Antydepresanty - Wątek ogólny

Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 2527 Strona 251 z 253
Rejestracja: 2006
  • 1480 / 34 / 0

A mam jeszcze takie pytanie jakie są różnice w lekach sertalina wenlafaxetyna i duloksetyna wiem tyle, że wenlafaxetyna i duloksetyna to SNRI czyli bardziej działają na noradrenalinę a sertalina to tylko SSRI ale profi działania a różnice między duloksetyną a wenlafaxetyną

I czy opłaca się przechodzić z sertaliny na wenflaxetynę czy to coś może dać na + ?
Rejestracja: 2020
  • 54 / 2 / 0

Kurde, może doradzicie jakie grupy leków były by najbardziej trafne z tutejszych obecznych.
Ogólnie poszukiwałbym coś żeby złagodzić takie symptomy jak właśnie: Napadowe lęki emocjonalne co po chwilę w różnorakich sytuacjach stresowych, czasem wręcz paraliżujące w danych sytuacjach, nadwrażliwość, objawy lekko psychotyczne, wkrętki, lekkie urojenia, myśli i emocje powracające, stany depresyjne,lęki czasami przypominające ataki paniki, wahania nastrojów i to nawet solidne zmieniajace się z kwadransu na kwadrans czasami, apate, gonitwe myśli, słabą koncentracje i pamięć, brak pewności siebie która raz jest raz jej nie ma - nooo mózg rozjebany, już mnie łeb boli nawet się zdąrzyłem przyzwyczić do niego %-D

Czy połączenie SSRI (Esci) i Antypsychotyku (Kwetiapiny) może być tutaj trafne? Czy może coś jeszcze, albo inne grupy farmakologicznego miksy?
Pewnie tu jest problem z dopamina i serotonina, chodź ameryki nie odkryłem. Ale skacze ta chemia jak pojebana z minute na minute.

Od samego brania psychodelików świat się nie zmieni. Ale mogą w tym pomóc

Psychodeliki same w sobie nie rozwiążą żadnych naszych problemów. Jeśli więc chcemy włączyć je do naszej kultury w sposób odpowiedzialny społecznie, musimy stworzyć wokół nich odpowiednie wartości i style życia – mówi Henrik Jungaberle w rozmowie z Maciejem Lorencem.

Syntetyczna marihuana w kopertach i grzbietach zeszytów (+video)

Funkcjonariusze Aresztu Śledczego w Opolu udaremnili przemyt syntetycznej marihuany. Substancję w formie kryształków ukryto w grzbietach 5 zeszytów oraz nasączono nią trzy koperty adresowane do skazanych. Wartość zarekwirowanych ponad 6150 porcji została oszacowana na 250 tys. zł
Rejestracja: 2017
  • 892 / 388 / 0

26 czerwca 2020WrakCzlowieka pisze:
Właśnie, odnośnie tego trazodonu, bo pierwszy raz widzę odmowę uzasadnioną możliwością ZS. Podobał mi się ten lek i solo i z esci, myślę że jeszcze do niego kiedyś mogę wracać. Kojarzycie jakikolwiek przypadek ZS przez łączenie go z innymi antydepami? Najlepiej żeby to nie był przypadek typu gimnazjalista się nawpierdalał 10x standardowych dawek i go wytarmosiło. Zaciekawiła mnie ta kwestia.
paroksetyna 60mg + trazodon (nie pamiętam dawki, albo 75 albo 150) = jebitny ZS, trzepało mną niemiłosiernie. Więc jest to możliwe jak najbardziej, choć nie patrzyłbym na to jak na jakąś normę - ja ogólnie źle reaguję na wszystkie te SSRI czy inne gówno, które psychiatrzy wciskają na lewo i prawo każdemu kto przekroczy próg gabinetu.
30 czerwca 2020pol90 pisze:
I czy opłaca się przechodzić z sertaliny na wenflaxetynę czy to coś może dać na + ?
Branie tych leków to jedna wielka loteria, nikt Ci tego nie napisze. Sam musisz spróbować.
Rejestracja: 2018
  • 57 / 16 / 0

01 lipca 2020Vratislav pisze:
paroksetyna 60mg + trazodon (nie pamiętam dawki, albo 75 albo 150) = jebitny ZS
Ten przykład jest dość skrajny, 60mg paroksetyny to już de facto graniczna dawka i tu dołączanie nawet takiego trazodonu (zwłaszcza jeśli to faktycznie było 150 które już realnie działa na wychwyt) może być ryzykowne. Na przeciętnych dawkach ssri typu 20/40mg paro czy 10mg esci dołączenie trazodonu powiedzmy do tych 75mg nie powinno przysporzyć problemów. Inna sprawa czy to jest konieczne albo czy w ogóle pomoże, u mnie jakiekolwiek efekty poza zmuleniem były pomijalne, ale to już tylko moje doświadczenie.
Rejestracja: 2017
  • 892 / 388 / 0

@AcapulcoMan być może jest skrajny, ale brałem takie dawki z zalecenia lekarza - uważanego swoją drogą za jednego z najlepszych w moim mieście. Konowały w Polsce uważają paroksetynę za cudowny lek na nerwicę i jak nie było u mnie odpowiedzi na 20 i 40mg to dojebała 60mg, bo "jedna tabletka jeszcze nikogo nie wyleczyła". Chuj z tym, że czułem się coraz gorzej - "jak lek zacznie działać to poczuje się pan lepiej!". No chyba kurwa nie. Nawet jak dostałem tego ZS to nadal kazała mi żreć paro z trazodonem, tylko łaskawie pozwoliła mi zejść do 40mg. :D To były początki mojego leczenia psychiatrycznego, nie orientowałem się jeszcze wtedy w tych lekach za bardzo więc ufałem lekarzowi.

Po tym zdarzeniu oczywiście zmieniłem lekarza, ale jak to mówią - z deszczu pod rynnę. Nowa magiczka miała za to bzika na punkcie wenlafaksyny i to samo co w przypadku paro - dopierdalanie kosmicznych dawek aż do maksymalnej dobowej, ale za to już bez trazodonu. Psychiatria w Polsce to dno i metr mułu.
Rejestracja: 2020
  • 134 / 13 / 0

Sporo poczytałem o tych nieuzależniających SSRI i potencjalnych zagrożeniach. Nie wiem, ja przez ponad tydzień po 25 sertraliny miałem biegunki (takie z dwie ok. 2-3h po tabletce) dopiero niedawno przeszło ale boje się zwiększać dawkę, żeby to nie wróciło więc łącznie już jakieś 15 dni nie wszedłem na 50 zresztą być może lekarz mnie w ogóle zdejmie z jakichkolwiek SSRI na rzecz medycznej marry bo odkąd po prostu przestałem pić najgorsze objawy ustały. Jestem na pregabalinie jeszcze ale na niej byłem już wcześniej przed SSRI kilka miechów i i tak było średnio, bo alco albo inne używki. Bardzo na to liczę, żeby przestać się leczyć jakąkolwiek syntetyczną chemią robiącą zmiany w mózgu. Po prostu odstawiłem ździre i alkohol, ale lekarz mówi że to wóda i ogólnie alko najbardziej depresyjnie działa i że to pewnie dlatego. Dziś w ciągu jednego dnia załatwiłem tyle co na pół tygodnia i to z przyjemnością.

e: jedynym lekarstwem jakie zostawiam w menu najprawdopodobniej będzie mianseryna (do uregulowania w pełni snu bo na razie tylko ok 6 godzin zasypiam 12 wybudka 6 i chuj) a z pregabaliny schodzę jak skończę paczkę 150 i kupię mniejszą dawkę (to zejde z lekarzem).
Rejestracja: 2009
  • 455 / 19 / 0

Z tym trazodonem to ja pisałem, że odmówił. Teraz mi to do głowy przyszło dlaczego. Ja biorę od początku albo od zaraz po kilku dniach maksymalne dawki, podwyższam często dalej ponad max i zawsze mu mówiłem i to pewnie miał na względzie.
Rejestracja: 2019
  • 1040 / 75 / 0

01 lipca 2020Vratislav pisze:
@AcapulcoMan być może jest skrajny, ale brałem takie dawki z zalecenia lekarza - uważanego swoją drogą za jednego z najlepszych w moim mieście. Konowały w Polsce uważają paroksetynę za cudowny lek na nerwicę i jak nie było u mnie odpowiedzi na 20 i 40mg to dojebała 60mg, bo "jedna tabletka jeszcze nikogo nie wyleczyła". Chuj z tym, że czułem się coraz gorzej - "jak lek zacznie działać to poczuje się pan lepiej!". No chyba kurwa nie. Nawet jak dostałem tego ZS to nadal kazała mi żreć paro z trazodonem, tylko łaskawie pozwoliła mi zejść do 40mg. :D To były początki mojego leczenia psychiatrycznego, nie orientowałem się jeszcze wtedy w tych lekach za bardzo więc ufałem lekarzowi.

Po tym zdarzeniu oczywiście zmieniłem lekarza, ale jak to mówią - z deszczu pod rynnę. Nowa magiczka miała za to bzika na punkcie wenlafaksyny i to samo co w przypadku paro - dopierdalanie kosmicznych dawek aż do maksymalnej dobowej, ale za to już bez trazodonu. Psychiatria w Polsce to dno i metr mułu.

Popieram psychiatra w Polsce to dno totalne i dno mułu . Chodziłem do babki była bardzo miła dla mnie i uprzejma itp ale za huja nie potrafiła dobrać mi leków.. dostałem wenlafaksyne to była totalna porażka, następnie przepisała mi seronil .. miał mi pomóc ( miałem brać rano aby poprawił mi nastrój w ciągu dnia ) stopniowo miałem zwiększać dawkę aby w końcu dojść do skutecznej .. gowno to dało ale jak był efekt " zejścia " to był koszmar nagle totalny brak energii nawet by się ruszyć miałem sytuację ze będąc na mieście musiałem usiąść odpocząć " złapać oddech " napić się wody więc dalej była hujnia ...
Rejestracja: 2020
  • 54 / 2 / 0

Dlaczego tak sporo userów forum twierdzi że żałują zaczęcia używania leków SSRI i innych antydepów?
Sam planuję teraz poprosić lekarza o jakiś SSRI i Neuroleptyk - oczywiście zejście z używek całkiem, a czy to wypali to nie wiem.
Sa tu jacyś którym ogolnie farmakologia pomogła długofalowo / całkowicie?
Głównie to mam problem z emocjami, myśleniem, lękami, nastrojem, anhedonią,depresją, gniewem, złością, przewlekłym stresem (przyczyny nie ogarniam do konca) i bólem napięciowym głowy który się utrzymuje codziennie od jakiś okolo 1-2lat.
SSRI może być trafne w leczeniu powyższych symptomów? Ew. jeszcze do tego jakiś neuroleptyk??

edit: Koncentracja też rozjebana, utrzymanie świadomości / świadomego myślenia to samo, pamięć pewnie też - mimo że zawsze miałem pamięć nie zawodną.

Może Psycholog by był pierw lepszą opcją? Na co sam mogę wzrócić uwagę żeby sobie pomóc?
Rejestracja: 2018
  • 616 / 26 / 0

01 lipca 2020Swiezzy pisze:
Kurde, może doradzicie jakie grupy leków były by najbardziej trafne z tutejszych obecznych.
Ogólnie poszukiwałbym coś żeby złagodzić takie symptomy jak właśnie: Napadowe lęki emocjonalne co po chwilę w różnorakich sytuacjach stresowych, czasem wręcz paraliżujące w danych sytuacjach, nadwrażliwość, objawy lekko psychotyczne, wkrętki, lekkie urojenia, myśli i emocje powracające, stany depresyjne,lęki czasami przypominające ataki paniki, wahania nastrojów i to nawet solidne zmieniajace się z kwadransu na kwadrans czasami, apate, gonitwe myśli, słabą koncentracje i pamięć, brak pewności siebie która raz jest raz jej nie ma - nooo mózg rozjebany, już mnie łeb boli nawet się zdąrzyłem przyzwyczić do niego %-D

Czy połączenie SSRI (Esci) i Antypsychotyku (Kwetiapiny) może być tutaj trafne? Czy może coś jeszcze, albo inne grupy farmakologicznego miksy?
Pewnie tu jest problem z dopamina i serotonina, chodź ameryki nie odkryłem. Ale skacze ta chemia jak pojebana z minute na minute.
Kwetapina zrobi z ciebie zombi bez mózgu oraz prześpisz cały dzień, ja polecam ci Tianesal.Działa on coś pomiędzy benzo i NRDI, znieweluje lęki i tak dalej.Polecam do tego dorzucić pregabaline, prome, hydroksyzynę, diazepam.Pokusiłbym ci dorzucić leki na ADHD też (Medikinet) tylko lekarz nie pójdzie na to i nie wiem czy to wpłynie na lęki.Dorzuć te stymulanty jak ci nie pomogą te leki co ci napisałem i nie radzę łączyć z Tianesalem.Neurolepteki są dla chorych ludzi na schizę tylko i takim podobnych.Nie daj sobie wcisnąć neuro z powodu ich uboków.
Posty: 2527 Strona 251 z 253
Wróć do „Antydepresanty”
Na czacie siedzi 1225 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Swiezzy i 5 gości