Ucisk w klatce piersiowej, kłucie po stronie serca.

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 17 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2015
  • 7 / 1 / 0


Co do trudności z oddychaniem i bólu, przeszedłem to, do tych co to czytają polecam przerwe, tak to jest jak sie napierdala bez opamiętania a jeszcze gorzej z wysiłkiem fizycznym to wiązać nie myślcie że po 1dniu przestanie=] u niektórych to może być tydzień u innych nawet kilka...
Rejestracja: 2018
  • 6 / 1 / 0


Jakieś środki do stosowania doraźnie przy bólu/ kłuciu serducha? Sposoby?
A co do pytania, to magnez i jeszcze raz magnez. Pomaga

Setki kilogramów marihuany jechały do Polski z Czech. Międzynarodowa akcja o kryptonimie Timur

Polscy i czescy policjanci rozbili gang dostarczający do Polski marihuanę w hurtowych ilościach – poinformowała w Ostrawie policja kraju morawsko-śląskiego. Po obu stronach granicy zatrzymano 10 osób.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 278 / 24 / 0


Odłożyć ćpanie, wysmarować mostek czymś chłodzącym (może i placebo, ale na mnie zawsze działało :v) i zapodać cokolwiek mającego potencjał uspokajający.
Rejestracja: 2018
  • 2 / 1 / 0


ostatnio miałam podobnie. cisnienie 170/107, puls 76. ból pulsujący zamostkowy, pod czaszką i na krzyżu, skurcze kończyn, ustawało przy chodzeniu do czasu aż zaczęłam mdleć. ciąg ketonowy, trzy godziny po dokończeniu fety z kotem. zaczęło się gdy przypaliłam blantem. nagły niepokój, duszności, pot, płytki oddech, bóle, omdlenia, drgawki. pirogen tak nie wygląda w moim przypadku, a poza tym zarzuciłam profilaktycznie lek przeciwzapalny nauczona doświadczeniem. no to duckduckgo w ruch i już chwile potem wystawiłam sobie diagnozę - zatorowość płucna %-D . przekonały mnie przebyte zakrzepice żył głębokich i objawy, przyjmowane leki i odwodnienie, od paru dni obrzęki. no to szybko - jeb zastrzyk z pochodnej heparynki pozostały z olanego leczenia 10 msc temu. podobno działa natychmiast, więc za sprawą swojej intuicji i/lub placebo dolegliwości zaczęły znikać już po 2 minutach. Wkrótce zapomniałam o dyskomforcie delektując się białym dymkiem. i oczywiście niczego się nie nauczyłam a było to przedwczoraj. za to towarzysz przygody który wcześniej mnie ogarniał; po moim odrodzeniu sam złapał bad tripa, przepalony. parametry życiowe i stan zdrowia dobry - dałam jeść i przeszło.
co to było?
no właśnie. nie jestem raczej podatna na sugestie i placebo, silna ze mnie baba i jak idę do lekarza to prosto przez oiom. organizm jak u konia, wysoki próg bólu i odporność co zwalczyła niedawno ospę, gronkowca i zapalenie płuc z anginą wszystkie na raz w wielkim fatality combo. nawet juha mi nie poszła jak nos złamałam %-D psychika slaba, ale nigdy nie dawała objawów somatycznych. zawsze mogło to się zmienić podczas ciągu parotygodniowego o wielkiej dawce stresu, nie?
...a jednak byłam bliska rozpatrzenia konsultacji z pogotowiem ratunkowym.

post miał być początkowo humorystyczny i wyśmiewac ćpunską głupotę - absolutnie się nie diagnozujcie i nie ratujcie sami. ilu z was to robi? nie kłamać.
tymczasem dopiero jak to piszę dotarło do mnie to, co zrobiłam debilnego :nuts: zapisałam się na pojutrze do kardiologa i zdam raport, ale nie oszukuje się, że tylko złe wyniki zrobią ze mnie abstynenta. %-D
Rejestracja: 2018
  • 11 / 4 / 0


Każdy organizm reaguje inaczej, u mnie podobne symptomy jak u autora wątku wystąpiły dosłownie RAZ, gdy na jednej z pierwszych amfetaminowych nocek siedząc w 3 osoby od 18 do 6 rano trochę tematu wchłonęliśmy, po 6 wróciłem do domu i pierwsze 3/4 godziny były koszmarne, serce tak bolało przy jakiejkolwiek próbie poruszania się, że niczym paralityk przesuwałem się z krzesłem, trochę przegiąłem pałę z dawkowaniem i czekałem jak najęty na otwarcie apteki ale koniec końców nie było mi do niej po drodze :wall: :wall: . Podczas dość długiego zażywania fety z przerwami góra 3 dniowymi bóle serca/klatki piersiowej, mięśni, żeber, płuc i dosłownie wszystkiego były na porządku dziennym, ilekroć temat powstał w 2014 r. Jestem pewien, że jest jeszcze dużo dużo osób które mają podobne problemy, przede wszystkim ludzie zainwestujcie w potas + magnez, sam nie wierzyłem, że bóle serca itd. Ustąpią po suplementacji magnezu z potasem, poczytajcie u "wuja gogla" jak wielkie znaczenie mają ww. składniki na serce od którego wszystko się zaczyna. Dziś nie wyobrażam sobie choćby jednej nocy z fetką bez witaminek z magnezem i potasem pod ręką, nawet w trakcie potrafię zarzucić 2 tabletki tak dla świętego spokoju, z perspektywy czasu żałuję, że wcześniej na to nie wpadłem bo ile stresu się człowiek najadł rozmyślając nad chorobami serca a w temacie odnośnie zmniejszenia zwały wspomniałem, że potas to klucz do unormowania tego bólu. Jednak nie ma co się zasłaniać wiecznie witaminami i jeśli czujecie, że naprawdę jest źle to profilaktycznie umówcie sie do kardiologa, tam wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane, nie zakładajcie od razu, że macie Nerwice serca która ma identyczne symptomy (tez tak zakładałem wielokrotnie :rolleyes: :rolleyes: ). Odpowiedni detox, nadrobienie snu, witamin i jedyną nerwice jaką miałem to tą na siebie, że już witałem się z cmentarzem %-D %-D . Osobiście polecam sprawdzony "Potas + magnez Tibbi" 75 tabletek za 11,30zł.
Rejestracja: 2016
  • 28 / / 0


Ja ostatnio miewam takie dolegliwości. Oprócz ucisku i bólu występuje arytmia. Obwiniam za to bieda ketony i dyso (keta/MXE). Chyba czytałem kiedyś, że opio też szkodzą na serce. Jak będę w PL kupię sobie Aspargin. Wiem, że pomidory mają dużo potasu, a śljedzi dużo sodu. A śljedzi z pomidorami i majonezem to w ogóle poezja. Polecam :D Wapń i magnez mam w multiwitaminie.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Wieczorem zaczęłam testy a-PHP, niewielkie ilości (0.03 g - 0.04 g), łącznie 3 razy, mniej więcej co 3 godz.
Przy drugiej dawce zaczęło się... uciążliwe wrażenie, że nie mogę wziąć oddechu i ucisk na klatkę piersiową.
Na ratunek 0.5 mg Xanaxu i było okej, aż do przedostatniej próby, znowu poratował Xn (0.2 mg) jednak po prawie 6 godzinnej przerwie weszła jeszcze jedna alfa, skutki:
ból się podwójnie nasilił, dodatkowo tym razem nie mogłam już wypuścić powietrza z płuc (zdecydowanie gorsze od pierwszego).
Czy to schiza, że mówić w stanie byłam tylko na wdechu i w przerwie między wydechem? Czy może ma to coś wspólnego z poprzednim szybkim weekendem na 3MMC, bo problemy z oddychaniem zdarzały mi się w tym tygodniu nawet przy jakichś drobnych pracach fizycznych? Ostatecznie uratowała mnie po ponad godzinie męki ostatnia połówka Xn.
Ktoś coś?
Zamiennik kwetia, coś po czym można zasnąć (oprócz benzo), ale nie chodzi się jeszcze przez 20 godzin po jak zoombie?
Posty: 17 Strona 2 z 2
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: spider321, Stonesfag345 i 4 gości