chsn pisze:Typowe ćpuńskie myślenie. Ćpun wytłumaczy sobie największy absurd, byle tylko ćpać bez wyrzutów sumienia. Porównywanie jedzenia kanapki do ćpania za kółkiem...
..ćpun? ..ćpunowi oka nie wykole.. chyba.
chsn pisze:[Porównywanie jedzenia kanapki do ćpania za kółkiem...
Prawka jeszcze nie mam, ale gdybym mial jezdzic to raczej na trzezwo, ewentualnie delikatnie zjarany (po machu/dwoch, nie wiecej). Zadnego alkoholu, stymulantow czy opio. O psychodelikach nie wspominajac, chyba ze jako pasazer ;]
Skończyło się raz tak, że przy 160km zajebałem w rów i leżałem miedzy dwoma drzewami :D samochód jeszcze nie był taki rozj%bany, więc zatrzymałem jakiegoś kolesia co jechał i odwiózł mnie pod DOM, ściągnąłem starego i mnie wyciągnął busem ;) Jazda maksymalna, żałuję bo polówka 6n nieźle śmigała.Oczywiście dodam, że wracałem z imprezy naj&bany na maksa i najarany w opór ! .
LEkko nastukany to jeszcze lubię jeździć, jakoś tak gładko mi się prowadzi po jezdni ;D .
Ostatnio jeszcze, wziąłem samochód z pracy przez to że swój rozbiłem i wypiłem 2 piwka i nastukałem się fest dobrą baczką, wsiedliśmy z kumplem (a że wcześniej zdąrzyłem urwać już tłumik) to fajnie mi się jechało i w te śniegi i lody, do lasu pocisnęliśmy... ostra jazda... na zakręcie w lesie na lodzie nas wyje*ało lecieliśmy z 5 metrów i okręciło nas fajnie ... hehe z narzeciwka nadjeżdżał akurat jakiś samochód i stanął.. a my walneliśmy przodem w taką skarpę (lekko, zdąrzyłem opanować ) . Milczenie i akcja jak w filmie jakimś, taki nastukany mówię do kumpla: dzwonią na policję... a on mówi: " to ja wyjdę i cię wypchnę" hahaha haha nie no czad był .
Trochę tam poodginałem co się powyginało, ale widać i wycieraczka z tyłu gdzieś się urwała... w sobotę go odstawiam na parking, pod firmę, co złego to nie ja ;)
Ale nie zapomnę, żadna gra Ci nie da jazdy jak jesteś nastukany i masz wrc (nie masz tłumika), normalnie wkręca się zajebjoza !
Jak dla mnie możecie skakać z okien, wydłubać sobie oczy - whatever, ale nie robić coś, co potencjalnie zagraża osobom trzecim.
Prowadziłem raz parę godzin po jakiejś solidniejszej porcji 4-HO-MET i na szczęście były to tylko dwa kilometry, bo było cholernie dziwnie, wciąż miałem zaburzenia odległości i jakkolwiek to nie zabrzmi miałem wrażenie, że tak jakby coś przestawiło mi się w mózgu z odbieraniem lewa/prawa strona. :-D
DXM w dawkach do 300mg jeszcze bez większego problemu ogarniam nawet podczas szczytu chociaż trzeba naprawdę bardzo się skupiać i nawet głupie 80km/h wydaje mi się już za szybko, więc nie przekraczam wtedy tej prędkości. Na zjazdach z większych dawek też się zdarzało, trzeba tylko wcześniej dobrze rozprostować sztywne nogi, najlepiej założyć okulary przeciwsłoneczne i nie włączać muzyki, bo za bardzo rozprasza (można się za bardzo wsłuchiwać i 'zapomnieć' o skupieniu się na drodze), reakcja jest mocno opóźniona i najlepiej nie wsiadać za kółko, gdy jeszcze nie ustabilizował się wzrok, bo zastanawianie się czy przed tobą jadą dwa auta czy tylko jedno oraz w którym miejscu rzeczywiście biegnie pas środka jezdni zbyt fajne nie jest, a samo prowadzenie przypomina bardziej pilotowanie jakiegoś myśliwca. Zawsze sobie po tym mówię, że już nigdy więcej, ale na szczęście miałem nieprzyjemność robić to w takich warunkach tylko kilka razy.
Innych grzechów nie pamiętam - alkoholu w ogóle nie toleruję, więc tym bardziej nie miałem nigdy okazji wsiadać po nim za kółko.
Ogólnie prowadzenie po jakimkolwiek środku odurzającym uważam za totalną głupotę i brak odpowiedzialności, ale w końcu jesteśmy tylko ludźmi i każdy popełnia błędy.
Nie polecam podczas bodyloadu
A autem na haju to tylko autostopem! Zajebiście się jeździ autostopem będąc naćpanym.
NeuronowyJeździec
Muchomor! Czy już wszyyystkiee maAAaaszz?! Zdążymy ocalić świat! muchomor!
Taaaak, przyjaciel Twój! Ramie w ramie w wielki bóóóój.MUCHOMOR!
Jeżdżenie po mj - zależy jak kto ogarnia.
Sama nie mam prawka, więc czasem tylko jeżdżę z zajebanymi osobami. Są tacy palacze, którym ufam w 100% bo wiem że są w stanie ogarnąć, a są tacy, z którymi bym do auta nie wsiadła. Wszystko zależy od osoby.
Ja ostatnio miałem okazję jechać jako pasażer po peaku z kierowcą (też po peaku) samochodem. Całkiem zacnie się jechało, aczkolwiek kierowca mówił tylko "nie pamiętam jak tu jechaliśmy" i "ta droga nie była AŻ TAK dziurawa"
2C-B! 2C-C: 2C-I, 2C-E! 2C-T-2 - 2C-P!
Kładzenie ćpuna spać na trzeźwo to jak kładzenie żywego do trumny.
~ Lilia1
GG: 450537
e-Mail: FriendlyToker@gmail.com
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
