Metoksmetamina (MXM aka E-MXE)

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 91 Strona 1 z 10

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
2-(3-metoksyfenylo)-2-(metyloamino)cykloheksan-1-on
3-MeO-2'-OxO-PCM

Nowa substancja, analog MXE. W budowie ma się do MXE jak ketamina do NEK.
Substancja jest dostępna, więc postanowiłem założyć o niej wątek.


Do edycji w przyszłości, gdy pojawią się raporty:

Dawkowanie: (na razie nieznane)


Metabolizm hipotetycznie analogiczny do MXE - O-demetylacja do HXM (hydroksmetaminy) i N-demetylacja do hmm... Metoksaminy? Ten ostatni metabolit będzie wspólny dla MXE i MXM.
Rejestracja: 2009
  • 1864 / 52 / 80


No fajnie, człowiek chce już nie ćpać a tutaj wysyp nowych dyso :-D To 3-MeO-MPC to znowu MXM. Czekam na więcej! Więcej substancji, więcej info. Badałbym.

@scr
Masz jakieś przypuszczenia jakie może być dawkowanie?

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Chciał zgłosić kradzież - okazało się, że fanty były w domu. Podobnie jak heroina....

Do komisariatu na wrocławskim Ołbinie zgłosił się 27-letni mieszkaniec Wrocławia, który poinformował policjantów, że został okradziony...

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Anon pisze:
No fajnie, człowiek chce już nie ćpać a tutaj wysyp nowych dyso :-D To 3-MeO-MPC to znowu MXM. Czekam na więcej! Więcej substancji, więcej info. Badałbym.

@scr
Masz jakieś przypuszczenia jakie może być dawkowanie?
Nie mam. Strzelam, że może być mocniejsze od MXE. Bazując jedynie na doświadczeniu z MXE - gdybym miał to teraz to wrzuciłbym 1mg PR, a po 10 minutach dorzucił 5mg.
Rejestracja: 2012
  • 240 / 29 / 0


Ma około 70% aktwyności MXE. W działaniu bardzo podobne lecz nieco słabsze. Praktycznie nierozróżnialne.
Rejestracja: 2009
  • 1864 / 52 / 80


No przecież właśnie dlatego to teraz wprowadzają/opracowali. Po banie w UK pozostało duże zapotrzebowanie na MXE i moim zdaniem to bezpośrednio sie przełożyło na pojawienie się MXE modyfikowanej.
Rejestracja: 2009
  • 1131 / 54 / 0


Oby tylko nie okazalo sie, ze w istocie to jakies mega toksyczne gowno. Te modyfikacje sa soko i ogole, ale po kolejnej i kolejnej modyfikacji moga wyjsc jakies cuda na kiju. Lepiej sie znacie z scr na technicznych aspektach, ocencie. Ale poki co pozostaje czekac az wiecej vendorow wprowadzi do oferty, bo jak pisalem od tego, ktory juz ma pierdole :-p
Rejestracja: 2011
  • 10 / / 0


Czangwej pisze:
Ma około 70% aktwyności MXE. W działaniu bardzo podobne lecz nieco słabsze. Praktycznie nierozróżnialne.
Słabsze->trzeba wziąć więcej->bardziej robi bube nerkom i pęcherzowi. (a i cena pewno wysoka)
Eh ćpunki, chyba po delegalizacji wstąpię do sekty trzeźwych.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


2014 wrz 18, 20:30
Czangwej pisze:
Ma około 70% aktwyności MXE. W działaniu bardzo podobne lecz nieco słabsze. Praktycznie nierozróżnialne.
Próbowałeś? Jakiś raport? Czy czarujesz?

MXE miało masę sortów różniących się znacznie w działaniu, dlatego ja bym porównywał to do działania sortu MXE z tego samego źródła. No ale na razie nie posiadam ani jednego, ani drugiego, więc się nie mogę wypowiedzieć.

Anon, w UK zbanowali wszystkie arylcykloheksylaminy, stąd wysyp diphenidine, 3-MeO-MPC itp. MXM się pojawia jako alternatywa dla banu MXE w EU.

2014 paź 28, 22:35

Znajomy testował, tylko bierzcie poprawkę na dawki, bo jego dawki MXE IM podchodzą pod 90-120mg, też tolerancja wchodzi w grę. Próba alergiczna 3mg na język, 15 minut później 60mg IM, po paru godzinach 80mg IM. Cytuję - skok ciepła na wejściu, uczucie cięzkości, klasyczna dysocjacja bez fajerwerków i bez manii. Substancja faktycznie jest słabsza od MXE, ale ma wg niego potencjał.

Po paru tygodniach detoksu od MXE spróbowałem. Substancja dziwna - a jakże, przecież to dysocjant. Ale całkiem ciekawa tylko mało ekonomiczna. Przerobiłem w ciągu 14h mniej więcej 600mg. Najpierw zapodałem 40mg, po 15 minutach dorzuciłem 40mg, bo ledwo co czułem. W ciągu godziny dorzuciłem jeszcze dwa razy, łącznie wyszło 190mg. Substancja bardzo mocno świadoma i odczuwalna psychicznie. Wycięło mi kompletnie mój serotoninowy rush, jakiekolwiek uczucia. Czułem zawroty głowy, miałem poszerzoną percepcję kolorów. Fakt, że jestem mocno zrobiony wychodził dopiero gdy okazywało się, że nie czuję zimna albo gdy musiałem nad czymś pomyśleć (np. policzyć dawki) - czułem się jakby mi IQ spadło o połowę. Ale poza tym wszystko było w normie. Wyglądałem całkowicie normalnie, oczy miałem normalne (a nie jak po MXE), źrenice normalne. Bez robowalkingu. Co ciekawe - bez łażenia na szczocha co pół godziny. Potem sobie dorzucałem po 30-40mg co jakiś czas, czasami trochę więcej by wejść głębiej w ten swiat.

To jest taka bardziej surowa MXE, bardziej czysta - bez tego serotoninowego jebnięcia i zejścia. Tutaj czuć bodajże dopaminę albo noradrenalinę, ale spokojną, nienahalną. Nie ma spida, jest za to stymulacja i uspokojenie. Jak się położyłem i zamknąłem oczy to leżałem tak w bezruchu w tym całym flow, całkowicie spokojnie. A jak poszedłem na spacer to naprawdę... Jeden z najbardziej niesamowitych spacerów pod kątem doznań percepcji, ale paranoje na spacerze też były konkretne gdy pojawiali się w okolicy ludzie. To były po prostu lekkie skoki adrenaliny związane z fobią społeczną, tylko w percepcji wyolbrzymione na całego. Po tej substancji podobnie zmienia się odbiór dźwięków - wszystkie są tak samo głośne. Właściwie mogę to uogólnić do wszystkich zmysłów. A kolory jakie niesamowite... Teraz to łapię, że w MXE to kiedyś widziałem. Tylko MXE przyćmiewał ten efekt serotoninowym plastikiem, którego tutaj nie ma. Tutaj jest miejsce na wszystkie emocje i trzeba bardzo uważać, by nie zrobić sobie krzywdy. Bo jak jest fajnie to jest fajnie, wiadomo. Ale jak jest źle, albo o czymś złym pomyślimy to zaraz w to lecimy bez poduszki emocjonalnej. W takiej sytuacji trzeba szybko zająć umysł czymś innym - w domu nie ma z tym problemu, bo pozytywnych bodźców zewnętrznych dociera do nas niezliczona ilość i wystarczy spojrzeć na coś kolorowego.

Ciekawą rzecz powiem, gdzieś tak w połowie zarzuciłem 30mg słynnego MXE b2. Z czystej ciekawości. Jak weszło to pierwsza myśl: kurde, po co mi to było. Pojawił się plastik, różowe okulary, sztuczność. Kiedy mi to zejdzie?

Dalej. MXM nie wywołuje żadnych objawów manii. Żadnych. U mnie zamiast manii pojawiła się impulsywność, ale szło nad nią zapanować (na zasadzie calm down). Nie ma też tak mocnego parcia na dorzutkę jak przy MXE. Miałem 600mg, fajnie było poznać tę substancję, skończyło się - trudno.

Ostatnia dawka - zapodałem sobie 100mg. I pofrunąłem, ale totalnie świadomie. Zamknąłem oczy i nie wiem czy to był sen, film, czyszczenie podświadomości z rzeczy przez nią zapamiętanych danego dnia - chodziłem między ludźmi, jechałem z nimi pociągiem, widziałem co się dzieje za oknem, czasami byłem obok pociągu, kamera ogólnie była bardzo dynamiczna. Flow podobny do MXE, z tą różnicą, że czułem swoje ciało zupełnie, rzeczywistość była w zasięgu ręki. Żadnych sztywnych mięśni itp.

Zejście - chciałem już napisać o katuszach podobnych do zejścia po ostrym cugu na MXE, bo takie coś już miałem przed ostatnimi 100mg. Ale w tej chwili tego nie mam - więc tamto uczucie musiałobyć spowodowane MXE, a tutaj jak na razie specjalnego dyskomfortu nie odczułem, czuję się zajebiście. Dopiero teraz mam dziwne oczy, oczywiście szpileczki.

Podsumowując - z tego co widzę, to w tej substancji drzemie ogromny potencjał terapeutyczny, może być użyteczna w psychoterapii. Jest dużo bardziej świadoma, naturalna i nienatarczywa od MXE czy 3-MeO-PCP. Ma też dużą moc generowania OEV'ów i CEV'ów. Ale nie ma po niej takiej bomby jak MXE (łubudubu co się dzieje), więc podejdzie bardziej psychonautom niż ćpunom. :>
Rejestracja: 2012
  • 100 / 16 / 0


No to mnie zaciekawiłeś.

Już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, że tak naprawdę wolałbym, żeby MXE nie posiadało tych różowych okularów, które zostają zdjęte tak szybko, jak zostały założone.
Już dawno nie przyjmuję MXE "to get high". Trzyma mnie natomiast przy tej substancji reset, który działa pomimo tego, że wiele rzeczy nie jest tak piękne, jak wydaje się to tuż po wzięciu.

"Trzeźwy" stan dysocjacyjny obfitujący w wizualizacje brzmi jak coś, czego szukam. Może, pomimo mniejszej wydajności, brak różowych okularów sprawi, że ta substancja będzie bardziej ekonomiczna niż metoksetamina, ponieważ nie będzie ciągłej chęci na dorzutkę żeby tylko nie zdjąć różowości ze świata.

Co prawda widząc przerobione 600mg nie do końca wierzę w ten potencjał ekonomiczny, ale MXE walisz dużo więcej niż ja, a taka ilość miała służyć dobremu poznaniu substancji, mylę się? ;)

Wczoraj wieczorem myślałem czy nie zamówić MXM, a dzisiaj napisałeś długaśnego posta zawierającego właściwie komplet informacji, które mnie interesowały. Ach te zbiegi okoliczności :)

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Co do opisu trzeźwości to może się trochę pospieszyłem. Nad ranem na pewno było trzeźwo i wtedy też była kumulacja visuali. A wieczorem to mam spore luki w pamięci, za dużo wziąłem jednak i siedziałem totalnie wkręcony w coś przed kompem. To na pewno nie była trzeźwość. Potencjał uzależnieniowy tutaj też istnieje. Ale wcześniej np. to jak rozmawiałem z rodziną, po MXE to bym nawijał głupoty i byłoby po mnie widać, a tutaj tego nie było, pomimo, że psychologicznie czułem stan dysocjacji, całkowitego odcięcia od duszy, nie wiem jak to opisać. Uczucia, emocje - ale one były, emocjonalne tematy wywoływały we mnie stany różne emocjonalne. Dziwny stan, dziwny dysocjant, ale bardzo mi się spodobał.

Teraz z perspektywy paru godzin - zjazd jest, podobny do tego po MXE, ale powiedzmy tylko w 1/3 tak nieprzyjemny - to ten stan kiedy czujesz napięcie fizyczne, zmęczenie i chciałbyś iśc spać, a Twój umysł pracuje na pełnych obrotach i nie ma ochoty się zatrzymać. I kiedy masz jeszcze CEVy, poświaty, zaszumiony obraz i inne takie efekty na wizji.

MXM stymuluje jeszcze bardzo wyobraźnię, w moim przypadku dźwiękową. Wszystko gra, śpiewa, mogę sobie sterować melodią, zwokodowanym głosem i tak dalej. To co miałem po MXE to był pikuś.

Ciekawe jeszcze jest to, że schodzi jakby falami. Niby normalnie, a za chwilę znowu jeebz, wygina mi się ekran. Najlepsze było to jak kilka razy faza mi się bardzo podbiła dosłownie w minutę od momentu gdy zacząłem coś szamać - może szama podnosi w naturalny sposób serotoninę, a na jej wahania byłem bardzo wyczulony w tym stanie. Dodam jeszcze, że serotoninę mam mocno rozregulowaną przez SSRI i MXE.

Tak na maxa obiektywnie będę się mógł wypowiedzieć za parę dni. Teraz widzę, że błąd robiłem z dawkowaniem - dorzutki po 30-40mg ledwo co czułem - lepiej gdybym od razu przywalił 100mg. Uwaga - mam tolerancję na dysocjanty - dawki dobierzcie sobie sami startując od mniejszych niż ja!!

Daj koniecznie znać jak przetestujesz :)

2015 lut 25, 00:52

E-MXE działa inaczej niż MXE, nie ma tego plastiku i sztuczności.
Druga sprawa jest taka, że ja teraz tak naprawdę nie wiem co to jest E-MXE i czy ma to cokolwiek wspólnego z MXM. Vendor nie potrafi się określić co sprzedawał, chińczyki jak widać też nie wiedzą co wyprodukowali. Kurwa mać.
Posty: 91 Strona 1 z 10
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość