...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 20 z 59
  • 658 / 10 / 0
Dla mnie rzucenie jakiekolwiek substancji zawsze wiązało się z jakąś, nazwijmy to traumą. metkat szlag trafił jak mnie wzięli na psiarnie i usłyszałem zarzuty - wkurwiłem się i postanowiłem przestać brać. kodeinę rzuciłem jak mnie panna zostawiła przez ćpanie i ostro naćpany próbowałem się skończyć, wylądowałem na 2 tygodnie w psychiatryku %-D - decyzja ta sama. Co prawda w obu przypadkach łamałem postanowienie, ale ostatecznie utwierdzało mnie to w przekonaniu, że to gówno jest tak paskudne, że trzeba skończyć to brać.
Nie brałem udziału w żadnej terapii, bo pamiętałem, że przy odstawianiu benzo jedynie mnie ona wkurwiała. Silna wola i jakoś poszło, ale w końcu to nie aż tak silne substancje.
All I can do is just pour some tea for two
And speak my point of view,
But it's not sane...
  • 1957 / 230 / 0
Co musi sie stac abyscie rzucili dragi?

Myślę że gdybym znalazł jakąś pasje, dzięki której mógłbym się utrzymać finansowo( i nie tylko w sumie, tak jak to już ktoś napisał "punkt zaczepienia, robienie czegoś"), oraz kochającą kobietę to pozwoliło by mi to zapomnieć o używkach - cóż, to tylko teoria.

Na szczęście nigdy nie byłem wjebany w nic ciężkiego - trawa, kawa, szlugi.

Niestety ; brak perspektyw i planów na życie, znajomi chcący się upierdolić, kłopoty w rodzinie, i parę innych tego typu rzeczy sprawiają, że idę na łatwiznę by poczuć się lepiej i nie przejmować ogółem przyjebizmu i bezsensu mojej obecnej sytuacji życiowej.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 322 / 2 / 0
Nie ma czegoś takiego. Z różnych rzeczy mogę rezygnować, ale z psychodelikami nie chcę się nigdy rozstawać. Uzależnienie psychiczne? Może, a może dają mi coś dobrego, równie dobrze mógłbym być uzależniony od książek.
W czerwonej tabletce było DMT z IMAO, a w niebieskiej końska dawska GHB. Dobrze wybrałeś, Neo.
  • 30 / / 0
Co musi sie stac zeby rzucic dragi?
Trzeba przeprojektowac zycie czlowiekowi, zbudowac je od nowa.
Zbudowac w taki sposob zeby po rekonstrukcji cpanie nie bylo
potrzebnym. Wszystkie terapie tylko cos dodaja do zycia, albo
cos zabieraja i mysle ze to jest wlasnie przyczyna ich niskiej
skutecznosci. :finger:
  • 554 / 14 / 0
musiałabym umrzeć
  • 36 / 2 / 0
Już kiedyś gdzies pisałem, rzucę dragi, kiedy będzie temat założenia rodziny, dziecko w planach, itd. Sam jestem z rozbitej rodziny, wychowany przez dziadków, dlatego sobie obiecałem, że własnemu dziecku ni chuja czegoś takiego nie zrobię. Pytania innych dzieci w podstawówce, gdzie masz rodziców, naśmiewanie się z tego, traktowanie przez nauczycieli jak ktoś gorszy, niczym z patologii. Kurator społeczny odwiedzający co 2-3 miesiące, mimo że, niczego człowiek nie nabroił, ale jest w takich sytuacjach z urzędu. Kurwa dużo złego, dla kilkuletniego dziecka, choć też spora nauka na przyszłość, to własnemu dziecku takiego dzieciństwa zapewnic ni chuja nie chcę. Tak czy siak, daleko mi jeszcze do zakładania rodziny, to też będę sobie ćpał spokojnie, aż przyjdzie pora. ;-)
  • 800 / 8 / 0
Powiem Ci że nawet dziecko nie jest powodem żeby wiele osób się ogarnęło. Znam przypadki gdzie znajoma ma trójkę dzieci - zabrali jej jedno, ćpała dalej, zabrali jej drugie ćpała dalej, zabrali jej trzecie i jak nie trudno się domyślić ćpa dalej. Przy uzależnieniu od heroiny naprawdę trzeba samemu chcieć i nie szukać powodu dla którego chce się przestać. Trzeba to po prostu zrobić dla siebie - tylko i wyłącznie.
Następna koleżanka ma dziecko ale poszła do ośrodka i tam utraciła prawa rodzicielskie - nie ograniczone tylko zabrane. Dziecko wychowują babcia i dziadek czyli jej rodzice. I nie chce odzyskiwać praw pomimo tego że się ogarnęła i jest trzeźwa dobrze ponad 1,5 roku. Powiedziała że gdyby wzięła z powrotem dziecko do siebie (nie mieszka z rodzicami, sama z facetem)to nie wytrzymałaby psychicznie. Babcia i dziadek są prawnymi opiekunami. Moim zdaniem jasno postawiła sprawa i nie siliła się na jakieś wielkie czyny, nie przejmuje się tym co pomyśli sobie społeczeństwo, znajomi i inni - jest uzależniona i dba o siebie a wie że z dzieckiem nie dałaby rade, jest zagrożeniem dla niej.
Błąd że dziecko zrobiła sobie z nie odpowiednią osobą która gdy dzieciak się urodził to poszedł w siną dal. Ale to już się stało i nie ma co wracać do tak wczesnych początków.
Jak widać dziecko może i być powodem żeby przestać ćpać ale to tylko MIT.
  • 36 / 2 / 0
Piszesz tu o bardzo skrajnych przypadkach. Po pierwsze, ja znam na własnej skórze, jak sie czuje dziecko niechciane. Po drugie, ze mnie taki ćpun hobbysta. Ani dużo nie ćpam, ani często, podatny na narkotyki jakoś też nie jestem. Miałem lekki problem z maryhą, że jarałem zbyt często, ale wpadłem, dostałem zawiasy i ten cały bajzel lekko mnie otrzeźwił, otworzył oczy, pozwolił nabrać respektu do każdej używki, którą stosuje się zbyt często. Po trzecie, wyżej wymienione przykłady to kobiety, rozumiem? Nie jest to może zasadą, piszę z własnych doświadczeń i przykładów naocznych. Że akurat kobiety, są bardziej podatne na wpadanie w nałogi. A kiedy w takowy wpadną, ciężko z nich wychodzą. Znam kilku ludzi, co wyszli z ćpania hery, ale nikt z tych ludzi, nie jest kobietą. Na koniec napiszę, że oczywiście, czasem nawet dziecko, nie jest wystarczającym bodźcem by rzucić ćpanie. Wszystko weryfikuje z czasem życie. Jednak przez te 20-kilka lat mojego życia, znam siebie na tyle, że myślę, że będę w stanie rzucić ćpanie dla dobra własnego dziecka. Rzuciłem fajki. Trochę pod przymusem zawiasów i kuratora, ale jednak, rzuciłem maryhę. Na przestrzeni ostatnich 2 lat, brałem z odstępami 2-3 miesięcznymi 4 razy DXM (niezbyt mi przypadło do gustu) oraz niedawno pierwszy raz grzybki (te już bardziej w moim guście) wszystko zależy od człowieka i jego własnej woli. W końcu trzeba pamiętać, że dragi są fajną odskocznią od otaczającego nas świata, ale nie mogą się stać nieodłączną częścią, naszego życia codziennego, wtedy już może być faktycznie za późno, by rzucić.
  • 800 / 8 / 0
Widzisz Ty paliłeś tylko zioło a heroina to jest zupełnie inna bajka. Tutaj otwierasz oczy a w Twojej głowie pojawia się tylko jedna myśl że musisz wziąć - jak nie weźmiesz to całe ciało będzie Cię boleć,mięśnie nóg rwać, oczy łzawić, serce które łomocze mocno, pocisz się, na przemian Ci zimno i ciepło, z tyłka leje Ci się bo masz biegunkę ostrą. Tak to wygląda jak jest się w ciągu a nie ma towaru. Tutaj "musisz" brać parę razy dziennie żeby po prostu być w stanie cokolwiek zrobić. Dzień w dzień, świątek piątek, ciąg po 2-3-4-5 lat.
Jeśli tego nie przeżyłeś, nie poczułeś to NIGDY tego nie zrozumiesz. Ale to bardzo dobrze bo NIC nie tracisz.
I nie są to skrajne przypadki co napisałem. Normalką jest prostytucja wśród dziewczyn - osobiście znam 6 dziewczyn z programów metadonowych, które stały lub stoją na pigalaku dalej. I tak zarabiają na ćpanie, na życie itd. (i to nawet jak nie dobierają nic, tylko piją metadon, to już chyba przyzwyczajenie do łatwych pieniędzy).
  • 36 / 2 / 0
Zdaję sobie sprawę, że hera to zupełnie inna bajka. Fakt, nie miałem okazji doświadczyć tego co napisałeś na własnej skórze, ba! Nawet nie mam zamiaru. Widzisz, mieszkam na osiedlu, gdzie bardzo dużo osób wjebało się w helenę. Widziałem co te osoby przeżywały, choć wciąż daleko mi by wypowiadać się co czuły. Ale dalej twierdzę, że to co napisałeś, to przypadki skrajne. Mam 2 znajomych co wyszli, może na ilośc osób z osiedla co brała/dalej bierze, te 2 osoby to ilość śmieszna, ale wyszli. Jednemu udało się za pierwszym podejściem, gość obecnie jest ogarniętym chłopakiem, pracuje, ma dziewczynę i jest ok. Drugi to przypadek cięższy, wiele odwyków i powrotów do nałogu. Sporo pomocy od ziomków z osiedla, rodziny, wyjazdy do Anglii do brata, by pracować, nic nie pomagało. Pomogło dopiero kiedy omało nie odjechał nam ze świata. Hospitalizacja w tym wypadku była dla niego ratunkiem. Więc uważam, że skoro mam 2 osoby jako przykłady na wyjście z hery, to można. Wszystko leży w głowie, czasem silna wola jak w przypadku pierwszym, czasem styczność ze śmiercią jak w drugim, ale wyjść można. Trochę zboczyliśmy z tematu, bo było o wpływie dziecka, na rzucenie dragów, ale to też ciekawy temat. Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 20 z 59
Newsy
[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.