Życie na trzezwo?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2322 Strona 232 z 233
Rejestracja: 2012
  • 113 / 15 / 0

Całkowicie szczerze? Wygląda na to że należę do osób które są w stanie co najwyżej 'nabić sobie abste' nawet i rok, nawet trzy lata, ale potem to i tak się zesrywa.

Niby się funkcjonuje, robi rzeczy, ale to nie jest TO i koniec.
'Funkcjonować' to się da nawet i w ruskiej kolonii karnej. Nawet trzy lata, jak ktoś się uprze to może i nawet dłużej.
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 19 / 2 / 0

gdybym nie zaczął palić mj 11 lat temu, to teraz miałbym wille, i kilka aut. uzależnienie zabrało mi ponad 200k zł. materialista przeliczy to na pieniądze, bo czasu nie odzyskam ;)

Gdy narkotyki wchodzą za mocno – o historii mrocznych rządowych eksperymentów

Wroga można obezwładnić, ale lepiej by było, gdyby dało się nad nim zapanować. A gdyby tak niszczyć umysły, a potem programować je na nowo? To nie Archiwum X, to prawdziwy Projekt MKUltra, prowadzony latami przez rząd USA.

Król Dopalaczy Film planuje emisję crowdinvestingową

Król Dopalaczy Film planuje emisję crowdinvestingową na kwotę 2,95 mln zł na przełomie I i II kwartału 2021 i będzie promowana na platformie Crowdway, podano w komunikacie.
Rejestracja: 2018
  • 388 / 87 / 0

Uważam, że wille i auta też się nudzą bogatym. "Tolerancję" łapią po pewnym czasie %-D

Blu

Rejestracja: 2007
  • 3067 / 270 / 0

06 kwietnia 2021kiwikiwikiwi pisze:
Całkowicie szczerze? Wygląda na to że należę do osób które są w stanie co najwyżej 'nabić sobie abste' nawet i rok, nawet trzy lata, ale potem to i tak się zesrywa.
Niby się funkcjonuje, robi rzeczy, ale to nie jest TO i koniec.
Bo zaprzestanie ćpania nie jest równoznaczne z zaczęciem trzeźwego życia. Zostajesz z pustą przestrzenią po nałogu i jak po prostu sobie tkwisz w tej pustce zamiast budować nowe życie, to określenie "nabijanie absty" dobrze oddaje ten stan.

A dlaczego nie jesteś w stanie budować tego nowego życia?
Depresja poodstawienna, brak wiary że to możliwe, zastąpienie ćpania innymi destrukcyjnymi zachowaniami typu siedzenie przed kompem 12h/dzień. Powodów może być wiele.
Rejestracja: 2019
  • 129 / 25 / 0

Moja teoria jest inna , Ci ludzie , którzy żyją zupełnie na trzeźwo , są też na swój sposób wykręceni.
Kiedyś nie wyobrażałem sobie życia bez papierosa, dzisiaj mnie odrzuca na samą myśl o paleniu i nie jest to puste nabijanie absty, paliłem dużo wcześniej niż poznałem weed.
Każdy z nas jest inny i niestety złotego środka brak.
Rejestracja: 2012
  • 113 / 15 / 0

Jedno z drugim się absolutnie nie wyklucza.
Człowiek po prostu musi być wkręcony, podjarany. Nie trzeba być koniecznie wkręconym w autodestrukcję. Można być wkręconym w życie, mogę poświadczyć, miałam jakieś dwa lata z ostatnich eee >10 kiedy faktycznie to co się działo w życiu było tak zajebiste, tak interesujące że nie potrzeba było nic więcej.

I to było wkręcenie się na nowo. Ale trzeba było tego roku na wyzerowaniu, żeby takie coś zaistniało. Kuźwa roku. To jest takie osłabiające, jak ma się na koncie dwa i pół tygodnia. Co za syf...
Porównanie do łagru trzyma się jeszcze lepiej niż w poprzednim poście
Rejestracja: 2016
  • 1539 / 140 / 0

06 kwietnia 2021KapitanAizen pisze:
Psychodeliki nie uzależniają, więc trudno mówić o ich odstawianiu. To jak rezygnacja z każdej naturalnej przyjemności. Stymulanty i modulatory gaba to już całkiem inna bajka.
Owszem, zgadzam się z psychodelikami. Między innymi przyrównałem to do spaceru po lesie. Co do stymulantów, no właśnie, to zależy od człowieka. Na pewno ciężko sobie wyrobić na nich prawdziwe uzależnienie fizyczne, aczkolwiek tak, funkcjonowanie bez nich po czasie może stać się niemożliwe
06 kwietnia 2021Xancody pisze:
Aczkolwiek zastanawiam się czy da się żyć na trzeźwo, zanim będzie "za późno" tj. przed całkowitym wjebaniem i zniszczeniem się.
Obecnie jak mam już przymusową przerwę w ćpaniu gdy nie mam co, to każdego dnia muszę to zastąpić czym innym, chociażby dużymi dawkami pregabaliny lub alkoholu. Nie umiem sobie wyobrazić nawet kilku dni na trzeźwo, nawet jednego.
Gdybym była już wjebana na tyle, żeby uboki stały się aż nie do zniesienia i przewyższały każdą najlepszą fazę, to może faktycznie doceniłabym "uroki" trzeźwego umysłu i potrafiła zacząć żyć na trzeźwo powtarzając sobie co krok, że robię to, bo jest lepiej niż było w tych najgorszych dniach uzależnienia
Czy da się żyć na trzeźwo bez upadania w skrajność najpierw? Nie wiem czy może muszę poczekać jeszcze chwilę i samej doznać uczucia upadku czy może da się tak samemu z siebie zachcieć tego trzeźwego życia albo chociaż to wypośrodkować i umieć obejść się conajmniej kilka dni bez zajebania czegoś.
Współczuje wjebania, możliwe, że też dzierżysz już jakieś uzależnienie fizyczne (Chociaż nie wiem, w czym gustujesz). Czy upadek sprawi, że przestaniesz ćpać? Z mojego doświadczenia, dopóki sama nie będziesz miała dość, to nic Cię nie powstrzyma. Mnie osobiście 3 przedawkowania, wizyty na SOR'ze, wstyd, zawód i krzywdzenie rodziny oraz dziewczyny nie powstrzymały przed dalszym ćpaniem. Dopiero jak sam postanowiłem, tak zrobiłem sobie porządną przerwę (A po ponad roku już się wjebałem na poważnie)

Oczywiście, nie będę ściemniać. Lubię ćpać i będę to jeszcze robić od czasu do czasu, ale mam dość bycia fizycznym niewolnikiem. Pocieszenie takie, że w razie czego lekarz Ci pomoże. Mi przy rzucaniu GBL'a nie bardzo, musiałem kminić i kołować baclofen i Lamotrygine na własną rękę %-D

Mogę się pochwalić, że dwa dni bez płynu. Jednak muszę odstawkę przykrywać baclofenem, który też będzie trzeba rzucić, i już czuję, że będzie ciężko. Dodatkowo dochodzi rzucanie klonazepamu, który zarzucam prawię regularnie od dwóch miesięcy. Miał mi pomóc w odstawieniu giebla (Hahahaha %-D %-D). To chyba niewiele, ale czuję kiedy brak go w krwiobiegu i dawka przynosi mi ulgę. Podzieliłem sobie tabletki na 0.25mg i tydzień będę jeść po jednej. Pomocniczo leci Pregabalina. Kurwa, jebię te GABA z każdej możliwej strony. Chcę dać im odpocząć, koniecznie
06 kwietnia 2021kiwikiwikiwi pisze:
'Funkcjonować' to się da nawet i w ruskiej kolonii karnej. Nawet trzy lata, jak ktoś się uprze to może i nawet dłużej.
Chyba, że kogoś złapię delira, skręt albo padaczka od odstawki :extasy:
Rejestracja: 2016
  • 122 / 18 / 0

Nie wiem jak inni, ale ja byłem uzależniony fizycznie od dopalaczy typu opioidowego (FuF).
To dało mi do zrozumienia jak naprawdę można sobie samemu grób wykopać.
Psychicznie byłem również od MDMA uzależniony. Zjadlem tego w życiu około 200 tabletek.
Aktualnie z żadnym dragiem nie mam problemu prócz alkoholu. Jebanego gówna do którego co chwilę wracam i nie daje mi się opanować tego. Chociaż zauważyłem, że po tripach na LSD zacząłem mniej brać bo nie np 3-4 razy w tygodniu a 1 raz, czasem 2.

Nie nastawiałem się na żadne refleksje i tak dalej po psychodelikach ale to jakos tak samo z siebie wychodzi XDD.
Stymulanty?
Najwieksze gówno (prócz nikotyny). Działanie tak niezauważalne (w moim przypadku poza samą stymulacją) i tak przeszkadzające a do tego ta wiedza o toksyczności, że jedynie mocno najebany sie czasem skusze na tego typu rekreacje.
Lubie dragi nie moge zaprzeczyć.
No ale kolejna alko faza juz nie robi na mnie wrazenia i sie denerwuje, ze zazywam.

Tak samo ze stimami albo z MDMA, które mimo, że o wiele ciekawsze to i tak za duzo juz tego zjadlem.

Ale i tak raz w roku zdarza się okres czasu, że jestem czysty przez conajmniej 2 miesiące od wszystkiego. Tak jakoś. Dla regeneracji. Może jakieś placebo mam no ale cieszę się wtedy.
Rejestracja: 2014
  • 2276 / 284 / 1

@OCPiller też miałem epizod z fufem (czarodziej). Gdyby vendor nie wpadł w tarapaty i nie zniknął z internetu- byłbym albo w pace albo w ośrodku albo sprzedałbym wszystko i wylądował na ulicy.
No chyba że nerki by mi siadły wcześniej.

Sam jestem teraz niewolnikiem aptecznego ćpania i robię kota prawie codziennie. I tak samo codziennie w nocy, jak już zejdzie- obiecuje sobie że muszę z tym skończyć bo niszczy mi to powoli zdrowie. A lata już mam nie młode a niemal średnie. Zdrowie nie pozwala na maratony, odzywają się różne problemy zdrowotne.
Najgorzej jak się odespi i zregeneruje trochę. Znowu idę w tango bo przecież przeszły wyrzuty sumienia razem z niewyspaniem.
Chuj w to! Ostatnio miałem przypadkowe 4 dni pauzy bo co wieczór sobie dozowalem 3 tabsy zolpidemu na noc. Mniejsze zło. Czasami 'substytucja' jest dobrym rozwiązaniem
Rejestracja: 2020
  • 432 / 58 / 0

Jakbym walił pakę kota na co dzień, też miałbym wyrzuty sumienia miałbym chyba nawet jakbym to zapodał raz w życiu %-D Ja nie jestem zwolennikiem twardych, tylko miękkie dragi. Ewentualnie czasem jakieś alko, również szlachetna używka. Nie wspominam jednak o lekach, czasem zdarza mi się nadużyć benzodiazepinę :cojest: Zjadłbym w sumie jakiegoś xanaxa u mnie już co najmniej miesiąc bez żadnego benzo a od jakiegoś czasu jadę na oparach pregaby (150mg/d). Dziś miałem potrzebę spuścić nieco ciśnienie ze zwojów to poszło 450 dodatkowej pregi na wieczór czekam aż wczyta :patrzy:
Posty: 2322 Strona 232 z 233
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 2246 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości