za ciepło tu, więc bez zastanowienia, podśpiewując sobie pod nosem "bajlandos kompanieros" włączam wiatrak.
K. zatrzymuje kiwający się w przód i w tył fotel i mówi:
- Ej bo zaraz Ci...
No i zwiało.
A przez następną chwile zamiast ratować co się da śmialiśmy się jak idioci %-D
Rejestracja: 2011
  • 7139 / 676 / 0


@Termos789
Ja miałem podobna sytuacje.Wzięliśmy z kumplem 5 gram palonka.Rozłożyliśmy to na papierze na mniejsze kupki.Niosę ten papier i zawiał wiatr przez okno a wszystko na dywan.
Później zbieranie z dywanu tego co się dało.Nie było wcale do śmiechu.
Rejestracja: 2017
  • 106 / 23 / 0


Jestem lunatykiem %-D
Snilo mi sie , ze jestem zlodziejem i wlamuje sie do domu . Jednak ktos byl w srodku i musialem zwiewac . Jedyna droga ucieczki bylo okno ...

W tym miejscu sie czesciowo "wybudzilem" ale nadal wydawalo mi sie , ze jestem we snie . :halu: Wstalem w pidzamie , otworzylem okno i ... Hopla !
Upadek na trawnik i chlod poranka (wczesna wiosna) wybudzil mnie z transu . Zdalem sobie sprawe , ze wlasnie wyjebalem jak Magik z okna bloku (na szczescie 1 pietro) .
Nie moglem wejsc z powrotem a nie mialem klucza . Matka w pracy .
Pobieglem boso w pidzamie 2 kilometry do dziadka . Ludzie dziwnie sie na mnie patrzyli :cojest:

Co najlepsze , bylo to jeszcze zanim zaczalem cpac :v
Rejestracja: 2016
  • 292 / 32 / 0


czekanie na hel. Skręt. Kilka godzin na pieprzonym skręcie. Próby oglądania głupot żeby ten czas szybciej zleciał. Ok, czas wybił. Ziomek poleciał, ja przyszykowałem sprzęt na operacje... Czekam. Położyłem sie oglądałem coś na yt i nie wiedząc kiedy zasnąłem. Obudził mnie dźwięk dzwonienia na messengerze. Myślę sobie że to już następny dzień, byłem święcie przekonany że minęła doba. Gdzie jest ziomek?
-Ziomek?? - czemu kurwa zostawił telefon? Czemu swój tel. uznałem że jest jego? Co jest kurwa? Co jest z moją banią? Przecieram spocony pysk, biore telefon do ręki. Kurwa przecież to mój tel. Wybiegam na klatke, jest ziomek.
-No kurwa nareszcie! Dobijam się do Ciebie, wale w drzwi, dzwonie do mieszkania, dzwonie na messengera a Ty nic! Co sie kurwa stało?!
-Nie wiem. - Patrze na zdezorientowaną minę ziomka i przysięgam chciałem mu wytłumaczyć co sie stało ale sam nie wiedziałem. Czułem takie samo zdezorientowanie jak ziomek i jeszcze te zawroty głowy.
-Dobra dawaj ciastko i grzejemy, później pomyślę. Będę w stanie myśleć.
________________
Po przygrzaniu, wziąłem prysznic i zacząłem się zastanawiać co się ze mną odkurwiło. Doszedłem do wniosku że musiałem zasłabnąć. Pierwszy raz na skręcie mnie odcięło. Nie dość że 30 stopni, w mieszkaniu nie lepiej to jeszcze skręcało jak chuj. Wracając pamięcią jak w autobusie (będąc na skręcie) podbił do mnie jakiś typek na kacu z tekstem "Ty, żyjesz? bo zaraz karetke trzeba będzie wzywać" - uznaję że musiałem zasłabnać bo nawet nie pamiętam kiedy mnie odcięło a kiedy się ocknąłem to miałem taki mind fuck i kręcenie w głowie że szok.

Uważajcie ćpaczki na skręcie, naprawde uważajcie na siebie, zaleczajcie się czymś a jak nie macie czym jak ja wtedy, to bądźcie z kimś obok.
Rejestracja: 2010
  • 4043 / 487 / 11


W pokoju, muzyka gra, wśród oparów dymu i taniego piwska siedzę w pokoju.
Ze słuchawkami na uszach, zgieblony jak świnia.
Odchylam głowę, i jeb.
W stolik.
ALe twardo próbuje zachować resztki świadomości. Cząsteczki człowieczeństwa... Atomy...
Jeeb.
Wchodzi matka.
Widząc mnie, powiedziała zimno - "ty już kurwa do świąt nie wytrzymasz.(Wielkanoc)".
Myliła się.
Jeb.
NIe ważne. Nie kłóciliśmy się, widząc w jakim jestem stanie uznała, że to już koniec imprezy i pójdę spać.
Jeb. Stolik znowu.
Podnoszę łeb i kiwam się przy muzyce.
Jeb.
Idę się odlać.
W kiblu na siedząco, no bo ledwo stoję. Ledwo stoję, więc siedzę, logiczne.
Jeeeeb !!!
Umywalka...
Aaauuuuććććć !
Ocknąłem się w moment. Porobiłem co trzeba i uznałem, że lepiej jak się położę, bo następnym razem rozwalę sobie szczękę.
Po drodze do wyra, rozpierdalając wszystko wkoło.
Tak jak lubię. Grubo.
Jeeb...
Rejestracja: 2011
  • 7139 / 676 / 0


Kiedyś na domówce, jaramy jointa w 5 osób, czekam na :skret: a tu kumpel opala go, kreci nim jak Harry Potter różdżka i zamiast podać dalej to nie wiadomo jeszcze co z nim robi...w końcu dostałem prawie zagaszonego %-D

ZX

Rejestracja: 2018
  • 207 / 64 / 0


Mnie też tacy wkurwiają, mam kumpla co jak dostanie lufke to ją całkiwicie spala zaciągając się kilka razy i podaje i mówi, że tam coś jeszcze jest a tam sam popiół.
Rejestracja: 2018
  • 157 / 30 / 0


To może historia 16 latka próbującego mieć dużą mordę nie mając pleców :korposzczur:

Kilka minut po 22, drugiej doby wpierdalania mefedronu, chujowego włada zapijane tanim alkoholem. :nos: :wino:
Na pokładzie JA, pani J (okręgowa dupodaja) i Stachu 16 letni wariat.
Zmęczenie i przerobiony materiał dawał się we znaki, wkręty, schizy i paranoje dodawały koloru każdej kolejnej wciągniętej kresce.
-„Stachu zrób po małej”- rzekła kręcąca blanta pani J
-„Noo kurwa ja nie zrobię?”- odpowiedział wysypujący kryształy Stachu
-„Stachu ale tu w chuj za dużo wysypałeś tego kryształu, nie zjemy tyle na raz”- stwierdziłem odpalając blanta
-„Co kurwa nie zjemy? Ty mnie kurwa nie obrażaj Czarny!”-rzucił poirytowany Stachu

10 Minutes later:

Wyobraźcie sobie stół, taki ze sklejki i chuj wie czego, rozkładany (każdy miał taki na chacie) a na nim duża popielniczka pełna petów i odgaszonych lolków, kilka paczek fajek, lusterko karty i trzy słomki do wciągania, kilka win po 12 złoty i obowiązkowo telefon każdego z nas.

-„Czarny mordo dawaj napierdalaj pierwszy”- krzyknął poskręcany Stachu
-„Stachu chyba cię do reszty pojebało jak myślisz ze to na raz wciągnę, ta kreska to na moje oko lekko ponad pół gieta, pierdole wale pół drugie pół na później.. nie chce żeby mnie zabrało”- odpowiedziałem pukając naćpanego Stacha w ten głupi łeb.
-„Noo ja tez na pół, Czarny ma racje ty chory jesteś Stachu”- wtrąciła się pani J
-„Ale wy cipy jesteście, patrzcie jak to robi prawdziwy rzeźnik, bela życia kurła”- z bananem na ryju rzekł Stachu.

2 Minutes later:

Po wciągnięciu wkręcam się w kilkuminutową rozmowę z panią J, zapominając o Wariacie i całym świecie, nagle JEB!!
-„Ło kurwa Stachu żyjesz?”-zapytałem Stacha podnosząc go z ziemi
-„JA MUSZĘ SPIERDALAC MORDOOO”-krzyczał powykrecany Stachu
-„Stachu ogarnij się bo cię zabiera”- rzuciła pani J odrzucając któryś tam z rzędu telefon od Ex
-„Czarny puść mnie bo ci jebne!”-wyszeptał Stachu ze źrenicami wielkości piłeczek od ping ponga.
W 30 sekund naćpany Stachu otworzył starą szafę z ubraniami po moim Ojcu (mój ojciec 194cm 109kg; Stachu 156cm47kg) i ubrał najgrubszy i najdłuższy płaszcz mojego ojca.. w środek kurwa lata.
-„Stachu co ty odpierdalasz, siedź na dupie fajna posiadówka jest”- powtórzyłem
-„Nie słyszysz tej strasznej muzyki!? Muszę uciekać! Muszę biec do domu”- krzyknął Stachu wybiegając z mojego domu.
2 dni nie było kontaktu ze Stachem. Jak się później okazało poszedł z tym metr za długim płaszczem w 40 stopniowy upał 12km do swojej wioski, miał przypal u starych bo im wkręcał jakaś chorą misje i całe 3 tygodnie gadał ze już nigdy nic nie wezmie, ze już nie chce i życie w trzeźwości to jego droga.

Oczywiście po tym czasie dalej wciągał mefke tyle ze go bardziej pilnowałem, a co najlepsze okazało się to ze ta „Straszna muzyka” która ryła stacha przy każdej dużej kresce okazała się być wibrującym telefonem pani J
Kupa śmiechu i popalonych styków Stanisława Wariacika, a teraz podobno siedzi w jakimś ośrodku bo go mefedron do końca zabrał i chłop nie kuma życia

%-D Kurtyna %-D
Posty: 2457 Strona 245 z 246
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 60 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości