Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1166 • Strona 117 z 117
  • 981 / 315 / 0
Awatar użytkownika

Przeklejam z watku o grzybach :

Pare dni temu wrzucilem 3g suszonych :grzybki: ale gdybym wiedzial co mnie po nich czeka to ... pewnie bym nie uwierzyl i wrzucil tak czy siak %-D Duze doswiadczenie psychodeliczne , dobry S&S i humor na starcie nie uratowaly mnie przed kolosalnym BT .

Juz pol godziny po zaczelo sie ladowac , lezalem sobie jak gdyby nigdy nic , muza na sluchawkach , fraktale na monitorze , efajeczka do pykania obok - klasyczny start . Nagle zrobilo sie jakos duszno , powietrze zgestnialo zaczelo falowac niepokojaco . Oslablem na tyle ze ledwo bylem w stanie odlozyc szklanke wody . Przy zamknietych oczach zwizualizowaly sie cienie czarniejsze niz noc lypiace na mnie dziesiatkami nienawistnych oczu . Zdalem sobie sprawe , ze jestem w klopotach i natrafilem na jakis demoniczny wymiar pelen wrogich bytow . Puszka pandory otwarla sie momentalnie i kreatury te rzucily sie na mnie . Momentalnie obezwladnily mentalnie i fizycznie . Zaczalem sie dusic , harczec , slina pienila sie w kacikach ust , drgawki , niekontrolowane skurcze miesni - sceny jak z "egzorcysty" ale mi nie bylo do smiechu bo czulem , ze do trumny albo kaftanu bezpieczenstwa jest juz baardzo blisko . Mialy tylko jedna intencje - chcialy mnie bez watpienia wykonczyc , gdy to sie nie udalo zadowolily sie torturami - zdawaly sie karmic moim cierpieniem . Zwijalem sie w agonii krzyczac i gryzac palce z bolu , doprawdy nie wiem jak to bylo mozliwe , jednak nie mialem czasu sie nad tym zastanawiac wtedy , bylo to tak samo realne jak ja i stojace przede mna biurko . Horror trwal dalej w najlepsze bylem juz bliski omdlenia , prastare zlo coraz nachalniej podsuwalo mi mysli samobojcze a ja nadal bylem zbyt slaby zeby przeciwstawic sie urokowi . Cala swoja energie zaprzeglem lezac i starajac sie nie zwariowac . Po wiecznosci trwajacej jakies 2h ziemskiego czasu ich moc oslabla i wyrwalem sie z panowania demonicznych cienii . Bylem tak skolowany ze nie tylko nie wiedzialem ktora jest godzina co to sa dni i na jakiej planecie sie znajduje , totalny reset . Faza grzybowa byla gdzies po peak'u i wszystko wrocilo do "normy" .

Do dzisiaj nie wiem co sie tak wlasciwie stalo , mega pojebana akcja , przechodza mnie ciarki jak o tym pomysle :alergia:
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 3 / / 0

18 stycznia 2011Kurwik pisze:
1) Ujmę od innej ździebko strony: Jaki był, na czym polegał stan naćpania który dziś określilibyście jako najpotężniejszy?
2) Który moment określilibyście jako "najdalszy"? Który najbardziej różnił się od całości codziennego życia i postrzegania tegoż.
1. Surówka z mięsem nakrapiana octem (surówka należy kojarzyć z: surowy, a nie jedzeniem). Przypiekanie podrażnionych zmysłów kwaśnohometową pikantnością, kosmiczno-obrzydliwa muzyka, i bycie prześladowaną
2. Moment w którym ujrzałam, że gdy się nie rozmnożę to zostanę w piekle które zobaczyłam dosłownie jako ciasną piwniczkę na samym dole. Był to jedyny raz w życiu kiedy tak to postrzegałam - normalnie, całe życie jestem antynatalistką, czyli osobą przypisującą negatywną wartość narodzinom. Myślę, że dotarłam wtedy do jakiegoś prastarego zapisu biologicznego i rozumowałam przez moment z tego poziomu.
  • 144 / 20 / 0
Awatar użytkownika

4 piwa na moją lichą wagę 69kg zrobiło paździerz po czym doprawiłem się 600mg DXM, zasypiałem i się przebudzałem na zmianę nie wiedząc kim jestem i gdzie jestem, wszystko się galaretowato trzeźwo, drgania te rozbijały się bardzo metalicznym dźwiękiem, czułem bliskość wielkich kosmicznych maszyn które zdradzały bardzo seksualne konotację, sikałem też do miski która się przewróciła, nazajutrz moja mamusia wpadła do pokoju na sekundę coś krzycząc, nadal nie wiem czy to była iluzja.
wątroba cała ale wy tego nie róbcie
  • 717 / 171 / 0
Awatar użytkownika

24 listopada 2022theharewhohears pisze:
18 stycznia 2011Kurwik pisze:
1) Ujmę od innej ździebko strony: Jaki był, na czym polegał stan naćpania który dziś określilibyście jako najpotężniejszy?
2) Który moment określilibyście jako "najdalszy"? Który najbardziej różnił się od całości codziennego życia i postrzegania tegoż.
1. Surówka z mięsem nakrapiana octem (surówka należy kojarzyć z: surowy, a nie jedzeniem). Przypiekanie podrażnionych zmysłów kwaśnohometową pikantnością, kosmiczno-obrzydliwa muzyka, i bycie prześladowaną
2. Moment w którym ujrzałam, że gdy się nie rozmnożę to zostanę w piekle które zobaczyłam dosłownie jako ciasną piwniczkę na samym dole. Był to jedyny raz w życiu kiedy tak to postrzegałam - normalnie, całe życie jestem antynatalistką, czyli osobą przypisującą negatywną wartość narodzinom. Myślę, że dotarłam wtedy do jakiegoś prastarego zapisu biologicznego i rozumowałam przez moment z tego poziomu.
Ja kiedyś po dexie ujrzałem wewnątrz drewnianej ramy malunek ogrodu a w nim ogromną spirale marmurowych schodów a na schodach różne postacie. Bardzo dużo postaci i zrozumiałem, że to są moi przodkowie i jaką drogę geny które noszę musiały przebyć. Też mi to trochę zmieniło rozumowanie na temat rozmnażania.
23 października 2020Dualizm22 pisze:
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
:halu:
  • 2197 / 290 / 0
Awatar użytkownika

feta feta jeszcze raz feta. Byłem zbombiony na maxa a dalej se spałem kreski ...
Ave Satan i Ave Maria
  • 14 / / 0

Nie mam zbytniego doświadczenia, ale najgrubiej i najgorzej było, jak zjadłem parę gramów suszonych (ale chyba niedosuszonych) P. cubensis. Na świeżo było ich z 50 gramów. Normalnie zwymiotowałem, ale złe samopoczucie było zwielokrotnione, więc wkręciłem sobie najpierw, że umieram, potem, że jestem śmiertelnie chory, potem, że zwariowałem i nie wrócę do normalności, więc zadzwoniłem na pogotowie xD
Jak przyjechali, to musiałem otworzyć drzwi i rozmawiać z nimi, więc od razu ogarnąłem i poczułem się dobrze, nie chciałem żadnej pomocy, ciśnienie miałem w normie, ale ratownik pierdolił coś, że dawka śmiertelna grzybów to kilka gramów (może pomylił z muchomorem) i nawet wezwali policję i zawieźli mnie na izbę przyjęć. Lekarz dyżurujący po rozmowie oczywiście mnie nie przyjął, bo nie chciałem, więc wróciłem do domu. Nauczyłem się, że jestem głupszy niż myślałem i tchórzliwy, a także, że ratownicy mają małą wiedzę medyczną.
ODPOWIEDZ
Posty: 1166 • Strona 117 z 117
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.