Syntetyczny opioid, będący jednocześnie agonistą oraz antagonistą receptorów opioidowych.
Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 5239 • Strona 524 z 524
  • 291 / 91 / 0
Myślałem że po prawie półrocznym związku z buprenorfiną znam ją już bardzo dobrze, ale wciąż mnie zaskakuje. Po tym czasie 1mg z kawałka plastra wrzucony przy policzku lub pod język nadal potrafi wjechać z bardzo intensywną, czystą euforią która jakościowo niewiele ustępuje tej po oksy a przebija spokojnie kodę i tramca. W ogóle przerobiłem już dawki wysokie (~8-16mg), średnie (4-8mg) i to co pisze się o buprze że "less is more" sprawdza się również w moim przypadku bo najbardziej podchodzą mi te niskie dawki które dają typowo opioidowe odczucia, natomiast te wyższe za bardzo upierdalają i totalnie zobojętniają na wszystko.

Dziwi mnie za to i cieszy jednocześnie fakt, że tolerancja na buprę u mnie nie rośnie wcale. Mogę sobie dowolnie skakać po dawkach czy przechodzić na pełnych agonistów a bupra jak działała tak działa nadal, również przeciwbólowo co jest dla mnie najbardziej istotne. Tylko po wyskoku na oksy przez jakiś czas jest kicha, ale po ustabilizowaniu się z powrotem na buprze znowu wracają przyjemne efekty jakie daje mi ten opioid.
  • 72 / 4 / 0
Ja niestety nigdy nie doświadczyłam euforycznego działania bupry, nawet podawanej IV, może dlatego że zawsze służyła mi za środek leczenia, a nie środek rekreacyjny i takiego też w niej nie upatrywałam. Dużym jej plusem jest to że jak organizm się przestawi to można normalnie funkcjonować, u kobiet wraca cykl menstruacyjny, hormony się regulują, w przeciwieństwie do opioidów które są pełnymi agonistami. Cenię sobie ją za to, że leczy katusze skręta na tyle, że mogę ogarniać w dzień, niestety muszę pilnować budzika, bo jak się spóźnię z dawką wjeżdża skręt
  • 291 / 91 / 0
Stosuję buprenorfinę już ponad pół roku, głównie przeciwbólowo ale przy okazji pomaga mi trzymać się z daleka od innych opioidów. Nie wiem jak to możliwe ale tolerancja na tą substancję w ogóle nie rośnie pomimo stosowania przewlekłego - trzymam się uparcie dawki jednorazowej 1mg z plastra i nie dość, że nadal świetnie zwalcza ból to na dodatek ten malutki kawałek plastra potrafi mnie upierdolić tak mocarnie, że nie mogę utrzymać otwartych oczu. Generalnie z buprą jest tak, że im mniej i rzadziej się bierze tym lepiej. Wtedy można poczuć feeling typowego opio, natomiast wysokie dawki to już typowo w substytucji żeby zabetonować receptory co by nic innego nie dało rady się przebić. Ja nie mam z tym problemu przy tych dawkach, raz na jakiś czas sobie pozwolę na coś innego i nawet kodeina klepie bez zarzutów i to bez robienia żadnych przerw od bupry.

Dla mnie buprenorfina to świetna alternatywa wobec typowo rekreacyjnych opioidów, pod warunkiem że odrzuci się znany dobrze użytkownikom tej grupy substancji schemat "więcej = lepiej". Co prawda bupra nigdy nie dorówna oksykodonowi czy chociażby morfinie pod kątem zdolności do wywoływania euforii, ale znikome koszty pozyskania {Transteki dostaję na R}, brak rosnącej tolerancji i kapitalne działanie przeciwbólowe w zupełności rekompensują mi niewielki potencjał euforyczny tego opio.


Zastanawia mnie czy dałoby się przerobić jakoś plaster do podania donosowego, bo interesuje mnie ta droga podania. Ktoś próbował i ma gotowy patent, ewentualnie jakiś pomysł jak można by się do tego zabrać?
Ostatnio zmieniony 28 maja 2026 przez halowpierdol, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 375 / 8 / 0
UP ^ Załatwić sobie Bunorfin a w Twoim wypadku nawet bunondol wystarczy

Jest w ogóle możliwość poczuć jeszcze bupre jak się brało kilka miesięcy od 8-24 mg dziennie

Wg moich doświadczeń małe dawki już nigdy mnie nie porobią

Jedynie czuć coś tam jak odczekam 3 dni i wezmę 4 mg donosowo

Tragedia :/
  • 291 / 91 / 0
@koprus to nie wchodzi w grę, bo za opakowanie plastrów 52,5mcg/h płacę nieco ponad 3 zł a Bunorfin 8mg to wydatek ponad 200 zł więc ni chuja mi się to nie kalkuluje. Poza tym pytałem czy da się coś pokombinować z plastrami, a nie co innego mogę sobie załatwić.

Według mnie jest możliwość, po prostu schodź stopniowo z dawek tak żeby nie brać więcej niż 4mg na dobę. bupra posiada bardzo długi czas dysocjacji od receptorów, tzn łącząc się z nimi pozostaje w nich przez długi czas więc biorąc takie dawki tak naprawdę masz cały czas zapchane receptory buprą, nawet jak zrobisz 3 dni przerwy to i tak wysycenie MOR będziesz miał na poziomie około 70-80%. Najbardziej odczuwalne przez mózg są gwałtowne zmiany w aktywacji receptorów, więc musisz je mieć wolne w dużym stopniu żeby kolejna dawka była odebrana intensywnie przez mózg. W ogóle nie ma potrzeby brać więcej jak te kilka mg na dzień, skoro dawka dobowa 4mg zajmuje już około 60-70% receptorów {no chyba że typowo w substytucji}. Tym bardziej że im wyższa dawka tym wolniejsze tempo w jakim bupra dysocjuje od MOR.
  • 291 / 91 / 0
28 maja 2026halowpierdol pisze:
Zastanawia mnie czy dałoby się przerobić jakoś plaster do podania donosowego, bo interesuje mnie ta droga podania. Ktoś próbował i ma gotowy patent, ewentualnie jakiś pomysł jak można by się do tego zabrać?
Jako że nie doczekałem się odpowiedzi sam postanowiłem poeksperymentować i udało mi się przerobić Transtec do podania donosowego. Poniżej opiszę jak to zrobiłem, może komuś się przyda.

Niewielki kawałek plastra (1 mg) wrzuciłem do kieliszka i zalałem bardzo małą ilością gorącej wody - tylko tyle żeby plaster był cały zanurzony w wodzie. Do wody dodałem 2 krople spirytusu i kilka ziarenek kwasku cytrynowego - tyle, żeby nieco zwiększyć rozpuszczalność bupry ale żeby nie piekło w nos przy wciąganiu. Zostawiłem to wszystko na niecałe 24 godziny po czym wodę wylałem na łyżeczkę i bardzo delikatnie wciągnąłem do nosa, połowa na jedną dziurkę i druga na kolejną. Palcem zebrałem pozostałą wodę w kieliszku i wysmarowałem nią jamę ustną a plaster wrzuciłem pod język, żeby nic się nie zmarnowało. Ale nie czułem w nim charakterystycznej goryczy więc podejrzewam, że wiele bupry tam już nie zostało.

Weszło praktycznie od razu, momentalnie zalała mnie fala opioidowego relaksu i łagodnej euforii. Odczucia takie same jak przy prawidłowym podaniu podjęzykowym ale znacznie intensywniejsze z racji szybszego wchłonięcia substancji. Po kilkudziesięciu minutach zaczęła pojawiać się typowo buprowa sedacja, ale w przyjemniejszym wydaniu bo nie aż tak nachalna i z trwającą cały czas łagodną euforią w tle. Faktycznie ta droga podania ma potencjał rekreacyjny i od razu w mojej głowie pojawiły się myśli, że muszę przygotować kolejną porcję do sniffu na wieczór hehe. Jak kogoś znudziło standardowe żucie plastrów a nie chce się kłuć to polecam ten sposób, pokazuje on buprenorfinę od nieco innej strony.
  • 69 / 11 / 0
@halowpierdol nie łatwiej było by po prostu zrobić psikacz na podobnej zasadzie, jak ten który jest pokazany w dziale pochodne morfiny?
  • 291 / 91 / 0
@kamex pewnie łatwiej, ale posiadanie takiego "psikacza" to prosta droga do zbyt częstego sięgania po niego, a na mnie najlepiej działają niskie dawki podawane jak najrzadziej czyli często powtarzane w kontekście stosowania bupry "less is more". Poza tym do pracy jednak lepiej spisuje się standardowo wrzucony kawałek plastra pod dziąsło, w nos mogę sobie przyjąć raz na jakiś czas kiedy mam trochę wolnego czasu.
  • 2 / / 0
No to Panie i Panowie, jak najlepiej brać buprenorfinę?

Wyproście lekarza o bunondol 0,4mg albo bunofrin 2mg, zakładam, że jak go macie to nic was nie boli 😁

Tabletki kruszymy i do nochala, polecam ok 1-3h przed wziąć difenhydraminę - Senolek lub Luminastil (ten pierwszy lepszy, miekkie kapsulki, mniejsza cena), ALE PANIE? TYLE WYPEŁNIACZA? No niestety, nochal se trochę rozwalicie, ale bez porównania z zapodaniem pod językowym, ale róbcie jak wolicie 😁 Conajmniej 0,8mg, żeby mieć cokolwiek opioidowego, najlepiej całą dawkę dzienną na raz, jak umiecie przetrzymać do następnego dnia.

Plastry? Jebać plastry. Ale jak już nie macie wyboru, to rozpuszczamy w spirytusie (ok 20ml), każda ilość się rozupści, jeśli damy jej wystarczająco czasu. 0,8mg conajmniej, ale najlepiej coś w stylu 2mg. Jeśli jesteście hardkorem, to kupujemy najmniejszą styrzykawkę możliwą i boofujemy:
https://www.reddit.com/r/EmergencyRoom/ ... o_boofing/

Jeśli nie, to zatykamy nos i pod język aż całe zniknie (jak zawodowa pani z ulicy NIE POŁYKAMY).
Jeśli wszystko się uda, cieszcie się zimnym opioidem przez 10h.
LD50 enjoyer
ODPOWIEDZ
Posty: 5239 • Strona 524 z 524
Newsy
[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii

Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.