Temat dla tych, którym narkotyki zniszczyły zdrowie.

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 54 Strona 5 z 6
Rejestracja: 2017
  • 505 / 46 / 0


Nie życie, zdrowie. Przede wszystkim koordynacja ruchowa, czasem jak u niemowlaka... Obwiniam siebie i trawę. Jesli o psyche chodzi, mysli czesto schodzą na głębokie tory, odcinam sie od swiata i nawet nie jestem świadomy tego o co chodzi. To nie jest zwykle zamyślenie, odczuwam wtedy mocne odrealnienie. Dyso... DXM? Jadlem sporo i regularnie, ale nie jakos przesadnie duzo
Rejestracja: 2018
  • 1 / 1 / 0


Mam znajomego, który przez ćpanie zniszczył sobie życie. Jest młody, ma 20 lat. W chwili obecnej nie kojarzy co się w ogóle z nim dzieje. Wyszedł z psychiatryka ostatnio i nadal gada od rzeczy. Idąc ulicą rzeczywistość miesza mu się z grą. Potrafi wybijać szyby w oknach bo twierdzi "że bydynek się napompował i brakuje mu tlenu". Zastanawiam się co mogło tak go sponiewierać że nawet na trzeźwo nie ogarnia. Brał kiedyś begezę, trochę kwasu...
Lekarze psychiatrzy twierdzą że powinien być w zakładzie zamkniętym bo dla niego ratunku nie ma i tylko czekać aż kogoś zaje^ie

Pierwszy zgon z powodu palenia e-papierosów?

Departament Zdrowia Publicznego stanu Illinois poinformował o śmierci mężczyzny, który wcześniej palił e-papierosy i był hospitalizowany z powodu ostrej choroby układu oddechowego.
Rejestracja: 2011
  • 1099 / 24 / 0


^ to jest akcja z rodu, że nawet jakby nic nie brał to i tak byłby w psychatryku.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 726 / 0


Mi marihuana spowodowała/uaktywniła schizofrenie paranoidalna.Do tego trudne dzieciństwo + THC i zachorowałem.
Dobrze sobie radze z choroba, mam dobrane leki + benzo i zyje jak zdrowy.
Rejestracja: 2010
  • 2984 / 87 / 0


Pokrótce uzależnienia od seksualności pod wpływem. Zadziwiająco sposób, w jaki uprawiałem te uzależnienia nie wpłynął negatywnie na doznania na trzeźwo. Niestety wkrótce potem (kilka lat temu) doznałem z powodu skupiania się na tych hedonizmach traumatycznego bad tripa po 25I-NBOMe, wraz z atakiem epileptycznym. W przeciągu miesiąca zorientowałem się, że coś się zmieniło, że coś jest nie tak. Silna nerwica lękowa, ataki paniki, nietolerancje pokarmowe, PTSD ogółem. Zaś w przeciągu kolejnych 2-3 lat dalej szukając co się ze mną dzieje i dlaczego czuję się taki ociężały, głupi, smutny, niechętny do ludzi okazało się, że te objawy doznaję tylko po orgazmie, co wskazało jednoznacznie na syndrom zwany Post Orgasmic Illness Syndrome. O ironio, co miałby do powiedzenia na ten temat ktokolwiek, kto interesuje się duchowością.

Nie zgodziłem się jednak na niższą jakość życia i aktywnie szukałem lekarstw. I znalazłem: TRT w połączeniu z niską dawką naltreksonu niwelują większość objawów do takiego stopnia, w którym mogę powiedzieć, że jakość życia jest dla mnie akceptowalna. Jednak ilu ludzi znajdzie w sobie determinację i odwagę, by znaleźć dla siebie leczenie? Mnie zajęło rozkminienie mojego stanu ponad 3 lata, i nadal nie jestem zdrowy, aczkolwiek gdy tylko znajdę więcej pieniędzy zamierzam przebadać się jeszcze lepiej i ostatecznie dobić tego trupa. Bo nie przyjmuję do wiadomości opcji, w której nie jestem wyleczony w 100% - zapewniam, że w większości przypadków możecie się wyleczyć w 100%, co uwzględnia też zmiany w stylu życia, priorytetach i celach, oraz sposobach realizacji własnych potrzeb. W moim wypadku przekłada się na przesunięcie skupienia z autodestrukcyjnych ścieżek czyli autoseksualnego hedonizmu pod wpływem narkotyków, na zdrowsze, służące życiu - czyli poliamoria i zdrowa, otwarta seksualność.

Moim zdaniem wiele osób poprzez narkotyki pomaga sobie realizować jakieś potrzeby. U mnie była była to potrzeba ekscytacji i różnorodności seksualnej. Niestety, nasze społeczeństwo (w tym także wiele osób na tym forum mających się za światłych) używa ideologii wstydu, by ganić ludzi za ich potrzeby i nazywać je nienormalnymi, chorymi; nie akceptuje się ludzkich charakterów postrzeganych jako "skrajne" (a które wcale takimi nie są), które przecież nikomu krzywdy nie robią, jeśli wszystko co robisz jest za porozumieniem i akceptacją dojrzałych, dorosłych ludzi - niezależnie, czy mówimy o seksie, narkotykach czy alpinizmie. Potem z tych represji wynika nadużywanie narkotyków, by nie musieć mierzyć się z tymi zarzutami ani oceną innych, że jesteśmy za bardzo lub za mało emocjonalni, za bardzo pruderyjni lub za mało wstrzemięźliwi, za bardzo lub za mało interesujemy się pieniędzmi, i tak dalej.

Gwarantuję, że mierząc się z przyczyną waszych problemów, integrując swoje potrzeby ze swoją osobowością oraz projektując swoje życie w taki sposób, aby (spełniając naszą naturalną osobowość) być szczęśliwym uzdrowicie się.

Pozdrawiam
Rejestracja: 2018
  • 3 / 2 / 0


30 maja 2018DeadlySpoon pisze:

Lekarze psychiatrzy twierdzą że powinien być w zakładzie zamkniętym bo dla niego ratunku nie ma i tylko czekać aż kogoś zaje^ie
Co to za lekarz, który odmawia nadziei i odbiera chęć do walki ?

A z własnych doświadczeń (mam 40+ lat) : byłem za daleko i wróciłem.
I powiem jedną rzecz: NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ.
Nigdy.
Failure is not an option.
NEVER GIVE UP.
Rejestracja: 2016
  • 196 / 18 / 0


Znam gościa który bardzo szybko zaczął przygodę z dragami i nabawił się konkretnej nerwicy lękowej która prawie doprowadziła go do samobójstwa... Po kilkunastu latach wzlotów i upadków nie jest z nim najgorzej.
Rejestracja: 2018
  • 13 / 1 / 0


Wiem, dzięki kontaktom z osobami chorującymi psychicznie, (sama do nich należę), że niestety narkotyki mogą uaktywnić lub spowodować zaburzenia tego typu. Warto nie poddawać się, nawet gdyby powrót do zdrowia trwał bardzo długo. Wielu osobom się udało, ale tylko tym, którzy nie poddawali się. Powodzenia.
Rejestracja: 2010
  • 4187 / 562 / 11


Dr.
Tak pisałem o nim na Forum. Kiedyś wspominał, miał tu konto.
Ćpał od 12 r.ż. grubo zaczął. Wóda, kompot, amfa. Doszedł metkat domowej syntezy. Brał w życiu wszystko oprócz meskaliny jak mówił kiedyś.
W wieku 37 lat miał rentę, mieszkał z rodzicami. Miał zaawansowany manganizm. Straaaasznie się jąkał i miał problemy z chodzeniem.To przez jakies 10 lat kocenia dziennie. Ćpanie było chyba jego powołaniem. Jak paliliśmy maczanę, to mówię mu stary mocna w chuj - bierz bucha i styka. Zawsze brał cała na macha i trzymał. Haha - prawdziwy Zakonnik. Lubili go wszyscy.
Człowiek legenda, hipis, anarchista, punk, artysta. Ehh...
Długo i tak by nie pociągnął, jakieś 2-3 lata i na wózku by jeździł do apteki / sklepu.
Tyle ćpał, tylu przeżył, 3 jego dziewczyny umarły mu po helupie na rękach. Tyle widział, miał syna.
Zginął dosyć banalnie. W noc wigilijną wziął jednego bucha maczanki na tym całym fu fuie za dużo, zasnął i już się nie obudził na wigilijny opłatek.
Wesołych świąt Przyjacielu.
Rejestracja: 2016
  • 532 / 58 / 0


Poza bliznami od ukłuć po 2 letnim ciągu na morfinie/heroinie, to żyje i mam się dobrze.
Posty: 54 Strona 5 z 6
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości