Życie na trzezwo?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1507 Strona 146 z 151
Rejestracja: 2011
  • 5656 / 436 / 0


Może życie nie polega tylko na ćpaniu, ale ćpanie to 80 % życia.
Tego nie tak łatwo wybić sobie z głowy.Jasne można wytrwać tydzień - dwa..no może więcej ale z powrotem wracamy.Tak działa mechanizm.
Rejestracja: 2016
  • 580 / 27 / 0


14 marca 2019zaqzax pisze:
Ja już nie wyrabiam, nie zniosę tej nudy. Nic nie da wypełnienie dnia byle czym. Nie mam środków by sobie fundować przyjemności 24h, a uciekanie w bezsensowne obowiązki czy wymyślanie coraz to nowych zajęć zwiększa moją frustrację. To jest oszukiwanie samego siebie. Skoro ćpanie mi szkodzi to czemu psychika nadal mnie oszukuje i chce mi się ćpać, cokolwiek nawet, byleby tylko czymś zmienić stan na inny/odmienny ?
Coraz poważniej myślę o samobójstwie, to wszystko bez sensu, nie ma logiki, matrix pierdolony.
Ośrodek z podwójną diagnozą i 2 lata terapii gówno dały.
Już ci odpowiadam dlaczego, prawdopodobnie do Twojego ludzkiego ciała wtargnął jakiś demon, zagubiona dusza, która w swoim ludzkim życiu ostro ćpała. Zobaczyła, że jesteś słaby i żeruję na Twojej energii siedzi przy ramieniu i podpowiada różne rzeczy aby tylko przygrzać.

Jeśli wolno wiedzieć z jakimi dragami miałeś problem od czego się uzależniłeś ? Stary ja miałem kiedyś też demona w sobie, miałem wypisz wymaluj identyczną sytuację jak Ty, ale dałem radę odrodziłem się jak Fenix z popiołów, jedną nogą byłem w tamtym świecie ale mimo wszystko udało mi się rozumiem Cię Ziomek sam tak miałem jak ty piszesz w swoim poście serio bez ściemy

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Sprzedawał narkotyki 14-latkowi

Rok temu czterokrotnie udzielił marihuany 14 - latkowi, a w ubiegłym miesiącu sprzedał mu amfetaminę. Dwudziestolatek został zatrzymany i usłyszał już zarzuty.
Rejestracja: 2009
  • 511 / 21 / 0


Uzależniłem się ogólnie od kannabinoidów, głównie syntetycznych. Te lepsze zniknęły z rynku 2 lata temu, od tego czasu próbowałem w akcie desperacji tych syfiastych, ale źle się to kończyło i nie miało wiele wspólnego z rozrywką.

Próbuję pracować na część etatu, mam dziewczynę, zainteresowania, a jednak to wszystko nie daje spokoju i spełnienia, więc w pewnym sensie jestem opętany, bo to jest nienormalne, możecie się śmiać ale w tym nie ma logiki dlatego głupieję.
Rejestracja: 2014
  • 1499 / 204 / 0


Znów widzę ten nick... problem sądzę podobny. Sam niejako dla szydery nazywam się nieraz opętanym, ale jest smutniejsze i mniej widowiskowe wytłumaczenie. Możemy mieć to, co chcemy od życia wnioskując po potrzebach tzw. "normalnych ludzi".... ale gówno, kurwa. Wielka nędza. Rozdzierająca pustka i cierpienie. Dla mnie też stałe poczucie obrzydzenia, wstrętu. Defekt układu nerwowego, nie ma co czarować. Moje nadzieje na jego kompensację są coraz bardziej wątłe.
Rejestracja: 2010
  • 92 / 11 / 0


14 marca 2019eiffel65 pisze:
Już ci odpowiadam dlaczego, prawdopodobnie do Twojego ludzkiego ciała wtargnął jakiś demon, zagubiona dusza, która w swoim ludzkim życiu ostro ćpała. Zobaczyła, że jesteś słaby i żeruję na Twojej energii siedzi przy ramieniu i podpowiada różne rzeczy aby tylko przygrzać.
hmm... dokładnie takie same przemyślenia miałem ostatnio. Słowo w słowo identyczne, że to jakiś demon we mnie siedzi i muszę się go pozbyć. Czułem jego obecność we mnie, że to nie jestem do końca ja. Dziwne?
Rejestracja: 2015
  • 603 / 100 / 0


@visitorQ Wcale nie dziwne. To faktycznie jest działalność ciemnej strony, ale nie żadnego zewnętrznego demona, tylko Ciebie samego. Każdy ma tę ciemną stronę, w religiach nazywaną szatanem. Kogo on kiedyś nie kusił? Każdego. Trzeba się z tym faktem pogodzić i znaleźć jakieś formy aktywności, które to uśpią, albo zaprzęgnąć swojego demona do bardziej pożytecznych i pozytywnych aktywności niż ćpanie. Ja też szamotałem się podobnie jak @zaqzax x przez ponad pół roku od rezygnacji z "tematów" i nie było lekko, ta wewnętrzna pustka i bezsens wszystkiego były najgorsze, wspólnie z depresją, anhedonią i prokrastynacją może to stanowić naprawdę nieźle spierdolinową mieszankę. Trzeba to przetrwać, ale nie siedząc i użalając się nad swoim smutnym losem, tylko trzeba temu pomóc. Na początek można wziąć kartkę (lub utworzyć dokument w wordzie) i sporządzić 2 zestawienia:
1) bilans zysków i strat swojego ćpuńskiego życia,
2) bilans zysków i strat przejścia na trzeźwe życie.
Ważne: nie należy wpisywać do tego zestawienia jakichś encyklopedycznych frazesów ani porad z internetu (takich jak ta moja tutaj ;) ) tylko swoje własne, osobiste i megasubiektywne przemyślenia. Plusy ćpania nie mogą być zaniżane, wręcz przeciwnie, mają udowadniać, że ćpasz nie bez powodu. Na stratach oczywiście też nie należy oszukiwać.
Można to zrobić w w formie klasycznej analizy SWOT (nie śmiejcie się, to jest lepszy pomysł niż może się początkowo wydawać), czyli mocne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia dla obu zestawień. Zadanie najlepiej rozłożyć sobie na cały tydzień i dopisywać do każdej kategorii dosłownie wszystko, co przyjdzie na ten temat do głowy, warto zmobilizować się, żeby wpisać na te listy jak najwięcej, nawet takich argumentów, które wydają się kompletnie bez sensu.
Na końcu warto to sobie przeczytać i wyciągnąć wnioski. Skompletowanie tej "ankiety" na pewno da wiele do myślenia, a może nawet coś zmieni w postrzeganiu tego, czy warto przejść na trzeźwą stronę mocy. Ja sobie takie zestawienie zrobiłem i to był dobry początek zmian.

PS: jeśli ktoś w ogóle nie myśli o ogarnięciu się, to powyższa propozycja nie ma sensu, jest ona dla tych, którzy chcą, próbują, ale im się nie udaje.
Rejestracja: 2019
  • 78 / 14 / 0


eiffel65 pisze:
14 marca 2019zaqzax pisze:
Ja już nie wyrabiam, nie zniosę tej nudy. Nic nie da wypełnienie dnia byle czym. Nie mam środków by sobie fundować przyjemności 24h, a uciekanie w bezsensowne obowiązki czy wymyślanie coraz to nowych zajęć zwiększa moją frustrację. To jest oszukiwanie samego siebie. Skoro ćpanie mi szkodzi to czemu psychika nadal mnie oszukuje i chce mi się ćpać, cokolwiek nawet, byleby tylko czymś zmienić stan na inny/odmienny ?
Coraz poważniej myślę o samobójstwie, to wszystko bez sensu, nie ma logiki, matrix pierdolony.
Ośrodek z podwójną diagnozą i 2 lata terapii gówno dały.
Już ci odpowiadam dlaczego, prawdopodobnie do Twojego ludzkiego ciała wtargnął jakiś demon, zagubiona dusza, która w swoim ludzkim życiu ostro ćpała. Zobaczyła, że jesteś słaby i żeruję na Twojej energii siedzi przy ramieniu i podpowiada różne rzeczy aby tylko przygrzać.

Jeśli wolno wiedzieć z jakimi dragami miałeś problem od czego się uzależniłeś ? Stary ja miałem kiedyś też demona w sobie, miałem wypisz wymaluj identyczną sytuację jak Ty, ale dałem radę odrodziłem się jak Fenix z popiołów, jedną nogą byłem w tamtym świecie ale mimo wszystko udało mi się rozumiem Cię Ziomek sam tak miałem jak ty piszesz w swoim poście serio bez ściemy
Tez mam tego typu wrazenie czasami. Jakby cos we mnie siedzialo, chociaz umysl i logika podpowiadaja inaczej.
Ale jak wytlumaczyc, ze czasami "czuje co innego a mysle co innego"? Nie mam zadnej schizofrenii.
Rejestracja: 2009
  • 511 / 21 / 0


Dzięki wszystkim za odpowiedzi :)
Skoro zahaczyliśmy o temat szatana i opętań to spytam czy jakakolwiek oraz jaka konkretnie praktyka wiary Wam pomogła ? Co konkretnie robiliście w temacie wiary lub nawet religii co Wam pomogło ? Bo coś musi być na rzeczy skoro tyle jest świadectw w których wiara pomogła w wygraniu z nałogiem, nie sądzę by wszędzie było kłamstwo lub czysta ściema. Taka nagminność i ściema sama w sobie byłaby grzechem więc po co mieliby kłamać... ?


Btw. ze strony psychiatrycznej zrobiłem wszystko, biorę najlepsze dla mnie leki:
Klomipramina/Anafranil, Pregabalina i Chloroprotyksen.
Te leki sprawiają że depresja maleje do takiego stopnia że mogę podjąć się jakiejkolwiek pracy,
spotykać się z kobitą, czy wsiąść na rower itp. Ze strony psychologicznej/psychoterapeutycznej
zrobiłem wszystko, jestem przeterapeutyzowany na amen ;)

Pozostały tylko to co powyżej, bardzo uciążliwe głody, niszczące sens wszystkiego.
Rzeczywiście przypomina to dręczenie, totalne, umysł nie daje spokoju często.
Rejestracja: 2016
  • 580 / 27 / 0


nie to nie jest szatan, to jest Demon albo zły duch.

Szatan, czy Satana, Lucyfer nazwy ma różne on jest zbyt wielką istotą duchową żeby marnować swój czas i wchodził do każdego z nas. On (ten byt) ma pod swoją kontrolą wszelkie zagubione dusze one służą dla niego.

Kto chciałby popisać/pogadać zapraszam.

Napiszcie mi prywatną wiadomość, umówimy się wtedy na chat np i chętnie pomogę wam swoim doświadczeniem, przemyśleniami i wiedzą.

Moim zdaniem nie ma co pisać tutaj na forum aby każdy widział, niektóre osoby o niższej wibracji i niższej świadomości może to śmieszyć co za tym idzie możemy być narażeni na ataki negatywne.

Na prawdę zapraszam na priv TO WSZYSTKO MOŻNA ODKRĘCIĆ NAPRAWDĘ <3
Rejestracja: 2016
  • 580 / 27 / 0


15 marca 2019siostrorelanium pisze:
eiffel65 pisze:
14 marca 2019zaqzax pisze:
Ja już nie wyrabiam, nie zniosę tej nudy. Nic nie da wypełnienie dnia byle czym. Nie mam środków by sobie fundować przyjemności 24h, a uciekanie w bezsensowne obowiązki czy wymyślanie coraz to nowych zajęć zwiększa moją frustrację. To jest oszukiwanie samego siebie. Skoro ćpanie mi szkodzi to czemu psychika nadal mnie oszukuje i chce mi się ćpać, cokolwiek nawet, byleby tylko czymś zmienić stan na inny/odmienny ?
Coraz poważniej myślę o samobójstwie, to wszystko bez sensu, nie ma logiki, matrix pierdolony.
Ośrodek z podwójną diagnozą i 2 lata terapii gówno dały.
Już ci odpowiadam dlaczego, prawdopodobnie do Twojego ludzkiego ciała wtargnął jakiś demon, zagubiona dusza, która w swoim ludzkim życiu ostro ćpała. Zobaczyła, że jesteś słaby i żeruję na Twojej energii siedzi przy ramieniu i podpowiada różne rzeczy aby tylko przygrzać.

Jeśli wolno wiedzieć z jakimi dragami miałeś problem od czego się uzależniłeś ? Stary ja miałem kiedyś też demona w sobie, miałem wypisz wymaluj identyczną sytuację jak Ty, ale dałem radę odrodziłem się jak Fenix z popiołów, jedną nogą byłem w tamtym świecie ale mimo wszystko udało mi się rozumiem Cię Ziomek sam tak miałem jak ty piszesz w swoim poście serio bez ściemy
Tez mam tego typu wrazenie czasami. Jakby cos we mnie siedzialo, chociaz umysl i logika podpowiadaja inaczej.
Ale jak wytlumaczyc, ze czasami "czuje co innego a mysle co innego"? Nie mam zadnej schizofrenii.
Już tłumaczę, umysł czyli Twoje ego Twoje Ja, zostało opanowane przez demona tudzież złego ducha, który w swoim poprzednim życiu był narkomanem albo alkoholikiem,

po śmierci jego dusza była zbyt zła aby trafić do źródła czyli do miejsca skąd pochodzą wszystkie dusze, co za tym idzie ta zła dusza została w tym świecie materialnym zamiast duchowym i szuka jakiegoś słabego ciała do którego może wejść i żyć sobie czyli jest pasożytem który żeruje na Twoim nieszczęściu cierpieniu i ogólnie złych emocjach.

stąd słyszysz różne dziwne głosy, które podpowiadają do złego.

Natomiast słyszysz też drugi głos, który idzie prosto z Twojego SERCA !! z tamtąd płynie najczystsza Boska energia, ona zawsze podpowie mądrze, ona zawsze podpowie dobrze, dlatego że Tą Boską energię stworzył SAM STWÓRCA, STWORZYŁ JĄ NA WŁASNE PODOBIEŃSTWO,

Twoje (wasze) szczęście, że słīszycie głos płynący z serca, jest to Boska Intuicja co za tym idzie demon jeszcze nie zawładnął was do końca,

Boska Energia walczy aby wypędzić tego demona z was. także naprawdę można to naprawić i odkręcić. Skąd to wiem ?

Sam miałem w sobie demona, byłem uzależnony od alkoholu, amfetaminy, MDMA, 4mmc, 3mmc, kurczę sam nie pamiętam czego jeszcze.

nie kochałem siebie, nie kochałem innych byłem na skraju wyczerpania, raz po meeega ciągu nawet zatrzymała mi się akcja serca.

Podniosłem się, jestem TU I TERAZ, czuję w sobie Boskiego ducha jak nigdy wcześniej.

Czuję, że jestem Tu po to aby wam pomóc <3


p.s proszę admina o scalenie niestety nie potrafię tego zrobić świadomie napisałem post pod postem ale poczułem, że mogę pomóc dzięki temu drugiemu człowiekowi.

także proszę o scalenie a zainteresowanych proszę o kontakt priv, popiszemy na chacie możecie zadać mi pytania chętnie odpowiem,

pozdrawiam serdecznie
Posty: 1507 Strona 146 z 151
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 54 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: ElBuho i 2 gości