Odtruwanie się od opiatów

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1644 Strona 163 z 165
Rejestracja: 2014
  • 7350 / 864 / 0


^
Co to jest "cebula"? : )
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 322 / 0


Nie mogę napisać wprost bo znowu ban. Jak znasz angielski to się domyślisz.

Blisko kilogram metamfetaminy zabezpieczyli bydgoscy kryminalni

Bydgoscy kryminalni zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali 33-latka. Mężczyzna posiadał przy sobie blisko kilogram metamfetaminy. Podejrzany będzie odpowiadać za posiadanie znacznych ilości narkotyków.
Rejestracja: 2016
  • 217 / 42 / 0


Coś mi odpieprzyło (a raczej odpieperzyło 3 lata temu kiedy postanowiłem poznać się z kodeiną) i po paru mocnych bodźcach (matka, studia, klasyka gatunku), poza tym wcześniejszym przymusowym przejściem z kody mieszanej z majką (z przewagą m jednak) postanowiłem że pora to jebnąć. Szkoda mi jeszcze oczywiście całego tego hajsu, przewodu pokarmowego i oddechowego (pozdro sulofgwajakol). Jestem teraz świeżo na 2 dniu po przespaniu 37 minut i jest tak z 6-7/10 jeżelich chodzi o chujowość. Wszystkie klasyk objawy, zresztą nieraz to przechodziłem. Przy okazji zostawiam benzo, niby nie powinno się tego robić, ale brałem je teraz niedługo, długo działające i w dawkach terapeutycznych.

Przez to że trochę spontanicznie to wynikło, (chociaż nie z braku hajsu, dostępności towaru czy innych takich, bo sam testowałem że to króciutka droga do przygrzania) nie mam opcji iść do lekarza po pregabę która kiedyś była pomocna (pozdro i dzięki dla sam wiesz kogo), albo cokolwiek innego pomocnego. Jestem ograniczony do otc i domowej samopomocy. Wątku czytałem z kilkaset stron więc pewnie nic nowego tu się specjalnie nie dowiem, ale może ktoś życzliwy coś mi z pamięci odświeży, poza tym samo pisanie tego jest w pewien sposób terapeutyczne.

Ostatni tydzień leciała jakoś w dawce średnio 480 koda na zaklejenie dupy, wcześniej naprzemiennie trochę wyższe dawki kody ze średnio setką majki iv, no może tak do 200, ale to nigdy w ciągu i to było praktycznie przedawkowanie lekkie. Jem trochę apapu (uczulenie na nlpzty) elektrolity, loperamid tyle wody i jedzenia ile mogę w siebie wmusić i w sumie tyle.

A no i jeszcze też trochę szkoda że akurat dopiero co miałem okazję poznać się z fajną osobą z hajpa i niestety dopóki się nie wyczyści trzeba kontaktów jakichkolwiek zaprzestać.

Jakby komuś przychodziły do głowy jakieś protipy to byłbym bardzo wdzięczny, nawet średniomerytoryczny post który może sprawie że trochę mniej gównianie na świat będę patrzył też miło widziany.

Ps. Ciąg zakończyłem na pierwszym iv hery (wcześniej 1-2 paliłem) %-D
Ps2. Było okej, ale wyleciałem z żyły, nie było jej dużo i generalnie szału nie było, w sumie to też chyba mnie popchnęło lekko w stronę odstawki.
Rejestracja: 2015
  • 1460 / 198 / 0


Zacznę od końca: skoro to nie było zbyt wiele i nie było szału (tak bywa przy pierwszych razach, sama tego doświadczyłam, ale przesiadłam się na Helelelen, bo to mi się opłaca finansowo bardziej), to tylko dobrze wróży Twojej odstawce. Z doświadczenia powiem, że jakieś orgazmy heroinowe to doświadczenia, z którymi ma się styczność, gdy przywali się po którymś dniu skręta albo weźmie się więcej, niż zwykle i czuje się jebane El Dorado. Ty, widzę, nie miałeś takiej okazji. Może to i dobrze. Wszak, gdybyś chciał wrócić do (mojej kochanej) M, to nie będziesz miał tolerancji wyjebanej w kosmos i będzie Cię otulać tak, jak do tej pory. :) A jeśli postanowisz całkowicie to jebnąć, to wątroba i kable Ci podziękują.

Przypomniało mi się, jak kiedyś w lecie próbowałam odstawiać majkę i oxy. Nie dlatego, że chciałam/musiałam, tylko że przebywałam 24 h z moim lubym (miał urlop, a ja wakacje) i nie miałam po prostu jak tego robić, bo czułam się wręcz śledzona (później załapałam, że to jakieś moje paranoje), a poza tym wszystkie pieniądze wydawaliśmy na nasze głupoty i nie miałam czasu i pieniędzy, żeby podejść po towar. Któregoś dnia już myślałam, że zwariuje - na zewnątrz ukrop jak sam skurwesyn, ja spać nie mogę, telepię się w przepoconym barłogu (dzięki bogom za upały nawet nocą, miałam świetne wytłumaczenie dla swojego przepacania się przy nieobecnym słońcu). W końcu wpadłam na genialny w swoim mniemaniu plan - odurzę się czymkolwiek. Poszłam na chwilę do matki na chatę i wygrzebałam z odmętów szuflad pakiecik ze 100 mg jakiegoś mefedronu czy innego chłamu. Ale wcześniej przepłukałam waty po oxy i majce. Nie poczułam z nich nic, ale po aplikacji mefa (jakieś 20-30 mg, więcej się nie odważę nigdy) stwierdziłam, że i to mnie nie poklepało. Także dupa była lekko zaklejona, ale nie na tyle, by dać mi przespać kolejną noc, a gówno, które mogłam opchnąć jakimś pazernym gówniarzom albo oddać komuś, też zostało zeżarte bez żadnego widocznego, odczuwalnego efektu.
Rejestracja: 2016
  • 822 / 105 / 0


13 kwietnia 2019WrakCzlowieka pisze:
Mi sie obiło o uszy ze we Francji łatwiej o mietka i bupre też. Ewentualnie pod punktami metadonowymi pytaj. Jak cie stać to kup na targu cebulę, zdrowa jest ale droga.
Mieszkałam we Francji, Francja to raj dla opiatowca.
metadon dostajesz od razu tylko wysikaj opio siku do pojemniczka. Potem przychodzisz trzy dni, a potem dostajesz na cały tydzien zapas. Nawet jak jestes obcokrajowcem to lajt. Wiem bo bylam na tym programie, mozesz zwiekszyc do ilu chcesz dawek, cpac do tego.
Majka max 10E za 200mg u Arabów. Ale tak to cena uliczna 7, cena fajna 5, cena od ziomeczka 3, całe opakowanie 14tab 200mg 40E.
buprę też dają.
Mnie na metadonie chcieli uczyc podawac w zyle, wiec no...
Rejestracja: 2016
  • 217 / 42 / 0


Gdyby kogoś interesował mój progress to jak na razie jest bardzo okej. Dorwałem pregabalinę jakimś cudem i pomogła z objawami somatycznymi jak nie wiem co. Zaczyna się 4 dzień odstawki i jedyne co zostało to lekki ból nóg od rowerków w dniach 1 i 2, kiedy nie miałem jeszcze pregi, no i w dodatku to klasycznie nie są dobre dni detoksu, nawet po zejściu na kodę.

Wtedy były praktycznie wszystkie objawy, biegunka, rowerki, kichanie, woda z nosa, bezsenność (udało mi się 37 min przespać) itd itp. Potem 3 dnia sam z siebie odrobinę lepiej już było, później pojawiła się pregabalina, poszła dawka 450 i byłem w zasadzie sobą, tylko lekko zmęczonym i zataczającym się. Suplementuje się magnezem z magne b6 (nie wiem czy to ten najlepszy, ale taki akurat był) i vita-min plus olimpu, plus sporo melisy wypiłem. Wczoraj wrzuciłem jeszcze pod wieczór 1 pakę dxmu. Bardzo słabo ją odczułem, leciutka, sympatyczna dysocjacja, takie 1 plateou. Dzisiaj za to fajny afterglow. W nocy spałem bardzo dobrze, wstałem wyspany, akurat na wschód słońca z fajkiem i kawą. Teraz jestem jeszcze przed poranną dawką pregi i czuje się lepiej niż w ciągu po 600 kody. Pewnie częściowo dxmowy afterglow i resztki działania wieczornej dawki pregabaliny.

W każdym razie jest dużo lepiej niż myślałem że będzie kiedy podejmowałem decyjzę o rzuceniu tego głupiego dodatku do sulfogwajakolu i dawnej kochanki - majki. Jeszcze drobne pytanko - czy mogę dzisiaj też dodać sobie dekstrometorfan do diety? I jak długo/w jakich dawkach polecacie brać prege (żebym się nie uzależnił jeszcze, podbno potencjał niski, ale lepiej dmuchać na zimne)

Jeżeli ktoś przez to przebrnął to dzięki za czytanie mojego dzienniczka i powodzenia dla wszystkich innych rzucających ten syf.
Rejestracja: 2017
  • 274 / 43 / 0


@picabia i jak, dajesz radę? Nadal się trzymasz? Masz jakieś plany na kolejny czas? Mam nadzieję, że dajesz radę.
U mnie zawsze po odtruciu następuje z tydzień mega dobrego samopoczucia i aktywizacji. To jest czas do wykorzystania i planowania życia bez opio.
Rejestracja: 2016
  • 217 / 42 / 0


@drmjp
Jakoś się trzymam, chociaż miałem małą przerwę od forum, bo odstawka benzo nałożyła mi się na jakieś paws opiatowe i było mało fajnie w ostatnich dniach. Planów mam sporo całkiem, z najbliższych to nie zjebac sesji xD
Chciałbym mieć ten słynny poopiatowy 'honeymoon', ale jakoś nie uświadczyłem, pewnie wina benzosów odstawianych też.
Ale bez tragedii już, ręcę mi się prawie nie telepią, sen co prawda jeszcze rwany, ale kilka godzin co noc generalnie się udaje. Najgorzej z motywacja do czegokolwiek, ale w wolnych chwiliach cisnę w kosza co jest nawet przyjemne, choć męczące jak sam skurwysyn. Nawet do grania w WoWa wróciłem, takie trochę zastępowanie jednego nałogu innym :P
Jeszcze zdać w miarę ok sesję i będę zadowolonym człowiekiem. No i dzięki że pytasz, to zawsze miło jak ktoś za monitorem nie ma całkiem wywalone ;)
Rejestracja: 2017
  • 274 / 43 / 0


Ja jestem z tej szkoły, która twierdzi, że sport na skrętach jest jak najbardziej wskazany. U mnie to joga, bo pozwala tez złapać fajny balans pomiędzy ciałem a umysłem. Co do sesji po odstawce, to u mnie pewnie byłoby to dużym wyzwaniem, no chyba że złapałabym poopiatowego kopa. Trzymam kciuki, żeby do ciebie jeszcze zawitał :)
Rejestracja: 2012
  • 56 / 4 / 0


Siema słoneczka słuchajcie przychodzę do Was z pytaniem. Dzisiaj wzięłam pierwszy naltrekson 50mg i czuję się jak wielkie gówno. Czy to naturalna kolej rzeczy i jutro będzie lepiej?
Posty: 1644 Strona 163 z 165
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: OpiatekNaObiadek i 2 gości