Alkohol - Uzależnienie

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 3403 Strona 337 z 341
Rejestracja: 2017
  • 256 / 17 / 0


8 browarów. To na pewno rozwiąże wszystkie moje problemy!
Rejestracja: 2017
  • 748 / 164 / 0


10 kwietnia 2019dziksk pisze:
@Ankaaa
Dziękuję za wszystkie rady, to wszystko co w książkach piszą, to już zdążyłem przeczytać :)
to dlaczego zadajesz pytania, na ktore powinienes znac odpowiedz ?

Dlaczego konsumenci konopi w stanach z legalną marihuaną wciąż wybierają czarny rynek?

Marihuana jest teraz w Kalifornii legalna... czemu więc mieszkańcy tego stanu wciąż masowo korzystają z usług tradycyjnych dilerów?

Lekarz nie przepisał medycznej marihuany, dziewczynka zmarła. Będzie sprawa w sądzie

Mieszkanka Leszna, której córka zmarła w wyniku ataku epilepsji, chce walczyć w sądzie o zadośćuczynienie od Centrum Zdrowia Dziecka.
Rejestracja: 2016
  • 389 / 122 / 2


12 kwietnia 2019UJebany pisze:
@london5
Może boja się uzależnienia krzyżowego, albo po prostu nie maja dojścia.
To mogliby się przejść do rodzinnego i powiedzieć "mam problem z alkoholem, potrzebuję relanium na zejście". Jeśli ich nie wypisze, to na pewno skieruje na oddział detoksykacyjny, na którym i tak będą ich szprycować benzo, i to pod nadzorem lekarza. U mnie funkcjonuje zasada - jak u lekarza to jak na spowiedzi, nawet jak mnie wujek leczył na płuca to podzieliłam się z nim moim ćpuńskim CV, choć on to akurat wyższa kulturka i wiem, że nie przekaże dalszej rodzinie. Natomiast moja rodzinna rutynowo spowiada się staremu z moich problemów, ale dopóki zapisuje mi wszystko co jej mówię żeby zapisała, to nie widzę problemu.
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0


No ja tam mam to uzależnienie, ale walczę hehe. Dzisiaj kupiłem 4 pak żywca co jak na sobotę i tak jest spoko.
Jeszcze nie dawno leciało po 6-8 mocnych jak cały dzień miałem wolny.
Zacząłem dostawać sraczki, i to takiej wielodniowej więc się wystraszyłem.
Piję z 50% tego co wcześniej, ale nadal piję jednak, czasem klona dorzucam xD
Rejestracja: 2006
  • 246 / 6 / 0


13 kwietnia 2019LittleQueenie pisze:
To mogliby się przejść do rodzinnego i powiedzieć "mam problem z alkoholem, potrzebuję relanium na zejście". Jeśli ich nie wypisze, to na pewno skieruje na oddział detoksykacyjny, na którym i tak będą ich szprycować benzo, i to pod nadzorem lekarza.
Nie mam nic do Ciebie, ale to gówno prawda. Poszedłem do rodzinnego to zbagatelizował "problem". Olał temat i skończyliśmy na gadce o samochodach :/ Poszedłem do psychiatry to dostałem kilka paczek benzo i odpowiedź, że to nie jest problem z alko. No nie powiem, że to źle bo bardzo je lubię, ale nie po to poszedłem i się przeciągnęło. Dalej jadę na zmianę alko - benzo. Coś czuję, że serio, zanim nie dobiję do swojego dna to nie pójdę się tak serio leczyć. Bo tak pieprzę ciągle, a wszystko się tak samo kończy. Myślałem, że po ostatnim czasie, gdzie dochodziłem do siebie kilka dni to będę miał motywację do leczenia, ale kurwa oczywiście, że nie, dalej jadę... Dwa dni temu była taka tragedia, że ja pierdolę, ale oczywiście podleczyłem się i dalej ogień.. Za bardzo już się chyba przyzwyczaiłem do tego schematu. Chlanie wieczorem do odcięcia, dzień zdychania, na noc benzo, dzień pracy, wieczorem chlanie i tak ciągle.
Rejestracja: 2016
  • 775 / 95 / 0


Może sam oczekujesz jakiejś swojej tragedii? Świat się z uzależnionymi nie cacka, albo sobie sam siebie na nogi postawisz, albo padaj na kolana i niżej.
Znajdź swoje dno, skoro tak bardzo go pragniesz i szukasz.
Rejestracja: 2006
  • 246 / 6 / 0


Masz rację. Sorry, ale znów mi się włączyły jakieś pijackie żale..
Rejestracja: 2010
  • 2233 / 329 / 0


15 kwietnia 2019PolitoxyJunkie pisze:
... Dwa dni temu była taka tragedia, że ja pierdolę, ale oczywiście podleczyłem się i dalej ogień.. Za bardzo już się chyba przyzwyczaiłem do tego schematu. Chlanie wieczorem do odcięcia, dzień zdychania, na noc benzo, dzień pracy, wieczorem chlanie i tak ciągle.
Czytałeś trochę ten wątek ? Poczytaj i zobacz, że praktycznie każda z osób siedząca trochę w temacie zaleca jedno: idz na terapię albo poszukaj pomocy u specjalisty od uzależnień. Inaczej się nie da. Jak czujesz sam, że jesteś wjebany, że straciłeś kontrolę i że gorzała jest od Ciebie silniejsza to sam sobie nie poradzisz. Będziesz się tak bujać od przerw na dupościsku do zapicia... i tak w kółko. I będą mijać lata i będziesz cały czas w tym samym miejscu...albo właściwie to będzie co raz gorzej. Żaden rodzinny Ci nie pomoże, żadne leki Ci nie pomogą. Tylko terapia, najlepiej grupowa, gdzie wytłumaczą Ci łopatologicznie o co w tym chodzi i gdzie po kilku sesjach stwierdzisz "Kurwa....dlaczego ja tutaj wcześniej nie przyszedłem" a po 3 miesiącach będziesz latać i się cieszyć, jakie to fajne nowe życie się przed Tobą objawiło i że byłeś ślepy i głupi itp.... Oczywiście to nie jest tak, że już będzie pięknie i cudownie. Właściwie to dopiero wtedy zaczną się schody. Bo już nie będziesz mieć tego lekarstwa na wszystko i ze wszystkim będziesz musiał poradzić sobie na sucho. Ale właśnie od tego są specjaliści i od tego jest grupa. Żeby nie zostawać z tym wszystkim samemu. Bo alkoholik sam to tylko butelkę wymyśli.
Rejestracja: 2015
  • 13 / 4 / 0


Witam , nie wiem czy ktoś mnie tutaj skojarzy. Pisałem w styczniu że odstawiam etanol , upadam i delira druga w życiu łapie. 6 tygodni nie piłem nic po sylwestrze . Teraz czasem polecę trochę w weekend. Ale uważam że i tak się ogarnęłem i nie mam problemu na pewno go nie czuje. Serio warto jebać ten etanol życie mam nam więcej do zaoferowania. Styczeń to był kurwa największy hardcor w moim życiu . Paranoję już na głowie miałem ostre. na początku przyłapałem się na shizach jak sam coś do siebie nawet nawijalem.Czułemem swoje dno, że już tak kurwa nie chce ze mam dosyć tego życia , we wrześniu się wyprowadziłem dalej leciałem ale już byłem dalej od ekipy trochę . Wyprowadzka w jakiś sposób mi pomogła. W styczniu już wjechała siłownia, obecnie jestem w najlepszej formie w życiu. A przez ten alkohol ciągle kręciłem się tutaj w kółko. Ustaliłem na czym mi zależy w życiu . Pisałem pamiętnik parę razy w tygodniu to mi pomagało. Mogłem dzięki temu wyrzuć z siebie te źle rzeczy , opisywać to analizować . Bez żalu , bez nienawiści bez pretensji siebie. Dużo alkusow już wie , ze gdy pijemy mamy jakiś wielki żal do świata. Zaczęłem w wolnych chwilach poświęcać się trochę swoim pasją , nowa jedną odnalazłem . W lutym zrobiłem sobie fajna sesje zdjęciową , założyłem Tindera . Ogarnęłem trochę bajere swoją , siłka praca i wszystko powoli się staje się lepsze. Spotykam się teraz z dziewczyną mimo dużego dystansu który w sobie noszę przez doświadczenia jestem całkiem szczęśliwy w tej relacji . Wpadły ostatnio dodatkowe zlecenia , robię je po taniości ale rozwijam portfolio no i dodatkowe pieniądze mam do swoje wypłaty druga pasją też powoli się rozwija też wpadło mi dzisiaj pierwsze zlecenie. Warto jest walczyć o lepsze życie. alkohol nas zmienia. Mamy dużo pretensji , tracimy na niego mega dużo energi , na imprezę trzeba najpierw zarobić , później te pieniądze wydajemy i bawimy się no i trzeci raz to jest kac . Który z czasem jest coraz gorszy. Jedno picie a czas tracimy tak naprawdę 3 razy na to. Szukajcie swoich sposób by życie było lepsze a jeśli czujecie się na tyle słabo że nie dajecie rady . Idźcie do lekarza ale zróbcie to jak najszybciej. Za jakiś czas się odezwę , jeśli ktoś z wjebanych chce popisać zapraszam na priv. Wierzę w to że byłem na dnie wierzę też w to że już tam nie wrócę . Powodzenia wariaty uważajcie na zakrętach
Rejestracja: 2010
  • 2233 / 329 / 0


@maniek199494 nie kojarzę co tam wcześniej pisałeś i Twojej historii i 'piciorysu' ale alkoholizm jest jak cukrzyca - jak się ją raz dostanie to będzie z nami do końca życia. I to jest niestety smutna i chujowa prawda. Oczywiście ty alkoholikiem wcale nie musisz być i to Cię nie tyczy. Jesli natomiast jesteś to musisz uważać. Bo to straszenie podstępna blać jest... Naprawdę....może miesiącami...ba..latami być super, żyć w trzeźwości a właściwie w abstynencji. Zacząć czuć się pewnie, stwierdzić, że teraz to my już wszystko kontrolujemy... i wtedy wystarczy chwila... Moim zdaniem alkoholik, który przestał pić aktywnie, zaczął się leczyć, przeszedł terapię czy tam jakieś inne odwyki zamknięte itp - w każdym razie nie pije to mimo wszystko cały czas powinien jakoś nad sobą pracować. Coś robić i nie być samemu z tym wszystkim. Trzeba z rozmawiać z innymi alkoholikami i dzielić się tym co w nas siedzi bo samemu bardzo łatwo stracić rozeznanie, zacząć myśleć znowu jak alkoholik i generalnie wymyśleć flaszkę. Tutaj potrzebny jest drugi człowiek, który nas posłucha i jak będzie trzeba to powie wprost "Stary....czy ty kurwa siebie słyszysz ?? Przecież ty jesteś na dobrej drodze, żeby się nachlać...." I takie rozmowy pomagają nie tylko nam samym ale i tej drugiej osobie. Nie wiem jak to działa ale jakoś działa. Jak tak robiłem to nie piłem. I udało mi się prawie 5 lat nie tykać niczego. Nic, zero, null.... nawet bombonierki czy ciasta z aromatem na alkoholu nie tykałem... nic. 5 lat abstynencji po ponad 20 latach picia i wielu prób rzucenia. I rzucania, na miesiąc, dwa, rok.. I zawsze zapijałem. Ale jak w końcu przestałem robić to co mi się wydawało, że jest dla mnie dobre i posłuchałem kogoś innego - posłuchałem bez kwestionowania, bez pytania - w 100% zaufałem a właściwie to w 100% przestałem ufać sobie ;) to wtedy zadziałało.. Prawie 5 lat robiłem jak mi mądrzejsi ludzie radzili to było pięknie, dobrze i trzeźwo. Jak poczułem w końcu, że już wiem właściwie wszystko, że teraz już sobie poradzę, że zasadniczo wiem lepiej.....to wróciłem do punktu wyjścia. Szybko. 2-3 miesiące starczyły, żeby zaprzepaścić wszystko co udało mi się zmienić i naprawić przez te 5 lat... a po 10 miesiącach straciłem wszystko czego nie udało mi się stracić przez 20 lat wcześniejszego picia...
Tak, że tak to wygląda. Ja też byłem pewien...w 10000% pewien, że wiem, że mi nic nie grozi, że historie które słyszę to owszem są przykre ale mnie one nie tyczą bo ja jestem wyjątkowy przecież :)
Ale powodzenia i żeby Ci się wszystko układało!
Posty: 3403 Strona 337 z 341
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 61 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości