Utrata emocji, wrażliwości, spontanicznej radości z życia i zubożenie intelektualne

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 118 Strona 11 z 12
Rejestracja: 2010
  • 245 / 62 / 0


17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Obrazoburca. Po miesiącach wróciłem, żeby Ci powiedzieć, że być może będę musiał przyznać Ci honor za jakiś czas, bo przeczytalem dużo na temat zaburzeń ze spektrum ADHD i zainteresowałem się tym tematem, obyś się mylił, ale niestety możesz mieć rację.
Cześć ponownie! Jak przez ten czas od ostatnich postów w tym wątku zmienił się Twój stan? Lepiej/gorzej czy bez zmian? Pamiętam, że stanęło na odczutej przez Ciebie poprawie w związku z suplementacją magnezu - ale to była wtedy świeża sprawa i nie wiem jak to dalej u Ciebie było.
Żeby nie było, nie chcę wmawiać, że magnez to lipa i placebo, bo jest bardzo możliwe że to mogło pomóc - ale jestem ciekaw w jakim stopniu w dłuższej perspektywie czasowej wpłynęło to na Twoje zaburzenie.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Dlaczego chcę żebyś się mylił? No bo z tego co czytam o zaburzeniach ze spektrum ADHD to jest to najbardziej przejebane co może spotkać czlowieka. Już wyczytałem, że majac takie zaburzenia masz wszystkiego za mało i szybszy rozpad neuroprzekaźników w mózgu, konkretnie tych fajnych, serotonina, dopamina oraz inną budowę obszarów mózgu jak jądro ogoniaste, jądro polezace, kora przesxzolowa i mnie to przeraża.
Nie do końca się z tym zgodzę :) ADHD jest przejebane wtedy, gdy nie jest zdiagnozowane (zwłaszcza do późnego wieku) i nie jest leczone, a przykre następstwa/konsekwencje rozwijają się tak bardzo, że człowiekowi wali się wszystko i nie może zbudować udanego życia zawodowego/rodzinnego, ma problemy w relacjach, problemy z uzależnieniami itd. To prawda, że jest tu mocno osłabiona transmisja różnych neuroprzekaźników (zwłaszcza dopaminy) w różnych obszarach mózgu - rozróżnia się wiele typów ADHD i każdy z nich dotyczy innego rejonu mózgu.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Powiedz mi czy są w ogóle jakiekolwiek zalety posiadania tego przerażającego zaburzenia? Czy są tutaj jakieś dorosłe osoby, które cierpią na tego rodzaju zaburzenia i mogłyby coś więcej powiedzieć na temat tego jak się z tym funkcjonuje i jak to się zmienia z wiekiem?
Myślę, że na pewno są jakieś zalety. Zwiększona wrażliwość układu nagrody może mieć zarówno negatywne konsekwencje jak i pozytywne. To jest taki trochę miecz obosieczny. Wszystko zależy od tego, jak tym pokierujesz. Gdy będziesz nadmiernie stymulował układ nagrody np. poprzez porno/hazard/internet/narkotyki, to odbije się to na Tobie dużo bardziej negatywnie niż na innych. Z kolei jak będziesz ograniczać bodźce i silne nagrody, to może się okazać, że nagle zaczniesz czerpać benefity z uwrażliwionych receptorów i dzięki tej obniżonej dopaminie paradoksalnie okażesz się bardziej produktywny, twórczy, kreatywny, przepełniony pasją czy szczęśliwy aniżeli zwykły normik. Niestety w większości przypadków u ludzi z ADHD wszystko zmierza w tym gorszym kierunku - ADHD oznacza dużo większą skłonność do nałogów/uzależnień i tonięcia w złych nawykach, zatem ultra ciężkim zadaniem jest to wszystko ogarnąć tak, aby było dobrze.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Myślę o tym, żeby pójść sobie prywatnie zrobić rezonans mózgu, bo wyraźnie różni się aktywność mózgu osoby z ADHD od normalnej osoby. To potwierdza to o czym od dawna mówiłem i krew mnie zalewała, gdy ludzie gadają te średniowieczne farmazony, że ADHD to wymysł i kiedyś leczyło się to paskiem. Zawsze mnie szlag trafia, bo skoro rezonans mózgu pokazuje dwa mocno różniące się obrazy między mózgiem zdrowej osoby a osoby z ADHD to znaczy, że to jest poważna sprawa i rzeczywiście choroba a nie wymysły średniowieczne. https://oczymlekarze.pl/profilaktyka-i- ... yczyn-adhd
Wątpię, czy ktoś robiłby u nas w Polsce takie badania. Jeżeli już to prywatnie i za gruby hajs. Zdecydowanie lepiej ogarnij sobie tradycyjną diagnozę - czyli szeroki wywiad lekarski (koniecznie musiałbyś znaleźć kompetentnego psychiatrę specjalizującego się w zaburzeniach ze spektrum ADHD/ADD) a także rozmaite badania psychologiczne i testy zdolności poznawczych. W przypadku ADHD bardzo typowa jest chociażby bardzo wysoka przewaga umiejętności werbalnych nad czynnościowymi. Przed wydaniem diagnozy przeprowadza się także badanie EEG, aby wykluczyć zaburzenia/uszkodzenia mózgu od strony neurologicznej.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Tu coś ciekawego, gdyby to kogoś zainteresowało. To teraz zostaje ustalić jakie są rokowania osoby z ta przypadłością i co można zrobić, bo niby były badania, które wykazały, że z wiekiem problem zanika, ale według głębszej wiedzy psychiatrycznej jedynie modyfikują się objawy problemu i nadpobudliwość ruchową z deficytem uwagi przechodzi w wewnętrzny niepokój z deficytem uwagi.
Zanikanie objawów nadpobudliwości jest niestety główną przyczyną tego, że osoby z ADHD/ADD są niediagnozowane i nieleczone. Większość niedouczonych lekarzy myśli, że skoro nie ma nadpobudliwości, to i nie ma ADHD. Dorosłe osoby, które nie przejawiają zbytniej impulsywności i pobudliwości, mają najbardziej przejebane - bo cierpią z powodu zaburzeń koncentracji, motywacji etc., nic im nie wychodzi w życiu - i nikt nie potrafi im pomóc, bo brak diagnozy i strategii postępowania w takiej sytuacji.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Skoro ludzie z ADHD mają obniżoną aktywność neuroprzekaźników w ukladzie nagrody to co jak co, ale wy cpaki wiecie dobrze co to oznacza i jak dalece jest to przerąbane, że ktoś w i tak już chujogennym życiu ma jeszcze dowalone od środka. Ja tam uważam, że to wszystko wina Boga. Bóg jest zły i tyle, bo inaczej nie byłoby tylu chorób, cierpień, klęsk, zespołu pozapiramidowego, tsunami, szkoły i sytuacji takich jaką ma tutaj większość z was.
Nawet nie wiesz jak bardzo tego typu myślenie jest typowe dla ludzi z ADD. Wysokie poczucie niesprawiedliwości świata, poczucie krzywdy, opozycyjność wobec wszystkiego co niewłaściwe, poszukiwanie winnych całego zła na świecie etc. Nie oceniam czy to dobrze czy źle, ale zaznaczam, że bardzo typowe dla ADD.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Wiesz co się zmieniło Obrazoburca mój przyjacielu od ostatniej mojej wizyty tutaj? To, że się pogodziłem. Z tym, że do końca życia mogę mieć przerąbane i zostaje mi już tylko czekać na ulgę, jaką przynosi jego kres.
Nie odnoszę takiego wrażenia, że się pogodziłeś, niestety - raczej przeciwnie. I bardzo dobrze - nie można się z taką sytuacją pogodzić, tylko trzeba działać, by ją zmienić - o czym napiszę poniżej.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Bo chociaż jesteś czlowiekiem światłym, oczytanym i prawdopodobnie się słusznie domyslileś czegoś co ja nigdy nie zauważałem to w jednym się nigdy z Tobą nie zgodzę. Stosowanie Ritalinu, małyk leczniczych dawek stimow uważam, za rozwiązanie dorazne i o ograniczonej skuteczności. Dlaczego? Bo albo zostaniesz przy dawkach terapeutycznych, które zaczną tracić moc, albo zwiększysz dawki, ale wtedy się wjebiesz, albo zostawisz i wtedy być może szlaki neuronalne na chwilę się wzmocnią i zajdzie neurogeneza, ale przecież jak dobrze wiemy geny zawsze wygrają i przywrócą nas do naszego wyjściowego stanu.
Nieprawda, nieprawda i jeszcze raz nieprawda.
To, co piszesz, dotyczy zdrowych ludzi - takim faktycznie Ritalin nic nie pomoże, bo jedyne co, to nadmiernie się nakręcą, poziom neuroprzekaźników osiągnie patologicznie wysoki poziom po czym będzie zjazd, wzrost tolerancji i rozwinie się uzależnienie.
W przypadku ADHD jest zupełnie inaczej - terapeutyczne dawki Ritalinu działają zawsze tak samo/podobnie, nie ma mowy o wzroście tolerancji (co najwyżej bardzo nieznacznym), nie rozwija się uzależnienie, a gdy nawet nie przyjmiesz swojej dawki to w najgorszym wypadku wrócisz się do punktu wyjścia.
Stymulanty w przypadku ADHD wyrównują poziom neuroprzekaźników do poziomu normalnego dla typowego, zdrowego człowieka - tylko tyle i aż tyle. Owszem, mogą mieć pewne skutki uboczne, nie na każdego będą działać super etc., ale w większości przypadków korzyści wielokrotnie przewyższają potencjalne straty, zwłaszcza wynikające z rozwijania się powikłań ADD.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Więc załóżmy, że pozyje jeszcze 60 lat, bo taka jest średnia wieku. Podlexze się stymulantami przez kilka miesięcy i kilka utrzymam efekt po odstawieniu, a co przez następne 59 lat?
Terapia stymulantami może spowodować trwałe zmiany w mózgu na lepsze. Niestety, w przypadku dorosłych, nieleczonych nigdy osób, jest to trudniejsze do osiągnięcia niż w przypadku chociażby dzieci. Im jesteśmy starsi, tym mózg jest nieco bardziej oporny na zmiany, mniej plastyczny. Ale sytuacja nie jest beznadziejna - może to wymagać np. 2-3 lata terapii, ale zawsze jest szansa. Może Cię to zaskoczy, ale w USA diagnozuje się ADD nawet u osób po 60-tce - i przepisuje im pochodne amfetaminy :-) Szkoda że Polska jest jeszcze tak zacofana pod tym względem.
17 listopada 2018Ptaszyna pisze:
Dobrze wiem, że wchodząc w stimy leczniczo wjebię się w je na pewno po całości, skoro nawet kawy nie mogę odstawić.
Ja np. jestem mega uzależniony od kawy :) kofeina w przypadku ADD często bardzo poprawia nastrój i pomaga normalnie funkcjonować. Nic dziwnego, że czujemy się od niej uzależnieni.
Z kolei leki takie jak metylofenidat w mniejszym stopniu wpływają na nastrój/euforię i w przypadku ADHD najczęściej w ogóle nie uzależniają. Nie czuję się nawet w 1% uzależniony od MPH - często nawet odwlekam przyjęcie dawki (sam nie wiem czemu?), mimo iż doskonale wiem, jak bardzo mi to pomaga ogarnąć życie. Serio, nie ma obaw. Mowa oczywiście o dawkach leczniczych, a nie rekreacyjnych.
Rejestracja: 2017
  • 86 / 20 / 0


@Obrazoburca. Dziękuję Ci za odpowiedź. W ogóle z tego co czytałem to kofeina była środkiem branym pod uwagę jeśli chodzi o leczenie ludzi z ADHD. Być może to stąd wynika, że na Ciebie, czy na mnie działała ona inaczej niż na większość populacji, chociaż euforia po kofeinie miałaby swoje uzasadnienie. Blokada receptorów adenozyny podnosi poziom innych neuroprzekaźników. U mnie działanie kofeiny wyglądało na następującej zasadzie. Podniesienie nastroju na 5-10 minut po wypiciu filiżanki kawy, herbaty. Potem podenerwowanie przez kilka godzin. Obecnie działa już na mnie słabiej i nie czuję zdenerwowania po kofeinie. Nawet jeżeli zrobię długą przerwę.

U Ciebie działało to jednak inaczej, bo Ty pisałeś, że masz długotrwałe działanie podnoszące nastrój. U mnie to było działanie bardzo krótkotrwałe. Dosłownie te 5-10 minut. Potem pojawiał się efekt szybkiego przerzucania uwagi z jednej rzeczy na drugą. Kwestia też źródła kofeiny. Najlepiej działa na mnie czaj z zielonej herbaty liściastej.

W każdym razie dziękuję Ci za wnikliwe analizy i nawet Twoje rady dot. stymulantów wezmę sobie do serca. Jeśli będę potrzebował uporządkowania swojego życia zawodowego i dalszego rozwoju to w tym okresie stymulanty mogłyby okazać się pomocne w szczytowym punkcie rozwoju. Być może gdybym wiedział o tym wcześniej to inaczej by się sprawy potoczyły, bo było tak, jak opisują to przy objawach ADHD. Czynności, które szybko nudzą są często nie do wykonania przez osobę z tym zaburzeniem. Skupia się na tych aktywnościach, które przynoszą łatwą gratyfikacje.

Coś mi się przypomniało i mogę Ci powiedzieć ciekawostkę, o której być może nie słyszałeś. Kiedys dostałem taką książkę, w której są opisane różne interesujące, czasem niewytłumaczalne przypadki jakie miały miejsce na świecie, są tam również osoby o niezwykłych umiejętnościach i jest tam wzmianka o nijakim Dominicu O'Brien, który cierpiał właśnie na ADD, deficyty uwagi i dysleksję, w dzieciństwie miał problemy z nauką, ale postanowił to zmienić i trenował dlugo. Tak się wyćwiczył, że został arcymistrzem świata w zapamiętywaniu i 8 razy z rzędu wygrał mistrzostwa świata w zapamiętywaniu. Potrafił spamiętać kolejność kart w kilkudziesięciu taliach. Widzisz jakie możliwości adaptacyjne ma mózg i do czego można dojść?

Myślę że u nas w wiekszosci problemem, który dolewa oliwy do ognia jest to, że większość ludzi w tym kraju ma jednak cyfrę 2 na początku wartości swojego wynagrodzenia, albo siedzi w chuyogennej robocie. To dodatkowo obniża motywację i mobilizacje.

Mnie to na szczęście nie dotyczy, bo zarobki mam takie, że większość ludzi w tym kraju zarabia połowę z tego, albo nawet mniej. Za to chujogenność mojej roboty jest wprost proporcjonalna do zarobków. Robota monotonna, bezproduktywna, nudna i system zmianowy, ZERO ROZWOJU i do tego siedzę tam tak dużo czasu w miesiącu na nadgodzinach, że nie mogę nic innego zrobic. Jedynym plusem są moi przełozeni, którzy są rzeczywiście fajnymi ludźmi. No i mam taki etap. Co teraz zrobić, żeby się rozwinąć dalej? Jak ktoś w wieku 26 lat nadal nie wie co ze sobą zrobić i w jakim kierunku iść dalej to jest problem. Ja nigdy tego nie wiedziałem.

Widze, że Tobie pomogły stymulanty, to widać od razu. Zresztą sam pisałeś, że umożliwiają ci skupianie się wreszcie na tym co trzeba i ogarnianie swojego życia. Myślę, że gdybym miał do nich dostęp to mógłbym się skupić i rozwinąć bardziej. U mnie wygląda to tak, że jak się w czymś rozwijam to się w pewnym momencie z tego wycofuje. Jak coś opanuje już dobrze to nie drążę tego do perfekcji tylko zmieniam na coś innego. A wydaje mi się, że lepiej byc perfekcyjnym w jednej rzeczy niż tylko dobrym w kilkudziesięciu.

Tak jest z większością kowalskich, którzy wprawdzie przetrwają, rozmnożą się, ale ich życie bedzie realizacja jakiegoś schematu. Większość ludzi to takie mrówki, których przebieg życia nie różni się niczym od milionów innych. I co? Może za kilkaset lat ktoś z ich linii potomków coś osiągnie. Myślę ze nie ma sensu się rozmnażać żeby ktoś musiał odwalać ten sam schemat nawet nie wiedząc po co. I tak jest nas już chyba z lekka za dużo na tej planecie

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Dentysta, czy dealer narkotyków?

Gary Hartman dentysta z Virginia Beach przepisał w okresie kilkunastu miesięcy 74 tys. tabletek, głównie przeciwbólowych, które są wysoko cenione przez narkomanów.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 272 / 16 / 0


Heeej!
Po krótce...
Czuje napięcie, lęk, zamykam się w sobie, cały czas analizuje siebie i otoczenie, obserwuje. Brak mi spontaniczności.
Rozmowa się nie klei bo nie mogę się skupić, nie czuje satysfakcji z jedzenia i z niczego. Wszystko jest przewidywalne i mogę siedzieć w jednym miejscu ciagle paląc szlugi i przeglądać forum. Garbie się i często boli mnie brzuch, kręgosłup.
Nie mam zainteresowania dziewczynami w sensie nie zagadam bo nie czuje prawdziwego uczucia- jedynie jak idzie jakaś ładna dupka to się obejrzę hehe
Czuje konflikt wewnętrzny ze w niektórych sytuacjach postąpiłem nie jak ja bo np. miałem zły dzień lub byłem tak smutny ze olalem a powinienem zareagować w tej sytuacji (ktoś mnie wyśmiał na ulicy i nadal czuje nierozwiązana sytuacje z ta osobą).
Pls help tonę a jestem young- życie przez Polsce przemyka
Rejestracja: 2016
  • 761 / 89 / 0


@DrYale , ale właściwie o co chodzi w twoim poście? Pytasz o coś, czy jak? W czym mamy ci pomóc?
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 272 / 16 / 0


Pytam co to może być? Jak widać to z boku
?
Rejestracja: 2015
  • 611 / 104 / 0


^up: na pierwszy rzut oka wygląda to jak depresja. Ile taki stan już u Ciebie trwa? Może spróbuj na początek przeprowadzić autodiagnozę pod kątem depresji - rozwiąż testy Becka, Hamiltona i inne, czegoś się na pewno dowiesz. Jeśli w tych internetowych testach wyjdzie depresja ciężka, to najlepszym rozwiązaniem będzie zastanowić się nad taką kwestią: psycholog czy psychiatra? Na pewno dobrze jest w takim przypadku wybrać się do specjalisty, choćby na jedną rozpoznawczą wizytę, żeby zobaczyć, co powie.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 272 / 16 / 0


08 lutego 2019vortexxix pisze:
^up: na pierwszy rzut oka wygląda to jak depresja.
Mówisz?
To wszystko jest spowodowane napięciem, lękiem, stresem i oporem. Szybkie bicie serca, potliwość.
Już od małego miałem leki związane z spowiedzią, wymiotami. Przed szkoła bolał mnie brzuch zawsze jak byłem mały.
Towarzysza temu tiki i trochę perfekcjonizm.
N natręctw czy lekowa?
Rejestracja: 2015
  • 1222 / 142 / 0


Polecam dążenie śladami każdego straceńca i szukania szczęścia w jednej kobiecie.
Trochę to wgrywa do software emocji, wrażliwości i spontanicznej radości z życia, może więcej niż trochę.
Rejestracja: 2018
  • 31 / / 0


08 lutego 2019DrYale pisze:
Nie mam zainteresowania dziewczynami w sensie nie zagadam bo nie czuje prawdziwego uczucia- jedynie jak idzie jakaś ładna dupka to się obejrzę hehe
Jak ja to znam ;p Mogę cię pocieszyć (albo nie, zależy jak kto patrzy), że do mnie uczucia wróciły po półtora roku i teraz mam z nimi jeszcze większy problem, niż był z ich brakiem;D Psychoterapia może być tutaj pomocna, bo mi trochę pomogła to zrozumieć.

Generalnie miałem podobnie tak jak ty, że niektóre objawy nerwicowe już w okresie dzieciaka się pojawiały. Nikt diagnozy przez internet nie postawi, musisz iść do lekarza. U mnie z czasem się poprawiło z różnymi nawrotami, no ale nie każdy przypadek jest taki sam.

@pomasujplecki a tak to też robiłem, kończyło się tylko na złamanych sercach a z mojej strony na jeszcze większym nerwicowaniu się
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


Witam wszystkich hype’ów. Tez borykam się z bardzo podobnymi problemami co ty. Stępienie emocji, w stresowych sytuacjach dysocjacja (odcina od świata rzeczywistego), problemy w kontaktach rówieśniczych. Wszystko mialem w dupie, bo nie sprawialo mi to przyjemnosci. Na szczescie zaczalem chodzic do psychoterapeuty, z ktorym mam bardzo fajna i przyjemna relacje. Gadam z nim o wszystkim. Po prostu wyrzucam na wierzch wszystko to co mnie wkur***, z czym mam problem i od razu po sesji czuje sie jakos lzej. Pomagaja mi tez ssri, psychoterapeuta je zalecil, poniewaz pozwalaja wyjsc z dola, a psychoterapia nakierowuje cie na pozytywne i inne niz dotychczas myslenie. Czuje jak wracam na nogi, jak chec do zycia powoli sie napelnia od nowa. Co do SSRI, to nie jest to ściema, ani syf. Naprawde moze pomoc. Wiadomo, ze po odstawieniu wszystko wraca do normy, ale nowej normy wypracowanej z psychot. Jak nie bedziesz pil alko podczas terapii (ogolnie wiekszosc narko odstawisz) to jest dla ciebie szansa :D
Pozdro hypowcy, jakos tak mnie naszla ochota na napisanie tego, btw chyba moj pierwszy post tutaj
Posty: 118 Strona 11 z 12
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 53 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości