Alkohol - Uzależnienie

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 3299 Strona 323 z 330
Rejestracja: 2006
  • 237 / 5 / 0


Nie piłem 7 dni, przyszedł weekend i opijałem sukces mojej dziewczyny i cała przerwa w piciu poszła się jebać w piątek. Przerwa z benzo była 3 dni. Sobota kac na maxa, pewnie dlatego, że przestałem też jeść benzo. Już od rana było źle, derealizacja ogromna, ciągłe i nagłe spięcia mięśni. Widziałem wszystko jak przez mgłę, do tego co chwilę dziwne akcje typu, że nagle mi się zaciska ręka, podskoczyła noga, skoki powiek i warg, serce napierdalało ciągle i to tego takie dziwne uczucie nawet jak siedziałem to były takie nagłe skoki jakby mnie coś ściągało z krzesła i wykręcało i ściągało mięśnie. Wiedziałem, że mam benzo i mnie uratuje, ale starałem się wytrzymać jak najdłużej. Wytrzymałem do 15 i zjadłem 1mg alpro. Za godzinę było już lepiej. Wieczorem jeszcze 2mg żeby usnąć bo puszczało i znów łapał zjazd/kac. I tak chujowo spałem. Z niedzieli na poniedziałek tylko palenie bo z samego rana do pracy. Oczywiście prawie 0 snu. Od groma roboty, w chuj zmęczony, jakoś działałem, ale jakoś doczekałem i wieczorem 9 mocnych piwek przyjąłem.
To co się działo następnego dnia to jakaś masakra. Ruszałem ręką i prawie się uderzyłem. Nagłe spięcia i to uczucie odrealnienia. Momentami czułem się po takim nagłym spięciu i trzasku w głowie jakbym się zapadał. Nie telepało mnie typowo, ale ciągle coś mnie za wszystko ciągnęło, a to za noge albo za rękę, albo skręcało głowę... Łapałem taką paranoję i jakoś mnie tak strasznie skręcało, że alpra pomogła nawet w małych ilościach. Wcześniej pojechałem do pracy, alkomat przed wyjazdem pokazał 0. Dojechałem tam gdzie miałem pracować, dalej umierałem i mimo, że miałem wszystko gotowe do pracy to się zawinąłem, nie dałem rady fizycznie i psychicznie.. I nawet jak jechałem już do mieszkania to już czułem ulgę, a jak wziąłem alprę + gorący prysznic to wszystko do pewnego czasu minęło.
Wydaje mi się, że to, że przestałem jeść alprę spowodowało ten stan. Ale jak przestaję pić to jest chyba podobnie. Chyba, bo nie sprawdzałem tego od dawna,. Zwłaszcza, że jedno i drugie ładuję na zmianę od dawna...
Następną wizytę u psychiatry, a zapisałem się do innego niż tego co benzo pisze mam tego samego dnia co tamten..
Pozdrawiam i trzymajcie się, u mnie ostatnio słabo...
Rejestracja: 2017
  • 694 / 147 / 0


@PolitoxyJunkie

alkoholik pije, bo jest alkoholikem. sukces dziewczyny mozna bylo swietowac na 1000 roznych sposobow.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Czekoladki z... marihuaną w paczkach za 100 tys. USD

Rozdanie nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej to najbardziej prestiżowa impreza branży filmowej, tymczasem...
Rejestracja: 2006
  • 237 / 5 / 0


Oczywiście, że tak. Podświadomie szukałem tylko okazji i przyzwolenia żeby samemu przed sobą się usprawiedliwić..
Serio jestem pełen podziwu jak szybko człowiek zapomina, że kilka dni temu przez alko chciał na pogotowie jechać i schemat ciągle się powtarza. Jakieś skłonności masochistyczne. Wiesz, że będzie tragedia, a i tak to robisz.. ;)
Rejestracja: 2018
  • 152 / 15 / 0


Ludzie, po co wy tu ciągle piszecie o walce z piciem, a potem zapijacie w weekend czy kiedyś tam tłumacząc to jakimiś powodami. Pijecie bo jesteście alkoholiki i tłumaczycie to na różne sposoby dobrze wiedząc jaka jest prawda o tym piciu. Ile można czytać tu czy w prawdziwym życiu o tym jak zalaliście pałę kolejny raz. To już jest wkurwiające. Powiedzcie mi, o co biega z tym waszym zapijaniem ileśdziesiąty raz i chwaleniem się tu czy w realu przed znajomymi. Może wy prosicie w ten sposób o pomoc? Wytłumaczcie mi, proszę, o co tu biega. Jak chcecie pić to pijcie, a jak nie chcecie pić naprawdę, to skorzystajcie z jakiejś pomocy, bo sami dobrze wiecie, że bez pomocy to wy będziecie chodzić na ścisku pizdy a koniec końców i tak się kurwa zalejecie po czym będziecie się chwalić czy tam żalić prosząc podświadomie o litość i pomoc i tak koło się zamyka. Już od dawna tak czytam, nawet ostatnio rzadko wchodzę , bo wiem co tu będzie napisane na pamięć. Nie piszę tego posta do kogoś osobiście tylko do tych wszystkich, co tak nie chcą pić a za jakiś czas krzyczą, że " stało się. zapiłem. I co teraz" To ja odpowiem co teraz: GÓWNO. Gdybyście chcieli na poważnie przestać pić, to byście niebo i ziemię próbowali poruszyć, a nie tylko tu pisać albo marudzić w realu. WIEM PO SOBIE kurwa jasna. Teraz jak się nakurwię i nie daj Bo że znów idę w ciąg, po czym wychodzę z niego wiadomo w jakich przejebanych warunkach, to siedzę cicho, bo wiedziałem na co się piszę idąc w tango i dlatego wolę ponieść konsekwencję swojej głupoty, skoro nic nie robię oprócz przerw żeby wyjść z tego chlania. Myślę, że takie podejście jest uczciwe wobec innych, którzy przechodzili przez ten nałóg, ale przestali się nad sobą użalać i wzięli się za siebie bez zbędnego marudzenia i rozczulania się nad sobą bo nikt nie mówił, że będzie lekko, a żeby z tego wyjść trzeba ogromnej siły i pomocy, bo samemu wyjść z nałogu to możecie zapomnieć. Więc moi drodzy " walczący z nałogiem" zastanówcie się nad tym czy warto tu się chwalić kolejnym zapiciem. Dobra, chuj, kończę. Chciałem jeszcze coś napisać, ale zgubiłem wątek, bo się wkurwiłem aż się trzęsę. Idę ochłonąć. Cześć
Rejestracja: 2006
  • 237 / 5 / 0


Masz rację. Bez sensu jest tak pierdolić, a i tak w kółko to powtarzać. Myślałem, że takie pisanie mi trochę pomoże, a to tylko takie żalenie się bez sensu skoro i tak wszystko wraca do punktu wyjścia.
Albo w tą albo w tamtą.
Rejestracja: 2006
  • 237 / 5 / 0


14 marca 2019alkus wiejski pisze:
Sorry, że post pod postem.
@alkus wiejski To co napisałeś było lepsze niż gadanie tych psychiatrów. Dzięki za to, serio wycofam się z tego pisania, bo to dla mnie takie miejsce żalu, gdzie popisze, że zapiłem i szukam chyba pocieszenia..
Pozdro
Rejestracja: 2018
  • 30 / 1 / 0


Mój post będzie inny...
Leci już ósmy weekend bez alko, mimo wczorajszego zaproszenia na typowe wyjście do PUBu, świadomie i bez ciśnienia wybrałem wieczór z filmem w domu. Dziś z rana rozwoziłem znajomych z przepitymi mordami i newet żal mi ich było, a widok klinowania wywołał u mnie obrzydzenie.
Coraz częsciej zastanawiam się czy jest sens wypić w przyszłości choćby jedno piwo.
Rejestracja: 2017
  • 694 / 147 / 0


@pancat

poczytaj prosze o fazach alkoholizmu i fazach trzezwienia, a zrozumiesz, ze odwozenie nachlanych kumpli to bardzo zly pomysl.
Rejestracja: 2018
  • 30 / 1 / 0


@Ankaaa
Szczerze mówiąc, przeczytałem o tych fazach i nie widzę powiązania. Chyba że chodzi o fakt, iż mogę ulec złudnemu przekonaniu, że nie mam aż tak dużego problemu i postanowię się "lajtowo" napić. A to najpewniej zaprowadzi mnie do punktu wyjścia.
Może to podświadome działanie mające na celu postrzeganie własnej osoby w lepszym świetle, może kwaestia presji... Ależ mi zagwozdkę zadałaś:)

TMq

Rejestracja: 2006
  • 221 / 24 / 0


16 marca 2019Ankaaa pisze:
@pancat

poczytaj prosze o fazach alkoholizmu i fazach trzezwienia, a zrozumiesz, ze odwozenie nachlanych kumpli to bardzo zly pomysl.
Czemu? Chodzi o ciągi i skrętki czy coś innego?
Posty: 3299 Strona 323 z 330
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 54 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości