Metamfetamina - wątek ogólny

Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Więcej informacji: Metamfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1575 Strona 156 z 158
Rejestracja: 2017
  • 450 / 34 / 0

Skąd w Polsce ostatni napływ czerwonej mety? To barwnik po prostu?
Rejestracja: 2018
  • 5 / / 0

01 grudnia 2020jqsxx pisze:
Skąd w Polsce ostatni napływ czerwonej mety? To barwnik po prostu?
Tym mniej biały kryształ tym gorszy, brązowe i czerwone są po prostu w chuj zanieczyszczone, spływy okropne i serce nawala jak cholera

Ayahuasca to szansa, żeby z większym szacunkiem i uwagą potraktować rdzenne kultury

– Jestem zwolennikiem medykalizacji psychodelików i wiem, że może ona złagodzić cierpienie wielu ludzi, ale obecnie uważam, że jeśli chcemy naprawdę uzdrowić ludzkość i naszą planetę i wyjść z kryzysu, musimy współpracować i czerpać z różnych systemów wiedzy: połączyć mądrość przodków ze współczesnymi technologiami i światopoglądami – mówi Benjamin De Loenen, założyciel International Center for Ethnobotanical Education, Research, and Service i popularyzator ayahuaski, w rozmowie z Maciejem Lorencem.

Pojawi się nie jeden projekt ustawy o legalizacji marihuany, a trzy

Parlamentarzyści chcą rozwiązać problem na różnych płaszczyznach...
Rejestracja: 2020
  • 152 / 38 / 0

Pierwszy raz z piko, to przypadek. Wynikało to z mojej ówczesnej ignorancji, ale miałam takie warunki socjalne ćpania, że doceniałam cokolwiek, co by kopało, nie rozróżniałam prochów na wyższym poziomie, niż rozróżnić ścierwo od soli /glukozy /psychotropu (z tym ostatnim też nie zawsze).
To mnie wypierdoliło poza orbitę tego świata, zostawiło moje zwieszone ciało fizyczne w ludzkim wymiarze, mnie, z zachowaniem obserwacji siebie z poza ciała wysłało w przestrzeń, której nie sposób opisać, gdyż żadne wyrażenie i opis tego doświadczenia nie zbliżą się nawet do tego, jakim ono było odczuwalne w całej swej intensywnej mocy.
Waliłam jak spida, myślałam, że tym jest, ale to było coś więcej, trzeba poczuć.
Potem kilka razy się zdarzyło, niestety (dobrze!) dostęp do tego był czystym fartem. Ale wyznam wam, że dla puknięcia tego znów złamałabym moją długotrwałą już stimoabstynencję.
Jazda nieziemska.
Rejestracja: 2016
  • 107 / 8 / 0

01 grudnia 2020jqsxx pisze:
Skąd w Polsce ostatni napływ czerwonej mety? To barwnik po prostu?
Chujow* oczyszczona, kolor od czerwonych tabletek z efedryna
Rejestracja: 2010
  • 25 / 2 / 0

Jako ze teraz pracuje w miescie gdzie jest ta substancja,glownie przez Turkow chyba wrzucana na ulice.Stestowalem 1-szy raz z ulicy,mieszane z -rc,zwala nie do opisania,po 2 tygodniowej przerwie poznalem goscia i kulturalnie u niego na chacie,z bryly odkrojone,zwazone,idealne igielki jak na klasycznych fotkach.Ogolnie to Polak to przy tym jak kawa,nie raz mi szly 3-4g w 24 godziny,tego 1g i jest mocno,momentami mam wrazenie ze pozniej po kolejnych tasowaniach za mocno,nawet bym nazwal rozpierdol na bani.Tak w sumie poczatki z tym u mnie,w stolicy w PL nie spotkalem.Ale juz wiem ze trzeba ostroznie z tym leciec bo jest grubo.I nie za czesto,tak optymalnie widze raz na 3 tygodnie albo w miesiacu weekend z Lucyferem,mam nadzieje ze nie bedzie co tydzien(juz by mozna chyba mowic cpun) albo dwa(Lucyfer juz czai sie zeby zrobic z usera cpuna😜).Siada na glowe i cialo duzo mocniej niz klasyk,tak na oko ze 2 razy,cos jak kiedys speed 20 lat temu.Tak pisze tak tytulem wstepu,mam pytanie do bardziej obytych userow,teraz jak walilem ten prawilny sort mialem dziwna sytuacje.Otoz 1G mi poszedl od 19-tej jednego dnia do 19-tej nastepnego,czyli 24h.Za kazdym z tych 2 weekendow z Lucyferem,z toreb zrobilem po razie tasowanie na obie dziurki i naraz to jest srogo,niewiem czy nawet nie za grubo,Polaka ze 3x wieksze szly i nie bylo az takiego balaganu w bani.Ale to pytaniem moim nie jest.Otoz tak siedzac pozniej poznym wieczorem,kiedy juz dzialanie mocno zmalaloi puszczalo(tak bym okreslil afterglow),ostatnia raja zrobiona o 19-tej,zauwazylem ze na stole jest sporo okruszkow po calym stole.Wyszla z tego taka troche mniejsza,gdzies moze z 1/3 mniejsza niz standardowa posypka.Tak specjalnie nie bylem chetny na spozycie,myslalem ze moze odsypac do wora na kiedys albo wyjebac zeby nie korcilo za szybko,albo kolezce dac bo na Msg pisal.Juz bylem zmeczony tymi 24h,tak sie spodziewalem ze mala linia pewnie po tej kilkugodzinnej przerwie i juz na ogarniety bardziej leb by pewnie dala glownie bezsennosc.I tak na necie siedzialem jeszcze do 2-iej co jakis czas czas myslac co z ta raja zrobic.W koncu mysle sobie ze czas sie zdecydowac albo isc spac,a ze bylem w hotelu to wyspac sie i wyjsc z hotelu na check oucie kolo 10-tej,czy skrancowac jak to standardowo zawsze z zabawkami,nic nie moze w worku zalegac😁Na troche podziala,pojsc sie wykapac i ogarnac i moze w nocy wyjebac kolo 5-tej jak komunikacja zacznie jezdzic.Mysle sobie e moze wczesniej wyjde,juz i tak nie chce mi sie tam siedziec od wieczora.No i poszla ta linia,tak na poczatku pare minut normalnie sie laduje.I w koncu przechodze do tej historii dziwnej co to ocenia ja inni obyci userzy co to moglo sie stac😉Potem niewiem co sie stalo,z tego co kojarze to mam przeblysk ze w pewnym momencie jakos zorientowalem sie po percepcji ze cos dziwnie jest,inaczej niz standardowo,ze moze mocno weszlo,nie patrzylem na godzine.I potem czarna dziura,juz nie kojarze i nie pamietam nic co sie dzialo przez 2 godziny,nic,czegokolwiek,czarna dziura,czy cos robilem,co,nawet nie mam zadnych obrazow zarejestrowanych przez mozg i oczy,ale i tak zorientowalem sie o tym pozniej,bo tak to odebralem ze szybko jakby klisza wskoczyla i obraz zarejestrowalem,wydawalo sie ze trwalo to normalnie,aczkolwiek nie mialem poczucia czasu,zarejestrowalem ze jak to jest juz 4-ta?I co tak szybko ten czas skoczyl z 2-iej na 4-ta.Poza tym tez mi przeszlo przez mysl ze kurwa poskladalo mnie dokumentnie i jestem strasznie nacpany,szybko wszystko leci a obraz jest inny niz wczesniej z tym tematem i dziwnie sie czuje.Dalej na nieswiadomce nie pamietam co robilem nastepna godzine,ale juz jakies obrazy mi w oczy wpadaly,ale nie zarejestrowalem nic w swiadomosci co.Tylko potem po 5-tej godzine zauwazylem,mysle kurwa co jest,czas tak leci moment,mialem o 5-tej wyjsc z hotelu a ja niewiem co sie dzieje,pierdolnik na bani level hard.Potem po 6-tej tak jakos czas chyba wracal do normy i cos tak jakby mi wracala percepcja,tak czy siak czulem sie mocno zrobiony,nawet tak mocno nie bylo po 2 wiekszych na raz,teraz wszystko bylo inaczej,obraz inny,barwy,dzwiekow zadnych nie pamietam wogole.No i kolo 7-mej juz puscil peak i wrocilo wszystko do wzglednego ladu,zaczalem myslec co to sie odjebalo,niewiem skumulowalo sie jakos przez ta dluzsza kilkugodzinna przerwe ze tak mnie jebnelo,bo przeciez nie bylo duzo.Pozniej tez mi przyszla mysl ze moze przez te 2 godziny stracilem kontakt z rzeczywistoscia i np noddowalem?Ale w glowie to bardzo szybko sie wydawalo.No bo chyba mozg mi sie nie wylaczyl od towaru,albo co gorsza nie rozjebalo mi systemu i nie spierdolilo mi sie cos w juz i tak chorej glowie.Od tej historii juz wiem ze do Lucyfera trzeba z respektem i ostroznie wchodzic w spotkania bo to co teraz sie stalo to nie pamietam zebym po zadnym innym srodku doswiadczyl,a bywalo czasami zle i niebezpiecznie,najgorzej po rozowym rc,bylem w szoku i przestraszylem sie ze kurde moglo sie skonczyc lepiej nie myslec jak.Bo pol godziny lezenia na lozku,bez obrazu,ale bycie swiadomym,drgawek,nie mogac sie ruszyc czy wydobyc z siebie glosu.Teraz paradoksalnie nie mialem po fakcie uczucia ze bylo niebezpiecznie,czy zeby mnie to jakos przerazilo ze moglo mi sie cos stac.Bylo dziwnie tak bym to okreslil,tym bardziej dzialo sie to po malej dawce.Tak na moj typ leci nodding i kumulacja moze,ale to mozliwe?Biore jeszcze Snri ale to raczej jest niezniszczalny lek u mnie i testowany byl z kazdymi mozliwymi dawkami,specyfikami,czy czasem gdzie inne to juz by cala kuracja szla w pizdu.A wenla u mnie jest zbawieniem mozna powiedziec.To tez nie biore raczej pod uwage np ZS,czy tam az takiej interakcji.Ogolnie dlugi post,jesli dotrwales do konca to winszuje.Ogolnie nie spie 3 dni i bylo to wczoraj w nocy,z hotelu wyszedlem w koncu o 10-tej,poczatkowo chcialem odespac i miec juz w miare ogarnieta glowe,a tu sie przedluzylo ze o 10-tej to jeszcze oczy wystrzelone i czarne jak u Lucyfera i jeszcze nie zeszlo wcale,w taryfe sie wbilem i szybko na chate bo nie lubie jezdzic komunikacja od zawsze jak chujowo wygladam i rzucam sie w oczy po maratonach z tematem.Glowa na szczescie normalna,zreszta przewaznie mam wtedy wene na dlugie posty.Juz tak myslalem o polozeniu sie o 12-tej,ale czas leci szybko hehe,niewiem czy jeszcze czuje dzialanie czy jestem wyjebany taki od zmeczenia.Jeszcze kolezka mnie namawia przez pol dnia zeby jeszcze sciepe dzis zrobic ale tak mysle ze wystarczy mi wrazen,mysle ze 4 dni z igielkami to o dwa za duzo,na takie maratony to trzeba byc robocopem,no albo malymi dawkami a czesciej i miec silna psychike i zdrowie,w moim przypadku nawet nie chce sobie wyobrazac jakbym wygladal i sie czul po takim weekendzie np w pon w pracy.A jeszcze doszla ta przygoda z wczoraj.Takze niech Lucyfer dzisiaj kusi innych,za duza ma moc dla mnie skurwinsyn😁
Rejestracja: 2012
  • 877 / 104 / 0

Jesteś pewien, że to była metamfetamina?
Rejestracja: 2010
  • 25 / 2 / 0

Tak igielki perfekt jak z najlepszych fot na duckduckgo.Ogolnie nie w PL i nie Czechach 😉Jeszcze w brylce dostalem i wygladalo perfekt😁Chuj,tak mi kolezka caly dzien trul glowe z kursem ze pojechalem i delikatnie poprawiam ale ostatni dzien i przerwa dluzsza.To tak zajezdza organizm w pare dni ze to szok,na oko minimum 5kg mniej,tak moze byc i wiecej,spodnie dostaly luzu tyle ze bylem dzis w szoku.W lustrze kiepsko sie prezentuje 😏Trzeba sie doprowadzic do kultury i zregenerowac,wydaje mi sie ze nie jest to material na ciagi bo wydaje mi sie ze mozna szybko sie zdegradowac w spoleczenstwie,zdrowie ciekawe czy dalej idzie w takim tempie,bo normalnie szok,takiego zjazdu formy nie mialem szybkiego jeszcze,wszystko wyplukane z bardzo ciemnym moczem z kazdym odlaniem sie,jeszcze nastepny dzien skora wysmarowana tym sluzem czy chuj wie czym i wychodzi to calym cialem,nic nie jadlem 2 dni,pustke w brzuchu czulem juz 1-ego,a jeszcze dzis nawet mimo ze dzien na sucho to problem z przelknieciem czegokolwiek i nawet napoje jakos ciezko wchodza i nie ciagnie do nawadniania,przez to tez jest niezdrowo,chyba ze ktos na sile duzo pije albo moze nie wszyscy nie maja takiego kapcia i blokady gardla.Ja to kilka lykow picia naraz co jakis czas i mi sie nie chce wlewac wiecej,nawet w smaku wszystko sie wydaje gorsze 😜
Rejestracja: 2014
  • 378 / 40 / 0

metaamfetamina jest w soplach, higroskopijnych, śmierdzi w nosie "orzeźwiająco" i imo ma w swoim działaniu coś, że działa w tle - co za tym idzie, sam robiłem często po 0,2 w 12h i pozniej trzy dni chodziłem jak terminator... ale 1g w takim czasie jaki podales to troche OIOM przy czystej mecie.. te moje 0,2-0,3 przepizgiwane bez tolerki sprawiały że miałem tydzień z życia włącznie ze zjazdem - i to tydzien ktory do dzis wspominam i mam ciary... a był niejeden i obawiam się, że będzie jeszcze niejeden kiedystam:)
Rejestracja: 2010
  • 25 / 2 / 0

Moze zle sie wyrazilem w takim razie-wyglad perfekt ale nie przezroczyste.Chyba boja sie skutkow wrzucenia czystej-popyt by sie stosunkowo szybko skurczyl,a i tak jakos wiecej wrakow tam na ulicach sie rzuca w oczy 😜
Rejestracja: 2014
  • 378 / 40 / 0

paradoksalnie, najmocniejsza jaką waliłem była przezroczysta jak szkło z Niemiec oraz brudna, lekko żółto-rudawa i wilgotna w soplach krajowa. ta druga była euforyczna w kurwę, waliła już od 30-40mg i to srogo. ta szklana dawała niesamowity clear head i można było się na niej przejechać - ale taka sama z wyglądu, kupowana w Pl już była po prostu słaba. sama stymulacja trzymała tyle ile powinna, ale euforia byla znikoma. imo wyglad i zapach czesto im mocniejszy tym material lepszy
Posty: 1575 Strona 156 z 158
Wróć do „Metamfetamina”
Na czacie siedzi 1967 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości