A jak wypis dostałem to właśnie dostałem a powrotem klona i pregabe która przywiozłem jako swoje leki od psycha.
Jak to się mogło skończyć?!
Silna wola silna wola ale miesiąc siedzenia na dypiscisku głowy nie naprawi.
Taka prawda
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Jak mnie wywieźli do psychiatryka.
Jak już mnie odpieli z pasów i mogłem sam wziąć prysznic to walilem apvp tam haha a potem dostawałem benzo więc gitara
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Druga sytuacja - 2g pregaby wzięte między 23:00 -6:00, do tego pare piwek i wino. Później jakieś ~ 200mg fety pomiędzy 6:00 - 8:00. Kolejne ~100mg fety, 100mg prometazyny, 50mg baklo i 80mg oxy o 14:00. Właściwie od razu, nie zdążyła minąć chwila - myk! Nie poczułem nawet jak wchodzi, Depresja oddechowa i zatrzymanie akcji serca(od razu znaleźli mnie bliscy, bo usłyszeli jak upadłem i reanimowali 20min do przyjazdu karetki). Ratownicy mnie odratowali i podali nalokson, ale wpadłem w śpiączkę. Lekarze nie mogli mnie wybudzić - wybudziłem się chyba 6h po akcji(nie pamiętam tego w szpitalu akurat jakoś zbyt dobrze). Od reanimacji klatka piersiowa napierdalała mnie następny miesiąc.
W obydwu akcjach - od razu po obudzeniu poprosiłem o wypis na żądanie i zostałem poinformowany o dalszym zagrożeniu życia, ale no wypisali i od razu udałem się do domu.
6-dniowy solowy melanż. Miał być jeden dzień, ale zostałem wkurwiony i zeszmacony jak nigdy od lat, akurat wtedy no i poleciało, nawet nie myślałem o konsekwencjach. klonazepamu i lorazepamu kilka paczek, z 4 g fenobarbitalu, 300 mg oksykodonu i parę butelek ginu. Jeszcze do tego łącznie ze 20 gramów benzofuranu, mmc i nep'a. Sam fenobarbital z wódą, to było proszenie się o kłopoty.
Szóstego dnia nagle wyjebało mnie gdzieś do tajwanu, grałem jakąś rolę w filmie. Potem kilka jeszcze takich chorych akcji w głowie, a ja byłem wtedy po prostu głęboko nieprzytomny, bo dostałem zatoru płucnego.
Po dwóch może dniach będąc w innym świecie, halucynacje zaczynały przypominać jakiś szpital, ośrodek. Czwartego dnia dopiero zacząłem kojarzyć mniej więcej co się dzieje, że jestem skrępowany pasami od nóg po szyję i leżę w ośródku toksykologii. Musieli mnie skrępować, bo byłem nadpobudliwy, agresywny i nie do uspokojenia żadną chemią, a wiecie po czym? Po kilku latach szorowania mózgu kwetiapiną, po kilkaset mg. Takie są objawy "z odbicia" bo to nie uzależniający, bezpieczny lek w końcu jest. Wpadłem po prostu w psychozę, takie są skutki po wielu latach orania się neurojebami.
Piątego dnia, kojarzyłem kim i gdzie jestem, co tu robię i nigdy mi w życiu tak wstyd nie było, dopiero wtedy mnie rozpięli. Aż się kurwa popłakałem. Poleżałem jeszcze ze dwa dni na sali szpitalnej i z powrotem do domu, z receptą na leki przeciwzakrzepowe, żebym nie wykitował.
Sam tak robiłem i wątpię by takie hardcory uzależnione meliske i elektrolity pily.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Natomiast nie masz do końca racji, bo po tym co przeżyłem na toksykologii, załamałem się zupełnie, dostałem diagnozę zatorowości płucnej, i jak nie będę brał leków to niestety kropnę. Przez 2 tygodnie ani piwa ani nic, tylko do kwetiapiny i miansy musiałem wrócić, bo bez tego nici ze snu.
Po trzech tygodniach przypomniałem sobie, że nie wykupiłem całego fenobarbitalu bo nie mieli w aptece, zagadałem z lekarzem, wypisał nową reckę na 5 opakowań. Nie poprosiłbym go o to gdybym nie czuł skręta, a czułem przede wszystkim, że próg drgawkowy się obniża i nasilone lęki, a te kilka g feno przerobione w kilka dni, i potem niby odtrute w kolejne kilka na pewno nie odbije się bez echa. Zaleczałem więc powoli skręta, kilka razy przyszalałem po 500-700 mg, ale bez fajerwerków i tyle. Na jakiś czas przestałem myśleć całkowicie o ćpaniu, zastanawiałem się dlaczego to przeżyłem. Zanim mnie karetka zabrała, leżałem totalnie odcięty przez kilka godzin w fotelu.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
