Dodałem kolejna cześć. Teraz jadę na terapię Narkotykową na 8 miesięcy. Skończę to jak wróce. Trzymajcie się
Przylep 2010 Wrzesień Psychoza
Pewnego razu po 3 dyniowym ciągu na jakimś gównie ze Smart-Shopu nie mógł zasnąć pił więc browary jeden za drugim żeby się znokautować ale substancja płynąca w jego żyłach była na tyle silna że alkohol z nią przegrywał. W skutek czego z powodu braku snu wyjebał mu się dość specyficzny film.
Przeglądając Wikipedię natrafił na jakieś materiały o bakteriach i ich specyficznym mikroświecie.
“Kurde skoro my obserwujemy te stworzenia pod mikroskopem bez możliwości ingerencji w ich świat to skąd w sumie wiemy że i my- ludzie nie jesteśmy obserwowani przez jakieś wyższe byty z kosmosu lecz nie zdajemy sobie z tego sprawy?” Pomyślał Dres….
“O kurwa! Chyba rozgryzłem zagadkę wszechświata! “ Powiedział na głos do siebie. A fakt jaki wydedukował nagle stał się dla niego prawda objawioną… jednak jego tok myślowy skierował się od razu w niebezpiecznym kierunku.
“ No ale moment… skoro ja to wiem to “Oni” jako zajebiste ultra byty które są ponad nami już też wiedzą że ja to wiem. Więc na pewno wysłali już za mną swoich agentów żeby wyeliminowali mnie jako anomalie i wyjątek od reguły który wydedukował ich istnienie”- proste , pomyślał Dres.
-”Ale te kurwy żywcem mnie nie wezmą… Czekajcie wy chuje z kosmosu. Zachciało wam się “Big Brother’a? To ja Marcin Szponer Polska odjebie wam teraz taki odcinek specjalny że się posracie” - powiedział w eter Narkoman
Chwycił za nóż i chciał wybiec z domu ale przypomniał sobie o swojej Mamie. “Boże przecież ja też zlikwidują jako najbliższą mi osobe” pomyślał. Obudził więc ja i swoją przyrodnią siostrę Basię . Wtedy zaczął wykrzykiwać że zło nadchodzi a on musi je uratować.
Nie muszę chyba dodawać że Mama nie chciała pójść z Dresem po dobroci. Miała przecież przed oczami naćpanego psychola z nożem w ręku który wrzeszczał coś o bytach z kosmosu. Zamknęła przed nim szklane drzwi. Matka z siostrą trzymały drzwi od wewnątrz i piszczały przerażone.
“Boże one mnie nie zrozumieją “- pomyślał Dres
“ Dla ich dobra muszę rozjebać to szkło i wziąć je siła dla ich własnego dobra.”.
Gola pięścią rozpierdol szybę a jej odłamki poleciały na mamę. Przez chwilę wydawało mu się że ma de javu… tak samo jak kiedyś jego ojciec rzucił krzesłem w szybę a matka zasłoniła go własnym ciałem… teraz on był na jego miejscu… lecz nie rozmyślał nad tym. Trzeba było działać! Wtedy Mama chyba połapała się że w tym jego szaleństwie są jakieś strzępki logiki i krzyknęła do niego:
-”Marcin! Dla nas już jest za późno! Od początku chodziło tylko o Ciebie! Tylko Ty możesz jeszcze przeżyć ! Ratuj się dziecko! “
Zadziałało. Dres podłapał chaczyk. Wybiegł z zakrwawioną ręką i nożem w drugiej na ulicę w swojej wiosce. I zaczął stopowac rozpędzone samochody. Wiedział że musi działać szybko za dużo czasu stracił w domu próbując “uratować” Mamę. Agenci mogli tu być w każdej chwili.
Wpierdolil się jakiemuś kolesiowi do auta zagroził nożem i kazał jechać. Na szczęście gościu miał na tyle ikry w sobie że wytrącił ćpunowi nóż z ręki i kazał mu wypierdalać z samochodu.
W końcu nadjechała kabaryna. Dwóch rosłych byków rzuciło psychola na ziemię. Nadjechała też karetka i niesforny Dresik dostał to na co zasługiwał czyli potężna szprycę w dupę z ogromną dawka klonazepamu.
Wtedy oprzytomniałem na chwilę ja.
“Boże co się właśnie wydarzyło?!” Jakieś poczucie z tyłu głowy prawdopodobnie zdrowy rozsądek który wrócił wraz z krążącymi w żyłach benzodiazepinami kazał mi kłamać funkcjonariuszom policji dlaczego zrobiłem to co zrobiłem. Przecież gdybym opisał im mój tok myśleniowy resztę życia spędził bym w zakładzie psychiatrycznym. Dlatego powiedziałem że po prostu piłem w ciągu alkohol 3 dni, nie spałem i nie wiem co się właśnie wydarzyło. Spytałem ich co mi podali że wróciłem na ziemię i że się uspokoiłem. Zrozumiałem że normalne myślenie wróciło mi dzięki Benzo a to wszystko co się właśnie odjebało to musiała być słynna psychoza która dopalacze wywoływały dosyć często u ludzi którzy nie umieli się z nimi obchodzić. Dzięki temu że nakłamałem znowu trafiłem na detoks alkoholowy.
I znowu schemat się powtórzył. Dresu został naładowany kroplówkami ponownie zwalił wszystko co się wydarzyło na dopalacze i stwierdził że czas na kolejne podejście do studiów.
Po akcji jaka odjebal nie miał tymczasowo powrotu do domu ale to było nieistotne bo przecież jakiś czas temu nagrał już że jedzie studiować do Poznania. Do Ciborza przyjechał po niego Tata i zabrał go stamtąd prosto do Poznania.
Fragment Drugi
Ona od początku chciała jechać w właśnie w to miejsce w Holandii gdzie będzie jej kolega z którym będzie w końcu mogłam robić to co kochała w życiu najbardziej czyli ćpac morfinę po kablach. A praca, nowy początek, Dresu jako jej partner , wszystko to były dla niej tylko dodatki do głównego dania.
Ale wtedy Dresu nie był tego świadomy. On się wręcz ucieszył gdyż w jego życiu odblokował się nowy Achivment- ćpanie morfiny dożylnie… Anka czym prędzej ściągnęła tego gościa pod ich Hotelik. Nazywał się Ropa. Był to o łysy , chudy , zajechany narkoman o psychopatycznym spojrzeniu.
Dresu wsiadł wraz ze swoją dziewczyną do jego autua. Przywitał się z gościem a w jego głowie zaczęła toczyć się walka. “ Kurwa, całe życie powtarzałem sobie że nigdy tego nie zrobię.. nigdy nie wezmę narkotyków dożylnie. Ale teraz … to wszystko zaszło już tak daleko że nie ma odwrotu. Tak dawno nie brałem morfiny… tyle razy czytałem o tym jak wspaniałym uczuciem jest przyjęcie jej dożylnie” - analizowal Dres. Obok niego siedziała Ania. Była piękna jak zwykle. Podwinęła rękaw i wystawiła rękę do gościa. On rozgniotl tabletkę morfiny. Rozrobił ja z wodą i podgrzał zapalniczka na łyżce. Następnie wyjął strzykawkę z igła wciągnął do niej niebieski roztwór a następnie wbił jej igłę w żyłę i nacisnął tłok strzykawki. Jej twarz wtedy wykrzywiła się w grymasie ekstazy i zaczęła się osuwać z oparcia fotela. Teraz przyszła kolej na Dresa. “Cała moja cpuńska kariera zmierzała do tego momentu… chuj raz się żyje” - pomyślał Dres następnie podwinął rękaw i wystawił rękę. Ropa powtórzył manewr z rozrabianiem tabletki i wkuł mu igłę w żyłę. Następnie nacisnął tłok ponownie. I wtedy Dres poczuł to. Poczuł słynny ‘wjazd’ o którym czytał tak wiele. Poczuł w głowie jak gdyby orgazm ale jakby mocniejszy. Następnie uczucie to rozlało się po całym jego ciele. Też zaczął wyginać się w ekstazie obok swojej dziewczyny. Trwało to może 10, może 15 sekund. Kiedy minęło jego ciało zalała fala wspaniałego ciepła. Wszystkie problemy tego świata zniknęły. Doskonale znał to uczucie. Jadł przecież morfinę przez lata ale teraz to wspaniałe uczucie było o wiele silniejsze. Po prostu leżał przytulony do swojej dziewczyny i uśmiechając się obserwował jak Ropa robi zastrzyk sobie.
Posiedzieli z nim chwilę w jego samochodzie. Spalili po papierosie i Ropa wrócił do siebie zostawiając naszych narkomanów samych.
Fragment trzeci
Bolek
Bolka Dresu poznał również na kwadracie u Tombaka. Znali się jeszcze z dawnych lat, z czasów BWA. Bolek miał schizofrenię paranoidalna i coś co się nazywało rozszczepieniem osobowości. Bolek żył w przekonaniu że istnieje coś takiego jak HAARP. Był przekonany że Wojsko za pomocą specjalnej aparatury kontroluje i czyta myśli wszystkich ludzi na ziemii. A on był jednym z nielicznych ludzi którzy są tego świadomi dlatego w swoim mniemaniu był on dla nich niewygodny i szczególnie niebezpieczny. Póki Bolek brał leki i tylko pił alkohol żył w miarę normalnie, nawet pracował w Niemczech jako tirowiec.
Co czyni wariata wariatem? Co odróżnia Wariata od osoby z problemami psychicznymi? Ano jedna prosta kwestia. Osoba ze schizofrenia, dwubiegunówka albo jakimś innym ustrojstwem która jest tego świadoma i przyjmuje leki ma wg mnie problemy psychiczne i stara się coś z nimi zrobić. Wariat do końca będzie wypierał fakt że jest chory i żył w swojej ułudzie mówiąc że to wszyscy dookoła się mylą że specjalistami na czele a to on ma rację że kontroluje go wojsko, że jest wcieleniem smoka czy tam zlecił zamach na Kennedyego. Bolek był zdecydowanie tym drugim przypadkiem.
Pewnego razu Dresu cisnął 3 dniowy melanż wraz z nim oraz Tombakiem i Ratlerem. Chlali, jarali i ćpali fetę 3 doby bez snu. Melanż skończył się u Dresa na Melince. Pod koniec dołączyła jeszcze Alex z chłopakiem. Na ostatniej prostej ekipa pojechała na chatę do Ratlera. W autobusie Bolek już się uaktywnił. Zaczął męczyć bułę Alex i jej chłopakowi opowiadając w jaki sposób wojsko skonstruowało tą maszynę do kontroli myśli. Do Ratlera Dresu dotarł sam wyłącznie w towarzystwie Bolka bo reszta ekipy miała na tyle ikry w głowie że uciekli czym prędzej od towarzystwa wariata. Ale oczywiście nie Dresu. Dres miał mega zwała po 3 dniach ćpania a Bolek miał pieniądze i stawiał wódkę która była jedynym dostępnym na zwała remedium na tamtą chwilę. Weszli do Ratlera na chatę. Bolek zaczął swoje wywody o HAARPIE. Kiedy o tym gadał był tak podniecony i nakręcony że głowa mała. Ratler po godzinie słuchania tej psychozy powiedział że na dość i kazał Bolkowi opuścić lokum. Na wychodnym Bolek rzucił do Dresa:
-” Lecisz ze mną? Widzę że słuchasz mnie z zaciekawieniem! Ty Dresik jesteś inteligenty jak Ci to wszystko wytlumaczę o co chodzi z tym HAARPem to doznasz oświecenia!”- powiedział wariat do naszego Narkomana.
Dresu oczywiście nie miał z nim ochoty nigdzie iść ale pragnienie zapicia zwała jego wódka za darmo było silniejsze. Poszli więc do Żabki i Bolek kupił kolejne 0.7 . Następnie udali się na dworzec żeby to spożyć. Dresu pił wódke i sluchał a wariat nawijał.
-”Bo to jest tak że Wojsko ma tą specjalna aparaturę ukryta w chmurach. Za pomocą fal radiowych łączą się z głową każdego człowieka na ziemi i mogą go dzięki temu kontrolować i prześwietlać jego myśli.”-powiedział Bolek
-” o chuj grubo!... I Ty w to wierzysz Bolek czy Tobie tylko tak się wydaje typie? “ - zapytał Dresu biorąc łyka czystej. Było oczywiste że jest wariatem i właśnie się aktywował ale Dresu był skłonny udawać zainteresowanie tak długo jak lała się wódka.
-” To nie jest kwestia tego że mi się wydaje Dresu ja to po prostu wiem. Spędziłem lata na reaserchu w internecie i w końcu odkryłem prawdę. Gorzej że kiedy się połapałem w tym oni też od razu wiedzieli że ja wiem. Na jednego człowieka przypada z reguły jeden żołnierz. Żeby kontrolować mnie potrzeba tuzin żołnierzy. W zależności od tego jaki żołnierz mnie kontroluje taka osoba jestem.
Nagle w ułamku sekundy spoważniał. Wyprostował się i zaczął mówić poważnym płynnym głosem mimo tego że był pijany i jeszcze przed chwilą beblał.
-” Panie Kwiatek (to było nazwisko Bolka) myśli Pan że nas Pan ujawni temu tutaj osobnikowi? My go znamy. Dresu to tylko jego ksywa. Naprawdę nazywa się Marcin Szponer - jest ćpunem i alkoholikiem. On tylko udaje że Pana słucha Panie Kwiatek. On siedzi tutaj tylko dla alkoholu.”- powiedział z poważną Miną patrząc się gdzieś w przestrzeń.
w tamtym momencie Dresa ogarnęło przerażenie. Do tej pory tylko gadał te swoje brednie ale w tym momencie na prawdę jakby przełączyła mu się osobowość.
-”Bolek, wszystko w porządku?” - zapytał przerażony Narkoman
Wtedy popatrzył się w inną stronę przybrał jeszcze inny wyraz twarzy i zaczął mówić jeszcze innym głosem w szybkim tempie
-” Z tej strony szeregowy Hajzer. Dzieńdobry Panie Marcinie. Kiedy skończy Pan libacje z Panem Kwiatkiem proszę go jak najszybciej opuścić gdyż nie spał on 3 doby jest pijany i naćpany i może Panu zrobić krzywdę”...
Dres ocipiał. Nie wiedział co powiedzieć więc znowu napił się wódki. Naprawdę widział już wiele ale czegoś takiego jeszcze nie widział. Po chwili Bolek popatrzył się na niego i zaczął mówić już normalnym pijanym głosem
-” Dresu co Ty, pojebany? Sam wychlales prawie całą wódkę sępie! Ale to nic! Mam jeszcze kasę ! Zaraz pójdziemy po kolejną.
“Jezus Maria. Zachowuje się tak jakby nie był świadomy tego że przed chwilą przemawiały przez niego inne osoby…co za cyrk, nie wierzę w to co widzę”- pomyślał gorączkowo Dres.”
Ale mimo to poszli po kolejną flaszkę i Bolek się tak najebał że na chwilę przestał nacierać z tym HAARPem. Kiedy wódka się skończyła poszli po fetę i zioło do Leona. Połowę zasponsorował Bolek a druga połowę wziął Dresu na siebie na krechę.
Była już noc. Po 22.00. Do Leona Dresu poleciał sam. Wrócił do Bolka zajebali po kresce spalili jointa i wtedy się zaczęło. Bolka ogarneła totalna psychoza. Na jego ryju malował się ogromny obłakany uśmiech a oczy miał wyłupiaste i wielkie jak kukła. Podszedł do jakieś latarni i zaczął mówić:
-” Dresu!!! Kurwa Dresu!!! Czy ty widzisz ta kule światła? Ona jest wspaniała ? Jak to wgl jest możliwe że ona unosi się w powietrzu?” - zapytał tak jak gdyby nie widział że jest to po prostu żarówka przymocowana do lampy.
Po chwili odszedł w bok i zaczął imitować kobiecy glos.
-”z Tej strony szeregowa Maria Błazej. Nadszedł czas żeby Pan Kwiatek przeżył coś wspaniałego gdyż już dłuższy czas chodzi przybity. Prawda jest taka że im więcej czerpie przyjemności z narkotyków tym mniej o nas myśli i tym samym mniej nam szkodzi. Teraz czas na przyjemność ultymatywna!” - powiedziała Maria Błazej głosem Bolka
W tym momencie jego twarz zaczęła się wyginać w dzikiej ekstazie a on jęczal tak jak gdyby właśnie dostał orgazmu przez dobre 30 sekund . Kiedy to się skończyło jakby wrócił znowu Bolek i mówi
-Dresu! Ty wiesz co się właśnie stało? Oni włączyli mi w głowie orgazm! Kobiecy orgazm!! To było wspaniale ! O wiele bardziej intensywne doznanie niż to uczucie kiedy dochodzimy my, mężczyzni!!” - wykrzyczał Bolek
Tego już było za wiele… “ Trzeba jak najszybciej opuścić tego wariata” - pomyślał w końcu trzeźwo Dres. Problem był w tym że to Bolek miał przy sobie schowane narkotyki i ani myślał ich oddawać czy się nimi dzielić. Dresu postanowił że jeszcze chwilę poznosi jego i to jego całe wojsko, następnie poćpa se a potem się ulotni. Zaczęli więc iść w miasto we dwojke a może w czternastkę? Bolek stracił już kompletnie kontakt z rzeczywistością. Przełączały mu się różne osobowości. Krzyczał na ludzi co chwilę zmieniając ton głosu. Prowadził monologi ze sobą i ogólnie odpierdalał maniane. Dresa okrutnie to męczyło. Gdyby zobaczył coś takiego na trzeźwo albo pierwszego dnia melanżu albo by to wyśmiał albo by w to nie wchodził. Ale on był już po prawie 4 dobach ćpania bez snu na ogromnym zwale i kacu i musiał po prostu musiał w jakiś sposób odzyskać ta amfetaminę która Bolek miał zakitraną w gaciach. Prosił go, krzyczał na niego żeby w końcu wciągnęli kreskę bo już miał dość ale Bolek pozostawał na to głuchy. Najwyraźniej on i jego wojsko wspaniale się bawili.
“-Panie Szponer! Z tej strony szeregowy Mróz! Proszę się uspokoić. W końcu pan Kwiatek zrobi Panu Pana upragniona kreskę Wszystko w swoim czasie Ty Narkomanie!” - usłyszał od jednego z wojskowych Dres…. Ta gruba kurwa obraża mnie kiedy jest pod postacią wojskowych a kiedy spowrotem jest Bolkiem zachowuje się jak mój kolega… i bądź tu mądry w takiej sytuacji… ale chuj nie obchodzi mnie to czy on udaje, czy zwariował czy też naprawdę kontroluje go tuzin żołnierzy.. pierdoli mnie to choćby nie wiem co feta będzie moja” przysiągł sobie Dres w myślach.
W końcu faza zeszła wariatowi, trochę się uspokoił. Przystanęli przy jakiejś ławce. Do gry znów wrócił Bolek:
-” trzymaj tu Dresu fetę , zrób kreskę i lecimy dalej. Ja Cię przepraszam za nich wszystkich ale widzisz że to nie moja wina.. - powiedział grubas
W chwili gdy tylko Dres otrzymał fetę do ręki odskoczył od wariata i dał parę susów do tyłu.
-”Ty gruba kurwo!!? Dość !! Dość.!! Rozumiesz ? Jebać Cię i to Twoje całe wojsko! Zabieram ta fetę i wypierdalam, Tobie to nie służy!!! - wykrzyczał zdesperowany Dres do Bolka.
-”Zabierasz fetę? Zabiję Cię teraz! Panowie zapnijcie pasy zapolujemy na Dresa!” - krzyknął
Bolek miał prawie 2m wzrostu, był wielki i gruby. Stali przy latarni, w półmroku majaczyła jego ogromna przecpana sylwetka. Ruszył na Dresa krzycząc w niebogłosy. Nasz bohater zaczął spierdalać. Spierdalał ile tylko miał sił w nogach w ręku ściskając zawiniątko z amfetamina. Przebiegł przez ulicę i wbiegł w jakąś ciemną alejkę grubas biegł za nim pomstując.
“Uciekaj.. uciekaj ten wariat jak Cię dopadnie to Cię naprawdę zabiję” - powtarzał sobie w myślach Dres biegnąc sprintem. W końcu obejrzał się za siebie. Bolka nie było. Chyba udało mu się go zgubić. Znajdował się gdzieś w mieście ale z powodu braku snu, stresu oraz przecpana nie miał pojęcia gdzie się znajduje. Długo mu zajęło dojście do domu. Na łężyce wracał przez jakieś pola bo bał się że Bolek podaży główną drogą do niego do chaty i mógłby go tam wtedy spotkać. Przecież wiedział gdzie mieszka. W domu w końcu zjadł upragniona kreskę. Ale nie pomogła w żaden sposób tylko jeszcze pogorszyła sytuację i zwielokrotnia paranoje wywołaną strachem. Ostatecznie Dres był zmuszony okraść okoliczną biedronkę z alkoholu.Wtedy w końcu mógł się najebać, zasnąć i zresetować…
Fragment z kosmitami i „agentami” po dopalaczach aż mnie zmroził, bo dokładnie tak wyglądają ciężkie psychozy po stymulantach i braku snu. To samo z Bolkiem — najgorsze w takich historiach jest to, że granica między „on pierdoli głupoty” a „zaraz komuś stanie się krzywda” robi się bardzo cienka.
Podoba mi się też, że nie próbujesz robić z siebie bohatera. W tych fragmentach jest brud, paranoja, żenada, strach i totalne wyniszczenie psychiki. Dzięki temu to działa mocniej niż 90% „książek o narkotykach”, gdzie wszystko jest albo przesadnie romantyzowane, albo napisane jak szkolna pogadanka.
No i szacunek za terapię. Serio. Mało kto po takich akcjach potrafi powiedzieć „dobra, trzeba coś z tym zrobić”, zamiast dalej lecieć w autodestrukcję. Dokończ to po powrocie, bo potencjał jest ogromny. Takie historie mogą mocno trafić do ludzi, szczególnie tych którzy jeszcze myślą, że psychoza po dopalaczach czy fecie to jakiś mit.
Trzymaj się i powodzenia na terapii.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.