Metoksetamina - medytacja

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 11 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2012
  • 1787 / 111 / 0


Czytałem nie raz na tym forum o tym, że MXE wspomaga medytację. Inna wypowiedź brzmiała, że samo MXE wprowadza w stan doświadczonej medytacji. Muszę przyznać, że tym stwierdzeniem zajarałem się prawdziwą medytacją, jednak interesuje mnie ile w tym prawdy, czy małe dawki MXE naprawdę pomogą nam szybciej opanować tę sztukę i czy po wielu miesiącach ćwiczeń można osiągać takie efekty jak po MXE?
Rejestracja: 2010
  • 21 / / 0


Jak najbardziej, sam używam MXE tylko głównie do medytacji.
MXE wyłącza lub osłabia bodźce jak smak, poczucie ciała koordynacje ruchową i dzięki temu możemy sie skupić bardziej na samym umyśle.
Ten sam efekt który uzyskujemy w komorze deprywacji sensorycznej.
Pisałem o tym w jednym poście

Diler z dziecięcego pokoju

Cena, opis, rekomendacje użytkowników. Strona prowadzona przez 19-latka z Lipska nie różniła się niczym od przeciętnego sklepu internetowego. Tyle, że Maximilian S. nazywany też "Kinderzimmer-Dealer", handlował narkotykami. W żadnym tam Darknecie. W sieci dostępnej dla wszystkich.

Kierowca wracał z Wielkiej Brytanii do domu koło Moniek. Wpadł w ręce mundurowych, bo przysnął w au

Mundurowi, patrolując ulice, zauważyli śpiącego w aucie mężczyznę...
Rejestracja: 2012
  • 1787 / 111 / 0


Ale czy medytacja po metoksetaminie daje to samo, co normalna medytacja?
Rejestracja: 2008
  • 3129 / 10 / 0


Nie. Medytacja ma na celu ćwiczenie uważności (no, różne są cele, ale to się przewija chyba we wszystkich technikach medytacyjnych). Ćpanie = zaburzenie świadomości = antyteza uważności. Ćpaj lub medytuj, ale nie próbuj tego łączyć, bo jedno przeczy drugiemu.
Rejestracja: 2010
  • 21 / / 0


Techniki medytacji są różne!
Ogólnie chodzi o to by być cały czas ŚWIADOMYM, każdej czynności którą wykonujemy jakbyśmy robili ją pierwszy raz w życiu.

Jeśli chodzi o zajrzenie w głąb siebie to TAK MXE pozwoli bardziej odłączyć się od zewnętrznych bodźców czyli szybciej i skuteczniej wejść w stan alfa/theta a co zrobisz dalej to już zależy od twojego "zaawansowania"

np metoxetaminowy m-hole to odpowiednik jednych z najgłębszych stanów jakie możemy uzyskać medytując (rozpuszczenie ego)
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 478 / 22 / 0


chusajn pisze:
Nie. Medytacja ma na celu ćwiczenie uważności (no, różne są cele, ale to się przewija chyba we wszystkich technikach medytacyjnych).
Krishnamurti całkowicie odrzucał medytację jako technikę mającą na celu ćwiczenie czegokolwiek i opartą na wysiłku woli, sam potrafię już odróżnić (a medytuję dość nieregularnie od roku) świadomą koncentrację (na czakramach, oddechu, utożsamianiu wzroku z niebem, chodnikiem, większymi obiektami jak samochody i drzewa czy mniejszymi jak liście i pyłki w powietrzu) od niedziałania (tzn. traktuję wszystkie zmysły, oddech i myśli jakby nie należały do mnie, wtedy po pewnym czasie pojawia się inny stan świadomości). Jedno i drugie na pewno się przydaje, ale z pewnością nie jest tym samym.
Ćpanie = zaburzenie świadomości = antyteza uważności. Ćpaj lub medytuj, ale nie próbuj tego łączyć, bo jedno przeczy drugiemu.
Myślę że można z powodzeniem łączyć palenie kanna i branie psychodelików z obserwowaniem swojego umysłu, uważność to bądź co bądź kwestia dyscypliny. Jak jest z mxe nie wiem, nie próbowałem. Pamiętam jakiegoś posta o zakończonym sukcesem łączeniu dxm, a więc też dysocjanta, z dynamiczną medytacją Osho.
Rejestracja: 2009
  • 1864 / 52 / 80


Raz na wejściu p.o. MXE postanowiłem że sobie pomedytuje bo czemu nie, usiadłem w zazen i wszedłem w zen. Było to bardzo głębokie ale jednocześnie zaprzeczenie zen, umysł po pewnym czasie był zbyt przepełniony porywającymi wyobrażeniami żeby dalej udawało sie ich unikać więc pomyślałem że dalsze siedzenie to bezsens. Wrócenie z tak odległego stanu zajęło mi dobrą chwile zanim od pomysłu "wstaje i ide" aktualnie sie ruszyłem.
MXE sztucznie wycisza wszystkie te zewnętrzne bodźce które podczas medytacji stopniowo uczysz sie wyciszać samemu - o wiele efektywniej i z o wiele bardziej cieszącymi efektami. Jest troche tak że stan po MXE może ci pokazać wersje demo stanu który możesz osiągnąć samemu, nie ponosząc żadnych kosztów i do tego po drodze podczas ćwiczeń zdobywając wiele samoopanowania, spokoju i wogóle przydatnych skilli.
Rejestracja: 2012
  • 1787 / 111 / 0


Anon pisze:
Jest troche tak że stan po MXE może ci pokazać wersje demo stanu który możesz osiągnąć samemu, nie ponosząc żadnych kosztów i do tego po drodze podczas ćwiczeń zdobywając wiele samoopanowania, spokoju i wogóle przydatnych skilli.
Szczerze gdyby nie MXE to nigdy bym się medytacją nie zainteresował, więc zgadzam się w 100% z tą 'wersją demo'.
Rejestracja: 2013
  • 30 / 3 / 0


Wydaje mi się, że to jest kwestia nomenklatury, oczywistym jest, że wg podejścia "klasycznego" dragi nigdy nie będą wymiernym czynnikiem. Ale w takim zwykłym domowym podejściu, to jest to coś, co może Ci zapaść w pamięć i jakoś nakierować na ewentualne bardziej poważne metody medytacyjne.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 396 / 11 / 0


Raczej to jest kompletnie bez sensu praktyka, zamiast pozbywać się iluzji i zniekształceń, raczej jedynie ci ich dodaję.
Posty: 11 Strona 1 z 2
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości