Grzyby-dawkowanie.

Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 753 Strona 72 z 76
Rejestracja: 2020
  • 1 / / 0

Cześć, mam suszone cubensisy które mikrodozuję od prawie 3 tygodni po 0.1g przez 5 dni/2dni przerwy. Póki co nie specjalnie widzę efekty, ale nie o tym. Otóż chciałem w sobotę wieczorem zarzucić trochę większą ilość - tak na bardzo łagodnego tripa żeby się moja luba nie połapała ;) mam doświadczenia bardzo ostrych psycho tripów z holenderskimi truflami i tym razem chciałbym poczuć coś o wiele łagodniejszego, na tyle żeby faza była tylko w mojej głowie i tyle. Myślałem o 0.5g-0.6g,bedzie ok? Ktoś ma doświadczenia takich mikro tripów?
Rejestracja: 2018
  • 19 / / 0

Myślę że 1g to minimum zeby coś miłego poczuć :)

Pomoc dla uzależnionych, bezpieczeństwo dla wszystkich

Ośrodki pomocowe dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych zawsze wzbudzają niepokój, ale w mieście trudno znaleźć lokalizację bez jakichkolwiek sąsiadów. Nie o to też chodzi. Miasto ma zarówno pomagać tym w tarapatach, jak i dbać o poczucie bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców. Rozmowa z wiceprezydentką Warszawy Aldoną Machnowską-Górą.

"Król dopalaczy": jaki będzie pierwszy film o Polsce na dopalaczach?

- W Polsce spożycie nowych substancji psychoaktywnych jest dwa i pół razy większe niż średnia europejska - mówi Wirtualnej Polsce Pat Howl, reżyser pierwszego polskiego filmu o dopalaczach. Scenariusz jest inspirowany losami prawdziwego "króla dopalaczy".
Rejestracja: 2008
  • 856 / 430 / 1

Po pierwsze nieładnie tak ukrywać przed dziewczyną. Jak Cię kocha, to zrozumie, ba, może się nawet przyłączy?

Według mojego doświadczenia, to poniżej grama nie robi nic.
Znajomi się dzielą trójką na pół i twierdzą, że tylko lekka poprawa nastroju występuje.
I to sprawdzonych grzybów oczywiście, sama raz zjadłam 3.5 i nie odczułam nic, a raz tyle samo już swoich i było srogo %-D

Zastanawiam się, czy taka "faza" ma w ogóle sens? Rozumiem, że nie każdy ma warunki, ale polecam jednak dać grzybom szansę na pokazanie co mają w zanadrzu, tym samym oczywiście nie namawiam 🙃
Rejestracja: 2020
  • 44 / 5 / 0

@Braaawo
To zależy od osoby i mocy grzybów (każdy grzyb wytwarza inną dawkę psylocybiny i psylocyny, nawet 2 grzyby z tej samej hodowli mogą różnić się mocą). Kiedyś zjadłem z kumplem po 3g na łeb mnie porobiło jak jasna cholera, a gość który ważył może 7kg więcej mówił że dla niego za mała dawka :o typ drugi raz grzyby jadł, a ja wtedy ponad 20.

Nikt Ci nie da dobrej odpowiedzi, bo nikt nie wie jakie masz odczucia na jakich dawkach, a każdy ma inne. Dla mnie fajnego mini tripa daje dawka około 0,8g dobrych grzybów, a jestem podatną osobą i 0,12g jest dawką progową, oczywiście bazuję na grzybach które miałem ostatnio, a jak już wcześniej wspominałem różnią się mocą. Grzyby z bardziej rozłożystymi kapeluszami (później zebrane) mają mniej substancji psychoaktywnych na gram, od tych które mają kapelusze bardziej zbliżone do kopuły, ale nawet dwa tak samo wyglądające grzyby mogą różnić się zawartością, ze względu chociażby na genetykę.

Jeśli nie widzisz nic po 0,1g to polecam brać minimum 0,8g najlepiej w formie naparu gdyż szybciej wchodzi, a jeżeli poczujesz, że weszło i za słabo dorzucić (w takiej samej formie) nie więcej niż połowę np. jeśli jest dużo za słabo 0,8g+0,4g jeśli jest trochę za słabo 0,8g+0,2g
Ewentualnie powtórzyć dorzutkę z tą samą wartością np. 0,8g+0,4g+0,4g

Pamiętaj że zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy nie możesz wziąć mniej!
z własnego doświadczenia wiem że dorzucanie grzybów dobrze działa, tylko bądź cierpliwy i nie dorzucaj zbyt szybko, jeśli myślisz że faza ci już weszła poczekaj jeszcze 15minut by zobaczyć czy tak jest rzeczywiście czy jeszcze się ładuję.
Rejestracja: 2020
  • 6 / 1 / 0

Cześć
Za 3tyg będziemy pierwszy raz z partnerką próbować grzybów
Odmiana thai
Jesteśmy kwasowymi weteranami
Zjedliśmy myślę łącznie z 20-30mg
200ug robi nas delikatnie, lecz fajnie
400ug robi mocno, ale do ogarnięcia
Ulubiona dawka to ~300 gdy jeszcze da się chodzić.
Kwas ostatnio jedzony 2tyg temu, a poprzednio z 4mies
Ktoś mógłby określić ile g suszonych będzie odpowiednikiem dla 200, 300, 400 ug LSD? (tak, wiem że to nie to samo, ale fajnie jak ktoś określi mniej więcej)
Rejestracja: 2019
  • 13 / 2 / 0

Psychomik,

Takie kalkulatory można znaleźć w sieci, ale nikt nie daje Ci gwarancji, że to poprawnie wyliczy wszystko, natomiast jakiś ogólny podgląd na sytuację jest. Masz, zerknij ;)

https://tripsafe.org/lsd-shrooms-dosage-converter/

Jeśli dobrze rozumiem to 20mg-30mg przerobione łącznie daje 200-300 kartonów (zakładając, że pojedyncza sztuka ma 100ug) - konkretne liczba! W jakim czasie, to zostało przerobione, jeśli można spytać z ciekawości?

Próbowałeś kiedyś większej dawki na raz niż 400ug?
Rejestracja: 2008
  • 856 / 430 / 1

15 kwietnia 2020Nostradamus123 pisze:
14 kwietnia 2020furfon pisze:
Cóż zawsze ciapałem suszki i doszedłem do 4.5g dla szczepu B+. Natomiast dla odmiany niedawno 75g świeżych B+ zamarynowanych w miodzie. Myślałem że panuje nad psylocibe... Ta ilość wystrzeliła w kosmos... Umarłem i urodziłem się... Rozpadłem się na kawałki... Najgorsze jest to że byłem pewien że tak mi zostanie... Zapętliłem się... Wiem na czym polega "obłęd". Dziwne to i ciekawe że po 2-3godzinach ustało. To był zupełnie inny wymiar.... Nie wiem czy będę chciał raz jeszcze zapodać 75g...
Miałem identycznie po podobnej dawce. Totalny reset i pewność że właśnie się obudziłem z jakiegoś snu w którym to śniłem swoje dotychczasowe życie, a tak naprawdę jestem odklejonym czubem i zostanę tak już do końca. Nie mogłem ogarnąć skąd w takim razie jestem tu gdzie jestem. Przeplatało to się z wizją pogotowia zawijającego mnie w kaftan jak już kobitka się obudzi. Gdzieś tam jednak powtarzałem sobie że to stan po grzybach, że minie. No i tak jak piszesz - 3h i koniec właściwie..
Nie ujęłabym lepiej swojego stanu dziś w nocy, niż Wy w tych dwóch postach.

Również myślałam, że panuję nad psylo, towarzyszy mi praktycznie cały rok z racji tego, że sama hoduję. Różne odmiany, od tak - dla hobby 😁

Dawki zawsze oscylowały w granicach 3/3.5, raz prawie 4.
Wczoraj zblendowałam 4.7g Mckennai i chlusnęłam z herbatą,gdyż jestem na takim etapie, że na sam zapach mam dosyć, nie mówiąc już o jedzeniu. Tak mi się sypnęło na wagę, nie wyglądało to jakoś bardzo przerażająco wizualnie, tym bardziej że ostatni raz z Teacherami to nieco ponad 3g i było po prostu ok, bez fajerwerków.

Tolerancja u mnie na psylocybinę jest większa, niż u przeciętnego Sebastiana, więc podeszlam do tego raczej na luzie, gotowa ewentualnie na lekką psychodelę i utknięcie w niej na jakieś max 3h. Fajnie się mówi na trzeźwo %-D później już nie było tak śmiesznie.

Jako, że akurat tym razem w domu, to najgorszą rzeczą jaką można zrobić jest siedzenie i czekanie na efekty, więc nalałam wody do wanny, żeby się zrelaksować. Nie przypuszczałam, że wjadą tak szybko, bo po około 20 minutach od wypicia już czułam, że "coś jest nie tak" 😁

Oszczędzę szczegółów, przejdę do sedna: po godzinie efekt mocno dysocjacyjny, brak poczucia ciała totalny, świadomość rozszczepiona z jednej na trzy. Nie wiem jak opisać uczucie posiadania więcej, niż jednej świadomości osobie postronnej, ale grzybiarze na pewno wiedzą o co chodzi. Oevy jedne z najsilniejszych jakich doświadczyłam po grzybach, zaś co ciekawe - cevy nie aż tak spektakularne. Kolory jakby ktoś się bawił edycją zdjęć dodając kontrastu, wszystko jasne i wyraziste.

W głowie natomiast już nie tak kolorowo, wpadłam oczywiście w wir bez wyjścia, totalne psychodeliczne zakleszczenie, zero kontroli nad myślami, mózg wyczyniał co chciał.

Każdy zgodnie przyzna, że chociaż raz miał poczucie "kurwa, już tak zostanie", ale w głębi duszy wiesz że to chwilowe, tym bardziej że jedna minuta trwa jak godzina i nie ma co panikować. Tym razem naprawdę uwierzyłam, że tak już będzie i nic nie mogłam z tym przekonaniem zrobić.

Cieszę się bardzo, że to miało miejsce w moim własnym domu a nie tak jak przeważnie na zewnątrz, do tego w dzień.

Podejrzewam, że bym się wyjebała na plecy i nie była w staniem wstać %-D
Ciekawie musiałoby to wyglądać z boku - no opętana, na bank. Wzywać egzorcystę 😁

Ogólnie nie polecam dawek w okolicach 5g nawet doświadczonym grzybiarzom, nigdy nie wiesz czy Cię szpony psychodeli nie wciągną na maxa.
Nie wiem o której finalnie zasnęłam, ale obudzilam się z godzinę temu z wyjątkowo czystym umysłem, i bez jakichkolwiek efektów "po".

Fascynujące, ile wymiarów jesteśmy w stanie zwiedzić w tak krótkim czasie.
W każdym razie dobrze jest być z powrotem na ziemi 😉
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2018
  • 163 / 45 / 0

Właśnie dlatego uważam, że takie dawki, ocierające się o heroic dose, najlepiej łykać z dala od ludzi w bezpiecznym miejscu - czyli w domciu <3

Nie zgodzę się zatem z "niepolecaniem", bo to właśnie większe ilości potrafią wykrzesać z naszych umysłów niewiarygodne cuda. Trzeba tylko pozwolić grzybom działać, nie opierać się, ufać bezgranicznie w ich moc. Uświadomić sobie, że one nie chcą nam nic złego zrobić, rzeczywiście to zrozumieć, a wtedy zabiorą nas do bram Absolutu.

Pamiętam jak kiedyś "zapytałem ich" dlaczego pewnego razu pokazały mi się jako kosmiczne, neonowe pająki, przez które się nieco zląkłem. A one na to, że to był test na strach. "Przecież to nadal byliśmy my, te same poczciwe grzyby, tyle że pod inną postacią. Dlaczego się nas w takim razie bałeś, skoro nas znasz?"
Rejestracja: 2008
  • 856 / 430 / 1

@Mario Escobar myślę, że warto jednak przestrzegać, bo różni ludzie czytają forum. Również tacy, którzy na przykład nigdy nie jedli grzybów. Nagle wpadają na posta laski która zjadła prawie 5 gram i jej się świadomość rozszczepiła %-D

Brzmi zajebiaszczo, ale nie widzę nowicjusza w takim stanie, mogłoby to prowadzić do wielu irracjonalnych kroków, nie daj panie do tragedii. Ciężko opanować natrętne myśli.
Trzeba naprawdę chwilę siedzieć w temacie, aby się na 100% poddać fazie.

Rozumiem o co Ci chodzi, również byłam zachwycona i zaskoczona zarazem, bo taki stan nie jest porównywalny do niczego innego.
Głowa żyje własnym życiem, wewnętrznie są prowadzone dialogi samemu ze sobą, lecz z różnych perspektyw. Brzmi dziwnie, ale tak to właśnie wygląda 😁

Dlatego drogie dzieci, uważajcie na siebie z dawkowaniem mimo wszystko.
Rejestracja: 2018
  • 163 / 45 / 0

W sumie to odnosiłem się do "Ogólnie nie polecam dawek w okolicach 5g nawet doświadczonym grzybiarzom"

Doświadczony może próbować, ma jakąś wiedzę na temat tego, jak grzyby działają - przeżyje :D . Nowicjuszom rzeczywiście bym nie polecał, lepiej w takiej sytuacji celować w 2-3 g i potem o połówkę na trip zwiększać.

Żonie to już w ogóle na początek nasypałem 1.5 g by nie spłoszyć dziewczyny, choć dobrze wiem, że jej terapia powinna opierać się na znacznie wyższych dawkach, no ale przyjdzie na to jeszcze czas.
Posty: 753 Strona 72 z 76
Wróć do „Grzyby”
Na czacie siedzi 2330 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość