Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 120 • Strona 4 z 12
  • 62 / 7 / 0
Tak. Zamówione 3 gramy za 120 zł. Dostałem 0,3g i tego nie poczułem. Do tego połowa to były łodygi.
Dlatego już nie jaram. Teraz piję tylko kodeinę.
Uwaga! Użytkownik GłupotaWeŁbie nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 108 / 6 / 0
Pewnie najlepszy to był maczany syf, z którego się zrobiło lolka. Po spaleniu całego pewnie nie byłbym już w stanie tu pisać. Na szczęście odechciało mi się po paru buchach dopalania całego...
Uwaga! Użytkownik Nupidron nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 553 / 117 / 0
Niestety ale i u najlepszych diców się wałkowe historie zdarzały.
Miałem kiedys w chuj dobrego dila który zawsze na stanie miał dobry weed i dropsy. W zasadzie zawsze był w chacie więc wystarczyło podbić zapukać i po chwili gość wychodził z zamówieniem. Często przesiadywała u niego jego ekipa, a wśród nich- typ który był w hierarchi miasta dość wysoko postawiony. Niestety lubił wykorzystywać to do krojenia ludzii z czego popadnie.
Jednego razu przychodze, pukam otwiera "wredny Chuj", mówie mu żeby mi przygotował 6 dropów, -ok nie ma problemu, dałem mu dziegbi, po chwili wychodzi daje standardowo w srebrze. Wiedząc z kim mam do czynienia sprawdzam zawartość, a tam sześć jakiś apapów czy chuj wie co. Mówie mu ale to jakieś zwykłe gówna z aptekii!- on na to- no i chuj, na razie:)
Tyle- nic nie mogłem zrobić haha, teraz mam śmiech z jego chamstwa ale wtedy stracić 6 dych to byly w chuj nerwy i dalsze montowanie dzięgów.
  • 977 / 223 / 0
30zł dałem znajomemu, gdyż miał zioło załatwić. Nie zobaczyłem więcej ani 30zł, ani zioła, ani znajomego.

Raz dostałem jakaś maczankę zamiast zioła, zaczynałem wtedy z paleniem więc nawet po wyglądzie nie rozpoznałem że coś jest nie tak.
Dopiero gdy spaliłem w domu lufkę i poczułem ten specyficzny chemiczny smak już wiedziałem że to nie marihuanen. Na szczęście były to czasy że maczanki były względnie słabe i nie karały, ale i tak byłem zły że dostałem jakiś chemiczny syf.
  • 72 / 11 / 0
Nie. Zawsze miałem szczęście do porządnych ludzi w tym niełatwym fachu :-)
Uwaga! Użytkownik Baxter nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 104 / 16 / 0
Raz kupiłem od nieznajomego dilusa urzędującego w salonie gier sztukę haszu,miałem wtedy z 15 lat.Wszedłem do bramy obok obejrzeć shit a tam dwie pestki słonecznika.Zawinąłem to z powrotem i chciałem iść z reklamacją,a tu pojawia się dwóch niebieskich panów.Grzecznie kazali oddać im zawiniątko,dostałem konkretnego kopa w dupę i kazali wypierdalać do domu.Szczęście w nieszczęściu.
  • 553 / 117 / 0
Historia Fruktozy przypomniała mi czasy gdy tzw. 'tajniacy' działali całkowicie na przypał (około 2002 roku).
Miasto powiatowe, około 35tys. mieszkańców. Dość łątwy dostęp do dragów, ponoć jeden z czarnych punktów na narkotykowej mapie.
Tajni zaczepili kumpla który nosił się na szeroko, zawsze kaptur na łbie, i pytają się mu czy nie załatwi im za 30 dychy tematu. Kumpel głupi nie był, mówi jasne że tak dawać te 3 dyszki i zaraz jestem.
I tyle...tyle widzieli i jego i swoje operacyjne 3 dyszki.
  • 7 / 3 / 0
Sam różne wałki młodym dzieciakom robiłem.

Pamiętam jak motałem z ziomkami zioło. Wrzuciłem XTC i poszliśmy na miasto szukać opcji, gdyż nasi przyjaciele byli niedostępni. Trafiliśmy w rynku na typa, którego znam że szkoły. Wiedziałem, że pali równo, więc pomyślałem, że może nam zamota. 50 dych w łapę i mieliśmy czekać. Lipa, ani ziela, ani hajsu, ani typa nie było. Od tamtej pory póki nie zobaczę sortu to hajs zostaje w portfelu.
  • 12755 / 2466 / 0
Fruktoza pisze:
30zł dałem znajomemu, gdyż miał zioło załatwić. Nie zobaczyłem więcej ani 30zł, ani zioła, ani znajomego..
Uciekł na wyspy Bahama z Twoją kasą, czy jak? Nie mogłeś go znaleźć i "wyjaśnić sytuację"? : )
  • 120 / 8 / 0
Na studiach kochałem się w kwasach, niestety jedyna kumpela od której mogłem załatwić, rzucała mi coś od święta. No i poznałem innego gościa, który też miał dojście. Hurra! wreszcie jakieś inne źródło. Na początku, załatwił mi spoko papier, ale już za drugim razem, coś było nie tak. Papierek jakiś cholernie metaliczny posmak, no nic, czekam na fazę. Złapało mnie dopiero po 3 godzinach, a trzymało kilkanaście, efekty odbiegały od wcześniej mi znanych z poprzednich doświadczeń. Wcześniej jednak nie wiedziałem ile substancji się może zmieścić na papierku. Dopiero po tej akcji zacząłem szukać w necie wyjaśnienia całej sprawy. Mówię do ziomka o swoim śledztwie a ten, że nie, że na pewno kwasa mi sprzedał. Przekonany, że gostek sam został zwałowany, odpuściłem. Potem wziąłem od niego jeszcze dwa razy. Raz coś co działo tak jak oczekiwałem, drugi raz znów jakieś szajstwo, do kwasa niepodobne. Po tym drugim razie się wkurwiłem, obczaiłem w necie smartschop i se grzybnię zamówiłem. grzybki to nie LSD, ale też są fajne, no i jak pięknie było być kompletnie niezależnym od debili z ulicy.
ODPOWIEDZ
Posty: 120 • Strona 4 z 12
Newsy
[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.