Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1421 • Strona 142 z 143
  • 1214 / 609 / 0
Awatar użytkownika
Vratislav
Kompetentny
Kompetentny

12 listopada 2021jaculaa pisze:
siema mój ojciec już przynajmniej od 2 lat, może dłużej, bierze benzo codziennie. najpierw to nie były jakieś wielkie dawki, ale teraz już doszło do kilku klonów i kilku lorazepamów dziennie. odpierdala mu po tym benzo, jest agresywny, nie pamięta dużo, nie potrafię go uświadomić, że jest wjebany po uszy i że to niszczy życie nie tylko mu, ale też jego rodzinie. ja nie mieszkam na co dzień z nim, ale żal mi kurwa mojej macochy, która musi z nim wytrzymywać. a jego szaman bardzo chętnie przepisuje mu po kilka pak klonów i lorków co miesiąc. nie wiem co zrobić, ciężko w ogóle z nim o tym pogadać jak cały czas chodzi sklonowany, pół dnia śpi, a drugie pół jest odklejony i/lub agresywny :<
Jeśli jest agresywny i przy tym zażywa leki psychotropowe, to możesz spróbować w ten sposób: jak zacznie odpierdalać to telefon na 112, informujesz że ojciec zachowuje się agresywnie i dodajesz przy tym, że zażywa silne leki psychotropowe i jest odurzony. Przyjedzie policja wraz z karetką, zawiną ojca na psychiatryk i jeżeli lekarz dyżurujący stwierdzi, że stanowi on zagrożenie dla siebie i/lub otoczenia, to zamykają go w psychuszce czy mu się to będzie podobało czy nie, a tam już mu zrobią detoks.
Uwaga! Użytkownik Vratislav nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1 / / 0

Uzależnienie
Post
Hej, mam ogromny problem. Mam nadzieję, że ktoś mi doradzi i z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Mianowicie od ponad roku zażywam xanax. Nie wypisuje mi go lekarz, ogarniam na własną rękę. Zanim zaczęłam brać, to gowno nie miałam żadnych problemów psychicznych. Może jakieś delikatne odklejki tak, ale nie takie jak teraz. Na początku xanax miał być drobną pomocną w niemyśleniu o jakichś małych problemach, trochę też żeby zastąpić nim spożywanie alkoholu, bo dość sporo go piłam. Teraz stał się codziennością i najgorszym uzależnieniem. Spróbowałam wielu używek, ale chyba nic mnie nie znudziło tak jak xanax. Na początku 0,5mg wystarczyło zeby się porobić, teraz zażywam z 6mg dziennie, ale staram się zmniejszyć dawkę i jak zażywam 2mg dziennie i jakąś hydro albo ketrel nasennie, to nie jest tak źle. Ale za każdym razem jak zaczynam detox, to mam ataki paniki, nadmierny stres, dostaje „padaczki” jakiejś spowodowanej przez odstawienie. Zazwyczaj gdy zasypiam, często się tez zdarza, że w czasie snu. Zaczynam się telepać, gałki oczne idą do góry, szczękościsk… Zanim brałam xanax nie miałam takich problemów. Kiedyś czytałam artykuł na temat nadciśnienia. Mianowicie osoby, które nie miały nadciśnienia zaczęły brać leki na nadciśnienie, później odstawiły leki i po czasie zaczęły mieć nadciśnienie. U mnie jest podobnie.. Wcześniej nie miałam żadnych leków itp. Teraz mam i przeszkadza mi to w codziennym funkcjonowaniu. Bardzo chce z tym skończyć, ale nie wiem do końca jak. Czy powinnam coś brać na odstawieniu? Jak zmniejszać dawki? Nie mam już kompletnie siły, proszę o jakieś rady.. Ośrodek odwykowy niestety nie wchodzi w grę, bo nie mogę na dłuższy czas wziąć wolnego z pracy, tylko jedna osoba w mojej rodzinie wie, że mam z tym problem. Mieszkam też sama, wiec tez muszę się utrzymywać i chociaż wiem, że to byłoby najlepsze wyjście, po prostu nie mogę. Myślałam tez o pójściu do psychiatry i powiedzeniu mu jak wygoda mój problem, aleto może być turbo głupie i skieruje mnie na jakiś odwyk, a mi zależałoby na jakichś lekach, które pomogą mi to rzucić.
Czy ktoś z was może był w podobnej sytuacji? Jeśli uda mi się samodzielnie rzucić xanax, to czy ataki paniki, lęki itp zostaną ? Po jakim czasie już będzie w miarę lepiej od odstawienia ? Myślę nawet żeby wziąć na tydzień wolne i przecierpieć, to w domu, ale nie wiem czy tyle wystarczy. Przejebane generalnie, jakby ktoś mi na początku wyjaśnił jak bardzo to uzależnia w życiu bym z tym nie zaczynała
  • 71 / 23 / 0
Awatar użytkownika

@honeymoney

Przewertuj ten temat, wątek o odstawieniu oraz najważniejsze: https://benzo.org.uk/polman/bzcha01.htm - jedna z najlepszych stronek tłumaczących co jest pięć i od czego zacząć z redukcją.

Mi się udało samemu zejść po 9 miesięcznym ciągu, kończąc na dawce ~12mg alpry. Ale ile łez poszło to kurwa moje.
W kwestii drgawek, oczywiście różnie może być ale podejrzewam, że nie są to prawdziwe ataki padaczki grand MAL. Gdyby tak było prawdopodobnie nic byś nie pamiętała, mokre wyro itd. Silne lęki, panika jak najbardziej mogą powodować jazdy psychosomatyczne, dużo sobie potrafimy wkręcić, w letargu nieraz się rozmywa granica między snem, a jawą itd.

Głównym profilem alpry jest działanie anksjolityczne, dlatego w sumie naszym nemezis na zejściu będą lęki. Gdybyś brała relanium czy klonazepam, wtedy większe jazdy, by były z trzęsieniem się itd. Generalnie na zejściu mamy takie złe 'lustrzane odbicie' (dokładnie tak jak napisałaś o tym nadciśnieniu) tj. pomagało nam na lęk - no to jebs panika!, pomagało ze spaniem - teraz bezsenność, rozluźniało mięsnie - no to spięcie mięsni i bóle itd.

Myślę, że jak pójdziesz do lekarza i opiszesz sytuację (że detoks odpada, nie masz warunków w kwestii pracy itd.), to serio powinien Ci pomóc. Jak dasz znać z jakiego województwa jesteś to może będę w stanie Ci kogoś polecić. Dużo psychiatrów też się w necie reklamuje, że zajmuje się właśnie uzależnieniami od leków.

Żeby się nie martwić ew. padaczką na pewno potrzebujesz obstawę leków przeciwpadaczkowych jak karbamazepina czy lamotrygina. Na odstawce nie ma ważniejszej rzeczy niż sen - bez tego bardzo, bardzo trudno jest wytrwać, noce się ciągną - myślisz, że już 8 godzin próbujesz zasnąć, patrzysz na zegarek, a tu się okazuje, ze dopiero 40 minut minęło XD
Dlatego też nasennie jakaś kwetiapina czy inny neuroleptyk. Mi na detoksie najbardziej pomogła mirtazapina.
Nie porywaj się z motyką na księżyc tylko powoli - nie ucinaj od razu wielkich ilości tylko skromnie, np, od 0.5mg (może nawet 0.25mg) tak, żeby zobaczyć co nam 'serwuje' ciało i jak reaguje na taką zmianę. Redukuj alprę (najlepiej przejdź na formę SR, o dłuższym uwalnianiu) powoli włączając dłużej działające benzo jak klonazepam czy relanium.

To tak w skrócie myślę... bardzo ważne byś przestudiowała tematy o odstawieniu oraz w/w stronę, by ogarnąć ekwiwalenty i zobaczyć przykładowe rozpiski zejścia.
No i obowiązkowo daj znać jak tam idzie.
Degustator wytworów firmy Molteni Farmaceutici
  • 2181 / 335 / 0
Awatar użytkownika

Hej, generalnie to ten wpis nadaje się do 3 pierwszych tematów o benzo, ale zamieszczam go w tym.
Właściwie to jest tylko pytania odnośnie benzo. Od jakiegoś czasu ciągnie się za mną klon.

1. Czy odstawienie benzodiazepin na dłuższą metę faktycznie przyniesie pozytywne skutki, dla osoby, która ma nerwicę, lęki, FS, i ataki paniki?
(Szczerze mówiąc odstawienie bodajże na ponad 3 miesiące zrobiło ze mnie totalne zaszczute , wylęknione warzywo)

2. Czy benzodiazepiny faktycznie w aż takim olbrzymim stopniu niszczą okrutnie OUN, i mózg, że jak powiedziała lekarka "dziury w mózgu", i oczywiście jest to zło ostateczne i najgorsze co może być, kierując się radami już tych młodszych lekarzy?

Dostęp jest właściwie rzut beretem od domu, rowerem jadę, mówię chcę albo brakło albo nie miałem pieniędzy, żeby wykupić i się rec przeterminowała.
Nie ma lekarza? Zostawić kartkę %-D

Dźwigam ten krzyż, który sam sobie narzucam, niby mały lekki i jeszcze smak miętowy. Ale ileż można?
Spoiler:

Jako mentorów i znawców farmacji, neurobiologii, tudzież osób kompetentnych, oznaczę tutaj kilka autorytetów (jeśli kogoś pominąłem przepraszam)
@Stteetart , @Anna S , @Hash_Oil , @DexPL , @misspill ,@STR88

Proszę także ludzi, którzy znają ten temat o wypowiedzi.
Spoiler:
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 71 / 23 / 0
Awatar użytkownika

@OdwiertKorzenny

Chciałbym pomóc i znać odpowiedź, ale tak de facto to podbijam, bo mam bardzo, bardzo podobny problem. Z benzo się długo sram. Z dobrych info to to, że już nie wpadam w ciągi, ale na tym koniec, bo były jaja jak berety z ciągami po 2 lata na alprze, ale chociaż to udało mi się opanować i teraz jak już są powroty to po 5-6 miesiącach abstynencji, z powodu skrajnego rozżalenia i to raptem na 2-3 dni.

Bardzo mnie to męczy, mam tego dość. Jak utrzymuje długo abstynencję to jestem rozklekotany w chuj. Ciągłe napięcie. 24/7 uczucie jak to, kiedy pies zza płotu zaskoczy szczekaniem - serce w gardle i tętno. Mięśnie karku mi chyba odpadną od tego napinania. Terapia, paroksetyna, wortioksetyna, karbamazepina, metadon, prometazyna. I co. I chuj. Bardzo mnie uderzyło Twoje określenie o zaszczutym zwierzęciu. Absolutnie relatable. Benzo, głownie alpra mi idealnie pomagała jeżeli chodzi o ataki paniki i ciągłym bezzasadnym, nieracjonalnym lękiem. To jest czysta, kurwa jego mać definicja słowa frustracja, kiedy się rozkłada lęk na części pierwsze i widać, że nie ma się kompletnie czego bać - ale co z tego - skoro dalej na poziomie emocjonalnym ten strach czuć. Czy to kiedyś minie nie wiem, czy to może tak już wygląda normalność z tym jebanym GADEm, OCD, BPD i depresją

Łapie się na myślach ostatnio, że chuj, ten stres mnie wykończy i jebnę przed 50 rokiem życia przez niego, więc może zacznę jakiś MICRODOSING XD benzo, i chuj, niech niszczy OUN i wątróbkę, ale może będę kurwa żył, a nie wegetował i pierdolił się z prokrastynacją i autentycznie walczył by jakikolwiek, najprostszy obowiązek na kiju po prostu wykonać bez przerażenia.
Degustator wytworów firmy Molteni Farmaceutici
  • 1099 / 215 / 0
Awatar użytkownika
hammerzeit
Kompetentny
Kompetentny

Benzo, głownie alpra mi idealnie pomagała jeżeli chodzi o ataki paniki i ciągłym bezzasadnym, nieracjonalnym lękiem. To jest czysta, kurwa jego mać definicja słowa frustracja, kiedy się rozkłada lęk na części pierwsze i widać, że nie ma się kompletnie czego bać - ale co z tego - skoro dalej na poziomie emocjonalnym ten strach czuć. Czy to kiedyś minie nie wiem, czy to może tak już wygląda normalność z tym jebanym GADEm, OCD, BPD i depresją

Łapie się na myślach ostatnio, że chuj, ten stres mnie wykończy i jebnę przed 50 rokiem życia przez niego, więc może zacznę jakiś MICRODOSING XD benzo, i chuj, niech niszczy OUN i wątróbkę, ale może będę kurwa żył, a nie wegetował i pierdolił się z prokrastynacją i autentycznie walczył by jakikolwiek, najprostszy obowiązek na kiju po prostu wykonać bez przerażenia.
No, może w mniejszym stopniu, ale miewam kurwa to samo.
  • 27 / / 0
Awatar użytkownika

Witam mam podobnie jak w postach wyżej alpra mi daje takie uczucie opanowania, teraz schodzę z alpry brałem ja 4 tygodnie dłuższych ciągów nie robię że względu na posty jakie tu ludzie pisali jak mieli dłuższe ciągi. Schodzę za pomocą rolek z rozpiska którą mi kiedyś @DexPL (pozdro dex) napisał dzięki temu wcześniej udało mi się zejść z 2-3mg alpry teraz schodzę z 1 mg także myślę że tragedii nie będzie. Ale zawsze jak już potem wchodzę na normalne obroty bez benzo zawsze gdzieś tam czasem ta dioda w mózgu od benzo się oświeci i znowu powtórka z rozrywki.
  • 90 / 5 / 0

Hej, dostałam sugestie od lekarza i terapeuty, że jestem uzależniona od bromazepamu. Nie potrafiłam im powiedzieć ile tego biorę bo to zależy od dnia. Zdarzają się dni ze nie biorę wcale, a zdarzają się takie ze biorę 12 mg.
Generalnie biorę przed spotkaniami towarzyskimi, bo zawsze przed mam lęk, przed wizytą w domu rodzinnym bo mnie wkurzają i nie chcę się wkurzać, często przed zwykłym wyjściem na spacer czuje taki niepokój i wtedy też biorę tabletke.
Tabletki biorę po 3 mg, ale są dni ze dorzucam. Np jak mam jakieś stresujące wydarzenie po południu to od rana już biorę I później dorzucam. Czasami wieczorem tez mam ten niepokój i wtedy też biorę.
Ostatnio trafilam do psychiatry w momencie mega doła, nie wiem czy mogę nazwać to depresja. Przepisała mi Lamotrigine i kazała stopniowo odstawić bromka. Ta Lamotrigina mi pomaga, bo teraz znowu jest "normalnie" ale bromka dalej łykam, obiecujac sobie ze jutro jak będę miała niepokój to się powstrzymam ale dzisiaj jeszcze sobie lykne.
Zawsze osoba uzależniona kojarzyła mi się z kimś kto pochłania leki całymi blistrami. U mnie to max kilka tabletek dziennie, często tylko jedna. Myślicie ze jestem uzależniona?
  • 155 / 49 / 0

Zbrakło od kiedy wcinasz je jak tiktaki ? Jaki masz staż ? rok ,dwa ?
  • 90 / 5 / 0

Moj staz to rok, ale właśnie nie wcinam jak tic tacie. Dzisiaj tylko 3 mg :)
ODPOWIEDZ
Posty: 1421 • Strona 142 z 143
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.