Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1263 • Strona 126 z 127
  • 1198 / 142 / 0
Już lepiej nic nie będę pisał o tym co ja odpierdalam
  • 84 / 15 / 0
a dlaczego tak? ja bym na ten przykład bardzo chętnie poczytał
  • 1198 / 142 / 0
Nie ma to sensu, bo cyrki ktore odpierdalam są tak ciężkie że w końcu pierwszy raz od 3 lat chyba poczułem uczucie wstydu, myślałem że już nie zdolny jestem do tego odczucia. A po drugie większość historii tu opisywana to że tak powiem dziecinada, a walenie kryształu po kablach przez całą noc żeby nad ranem leżeć na podłodze bo się przedawkowało trzymając za pikawe, z myślami że schodzę za chwilę i druga myślą w głowie z ulgą że w końcu będę miał spokój uznam za rozgrzewkę bo to akurat maleństwo w przy tym co odpierdalam.....
  • 562 / 55 / 0
Przemyśl to, chociaż jedną.
  • 1198 / 142 / 0
Dobra będzie mocno, bardzo mocno także ostrzegam. Dzis niedziela, chyba we wtorek zaczęło się te popierdolenie całe. Ruszyłem na mega mocnym krysztale, mój kolega który też lata mocno ujebal sobie akcje zazdrości o swoją koleżankę do mnie i podobno chciał mnie z kimś ostro najebać. Wydzwanialem do niego że zabije go, z toporkiem w pokoju siedziałem i chodziłem z nim. Spenial, osral się, nic mu nie zrobiłem ujebal sobie coś. Leciałem do czwartku mocno w uderzeniu ładowałem kryształ dożylnie, 7g mi tego poszło potężnego tematu. Skończyło mi się no i co, mało. A był wieczór pojechałem o 23 najebany samochodem po temat. Wziąłem 5g ale inny rodzaj mi dał. Spotkałem tam przypadkiem tego kolegę. Dzwonił żebyśmy pogodzili się i żeby było ok. Zobaczył mnie i drze mordę odsun się bo ty pewnie młotek masz w ręku. Podszedłem przytuliłem go manipulacyjne. Dalej opisywał nie bede bo nie o to tu chodzi. Wziąłem 5 tematu i jazda. Nie wiem co to było, stan po tym był jeszcze mocniejszy, psychodeliczny. Siedziałem tam u kogos z kimś, potem jeszcze samochodem jezdzilem i koło 3-4 rano coe złego zaczęło się dziać. Zacząłem widzieć mrok wszędzie. Ci ze mną też to mieli strasznie psychodeliczny stan. Czułem że jest zle. Wróciłem koło 9 rano do domu zostało mi tego jeszcze więc biore wiadomo. Przedawkowalem, nie mogl m chodzić, prysznic chciałem wziasc nie dałem rady. Czułem że w każdej chwili moge umrzeć. Organizm zatruł się i walczył z toksynami. Do końca jadłem to, skończyło się to do samochodu jakoś udało mi się dojść, zbierałem okruchy tematu z foteli i podłogi. Jeszcze linie jedna zrobilem, już leciałem na autopilocie autodestrukcji. Leżałem na łóżku i stekalem głośno z tego stanu. Czulemvpo prostu w sobie to że w każdej chwili moge zejść. Niestety zaczelo robić mi się lepiej i usnąłem. Jescz zobaczyłem że jest sobota czyli od wtorku nie jadłem nic, nie spałem nic i odlecialem. Obudziłem się wieczorem. Zyje. Cała ręką boli mnie od tej trucizny bo zajebałem iv, czułem podczas zastrzyku jak pali mi żyły, i ostro mnie bolą żyły w tym ręku. No trudno. Gdzie jest granica tego popierdolenia, nie wiem. Czy mam jakieś wyrzuty sumienia, moralniaka ? Wogole tylko dlaczego. Biore skierowanie, muszę zamknąć się do ośrodka bo to że ja to najmniejszy problem ale w tamtym tygodniu też odjebalem w tym też. To się skończy że komuś krzywdę zrobię a tego nie chce mogę tylko sobie
  • 26 / 7 / 0
Zrobiony ketą poszedłem łapać stopa w nocy, bo zachciało mi się pojechać po trampce do nocnej apteki w najbliższym mieście. Zatrzymał się tir jakimś cudem. Jadąc dorzucałem z zapuszczonego paznokcia. Gościu na szczęście tylko śmiał się ze mnie. W sumie spoko ziom, mógłbym z nim pojechać w dalszą trasę.
Kiedy dojechałem na miejsce i doszedłem pod aptekę, od obwodnicy jakieś 5 km, to okazało się iż... już nie jest całodobowa (a było to po półrocznej nieobecności w rodzinnych stronach). A wszystek temat poza działą kety zostawiłem na kwadracie...
  • 4 / / 0
Zarzuciłem kiedyś tabsy z podobizną Homera Simpsona i przypaliłem dobrym ziółkiem i widziałem, jak moja aura płynie po pokoju, kolor różowo - złoty, fale jak ogień rozpościerały się po całej podłodze i nachodziły na siebie.
Uwaga! Użytkownik stylish nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1 / / 0
kolejna najgrubsza bomba i kolejne OD
po 1,5 roku trzeźwości przeprowadziłem się na kraków no i zaś się zaczęło
za każdym razem była jakaś lipa jak odholowane auto czy pizda pod okiem ale ostatnie loty w krakowie skończyły się w szpitalu
waliliśmy kryształ poszło z 10/15 na 3
jak kryształ się skończył skruszyłem tabletkę morfiny pierwszą drugą kreska
średnio mnie to robiło więc dorzuciłem jeszcze alpre żeby iść spać i dalej nie pamiętam
pół wieczoru miałem problem się odlać i był to pierwszy znak od nerek
nie wiem ile tej morfiny przyjebalem ale następnego dnia pod wieczór znalazła mnie dziewczyna w kiblu i na szpital
ofc szpital mnie wyjebal tak szybko jak mógł i musiałem się zgłosić na własną rękę bo zaczęła mi puchnąć noga (dosłownie była 2/3 krotnie większa od drugiej) po 2 tygodniach w szpitalu lekarze uznali że to był obrzęk limfatyczny bez konkretnej przyczyny
wniosek huj z tą morfiną xd
  • 1761 / 585 / 0
Napierdoliłem się alprą i browarami mocnymi, aż złamałem klucz od pokoju, wskutek czego musiałem wyjebać szybę i dostać się na stancję przez dziurę w drzwiach, którą przez ponad miesiąc "łatałem" prześcieradłem powieszonym między drzwiami i framugą. Można było do mnie wejść bez problemu, ale na szczęście współlokatorzy, Ukrainiec i Mołdawianin, w porządku byli i nic się nie stało. Z drzwiami ma ciąg dalsza historia która jest w chuj gruba, ale opowiem dopiero jak dobiegnie końca xD
  • 989 / 237 / 0
Psychoza koledze wyżej widze wjechała. :D

U mnie było kilka takich zdarzeń i nie wiem, które wy brać:

- Jaranie 10g alfy w pokoju, był mróz na dworze, jakieś - 15 stopni. Ja tradycyjnie oddawałem się waleniu konia. Po którymś z wyjściu do toalety na szczanie zapomniałem zamknąć drzwi. Wbija matka i mówi co tak zimno? Zamyka okno przez które wapowałem, a zapomniałem go zamknąć. W pokoju 6 stopni, ja w samych gaciach, nie zauważyłem spadku temperatury, tak mnie alfa rozgrzała. Niestety w takiej sytuacji tekst 'nic nie brałem' nie przejdzie. Powiedziała mi tylko, żebym uważał na siebie i nie przesadzał. Po czym zamknąłem pokój i jechałem dalej. Uważałem tylko by zamykać okno.
- oksykodon, morfina, midazolam i prometazyna w jednej pompce - dawki wyliczone iście labolatoryjnie by się nie przekręcić. Dawkowania jednak nie powiem z powodu by nikt tego nie powtarzał. Drugi raz bym nie zaryzykował takiego miksu. Miałem też przy sobie trzeźwego opiekuna wtedy. Wejście diabelsko mocne pomimo tego, że podawałem to powoli, myślę, że na przestrzeni 10 sekund i pojawiło się ono już w trakcie podawania, odbierające oddech, jednak po chwili zduszenia natychmiast powrócił. Po czym pojawiła się niesamowita euforia (chyba najsilniejsza opioidowa euforia jakiej doznałem) oraz bardzo silna miorelaksacja, czułem się jak rozwałkowane ciasto. Dorzucenie 3 godziny później 80mg oksykodonu spowodowało, że jakieś 15 minut walczyłem o oddech i musiałem o nim po prostu pamiętać.
ODPOWIEDZ
Posty: 1263 • Strona 126 z 127
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.