Alprazolam - Wątek ogólny

Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.

Moderatorzy: GABA, Leki

Posty: 9513 Strona 918 z 952
Rejestracja: 2010
  • 925 / 100 / 0

@Teabadger Alprarz %-D
Rejestracja: 2015
  • 1566 / 391 / 0

04 marca 2021Teabadger pisze:
Szkoda, że nie doznaliście objawienia łaski królowej Alpry (miłościwie nam panującej). Wchodzi jak dobry koks, czuję ogromny przypływ energii i euforii. 1 mg i cały dzień z górki, tylko uwaga z pifkiem wieczorem, bo potrafi ukarać za bezczeszczenie benzofazy i sprowadzić do pozycji horyzontalnej na podłodze w kiblu %-D
No to zazdroszczę niedużej tolerki. :świnia:

Meksyk coraz bliżej legalizacji marihuany

Projekt ustawy regulującej produkcję i posiadanie marihuany, a także obrót nią, przegłosowali deputowani z niższej izby meksykańskiego parlamentu. Jeśli poprą go jeszcze senatorowie i prezydent, to Meksyk stanie się trzecim krajem z tak postępowymi regulacjami dotyczącymi marihuany.

Uzależnieni od alkoholu i narkotyków więźniowie uczą się jak pozbyć się nałogu

Tylko w ubiegłym roku w trzech śląskich oddziałach terapeutycznych leczyło się 355 skazanych.
Rejestracja: 2019
  • 738 / 38 / 1

04 marca 2021rednopacjent pisze:
Miałem ostatnio tak dwa razy, że po jednej tabletce Xanaxu ( 0.5mg) miałem mały kacyk, pod wieczór a w drugim przypadku na drugi dzien gdy wziałem wieczorem.
Możliwe aby Alpra powodowała kaca?
Leczę się nia od dawna sporadycznie
Kaca nie powodują, nie odwadniają ci organizmu, z mikroelementów też cię nie wypłukują, ale tego nie jestem pewny.
Jednak zawsze jest ten " dołek psychiczny " . W tak mikroskopijnych dawkach, nie powinien on być odczuwalny.
Przy dużych, przychodzi ten dołek i nic się nie chce, leżeć i nic nie robić bo jedyne na co mam wtenczas ochotę to oddychanie.
Oczywiście ten "dołek" świetnie się zalecza, kolejną porcyjką, a to chyba wiadomo jak się skończy %-D
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 184 / 20 / 0

Alpra jest najlepsza.
Rejestracja: 2019
  • 738 / 38 / 1

Dla mnie też jest numerem jeden ❤️
Jednak gdyby Relanium robili w dawkach dla ludzi, nie dla chomików to stanął bym pod ciężkim wyborem.
Rejestracja: 2019
  • 58 / 7 / 0

Hej , poczytałam trochę o wenlafaksynie która przepisał mi lekarz do schodzenia z benzo . A generalnie wyczytałam ze ludzie piszą ze z tego leku schodzi się gorzej niż z benzo ? Wtf ...... To mi złoty środek przepisał :/


Myslalam ze benzo to najcięższe leki z których się schodzi , i 3 dzień wcinam to gowno bo posłuchałam lekarza
Rejestracja: 2014
  • 2010 / 553 / 0

05 marca 2021KarmiKlasik pisze:
Dla mnie też jest numerem jeden ❤️
Jednak gdyby Relanium robili w dawkach dla ludzi, nie dla chomików to stanął bym pod ciężkim wyborem.
Przecież robią, nie rozumiem kompletnie, w czym problem. Obowiązuje przelicznik jedno opakowanie piątek = jedna tabletka normalnych benzo, w dodatku mają formę słodkich drażetek, nic tylko zajadać jak draże Korsarze. %-D
Relanium i.v. spróbuj majac okazję, nie i.m. i nie przerobionych spirytusem po taniości tabletek.

@Ola76 bo benzodiazepiny to SĄ najcięższe leki do zejścia, czy z kontrolą lekarza, czy bez. SSRI mogą być niekomfortowe, jednak przeważnie nie stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia. Benzodiazepiny, niepozorne tableteczki i modne xanaxy - przeciwnie.
Rejestracja: 2019
  • 738 / 38 / 1

@Jamedris
Jaka jest najmocniejsza tabletka z diazepamem, bo mi duk duk tylko 5mg x20 pokazuje. Żaden lekarz mi kartonu nie przepisze. No i już dawno zmądrzałem, nie zamawiam z garaży, zdarzyło się tam ostatnio, ale to było kryzysowo %-D
Zna ktoś miks białej królowej z alprazolamem? Zbija fazę?
Rejestracja: 2021
  • 2 / / 0

Hej. Jestem nowy na forum i piszę swojego pierwszego posta, a właściwie odpowiedź na już istniejącego posta o ile nazywacie dany temat postem.

Jestem użytkownikiem benzo od jakiś 5 lat i początkowo brałem bardzo okazyjnie i to małe dawki. Robiło mnie już 0,5mg i czasem zarzucałem 1mg i czułem się bardzo dobrze. Potem dostałem receptę na 2 opakowania oryginalnego Xanaxu 2mg takiego jakim lansują się raperzy i inne gwiazdy no i czasem zarzucałem sobie połowę takiej dwójki, a potem drugą połowę i robiłem to tylko w piątki u ziomka i czasem też w sobotę albo niedzielę. Potem już wrzucałem całe 2mg Xanaxu i byłem ostro wychillowany i leżałem u ziomka na łóżku w błogim relaksie, który trwał 4-6 godzin po czym wracałem do siebie i oczywiście od razu zasypiałem. Dodam, że od nastoletniego wieku mam zaburzenia lękowe i nie mam tego zdiagnozowanego, ale podejrzewam, że cierpię na zaburzenia lękowe uogólnione. Pierwszy Xanax 0,5mg podkradłem babci i raz na jakiś czas używałem go właśnie gdy dopadł mnie lęk. Potem używałem właśnie u ziomka te Xany 2mg rekreacyjnie w weekend i czasem brałem 0,5mg albo 1mg gdy miałem lęki lub gdy chciałem zasnąć po futrze np. 3 godziny po ostatniej dawce, żeby nie czekać 6-8h na zaśnięcie (ludzie, którzy używają białego na pewno wiedzą jak to wygląda). W listopadzie 2019 roku ogarnąłem sobie NA PRAWDĘ DUUUUŻO BENZOSÓW i były to alpry, klony, lorafeny i jeszcze do tego zolpidem, na którym początkowe też rekreacyjnie poza używaniem do spania miałem niezłe halucynacje i odwaliłem różne chore akcje. Ale nie o tym dziś. Odkąd miałem więcej benzo zacząłem brać go więcej i doszedłem do dużych dawek jak dla mnie przynajmniej czyli jednorazowo do bupry, oxy albo kody brałem sobie 4mg alpry i 4mg klona, a czasem zdarzyło się i 4mg klona i 6-7mg alpry, ale TYLKO DO OPIO. Na lęki oczywiście waliłem sobie jednego klona 2mg pod język albo 2-3mg alpry p.o. i czułem się dobrze.

Niestety przyzwyczaiłem się do dużych dawek, a nie chcę być całe życie na benzo tylko chcę sobie sam radzić z lękami i wyleczyć je psychoterapią i LSD (dotychczas brałem dwa razy - raz z ziomkiem, a raz z ukochaną dziewczyną i ziomkiem i poszliśmy na trip w góry w tatrach i był epicki trip i oba te razy baaardzo pomogły mi z moimi lękami, stanami depresyjnymi i zmieniły mnie trochę na lepszego człowieka i od tego czasu wierzę w magię kwasu i planuję dwa razy do roku, raz w lato, a raz w zimę leczyć swoje nerwicowe i depresyjne problemy kwasem, a MDMA już nie biorę często tak jak kiedyś na imprezach drum and bass i jedynie mała dawka baaardzo rzadko, bo to strasznie pogarsza te złe stany przez wyczerpywanie zapasu serotoniny) no i nie chcąć całe życie lecieć na benzosach postanowiłem pójść do psychiatry i powiedzieć o tym i ambulatoryjnie (czyli nie w ośrodku ale sam odstawiać benzo) i zaczęliśmy od 4mg klona dziennie i 6mg alpry dziennie i co miesiąc przepisuje mi o 0,5mg alprazolamu mniej i mam brać jeden dzień 0,5mg mniej, a drugi dzień 1mg mniej i najpierw odstawiamy alprazolam, a potem klona. Udało mi się już zejść na 4mg klona i 3mg alpry czyli alprę zmniejszyłem o połowę. Problem jest w tym, że gdy sniffię oxy albo majkę albo buprę to czasem biorę 2mg klona i 2-4mg alpry i mi wystarcza, a czasem polecę bardziej i wezmę 4mg klona i 6mg alpry i niestety biorę benzosy nieregularnie. Odstawiając powinienem brać je według zaleceń o stałych porach, a ja robię sobie przerwy czasem nawet 1 dzień albo biorę tylko wieczorem albo gdy biorę opio. Muszę w końcu zacząć brać alprę 3 razy dziennie i klona 2 razy dziennie tak jak powinienem. Trochę martwi mnie te odstawianie alpry najpierw, bo ją zawsze lubiłem najbardziej i potem zostanie mi tylko klon i jego będę odstawiał pewnie po 0,25mg miesięcznie. Więc sami widzicie, że długa odstawka i dużo wizyt i wykupywania leków, ale przynajmniej dzięki temu uniknę objawów odstawiennych. Trochę boję się końcówki mojego odwyku od benzo, który pewnie za rok będzie już finished... Będzie kusić do opio, na zejście z fety gdy się na niej uczę lub na sen, gdy mam bezsenność. Ale wracać już nigdy nie chcę. Na razie jeszcze biorę, bo mogę i odstawiam. Benzo niestety na mózg dobrze nie działa i uzależnia strasznie i nawet jak wezmę sobie 4mg klona i 7mg alpry to nie czuję zbytnio działania tylko czuję się NORMALNIE tak jak powinienem, a po opio po prostu czuję lepszy błogostan, bo ja wiadomo benzosy najlepiej podbijają opio, które biorę dosyć często czyli oxy i majkę i czasem buprę, którą akurat też mam od lekarza jako substytut. Bez benzo czuję się odrealniony, a ta derealizacja jest trochę jak bad trip po zielsku, czuję napięcie, czuję niepokój, wracają lęki, bezsenność i nie mam na nic ochoty i trochę nie jestem sobą. Po futrze czy metylofenidacie nie umiem przetrwać zejścia inaczej niż bez benzosów lub opio z benzosami...

Co do używania benzo to jeszcze powiem tak ogólnie jak wyglądają moje wrażenia i przygoda z tym. Na początku efekty rozluźnienia, wyjebki na wszystko i chillu były świetne, potem zacząłem brać te większe dawki żeby czuć to samo, a teraz już zero efektów. Dlatego osoby, które nigdy nie brały benzo to lepiej niech nie próbują, a jeśli ktoś ma lęki to proponuję terapię SSRI, które po 4-6 tygodniach zaczynają działać też przeciwlękowo, krople walerianowe bez recepty w aptece działające również na receptor GABA-A tak samo jak benzosy tylko jest to o wiele łagodniejszy i mniej uzależniający środek chociaż po wypiciu połowy 100ml buteleczki kropli za 7-8zł można się nieźle wychillować i stan jest podobny do np. 225mg kody + 1mg alpry albo 40mg majki z 1mg klona więc taki lekki efekt, ale jednak jest (piszę to pod swoją tolerancję; poza tolerką na benzo, którą opisałem mam tolerkę na oxy taką, że biorę w jeden wieczór w przeciągu max. 5h do 200mg oxy z OxyContinu sniffem lub 400mg majki z MST Continus, ale jak nie biorę dwa dni i tolerka trochę spadnie to wystarczy mi 120mg oxy lub 200mg majki, a jak biorę buprę to zawsze brałem 3 tabsy Bunondol 0,4mg pokruszone i wciągnięte do nosa, podbite benzosami, pregabaliną, gabapentyną i czasem jeszcze baklofenem), a co do tego leczenia lęków to jeszcze polecam psychoterapię. Mi już wiele pomogła i myślę, że jak skończę z benzo do końca tego roku czy tam do końca zimy 2021/2022 to nie będę już cierpiał na GAD lub będę mógł kontrolować swój stan umysłu bez leków przeciwlękowych i uspokajających i moją bezsenność bez zolpidemu, który też uzależnia, a na początku brania można dużo przez niego odwalić tak jak branie 4mg klona bez tolerki i wyjście na miasto/jazda samochodem (nigdy nie jeździjcie samochodem po jakichkolwiek używkach, bo to po pierwsze łamanie prawa, a po drugie jest to zgubne, bo wydaje się człowiekowi, że ogarnia, ale reakcja jest spowolniona, jedynie po fecie/meth/metylo koncentracja i skupienie jest na tyle wysokie, że jeździ się lepiej i bezpieczniej i szybciej się reaguje niż "na trzeźwo", ale tak czy siak nie róbcie tego biorąc JAKĄKOLWIEK substancję). Teraz jak biorę benzo to tylko chronię się przed lękami, bezsennością i odrealnieniem i żadnych rekreacyjnych efektów już nie mam. Niestety tak działa tolerancja i uzależnienie, które idzie w parze z tolerancją. Benzo jest dobre tylko jak się ma głowę na karku i ma się na przykład jedną paczkę Xanaxu/Alproxu/Alpragenu/Zomirenu czy innego alprazolamu np. 1mg i bierze się połówkę tabletki czyli 0,5mg, która jest dawką w pełni wystarczającą i bierze się to DORAŹNIE tylko w razie silnego lęku, stresu, niepokoju, bezsenności, ale na prawdę nie często np. raz na 2-3 tygodnie albo nawet raz na miesiąc, a z lekkim lękiem lepiej radzić sobie znajdując sobie jakieś przyjemne zajęcie i wykonując ćwiczenia oddechowe. Biorąc jakiekolwiek benzo tylko doraźnie nie ma szans na uzależnienie psychiczne czy fizyczne, ale trzeba rozumieć co to jest benzo i co to jest uzależnienie od benzo. Dla mnie jest ono gorsze niż uzależnienie od opioidów. Człowiekowi stosującemu się do tego co napisałem taka paczka alpry 1mg powinna wystarczyć na rok, a nie na 5 dni jak mi jeszcze niedawno...

Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie ciepło na tym forum i oczywiście będę się udzielał, bo mam z 40 substancji wytestowanych na swoim koncie, ale biorę tylko benzo i opio regularnie, fetę do nauki przed sesją i czasem na rozbudzenie/do seksu/jak za mocno nodduję po opio, a np. oglądam z dziewczyną serial i chcę ogarniać, meth bardzo rzadko jak ktoś mi da zapalić pare razy i można powiedzieć, że to taki jeden epizod jednodniowy na kilka miesięcy, metylofenidat to samo co pisałem przy fecie, MDMA brałem dużo kiedyś na imprezach DNB w klubach, ale teraz planuję brać nie częściej niż raz na 3-4 miesiące, a może nawet raz na pół roku, LSD dwa razy do roku jest też moim planem, bo na razie te dwa pierwsze razy przy dawkach poniżej 150ug były dla mnie cudowne no i jeszcze czasem zjem sobie ciastko z hashem i 8 godzin chilluję oglądając filmy, jedząć wszystko co jest pod ręką, kochając się z dziewczyną, słuchając rapu albo chillstepu i potem dłuuuugi sen i na drugi dzień super samopoczucie i wtedy nawet nie potrzebuję benzosów... Zielska nie palę, bo za bardzo mnie schizuje i podejrzewam, że zaczęło mnie schizować przez branie depresantów, bo jak paliłem od 14 do 19 roku życia zanim spróbowałem benzo i zacząłem się wkręcać w opio nie miałem schiz ani psychoz po zielsku. Czasem zapalę bucha albo dwa na dobry sen albo seks, ale to tylko po benzosach. Mogę się udzielać na prawdę na wiele tematów. Nie dość, że mam przetestowane bardzo duże ilości różnych substancji, mam problem z opio i benzo to znam się również na farmakologii, farmakodynamie i farmakokinetyce wielu substancji, dawki wszystkiego znam na pamięć, wiem co można łączyć, a co nie i mogę doradzać Wam tutaj na forum i możecie zawsze się mnie o coś zapytać. Jestem otwarty na rozmowy i jestem bardzo przyjacielski więc zachęcam do rozmów ze mną!

Mam nadzieję, że ktoś odpowie na mojego posta i może ktoś ma coś podobnego do mnie albo jest w podobnej sytuacji i chciałby się podzielić tym ze mną. Byłoby mi niezmiernie miło. Pozdrawiam wszystkich psychonautów z Hyperreal, które czytam od 10 lat!!!!
Rejestracja: 2014
  • 2010 / 553 / 0

Witaj,

Mam problem z Tobą, bo z jednej strony wydajesz się sympatycznym, zagubionym i wrażliwym człowiekiem, a z drugiej strony benzo-uzależnienie bez wątpienia jeszcze Cię nie przeorało.

Może wycytuję po prostu wszystko, co sprawi albo czego ROZUMIENIE TAK sprawi, że detoks będzie trudniejszy i albo krótko opiszę, albo zostawię do wyciągnięcia własnych wniosków. Większość pytań została w tym długim temacie, ew. "Odstawianie benzodiazepin" wyczerpująco uzupełniona.

"a właściwie odpowiedź na już istniejącego posta o ile nazywacie dany temat postem" - Nazywamy.

"Jestem użytkownikiem benzo od jakiś 5 lat i początkowo brałem bardzo okazyjnie i to małe dawki." - bez żadnej terapii prowadzonej przez profesjonalistę, nie internistę po papiery?

"Potem używałem właśnie u ziomka te Xany 2mg rekreacyjnie w weekend i czasem brałem 0,5mg albo 1mg gdy miałem lęki lub gdy chciałem zasnąć po futrze np. 3 godziny po ostatniej dawce, żeby nie czekać 6-8h na zaśnięcie (ludzie, którzy używają białego na pewno wiedzą jak to wygląda" - Wiemy. Są substancje, gdzie nie zaśniesz o wiele dłużej i nawet jest to przyjemne. Są takie odwracające efekty benzodiazepin. Dużo tych sytuacji używania. Jak szybka była progresja dawek i dlaczego aż o 100% za pierwszym razem, a potem również o 100? Wiem, że fajnie wygląda na zdjęciach na instagramie i jest szał pizd.

A teraz proszę, weź wdech, wydech i zastanów się moment. Może być dłużej. Dobrze by jednak było, żeby nie zadługo.
Oczywiście, nie chcę wywierać w Tobie w żaden sposób presji. Ale większość kandydatów na udany detoks odpowie na to spokojnie.
Zrobię tak jeszcze tylko dwa razy. Krótki bloczek pytań. Spokojniutko.

Czy znasz CPR? A resuscytację? A wdechy? Klony w tabletkach w jakiej postaci?
Brałeś kiedyś RC benzo? A tramal? Tramadol? Paracetamol w leku kombinowanym? A łączonym?
Brałeś KIEDYKOLWIEK z kimkolwiek lub sam benzo nie z apteki albo nie z oryginalnego blistra czy 'dane od ziomka'?
Czy ktokolwiek z osób, z którymi bierzesz, zna CPR lub cokolwiek?
CWE czy ekstrakcja zimną wodą?
Czy osoby, z którymi bierzesz opio, przynajmniej znają CPR i wiedzą, co mają robić?
Co, gdy zaczniesz się dusić?
Co, gdy wbijesz się w precip. withdrawal?
Co, gdy w karetce nie będzie naloksonu?
Co zrobisz, gdy farmaceutka odmówi sprzedaży trzech paczek Thiocodinu, ale da za 2 op Acodinu i będziesz miał jeszce 1.2g tramadolu bez klonów?
Czy masz nalokson IV? Czy masz flumazenil IV? Czy masz klonazepam IV albo relanium IV? Co uważasz o leczeniu depresji ketaminą? Gdzie uważasz leczenie MDMA za najkorzystniejsze?
Czy wiesz, czym różni się epilepsja toniczno-kloniczna, polekowa, drgawkowa i mięśniowa? Ile trwają? Co wkładamy w usta i na ile?

" Odkąd miałem więcej benzo zacząłem brać go więcej i doszedłem do dużych dawek jak dla mnie przynajmniej czyli jednorazowo do bupry, oxy albo kody brałem sobie 4mg alpry i 4mg klona, a czasem zdarzyło się i 4mg klona i 6-7mg alpry, ale TYLKO DO OPIO. Na lęki oczywiście waliłem sobie jednego klona 2mg pod język albo 2-3mg alpry p.o. i czułem się dobrze." - Stop. Stop. Stop. Powoli. Ile to "dużo benzo"? Dla mnie za czasów zjadania rekreacyjnie 120mg klonazepamu, a 60mg przez cały dzień na uniknięcie benzoskręta i wzmacniania czym można, "dużo benzo" oznaczałoby w przypadku, jednego leku, klonazepamu, zapas na minimum sześć miesięcy (każdy wie, że na dłuższym ciągu benzo to szybko...), czyli szybka matematyka - 6x120mg licząc jedzenie rekreacyjne codziennie, co wcale nie jest takie niemożliwe. 720mg, gdzie efekty rekreacyjne były bardziej desperacją.

Po Imovane rekreacyjnie każdy odpierdala.
Dalej - czujesz się po benzo w końcu "normalnie" (a więc docelowy stan po benzodiazepinach dla lękowca - btw. przestrzegam jako terapeutka i psych., uzależniona mocno od 14 roku życia przez ostatnie ~11 lat dożylnie od opioidów, morfina, fentanyl, kodeina, dhc, oxy, buprenorfina, PST, heroina, cztery ostatnie morfina cały czas, buprenorfinę z przerwami w nią wliczając - w takiej śmiesznej właśnie kolejności, dawki typu 600mg IV z MST200 dożylnie cztery razy co sześć godzin każdej doby aby było bez skrętu, przed niebezpieczeństwem diagnozowania samego siebie.

Leczenie lęku LSD, MDMA i tak dalej - bardzo zgubna idea, to można zacząć na dłuższy czas po przepracowaniu terapii, odstawki i samego siebie ogólnie do dużego stopnia.

Działają na Ciebie SSRI? A MAOI+SSRI? A PMA ile razy brane z MDMA? Szczęściarz. No to wskakuj na SSRI i pregabalinę, a benzo zostaw skazańcom piekielnym na GABA mocnych agonistów. Marihuana będzie tu też najmniej szkodliwa.

A ogólnie...

Piszesz na początku, że używasz tego w sytuacji X, tego w sytuacii X, Y, potem tego w sytuacji X, Z, A, B... dużo tych sytuacji i dużo tych substancji. Moim zdaniem już teraz spokojnie kwalifikujesz się na politoksykomana. To do końca życia.

Branie na zmianę buprenorfiny, majki i oxy w zapewne losowej kolejności - nie skomentuję nawet, podobnie jak pomysłu brania opio. Ale to benzo przecweli Cię tak, jak żaden inny narkotyk. Nawet nie wiesz jak - i dobrze, bo to niewyobrażalne, zaburzenia lękowe obecne będą przyjemnym wspomnieniem. I dobrze, bo byś nawet nie podszedł do tej pierwszej próby.

Jazda pod wpływem - tak mnie to wkurwia, poza np. braniem od x lat stałej dawki leku na epilepsję czy parkinsona, że nawet się nie triggeruję.

Benzo rekreacyjnie nigdy nie jest dobre. I Ty już nigdy rekreacyjnie go nie weźmiesz, przy założeniu powodzenia pierwszego schodzenia (błąd statystyczny już w momencie takich problemów na takich dawkach), nie weźmiesz go do seksu z dziewczyną, na zjazd fety, bialego innego, do trawy, na schizy. Nie weźmiesz też białego, zielonego, czerwonego, kurwa. O ile się nie rozjebiesz, rzecz jasna. Przypominam - błąd statystyczny. Musiałoby tu zajść kilka niespotykanych niemalże nawet osobno efektów - definitywna chęć ze strony uzależnionego na skończenie, świadomość swoich problemów przez uzależnionego oraz skończenie, zmiana towarzystwa i zainteresowań na niezwiązane z dotychczasowym trybem życia - i nie ma, że nauka, dobry terapeuta, dobry psycholog, dobry psychiatra, dobry terapeuta zajęciowy, dobry ośrodek publiczny, brak głaskania po główce, szczerość pacjenta, stale tempo redukcji, rozsądny psychiatra mający realną wiedzę o problemach i będący zainteresowanym pacjentem, a nie jego portfelem, gdy trzeba.

Teraz jak biorę benzo to tylko chronię się przed lękami, bezsennością i odrealnieniem i żadnych rekreacyjnych efektów już nie mam - Myślę, że duży procent użytkowników tego działu duszę by wyrwało sobie, by doświadczyć choć przez pół miesiąca połowy.

1mg na 5 dni opakowanie? No niby nie jest dobrze, ale nie jest też tragicznie na standardy tego forum. Tu opakowanie 30mg to dla wielu niemalże redukcja (dawka przez jeden dzień). Dużo zależy od Ciebie. Nie spierdol, chyba, że nie masz jeszcze totalnego dupościsku, że wylądujesz na wózku z zesztywnieniem mięśni/chorobą autoimmunologiczną, do końca życia na benzo - nie, nie da się na stałej dawce - i otumaniana coraz większymi mózgojebami, choć w takich okolicznościach byłaby to najlepsza śmierć. Że nie będziesz, jak ci narkomani na dworcach, żebrzący, bo ty jesteś użytkownikiem, pasjonatem chemii, neurochemii, podpowiem od razu chemsex, imprezy psytrance, tworzenie muzyki, farmakologię właśnie, neurobiologię - spróbuj, może mamy tu naprawdę wielu Noblistów? Że nie będziesz, bo nie masz złej sytuacji? Że nie będziesz? Już nigdy? Ale tak spójrz, wyobraź sobie, na starszego od ciebie, kompetentniejszego benzo-ćpuna wyobrażonego i powiedz mu prosto w mordę, że nie weźmiesz z pełnym przekonaniem już nigdy. W żadnej sytuacji życiowej. Rozstanie, aborcji konieczność, śmierć dziewczyny, rodzicow, wypadki losowe, telekomunikacyjne...
Hmm. :) Mam wielką nadzieję, że odpowiesz, bo to witalne kwestie. Bardzo ważne.

Pozdrowienia. Życzę Ci najlepszego psychiatry, na jakiego możesz trafić - ostrego, sprawiedliwego, kompetentnego, ale i z wiedzą na wiele tematów - bo, jak widać, będzie to wszystko potrzebne. Potrzebujesz mocnego sprowadzenia na ziemię, nie wiem tylko czy epilepsją, reanimacją, psychiatrą, całym zespołem POZ jak odbijesz się od rzeczywistości ćpunów na NFZ (a odbijesz, uwierz, choćby z chęci zaoszczędzenia na narkotyki, refundacja wieczna nie będzie skoro wolałeś kupować Xanaxy już teraz, podczas gdy jako opisana w ostatnich paragrafach osoba powinieneś wiedzieć powyższe rzeczy, choć 60%, na pewno o braku jakichkolwiek statystycznie istotnych różnic dla ćpuna między generykami alprazolamu InstaRelease (ta wersja), no i 15% umieć zintegralizować, obojętnie czy Jungowsko czy jak masz ochotę, i już by było naprawdę bardzo dobrze. Albo przez terapię, właśnie, która ma Cię przeczołgać. Bo życie Cię zweryfikuje bardzo, bardzo szybko. Na razie masz bardzo wiele do stracenia, ale ja jestem 25-letnią cyniczką ze względu na staż, choć ostatnio trzeźwą od 20dni od opio i.v. po raz pierwszy od tych 11 lat - może dlatego, a może właśnie nie.

Wołam i tak. @AlprOxySuicideboy666 Zobacz, nawet Twój nick woła romantyzowaniem uzależnienia. Tak troszkę. Może troszkę bardziej. Muzyka Suicide Boys nie będzie nastrajała do rzucenia uzależnienia.

Moim zdaniem wpierdolisz się z impetem na czołówkę w opio brane w innej postaci.
Zwiększysz dawki benzo, bo synergia. Alko też, bo synergia.
Stimy, by zejść z benzo, benzo, by zejść ze stimów, trawa, bo dlaczego nie, do trawy opio, po opio benzo, po benzo stimy...
"Nie będziesz? Ależ będziesz" - wyszukaj sobie ten cytat, choć podejrzewam (mam może mimo wszystko nadzieję? Mimo wszystko?) że jego autora kojarzysz bardziej niż takie klasyki jak, no nie wiem, Farmakopea Polska. Albo czy wziąłbyś podgrzany diazepam? A przeterminowany? A pokruszony i rozpuszczony w wodzie? A w spirytusie? A w metanolu? A alprazolam? W tych wszystkich, a razem we wszystkich? W jakim stężeniu tak, a w jakim nie i co byś z nim zrobił? Jak minimalizować skutki benzo? Pierwsza zasada używania psychodelików? Rok odkrycia aktywnej postaci LSD? Kto uważany jest za protoplastę badań nad duchowością LSD? Dlaczego na "kwas" mówimy "baba na rowerze" i dlaczego blottery mają na dole z reguły numer 2015?

To bardzo proste pytania. Do rozpykania w 2 sekundy na benzoskręcie, niektóre mogą mieć wiele odpowiedzi, niektóre żadnej, niektóre wiele sensów, niektóre żadnego, a może te odpowiedzi mają Cię zmylić? I to ten benzoskręt, jak go nazywasz, to pierwsze 3-4h. Dla przeciętnego usera niektórych tematów hyperreala na pewno, dla człowieka obytego w kulturze i literaturze - no, myślę, że spokojnie. Liczę na wyważoną i przyjazną dyskusję, pozdrawiam jako moderatorka GABA i opio właśnie. Powodzonka, przyda się.
Nam wszystkim.

Czy widzisz, co wielokrotnie zrobiłam z Tobą w tym poście?

Nie, nie 'sprowadziłam na ziemię' ani nie 'oszukałam'.
Żartowałam, oszukałam. Ale nie o to mi chodzi.
Ćpun zawsze oszuka. Na korzyść, jak będzie chciał. A jeśli nie, to nie. I ty jesteś ćpunem i będziesz oszukiwał swoją rodzinę, ranił najbliższe osoby. Już to robisz.
Obiecuję, że więcej nie będę tak ciąć.

Ile razy zrobiłam Cię w totalnego idiotę w tym tekście?
Czy sądzisz, że miałam z tego przyjemność?
Ile razy w tekście padlo słowo "opakowanie" zapisane w tym brzmieniu w moim tekście?
W końcu mówiłam coś o oszukiwaniu przed momentem...
A słowo "bordowy" zapisane na kolor szary? To łatwe, do zauważenia, wszak nie zgadza się kolor słowa i mózg od razu to wyłapuje bez trudu. Podwiesza się. Zwłaszcza, gdy mózg jest ogłupiony przez duże ilości benzo, no ale przecież nie jesteś głupim chłopakiem, skoro tu jesteś.
Hmm. Tak się zastanawiam...

Zadałam Ci też pytania dwa razy. Też dwa razy czyli dwa ogólnie czy cztery ogólnie? To jak? Nie wiesz, na ile pytań odpowiadałeś? Prosiłam o namysł, grzecznie bardzo... Bloki pytań, o których wspominałam. Czy może trzy? Nie zauważyłeś? No jak, nie wiesz, co to blok tekstu, a co nie? Nie sprawdzaj, proszę Cię bardzo. :( Nie, nie kasuj odpowiedzi. Mam nadzieję, że nie oszukiwałeś, w końcu jesteś przyjaznym człowiekiem. Jeśli oszukiwałeś, i tak ten post nie ma sensu, a na terapii nie zajmuj miejsca bardziej zdecydowanym i szczerym osobom.
Posty: 9513 Strona 918 z 952
Wróć do „Apteczne”
Na czacie siedzi 2246 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość