Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 9015 • Strona 257 z 902
  • 132 / 2 / 0
Biodostępność morfiny SL to tylko 9%, przy czym wtedy większość dawki i tak pochłaniana jest, gdy połykasz ślinę.

Źródło:
http://www.eperc.mcw.edu/EPERC/FastFact ... ff_053.htm
End Of Life/ Paliative Education Resource Center
  • 329 / 6 / 0
Ile pukać na pierwszy raz bez tolerancji?
Doświadczenie:
https://pastebin.com/zizrTMQq
  • 627 / 69 / 0
10 mg stanowczo wystarczy. A na przyszłość użyj opcji "szukaj" w prawym górnym rogu. Widzisz? Albo googla, i tak wywali Ci Hyperreal.
  • 2878 / 21 / 0
Nie bałbym się do 10mg na pierwszy raz.
20 mg to trochę dużo.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 627 / 69 / 0
20 mg bez żadnej tolerancji na pierwszy raz iv?
Pierwsze spotkania z opioidami to zwykle (u wiekszości ludzi) same objawy niepożądane. Tak więc skoro nie miała styczności z opio to od razu pukac 20 trochę strach, moim zdaniem oczywiście.
  • 302 / 2 / 0
A ja jak mam tolerke na kode 900 mg, to 20 mg iv było by za dużo czy jednak dobrze ?
  • 2878 / 21 / 0
v. - masz rację, z zasady pierwszy raz ma być bezpieczny, a nie mocny. Głupio napisałem, można to edytować/usunąć. Palnąłem niepotrzebnie.

v: Spoko, na tym polega przeciez dyskusja :) zgodnie z prośbą edytowałam. Mam nadzieję, że jest ok.

A co do pana powyżej, to 30mg IV %-D ... no skoro taka tolerancja.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 659 / 2 / 0
Też mam podobną tolerkę, po 20mg słabo po 40mg jest ok, 60 optymalnie :)
  • 627 / 69 / 0
Lekarz, którego ciągle namawiałam na wypisanie MS WZF (amp.) w końcu uległ moim namowom. Tak po części. Zamiast dorzucić mi majkę do oxi, to kazał odstawić oxycontin, a dał na próbę 200 mg MST. No i wyszło takie małe kuku.

przyrządziłam sobie mst na łyżce, zaciągam do strzykawki. Moja porcja to było 100 mg/2 ml, zaś porcja męża 100mg/4 ml. No i walimy...
O ile wcześniej wjazd po morfinie uwielbiałam, tak teraz błagałam w myślach, żeby już się skończył.

Wyrzut histaminy był tak potężny, że pins&needles czułam nawet w jelicie grubym. Myślałam, że cos mi się pali w klatce piersiowej, tak tam było gorąco. Twarz zdrętwiała tak, że nie czułam gdzie jest nos, gdzie usta, jak się mówi, jak się mruga oczami. I pojawił się na chwilę taki skurwiały metaliczny posmak w ustach, ale szybko zniknął. Trwało to strasznie długo jak na wjazd, bo ponad minutę.Poza tym mąż zauważył, że białko w oku zrobiło się szare i mętne. Jak spojrzałam w lusterko to faktycznie, szare. To co sie stało potem, mało nie wpędziło mnie do grobu.
Jak "igiełki" opadły, to poza klatką piersiową i twarzą, które "się paliły", czułam że serce zaraz wyjdzie na zewnątrz. Czułam jak szybko bije nawet w uszach i skroniach. Ciśnienie wzrosło do tego stopnia, że zaczęła mnie boleć głowa. Bardzo boleć. Nigdy w życiu nie czułam takiego bólu głowy. Jakby miala za chwilę eksplodować. Trzymałam czaszkę w rękach, na wszelki wypadek jakby wybuchła, to żeby się nie rozbryzgała się po pokoju.
Zmierzyłam ciśnienie - 258/187, tętno 196. Normalne to 160/120, puls 60-80. Nawet jak brałam spida albo kokainę to się nie zbliżyłam wynikami do tych po morfinie. Po spidzie czy koksie co najwyżej tętno wzrastało do 130 i to wszystko.
Siedziałam w zimnie na balkonie i trzymałam tą głowę na wypadek eksplozji, w końcu postanowiłam wstać. Po prostu stanąć na nogi. I wtedy automatycznie wszystko przeszło, serce nieco zwolniło. Postałam jeszcze 15 minut i już mogłam się cieszyć normalną fazą.

Ok, podejrzewałam że moja dawka była zbyt skondensowana, 100 mg morfiny w 2 ml wody, trochę słabo, być może. Robię zastrzyk mężowi, mówiąc żeby psychicznie przygotował się na najgorsze kurestwo, bo za chwilę je przeżyje. Mąż miał dawkę bardziej rozcieńczoną, bo 100 mg w 4 ml. A co mu się stało? DOKŁADNIE TO SAMO.

Nigdy nie czytałam na [h], żeby ktoś miał takie dziwne coś po podaniu majki. Myślicie, że to przez zbyt duże stężenie majki w roztworze? chociaż ta koncepcja wydaje mi się trochę głupia. no przeciez ludzie walą po 200 mg i więcej i co, niby rozcieńczają to w czerpaku czy chochli w 50 ml wody? A później ładują majkę w żyłę strzykawką do lewatywy, żeby pomieścić tyle roztworu?

Cóż to za przerażająca rzecz mi się wydarzyła i jak temu zapobiegać w przyszłości? Ma ktoś jakieś pomysły?
  • 1037 / 10 / 0
Lol. Przecież stężenie nie ma tu praktycznie nic do rzeczy. Tu chodzi o dawkę i o tempo podawania. Jeśli podałaś mężowi te 4ml równie prędko jak sobie owe 2ml, to nie dziwne że nie było żadnej różnicy. Tak duże dawki majki praktycznie zawsze wiążą się z ogromnym wyrzutem histaminy, o ile wcześniej nie zjadło się jakiejś antyhistaminy. Dlatego też takie dawki podaje się bardzo powoli, kontrolując wciąż stan w jakim jesteśmy czy w jakim jest osoba, której robimy iniekcję - 100mg osobiście podawałbym przez co najmniej 30 sekund, a myślę że minuta byłaby tu takim optimum.

I nie wiem skąd teoria, że nikt tu nigdy o czymś takim nie pisał, bo ta kwestia przewijała się i to nieraz - wystarczy czasem użyć wyszukiwarki.
ODPOWIEDZ
Posty: 9015 • Strona 257 z 902
Newsy
[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.