Co do rozczarowań, to rozmawiałem tu na forum z pewną dziewczyną. Nie miała żadnego doświadczenia z opio, ale była zawiedziona działaniem fentanylu i się mnie pytała czemu tak jest. Ja odpowiedzi nie znam, ale ja tam na jego oddziaływanie nie narzekałem... Nie był to mój 1szy opio, więc miałem porównanie.
Ja osobiście miałem inny zawód, trochę OT, bo to nie opio. Mnie rozczarowała kokaina. Raz wziąłem trochę za dużo i w krótkim czasie dotknęła mnie narastająca lawina efektów ubocznych, że szkoda gadać... Dałem drugą szansę, dawkowałem ostrożniej. W sumie to z laską działaliśmy, ona debiut. Efektów ubocznych tym razem nie było, za to nie było też nic wartościowego dla nas w tym stanie. My to bardziej psychodeliki. Najlepiej z tego testu zapamiętałem fajny seks(:
01 września 2021Mefistofeles1945 pisze:
Dawka 16 tabletek jest za mala. Narkotyczne dzialanie zaczyna sie od 20 tabletek (300mg)
Serotoninowy dla mnie 16 tabletek jak juz sie z 10 razy walilo to jest z dupy pomysl ja bym zarzucil 20 plus cos na swedzenie.
To nie jest herbata ze a zrobie 600mg nic mi nie bedzie nie masz tolerki nie zwiekszaj dawki chodzilo mi o to ze standard to jest 20 tabsow.
Jestem najaktywniejszy w tym dziale i setki razy o tym pisalem. Zeby dojsc do 3 paczek thico ttzeba spoooooro i tolerka musi byc naprawde wyjechana ja biore Pania K juz chyba z 7 - 8 lat i biore o wiele wiecej paczek niz norma czyli 2 prosze nie brac ze mnie przykladu trzeba naprawde kodzic sporo.
Ja mam teraz taki okres ze biore kode i szalu nie ma :(
Jak ktoś nie ma doświadczenia z opio (i nie tylko), to startujcie z jakiejś minimalnej, a nie narkotycznej dawki. Coś jak powiedzmy 60 mg maksimum. Nie chodzi o to, żeby się od razu ujebać jak grzejnik z bajzla. Jest możliwość, że ktoś jednak jest uczulony na tą kodę czy temu podobne substancje, a wtedy zamiast jazdy w błogostan, będzie jazda na SOR (czarny scenariusz). Antyhistaminy to też przydatna pomoc przy eksperymentach z tą grupą środków. Na 1szy ogień, szczególnie przy próbie, moża je mieć pod ręką. Jak zacznie swędzieć to wtedy łykamy. Ja sam zacząłem znajomość z kodeiną od 150 mg w postaci roztworu. Siekło, aż miło. Późniejsze kontakty były już z 300 mg, bo tak mi się spodobało. Za którymś razem nadszedł wyrzut histaminy, a że nie miałem nic na swędzenie pod ręką (małolat), to do wanny i zimny prysznic, jakoś przeszło. Od tamtej pory zawsze łykam antyhistaminy przed opiatem. Może rzadko nie ćpam, ale nie robię ciągów jak kiedyś. Jak jest się w ciągu to wiadomo, tolerancja rośnie także na wszystkie inne efekty środka chemicznego, nie tylko na jego działanie psychoaktywne. Wtedy antyhistaminy mogą okazać się zbędne, no może prometazyna jest na miejscu, bo jak ogólnie wiadomo, zachodzi synergizm między obiema wyżej wymienionymi, tzw. lepsza bania. Ja jednak na tą chwilę dysponuję jedynie środkami przeciwko swędzeniu wydawnymi OTC. Bardzo możliwe, że już trułem dupę o tej próbie uczuleniowej w tym lub w pokrewnym wątku, ale nikomu nie życzę źle i propaguję świadome i odpowiedzialne używanie substancji psychoaktywnych. Piszę tego posta od dłuższego czasu, bo się trochę porobiłem PST i mimo zażycia przed 50 mg difenhydraminy ciągle się drapię, ale jest to przyjemne swędzenie, nie chamskie jak przy K. Przysypianie to druga sprawa... Na koniec, poniżej zdjęcie mojej szkity po wzięciu 600 mg kodeiny (Antidol), antyhistamina też była. Nie drapałem, ale były wypukłe bąble.
01 września 2021Klamm pisze: Polecam. Skutecznie zabija smak thio i pozytywnie wpływa na fazę.
ostatnio nie mialem plynu tylko jakas reszta icetea, rozdrobnilem w wodzie thio, potem zapilem wodą i tez bylo si.
nawet nie trzeba popijac.
to jakis nowy napój dla hipsterów? ile to cuś kosztuje?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
