PuTTy pisze:Twoje podejscie to taki skrót tego co napisalem w sumie. Tylko z tym komentowaniem do siebie - nie przesadzać, bo moze byc tak ze tylkio bedziesz w kółko gadał do siebie. Ważna tez jest czysta osberwacja, i reagowanie - bez zbytniego myslenia.
Chodzi tu o to, że też jest ważne, aby bNIE PRZESADZAĆ zbytnio z tą narracją. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Napisał we wczesniejszych postach o tej narracji. W ogole przepisales praktycznie jego posty.
Just before u draw yr terminal breath
Life´s a piece of shit when u look at it
Life´s a laugh and death´s a joke-it´s true
You´ll see it all a show keep on laughing as u go
Just remember that the last laugh is on u
nickodem pisze:Nie wszystko co się pomyśli nadaje się do powiedzenia, więc jest to rodzaj wewnętrznego moderowania. Wtedy to co wychodzi na zewnątrz jest już po jakiejś obróbce i nie paplasz głupot, tylko mówisz z sensem.
Jego problemem jest to, że wszystko chciałby mieć pod kontrolą, że nie przystaje do własnego ideału, z tego chłopak musi się oczyścić, bez dopierdalania węgla do pieca. Puścić to wszystko w cholerę, i odnaleść się w sobie naturalnym, nie-planowanym, nie-kontrolowanym, spontanicznym.
Tego autorowi wątku życzę!
---edit---
Sam wpadłeś na to, że to, jaki jesteś jest niewłaściwe, czy jest to raczej echo czyjegoś o Tobie zdania, które wchłonęłeś, wykułeś na blachę, uczyniłeś własnym? Robisz sobie to, co robił by Ci gość mający Cię głęboko wiesz gdzie, zatrważające o tyle, że robisz sobie to sam. Czujesz się skrępowanym przez wyobrażenie ideału, przez własną wyobraźnię. Przestań wyobrażać sobie różnicę między "taki jestem" a "taki winienem być", nie lokuj własnej osoby w wyobrażeniach, komentarzach, narracjach. Więzy puszczą i zobaczysz gdzie jesteś Ty, a gdzie wyobraźnia. To co faktycznie może Ci pomóc to nie kolejne plany, schematy siebie, włanych zachowań, relacji z ludźmi, a Wielkie Sprzątanie Głowy. Nie poprawiaj tego, co w tej głowie się pojawia, bo nigdy temu błędnemu kołu nie będzie końca, a zwyczajnie, bez osądu rozpoznawaj, że to tylko myśl, wyobrażenie, bez kolejnego wkręcania sobie czegoś, a po prostu. Kiedy przyjdzie trudność, niech to będzie trudność, kiedy przyjdzie zająknięcie - niech będzie! Zrozum, że dopierdalając każdemu własnemu potknięciu, dopierdalasz temu, który się potyka, czyli sobie, krępujesz siebie potykającego się - a to przecież też jesteś Ty, też, w głębi chcesz takim istnieć. Nie uznawaj więc w sobie niczego za niepożądane, nienaturalne.
Nie nawiązuj z sobą dialogu z pośrednictwem myśli - stąd bierze się wrażenie rozminięcia z własną świadomością. Nie potrzebujesz nawiązywać z sobą kontaktu, skoroście nierozerwalne jedno. To myślenie kroi Ciebie na nieprzystające fragmenty, poza myśleniem o sobie, jesteś niepodzielną całością, jesteś spójny, tylko pozwól sobie na to.
Na straży jest jeszcze lęk, on strzeże tego abyś myślał, zastanawiał się, porównywał, a myśl z kolei stwarza ten lęk - to jest kolejne błędne koło, nie można go zniszczyć, trzeba go dojrzeć jakim jest, wtedy - tak jak samo z siebie przyszło, to koło, tak i odejdzie.
Zdrówka!
zWidzian pisze: Boże, on co chwila patrzy sobie na ręce, nie wie gdzie wsadzić, patrzy na nogi, nie wie jak iść, na usta, nie wie co gadać. Dołóżcie mu jeszcze "troskę" o narrację a na pewno będzie uzdrowiona dusza jego.
Nie mówię, żeby kontrolować sztucznie myśli, ale bawić się opowiadaniem, czerpać z tego radość. Jeśli oglądałeś np. "Nic śmiesznego", "Dzień świra" to wiesz o co mi chodzi.
Just before u draw yr terminal breath
Life´s a piece of shit when u look at it
Life´s a laugh and death´s a joke-it´s true
You´ll see it all a show keep on laughing as u go
Just remember that the last laugh is on u
nickodem pisze:Kiedy koledzy toczyli życie towarzyskie ja o tym nie marzyłem bo dla mnie problemem było nawet normalne chodzenie. Myślę że tego się nie zrozumie jeśli się nie przeżyje.
Gdzieś ktoś fajnie to opisał, chyba w "Ślepowidzeniu", że żaden tancerz czy pianista nie podejmie się zadania koncentrując się na nim, próbując kontrolować, bo to najkrótsza droga do zjebania występu, a wszystkim "geniuszom" największe dokonania przychodziły z totalną lekkością, bo spontanicznie, wtedy kiedy przestawali o nie zabiegać.
zWidzian pisze: żaden tancerz czy pianista nie podejmie się zadania koncentrując się na nim, próbując kontrolować, bo to najkrótsza droga do zjebania występu, a wszystkim "geniuszom" największe dokonania przychodziły z totalną lekkością, bo spontanicznie, wtedy kiedy przestawali o nie zabiegać.
Co do towarzystwa - teraz nie unikam go ze strachu, tylko wyżej stawiam realizację swoich celów. To chyba podobnie jak ty.
Nie zamierzam się licytować kto przeżył większe cierpienia psychiczne. W tej konkurencji nie rozdają medali.
Przypomniało mi się właśnie że taki jeden facet, pewnie o nim słyszałeś, A. Einstein jako dziecko był podejrzewany o niedorozwój dlatego że zanim coś powiedział to najpierw powtarzał to sobie szeptem.
To nie jest kontrolowanie siebie, tylko ten sławny flow.
Just before u draw yr terminal breath
Life´s a piece of shit when u look at it
Life´s a laugh and death´s a joke-it´s true
You´ll see it all a show keep on laughing as u go
Just remember that the last laugh is on u
nickodem pisze:I gdzie się podział lęk?
Grunt to wiedzieć co powoduje przechodzenie między kołami.
Właśnie wymyśliłem teorię życiowych błędnych kół
Just before u draw yr terminal breath
Life´s a piece of shit when u look at it
Life´s a laugh and death´s a joke-it´s true
You´ll see it all a show keep on laughing as u go
Just remember that the last laugh is on u
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
