Suszenie i curing

Działy bezpośrednio dotyczące uprawy konopi

Moderator: Konopia

Posty: 63 Strona 4 z 7
Rejestracja: 2014
  • 9135 / 1247 / 0

Jeśli wyjdzie mi tegoroczna uprawa i zostanie jeszcze zapasu z poprzedniej, to poświęcę go i potrzymam jeszcze kilka miesięcy.

Widziałem (Ty pewnie z resztą też) sporo filmów o curing'u, gdzie za słoiki robią torebki plastikowe, z których odsysane jest powietrze. Teoretycznie zatem, jeśli owa folia ma strukturę porów tak małą, że nie przepuszcza powietrza, to powinno się to sprawdzić dużo lepiej, niż słoiki (brak utleniacza). Tylko pewnie należałoby wcześniej zadbać, by materiał już się nie "pocił" (a to stwierdzić można w zasadzie tylko po jakimś czasie od umieszczenia w szczelnym opakowaniu). Chyba, że bez udziału powietrza się nie poci...?
Rejestracja: 2019
  • 159 / 25 / 0

tak jak piszesz. czytalem opinie, ze sloj lepszy na poczatku, bo zawsze masz te sama objetosc powietrza w srodku co ulatwia pozbycie sie wilgoci w sposob kontrolowany. pocenie mozesz sprawdzac na probce. pocenie to woda glebiej zwiazana, produkt reakcji biochemicznych. potem min. powietrza. o porowatosc bym sie nie martwil, bardziej o szczelne zamkniecie - dobra strune, albo suwak.

kiedys czytalem o curringu wodnym ;)

OFFTOP: nie wisi przypadkiem na moderacji jakis moj post w dziale ogolnym? ;P

Ayahuaska w leczeniu uzależnień

Dr Jacques Mabit jest założycielem i kierownikiem Takiwasi, centrum rehabilitacji uzależnionych od narkotyków i badań nad tradycyjną medycyną, znajdującego się w Tarapoto w prowincji San Martin w Peru. Jest także profesorem nadzwyczajnym, odpowiedzialnym za studia nad medycyną tradycyjną na Universidad Cientifica del Sur w Limie, Peru oraz został wyróżniony tytułem honorowego członka Peruwiańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego. W 1996 roku wybrano go członkiem Ashoka Foundation. W niniejszym artykule opisuje terapeutyczny potencjał ayahuaski w zwalczaniu uzależnień.

Węgry: dopalacz pochodzący z Chin zabił co najmniej 11 osób

Nowy dopalacz pochodzący z Chin (4fmdmb-bica) doprowadził na Węgrzech do śmierci co najmniej 11 osób. Węgierska policja przestrzega, że działanie substancji jest znacznie silniejsze od innych używek.
Rejestracja: 2014
  • 9135 / 1247 / 0

Nie chodzi mi o worki strunowe, tylko odsysanie powietrza i zgrzewanie - są takie urządzenia i specjalne torby.
Wtedy powietrza nie ma praktycznie w ogóle.

PS - w ogólnym o marihuanie nic nie wisi.
Rejestracja: 2019
  • 159 / 25 / 0

pakowanie prozniowe - najlepsza opcja na dluzsze przechowywanie. raczej nie do czestego zagladania. trzeba pilnowac wilgotnosci przed pakowaniem, zeby nie zamknac i scisnac w bobach wody. no i struktura troche traci, ale to preferencje. mozna tez uzyc struny i wkladki stabilizujacej wilgotnosc dwukierunkowo.
Rejestracja: 2014
  • 9135 / 1247 / 0

Tak się zastanawiam, czy zioło po (nieco ponad) 5 miesiącach od wysuszenia można bezpiecznie zostawić na miesiąc bez wietrzenia? Teoretycznie nadmiar wilgoci powinien był się już ulotnić, choć jak otwieram słoik, który leżał nietknięty np od 2 tygodni, to mam wrażenie, że bobki w nim są nieco bardziej wilgotne od tych, które są w słoiku "na bieżące potrzeby".
Chodzi mi właściwie tylko o potwierdzenie, bo jestem w 99% pewny, że pleśń już nie zaatakuje.
Rejestracja: 2019
  • 159 / 25 / 0

raczej nie powinno sie nic stac, ale gwarancji nie daje ;) ludzie zakopuja na miesiace pod ziemia xD byle szczelnie. w ziemi chlodniej to procesy spowalniaja.

byc moze z ta roznica miedzy slojami jest tak, ze:
a) duzo mocniej go wysuszyles tym otwieraniem
b) sciagales "pot" z zew. w tym biezacym i jest suchszy jedynie z zew.
dla pewnosci mozesz troche zbic wilgoc, albo dorzucic cos co ja ewntualnie pochlonie.


EDIT: z racji, ze w ziemi zimniej to takze wiecej sie wykropli wody z powietrza zamknietego w sloju - tak na wszelki
Rejestracja: 2014
  • 9135 / 1247 / 0

Robiłem dziś inspekcję i Passion #1 w 2 słoikach (oba naładowałem na full) są w idealnym stanie i nic nie trzeba nawilżać.
Za to raczej rzadko otwierany słoiki z Early Skunk przyniósł małe zaskoczenie. Zioło jest o wiele bardziej klejące (w sumie miało prawo - krzak był dużo bardziej oszroniony), ale też chyba lekko spocone. Przyjrzałem się bobkom i na 2 znalazłem po takiej maleńkiej, białej plamce. Nie mam pojęcia, czy to pleśń zaczęła się rozwijać (i trafiłem w odpowiednim momencie), czy te punkty już tam były wcześniej... wyskubałem w każdym razie i przełożyłem materiał do innego (mniejszego - napełniając do full) słoika. Przy okazji podsuszyło się to trochę. Sprawdzałem strukturę i jest w porządku - żadnego rozpadania się.
Przed wylotem planuję jeszcze 1 małe suszenie i chyba nie powinno się przez miesiąc nic stać.
Rejestracja: 2019
  • 159 / 25 / 0

zarodniki plesni kraza w powietrzu takze zawsze istnieje mozliwosc wtora.
mowi sie, ze 50% wilgotnosci jest juz bezpieczne, te wklady stabilzujace trzymaja zdaje sie 45-55% - pewny nie jestem.
srednia wilgotnosc w sloiku musi byc na tyle niska, by nie doszlo do wykroplenia wody z powietrza (w wyniku np spadku temperatury), badz jej kondensacji w punkcie.
klejacy material moze sugerowac zbyt wysoka wilgotnosc (woda zawarta w zywicy zwieksza jej lepkosc).
moze wez z ES probke (kontrolnego boba) zamknij w malym sloju i postaw w b. zimnym (na plusie) miejscu i sprawdz pare h przed wylotem co sie stalo. jak zezre to wiesz, ze duzego musisz ostro przesuszyc.
Rejestracja: 2014
  • 9135 / 1247 / 0

Czasu mam jeszcze sporo, żeby "monitorować" sytuację - podsuszy się i nic nie powinno się stać.
Curing to w każdym razie sprawa nie tak trywialna, jak by się mogło wydawać. Jeśli się nie ma na oku tego cały czas, to mały błąd i wszystko może zeżreć pleśń.
Jeśli zachowa się za dużą ostrożność i przesuszy materiał (w sensie po ścięciu), to niestety trzeba się właściwie pogodzić ze słabszą jakością i kwiatkami rozpadającymi się w pył.
Rejestracja: 2014
  • 9135 / 1247 / 0

Wczoraj wywietrzyłem słoiki i zamknąłem w torbie termicznej. W torbie umieściłem 2 saszetki z pochłaniaczem wilgoci.
Za 3 godziny rozpoczynam "poniewerkę" i w piątek będę na miejscu. Mam nadzieję, że ponad 5-cio miesięczny curing zrobił swoje i za miesiąc nie zastanę żadnego "mchu" w słoikach.
Szkoda by było, bo wypaliłem wszystkie liche topy i zostały same grube i wypasione, które trzymałem celowo tak długo, by się dobrze "wykurowały".
Posty: 63 Strona 4 z 7
Wróć do „Uprawa”
Na czacie siedzi 1481 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości