Metoksetamina - wątek ogólny

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 4467 Strona 1 z 447
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 1098 / 2 / 0

Witam.

Postanowilem zalozyc osobny watek dla Methoxetaminy, analogu Ketaminy.

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
2-(3-metoksyfenyl)-2-(etylamino)cykloheksanon

W dysocjantach mam znikome doswiadczenie. Kilka razy DXM (500mg max), Salvia (x20) i methoxetamina (50mg).
Proszek, ktory otrzymalem byl bardzo sypki, prawie idealnie bialy, bez zapachu.
Zapodalem donosowo okolo 50mg, po 5 minutach poczulem krecenie w glowie i "ciepla" euforie. Po okolo 10 minutach, efekty zaczynaly nabierac na sile. Dysocjacja przybrala na sile, w glowie mialem szum, wszystko krecilo sie w rozne strony, nie moglem skupic wizji na jednym punkcie. Wszystko wygladalo jak poskladane z kartek na jednej palecie, jakby w 2D. Zaczely sie wizje podobne do tych na Salvii, lecz nie tak intensywne. Zamknalem oczy i poczulem jak przenosze sie do innego swiata, nawet nie czulem, ze oczy mam zamkniete. Pelno wizji, obiektow, fraktali, calkiem inny swiat. Muzyka brzmiala bardzo podobnie jak na DXM. Wszystko bylo bardzo jaskrawe, pelne kolorow. Byly chwile gdy zastanawialem sie, ktory swiat jest prawdziwy, ten po zamknieciu oczy czy ten po otwarciu. Gdy zamykalem oczy, nadal widzialem, nie bylo zadnej ciemnosci ani standardowych CEV'ow. To bylo tak jakby otworzyl, juz otwarte oczy, takie przechodzenie z jednego swiata do drugiego.

Podczas tripa, nie bylo wogole czasu, wydawalo mi sie, ze jestem tam kilka tygodni, nie wazne jak sie staralem, nie moglem przypomniec sobie jak to jest byc trzezwym. Byla to dla mnie calkiem inna, lecz jednoczesnie normalna rzeczywistosc. W pewnym momencie doswiadczylem straty ego, identycznie jak podczas tripa Salviovego. Poprostu bylem czyms, powietrzem, ciezko to opisac, nie mialem poczucia ciala, zapomnialem o nim, to tak jakbym umyslem wyszedl z ciala i zwiedzal wizyjne wytwory.

Wizje to byly glownie miejsca, nie bylo zadnych dusz/ludzi, byly tylko miejsca. Gdy otwieralem oczy, wszystko bylo jak w snie, bylem wrecz przekonany, ze "TO" co widze jest snem, badz czymkolwiek innym, nie pamietalem jak wyglada stan przed zazyciem substancji. To tak jak bym przeniosl sie na druga strone tej samej rzeczywistosci i poprostu inaczej ja odbieral. Strasznie dziwne, nie da sie wytlumaczyc.

Stan trwal okolo 1.5h tak bardzo intensywnie, ale wydawalo mi sie, ze siedze tam z 2-3 tygodnie. Do siebie nadal dochodze, trzezwosc wraca jakby falami, co jakis czas jest przelom i nagle coraz bardziej widac ta rzeczywistosc, ktora zapamietalem przed zazyciem substancji. Oprocz tego, strasznie kreci sie w glowie przy "zejsciu", jak na zajebistym alkoholowym kacy zaraz po przebudzeniu. Czucie w ciele takze wraca falami, nadal ledwo co czuje palce u stop i rak, strasznie ciezko sie pisze.

Stan moglbym opisac jako 4 poziom (z wizjami) tripa Salvii, gdzie mamy jeszcze swiadomosc wlasnego ciala, zmixowany z DXM'owym stanem, ktory jest dosyc unikalny. Nie bylo zadnego bodyloadu, zadnych nudnosci ani nic takiego, stan byl przejzysty i bardzo klarowny.

Takze, chyba na tyle. Opisujcie swoje doswiadczenia, pytajcie, dawajcie opinie itd.

Zapraszam także do tematu Metoksetamina - podsumowanie informacji. - surveilled
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 2497 / 27 / 0

mierzyles sobie moze puls, pociles sie, jak z oddawaniem moczu, zrenicami?
czules jakas stymlacje?
w jakiej cenie to kupiles?
sprubuj polaczyc z jaka typtamina, moze byc spoko
Ostatnio zmieniony 26 września 2010 przez świetliste macki kosmicznej jaźni, łącznie zmieniany 1 raz.

Dlaczego antydepresanty działają dopiero po kilku tygodniach? Oto, co wiemy o smutku w mózgu

Czy wiesz, dlaczego hipoteza serotoninowa wylądowała [?] na cmentarzysku idei naukowych? I do jakich wniosków doszli naukowcy poszukujący smutku w mózgu? Przedstawiamy fragment książki Marca Dingmana „Twój mózg bez tajemnic”.

Nastolatki przestają obawiać się marihuany i haszyszu

35 proc. polskich 15 i 16-latków ocenia dostęp do marihuany i haszyszu jako łatwy, a tylko 28 proc. ocenia ich sporadyczne używanie jako bardzo ryzykowne. Tak jest obecnie, a jeszcze nie tak dawno temu, w latach 90., ponad połowa nastolatków bardzo obawiała się następstw okazjonalnego stosowania tych używek. Tymczasem dla młodych osób stanowią one zwiększone ryzyko wystąpienia psychozy. I wielu innych problemów.
Rejestracja: 2010
  • 45 / / 0

jak w ogóle teraz się czujesz ? jakieś flashbacki ? :)
Rejestracja: 2006
  • 326 / 1 / 0

Z opisu twojego wynika że substancja bardzo smakowita dla wielbicieli dysocjacyjnych podróży. Najbardziej zaciekawił mnie motyw z zupełnie inną percepcją czasu, miałeś może jakiś czasomierz przy sobie? Ja zawsze sprawdzam ile minęło czasu gdy coś zdawało mi się że bardzo długo trwało podczas tripu, w sumie te 2-3 tygodnie w 1.5h brzmi jak motyw z filmu Inception (przereklamowany/zmarnowany dobry pomysł ale do oglądnięcia) z kolejnymi poziomami snu w których czas płynie wolniej.
Rejestracja: 2007
  • 1558 / 7 / 0

Może też być tak że patrzysz na "czasomierz" i się zastanawiasz "co to jest? po co mi to tutaj" hehe

ps miałem tak po "megabuchu" straszna faza, może ten analog ketaminy to serio aż taki wehikuł ;)
Ostatnio zmieniony 26 września 2010 przez Blefujesz, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 1098 / 2 / 0

Nie pocilem sie ani na, ani po. Trudnosci z oddawaniem moczu takze nie bylo, nie bylo tez ciaglego biegania do kibla.
Pulsu nie mierzylem, dotykajac serducho, wydawalo sie bic normalnie, a moze nawet wolniej.
Nie czulem tez zadnego cisnienia w glowie tak jak na DXM.
Stymulacji nie bylo zadnej, predzej sedacja, taka typowo opiatowa, nie narzucala sie, nie bylo sennosci, ale bylo takie leciutkie zamulenie.
Zrenice co mnie zadziwilo byly pomniejszony i to znacznie, a spodziewalem sie wyjebanych oczu jak na DXM.

Byl lekki szczekoscik, trudny do opanowania bo "odlatywanie" w wizje bylo zbyt intensywne aby kontrolowac swoje ruchy.

Dzisiaj czuje sie znakomicie, wesoly humor, milo wspominam doswiadczenie. Zasnalem bez problemu, nawet nie wiem kiedy. Po zamkncieciu oczu jednak nadal byly wizje lecz malo intensywne, myslalem, ze bedzie to przeszkadzac w zasnieciu, ale nie.

Na czas spojrzalem tylko raz juz pod koniec i nie moglem dowierzyc, ze dopiero minelo godzina. Zmieniona percepcja czasu to moim zdaniem minus, zalezy jak kto woli, ale niemoznosc przypomnienia sobie wczesniejszego, trzezwego stanu nie jest takie fajne. Bylem pewien, ze tak juz zostanie, ze taka jest ta rzeczywistosc, nie moglem jej porownac bo nie pamietal jak to jest byc trzezwym. Moglbym dac slowo, ze calosc trwa kilka tygodni, ze tak juz jest, ze jest tylko to i teraz i tak bylo zawsze.
Ciezko to strasznie wytlumaczyc na slowa, to trzeba przezyc, nigdy czegos takiego nie doswiadczylem, nie w tak ogromnym stopniu. Przerazenie mnie bierze na sama mysl o tym %-D
Troche mnie to zniecheca do ponownych prob.

Dalem £17 za 100mg, zostalo mi jeszcze 50mg, zobaczymy, jak bedzie czas to ponowie doswiadczenie.
Rejestracja: 2009
  • 96 / / 0

metoksetamina (??) według raportów na bluelight, działa też na receptory opioidowe. Być może stąd zwężenie źrenic które jest charakterystyczne dla opioidów.

Dawka 50 mg, którą przyjął autor tematu wydaje się spora (w wielu źródłach podawana jako górna granica. Być może bardziej odpowiednie dla uzyskania optymalnych efektów są mniejsze ilości.
Rejestracja: 2006
  • 326 / 1 / 0

moor1992 pisze:
Zmieniona percepcja czasu to moim zdaniem minus, zalezy jak kto woli, ale niemoznosc przypomnienia sobie wczesniejszego, trzezwego stanu nie jest takie fajne. Bylem pewien, ze tak juz zostanie, ze taka jest ta rzeczywistosc, nie moglem jej porownac bo nie pamietal jak to jest byc trzezwym. Moglbym dac slowo, ze calosc trwa kilka tygodni, ze tak juz jest, ze jest tylko to i teraz i tak bylo zawsze.
Ciezko to strasznie wytlumaczyc na slowa, to trzeba przezyc, nigdy czegos takiego nie doswiadczylem, nie w tak ogromnym stopniu. Przerazenie mnie bierze na sama mysl o tym %-D
No dla mnie to plus właśnie i strasznie mnie zachęciłeś %-D oczywiście nie możność przypomnienia trzeźwego stanu umysłu to na pewno nic przyjemnego oznacza że przydałby się jakiś tripsitter zaufany i że trzeba mieć spokój i wogóle na czas trwania tripu.
Rejestracja: 2007
  • 1558 / 7 / 0

Ja również uwielbiam te pętle czasowe, wolę żeby trip trwał 2h a w nich 10h, niż żeby trwał 10h a czas spierdolił by mi tak że pamiętał bym 2.. Kwestia gustu ;)

PcP

Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2814 / 9 / 0

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
Dla chemików może być interesujący patent US4460604...
Posty: 4467 Strona 1 z 447
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 1237 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość