MAOi: Selegilina (Emsam, Segan) - Wątek ogólny

Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 862 Strona 86 z 87
Rejestracja: 2018
  • 3 / / 0

Nie do końca w temacie ale jest ktoś mógłby porównać p-F-Deprenyl z Selegiliną (L-Deprenyl)?
Ze zdobyciem "oryginału" będzie mi ciężko, a pierwszy mam prawie na wyciągnięcie ręki.

Po jakim czasie od zaprzestania brania (ulicznej) amfetaminy można by wrzucić po raz pierwszy?
O zalecanych 2 tygodniach od innych antydepresatów wiem, pytanie bardziej o empiryczne doświadczenia.
Rejestracja: 2019
  • 5 / 1 / 0

Czytam sobie to forum od kilku miesięcy, postanowiłem napisać pare słów, może ktoś z Was mógłby mi pomóc.
nie jestem specjalistą farmakologii mózgu z jak wielu z Was tutaj ;) ,mam raczej podstawową, empiryczną wiedzę , potrzebuję porady, uważam po prostu, że takie forum ma dużo większy potencjał praktycznej wiedzy od tuzina konowałów-psychiatrów....
Od prawie 4 lat zmagam się z nerwicą/depresją , obecnie poza 50mg sulpirydu nie biore od przeszło pół roku żadnych psychotropów.
Mój stan jest dosc stabilny, nie mam stanów lękowych, ale energii tez nie mam za dużo, potrzebuje antyhedonika i motywatora,

Z farmakologii przerobiłem :


Mozarin, Faxolet - po wydobyciu z dość ciezkiego poczatkowego epizodu depresji nastąpiło całkowite pogorszenie, zmiana Esci na Faxolet nie przyniosła skutków. Zamiast zmienic psychiatrę zaczałem 2 lata badać inne sfery - cukrzyca , tarczyca, anemia, borelioza, kandydoza, nieszczelność jelit, pasożyty, diety, stan hormonów i wiele wiele innych. Głownie doskwierał mi obniżony nastrój i TOTALNY brak energii, do tego niestrawności, zastoje pokarmowe. Masakra.. Tak przewegetowałem 2 lata, testując chyba wszyzstkie dostepne diety i suple. Odwiedziłem chyba 10ciu lekarzy specjalistów
Po 2 latach jakis starszej daty lekarz powiedział ze jednak widzi tu depresje/nerwice. Poszedłem do innego, polecanego psychiatry.
Ten leczył mnie pół roku Dulsevią (bez efektow), potem dostałem Lerivon. Ten poprawił moje funkcjonowanie o 30-40%, juz zaczałem życ. Ale cały czas mialem po nim totalnie ciężkie poranki, do południa po prostu wegetowałem nad kilkoma kawami, błagając los o wykrzesanie odrobiny chęci do życia. Wieczorami było już znośnie. Rok czasu wytrzymałem na Lerivonie, odstawiłem.
Zmieniłem psychiatrę, kolejne 2 lekarki przepisywały mi


wellbutrin:
działanie: od 3 dnia pobudzenie, po 6 dniu powrót do zera, senność, obniżony nastrój.

skutki uboczne: nudności od 3-4 dnia, ściśnięty żoładek , totalny spadek apetytu, wieczorem do zera. skracanie snu - do 5 godzin na dobe (niepokojace). Odstawiłem.


parogen:
Wytrzymalem 2 tygodnie. Skutki uboczne : cieżkośc na żołądku, nudności, budzenie sie o 5-6 rano, potem zasypianie. Ale najgorsze to napady lęku, niepewność, zagrożenie.


egzysta:
nie pamietam już uboków ale były nie na moją psychikę. Wywaliłem wszystko. Z lekow zostawiłem tylko 50mg Sulpirydu, który wydaje mi sie wciąż regulował dobrze trawienie . biore go do dzis, poki nie skonczy sie zapas.
Ponieważ wszystie grupy znanych mi antydepów były nieskuteczne, postanowilem szukać gdzie indziej. Przerobiłem znow dziesiatki supli, phenibuty racetamy, ladasten, afobazol, adaptol, rzeczy roślinne. Nic nie pomagało ani trochę. iMAO-A w ogole na mnie nie dzialają - dziurawiec, gingko biloba, różeniec górski, ashwangandha, ruta , ama, inne cuda jak brahmi, cordyceps i dziesiatki innych też.
Jedyne co mnie ruszyło to mucunia (prek. L-dopy), na poczatku wziałem zalecanąna opakowaniu łyżeczkę i mnie pozamiatało troche, 3-4 godziny niepokoju i palpitacji. W mniejszych dawkach potrafi dodać energii, ale tylko za pierwszym razem, na drugi dzien już nie bardzo. Działa też może troche Passiflora, wydaje mi się, że redukuje resztki objawów nerwicowych, ale powoduje np czestomocz. Pomaga mi też chyba troszkę 15% CBD i chyba tez te 50mg sulpirydu, ale moze to na granicy z placebo.

Biore też pewną mieszanke ziołową (gorzka, zawiera tez na pewno cynamon), która rano działa cuda - fajnie odmula, usuwa zły nastrój, dodaje energii, ale nie wpływa długofalowa na motywację, satysfakcję . Na początku pare tygodni miałem lekki niepokój psychoruchowy po tym , teraz jest całkiem ok.
Nie chce jej brac za dużo, bo nie znam składu a znachor za nic tego nie zdradzi. Na poczatku z pół godziny daje troche po serduchu (zauwazalnie wyzsze tętno) , pewno działa wtedy wyrzutowo na noradrenalinę. Potem jest już prawie normalnie. Ale chyba musiałbym od tego zrobić przerwę, bo coraz słabiej działa.

Doszedłem do wniosku, że problem jest w dopaminie, pora odbudować/wyregulować receptory . Jestem fotografem i filmowcem z zawodu, od 4 lat regularnie spada mi motywacja do robienia nowych rzeczy, a zawsze miałem łeb pełen idei do zrealizowania. Teraz wszystko mi się jakby wyłączyło. Biore więc od 2 tygodni stack odbudowy receptorow dopaminergicznych : urydyna, cholina, lecytyna, magnez, tyrozyna + mocna suplementacje niacyną , omegą-3, b-complex , i inne cuda, np lions' mane.

Problem w tym że odbudowa receptorów może zająć i 2 m-ce, i nie ma gwarancji że sie powiedzie . A żyć i pracować trzeba.

Czasem zarzucam l-dopę z l-theaniną, jak totalnie brakuje energii, chociaz chyba to niewskazane przy odbudowie receptorów (wydaje mi się ze albo odbudowa i rzucamy kawę i prekursory , albo dostarczamy bezpośrednio). Ale po kilku razach jakby to w ogole już nie pomaga...

Moge tez iść na skróty i sprobować selegninę jako imao-B (+ l-dopa + fenyloetyloamina) , albo pronoran.
Mam nadzieje ze sele w dawce 2,5mg albo nizszej nie da dużych uboków w postaci agresji , lęku, złości, zespól napadowo kompulsywny . Ja cos to mam jeszcze zapas afobazolu, i pare listkow benzo ktorych w sumie prawie nigdy nie używałem (może kilka razy).
Przyjmować to poposiłkowo czy podjęzykowo ?
Nie che zadnego tripowania czy stanow euforii, chce normalnie bezpiecznie funkcjonować, żeby wróciła normalna energia i motywacja, radocha z przebywania z dziecmi i z pracy.

Mam sporo zagwozdek, np nie wiem czy moge jeść np b.ciemna czekoladę bo z jednej strony jest to jakieś źrodło PEA (dobre do sele), a drugiej jest tez źrodłem tyraminy, której się nie łączy z IMAO B.... Takich rozkmin jest nistety więcej.

Ostatnie badania mam w normie, hormonalne wskazuja tylko na bardzo niski estradiol - ponizej 10. Testo na średnim poziomie.
Codziennie wstaje rano z bólem, raz mniejszym, raz wiekszym. Ale nigdy od 4 lat nie wstałem rześki i wyspany .
Sporo rzeczy mających podnosic dopamine (np kurkuma, różeniec itd), na mnie po prostu nie działa, a wręcz pogarsza nastroj.
Nie wiem tez jak długo można brac sele ? Moze w plastrach uwalnianie bedzei bardziej korzystne dla organizmu ?

Z góry wielkie dzięki za pomoc.
PS. Moge też w razie czego podac maila, czy coś...

A jednak wolno palić marihuanę?

O jednolitości orzecznictwa, zapomnianej wyjaśnionej już rozbieżności i o tym, jak nie pisać kasacji…

Kolumbijskie kartele narkotykowe schowały pieniądze w banku spółdzielczym w Polsce

Narkotykowe kartele z Kolumbii prały pieniądze lokując je w jednym z polskich banków spółdzielczych. Tak twierdzą prokuratorzy z Wrocławia. Wrocławski wydział Prokuratury Krajowej ściga teraz po całym świecie finansistów zamieszanych w tę sprawę.
Rejestracja: 2019
  • 5 / 1 / 0

Dzisiaj piąty dzień brania Sele, na poczatku 2,5mg, dzis 7,5mg. Póki co ZERO efektów pozytywnych. Rano, jak zwykle od 5 lat totalna zamuła i bardzo obniżony nastrój. Próbowalem brać sublingual, z tłuszczami i bez, na czczo, z posiłkiem i po posiłku.
Biorę do tego l-dopę w postaci ok 600gr Mucuny, i mnóstwo innych supli (Piracetam i acetylo, boostery, nootropiki, magnez, b-complex, omega3, ostropest i mase innych.
Jutro i pojutrze wezme tylko samą Sele, jak nie zadziała, wedruje do kosza. To na tyle.
Rejestracja: 2014
  • 3544 / 865 / 2

@conrrado, wellbutrin (bupropion) właściwe działanie zaczyna od 1-3 m-c...

Ciężko mi się odnieść do tego, co napisałeś, bo jest to duża ściana tekstu. Ale streszczając:
1. SSRI jak nic nie pomagają, to cóż - zdarza się.
2. Bierzesz bupropion, to bierz go przynajmniej 3 miesiące.
3. Nie bierz selegiliny jak cukierków, bo dojdziesz do momentu, w którym samo zjedzenie czegoś, będzie wywoływać u ciebie ogromne nudności, biegunkę, przy dużych dawkach może być "Efekt serowy".
4. Wróć do bupropionu, selegilina jest bardzo poważnym lekiem i nie powinno się go bez doświadczenia zażywać.
5. Upregulacja receptorów to nie kilka dni, nie kilka tygodni, może to i trwać rok. I trzymaj się z dala od L-DOPA, bo to jeszcze pogorszy sprawę. Dlaczego? To poczytaj wątek o L-DOPA i tam powinno być dlaczego nie powinno przyjmować się regularnie neuroprzekaźników.
6. Sam piszesz, że bierzesz mnóstwo suplementów. A zastanawiałeś się, czy one wszystkie są Ci potrzebne i czy jesteś świadomy, że nawzajem mogą (a raczej na pewno) wchodzić w interakcję. Chociażby piracetam i inne substancje. Zwiększa on przechodzenie substancji przez barierę krew-mózg. Po piracetamie i jednej kawie możesz być bardziej porobiony, niż po metylofenidacie w średnio-dużych dawkach.
7. Mam wrażenie, że ty nie wiesz czego chcesz. Piszesz, że sele nie zadziała i wędruje do kosza. A czego oczekujesz? NZT z Jestem bogiem, albo jakiejś magicznej kapsułki z Matrixa, która pozwoli być niezwyciężonym, nieśmiertelnym i wszechwiedzącym? Nie ma czegoś takiego. Budowanie wysokiej sprawności mózgu, to wyzwanie na lata. Nie oczekuj, że ktoś Ci wybierze z tego co napisałeś, co masz brać. Bo sam musisz sprawdzać PO KOLEI, co ci pomaga, co nie, ale jednocześnie dać czas każdej substancji/środkowi na rozkręcenie. Najlepiej nie zaczynaj od prochów. Wprowadź zbilansowaną dietę, pij zioła, oczyszczaj organizm z toksyn, które przyjmujesz w jedzeniu. Jak? Poczytaj odpowiednie wątki w dziale Zdrowie. Możesz dać na początek sam piracetam, okazjonalnie CDP-Cholina, chociaż lepiej jak zastąpisz ją żółtkami jajek. Omega3 zamiast apteczne, to może regularne picie oliwy z oliwek?

I nawet nie próbuj zaczynać przy tak małym ogarnięciu tematu - na jakim jesteś obecnie - PEA + sele. To będzie zguba dla Ciebie, twojej psychiki i szybka droga do uzależnienia się od jednego z najsilniejszych stymulujących miksów jakie znam.

To oczywiście Twoje sprawa, co będziesz przyjmować, nikt nie podpisze się pod tym. Ja napisałem Tobie co myślę, ale nie sądzę, że warto byłoby więcej dodać niż to, że możesz sobie poczytać na forum chyba o każdej substancji. I najlepiej zrobisz, jak od tego zaczniesz. Od bycia samoświadomym co przyjmujesz. Pozdro
Rejestracja: 2019
  • 11 / / 0

Myślicie, że nadaje się dla osoby lekoopornej, nie tolerującej serotoninowych leków żeby dostać kopa do życia? Brakuje mi już sił, lekarze rozkładają ręce. Najdłużej brałam w ostatnim czasie Mobemid. Jakoś żyłam, ale nadszedł nawrót depresji, dostałam Pregabalinę. Najgorszy lek jaki brałam. Macie jakiś pomysł? Przerobione mnóstwo leków, większość mnie zamula, że nie daję rady funkcjonować.
Rejestracja: 2019
  • 5 / 1 / 0

dzięki za odpowiedź,

>>> 2. Bierzesz bupropion, to bierz go przynajmniej 3 miesiące.
Racja oczywiście, jak wiekszosc tego typy leków, ale są skutki uboczne, których nie zaakceptuję. Miałem nudności od 3-4 dnia, ściśnięty żoładek, totalny spadek apetytu, wieczorem do zera. Poza tym skracanie snu - do 4-5 godzin na dobe - za dużo tego.
Myślę, ze normalna osoba by wymiękła po 2-3 dniach , a co dopiero osoba z bardzo obniżonym nastrojem, na granicy depresji.

BTW jesli każdy z leków które brałem miałbym próbowac tak z 3 miesiące to miałbym tak z 2 kolejne lata wyjęte z życia.

>>> 3. Nie bierz selegiliny jak cukierków, bo dojdziesz do momentu, w którym samo zjedzenie czegoś, będzie wywoływać u ciebie ogromne nudności, biegunkę, przy dużych dawkach może być "Efekt serowy".
Biore juz prawie 3 tygodnie, teraz 9mg. Nie mam zadnych skutkow ubocznych o których czytałem. Ani zatwardzeń, ani ataków lękowych, ani agresji. Może delikatnie zwiekszona drażliwosć.
Ale nie odczuwam też specjalnie dużej poprawy. Tak jakby wchłanianie było minimalne. Ale jest chyba troche lepiej. Biorę cały czas, eksperymentuje cały czas z wieloma rzeczami, ich ilością itd. (Niacyna, DHEA. CDP-cholina, urydyna itd). Prowadze dziennik.

4. Wróć do bupropionu, selegilina jest bardzo poważnym lekiem i nie powinno się go bez doświadczenia zażywać.
Ale to doświadczenie trzeba kiedyś . Plus jest taki, że odstawienie nie generuje typowych dołów jak np po pregabalinie. Ale faktycznie organizm moze przestać wytwarzać swoją dopaminę.

5. Upregulacja receptorów to nie kilka dni, nie kilka tygodni, może to i trwać rok. I trzymaj się z dala od L-DOPA, bo to jeszcze pogorszy sprawę. Dlaczego? To poczytaj wątek o L-DOPA i tam powinno być dlaczego nie powinno przyjmować się regularnie neuroprzekaźników.
czytałem bardzo duzo o tym. Biore 2-3 dni, potem przerwa. Chociaż pewnego czasu w ogole nie biore, nie widze roznicy czy biore sele samą czy z l-dopą.


>> 6. Sam piszesz, że bierzesz mnóstwo suplementów. A zastanawiałeś się, czy one wszystkie są Ci potrzebne i czy jesteś świadomy, że nawzajem mogą (a raczej na pewno) wchodzić w interakcję. Chociażby piracetam i inne substancje. Zwiększa on przechodzenie substancji przez barierę krew-mózg. Po piracetamie i jednej kawie możesz być bardziej porobiony, niż po metylofenidacie w średnio-dużych dawkach.

piracetam brałem w sumie z 4razy. Tak minimalne dawki że w ogóle NIC nie poczułem, nigdy .
Teraz od dłuższego czasu odstawiłem wiekszosć starszych supli, nie ma sensu pakowac tego jakies duze ilosci bo człowiek po prostu nie wie co pomaga a co nie. Tylko wprowadzanie pojedynczych zmian da jakis racjonalny wgląd w sprawę.

>>7. Mam wrażenie, że ty nie wiesz czego chcesz. Piszesz, że sele nie zadziała i wędruje do kosza. A czego oczekujesz? NZT z Jestem bogiem, albo jakiejś magicznej kapsułki z Matrixa, która pozwoli być
szukam po prostu czegoś co pomoże. Chyba nie ma uzytkownika nerwica.com i hypera ktory nie chcialby dostac po prostu jednego leku, zamiast kombinowac z jakimis stackami, drogą eksperymentów na własnym ciele... to chyba logiczne. Poza tym ja wszystko wprowadzam od bardzo małych dawek i dokładnie obserwuję. Sele zaczynałem od 1 mg.....
Generalnie jestem wrogiem leków, ale naturalne rzeczy nie pomagają nawet te ponoc skuteczne na lekooporną depresję (ama, psylocib). Probówałem. wiec CO zrobic innego? Psychoterapia mi nie pomaga, juz mam dość prób.

>>Wprowadź zbilansowaną dietę, pij zioła, oczyszczaj organizm z toksyn, które przyjmujesz w jedzeniu. Jak? Poczytaj odpowiednie wątki w dziale Zdrowie.
od 5 lat odzywiam sie WZORCOWO . Zero cukru, białej mąki, glutenu, prawie wykluczyłem mieso. Pije cuda na kiju, probiotyczne zakwasy buraczane, jem kimchi, kasze jaglane gryczane, rano owsianki, warzywa, takze raw-food, owoce, prawidłowe łaczenie pokarmów,
Przeczytałem z 10 ksiązek , diety dąbrowskiej o jelitach, alkalicznych detoxach . Cuda, cuda, cuda... Moge pisać ksiązki o tym.
nie tu jest pies pogrzebany.

>> Możesz dać na początek sam piracetam, okazjonalnie CDP-Cholina, chociaż lepiej jak zastąpisz ją żółtkami jajek. Omega3 zamiast apteczne, to może regularne picie oliwy z oliwek?
piję olej z czarnuszki, wczesniej ssanie oleju lnianego (swieży, raw, z lodówek). Teraz wprowadze c60 + oliwe z oliwek. Czytałem mase rzeczy nt omega3, spokojnie.

>>I nawet nie próbuj zaczynać przy tak małym ogarnięciu tematu - na jakim jesteś obecnie - PEA + sele. To będzie zguba dla Ciebie, twojej psychiki i szybka droga do uzależnienia się od jednego z najsilniejszych
spokojnie, z daleka sie trzymam od tego. Nigdy nie brałem, nigdy nie byłem na żadnym haju... Ja zupełnie nie tego szukam w życiu.
Pierwszy raz jak zarzucilem za duzo mucuny to mialem dluższy czas niepokój psychoruchowy. Tyle w temacie haju ;)

generalnie rok temu czułem się z 75% gorzej, więc odkąd odstawiłem leki od psychiatry progres jest olbrzymi.
ale do ideału jeszcze troche brakuje

A sele nie ma nawet 5% skutków ubocznych jakie dawały mi leki przepisywane przez konowałów....

thx.
Rejestracja: 2014
  • 3544 / 865 / 2

Rozumiem Twoje zawiedzenie lekarzami. W każdym razie PEA + selegilina, to nie jest dobre rozwiązanie.
Rejestracja: 2019
  • 5 / 1 / 0

@blackgoku , moze wspomniałem o tym jako ciekawostkę, ale trzymam się z dala. Jestem z tych zdroworozsądkowych.

W ogóle dzis zredukowałem Sele na stałe do pól tabl. , 2,5mg. , poobserwuje i skonsultuje to z pewną kumatą osobą wkrotce. Nie widze dużej korelacji, ani ubokow ani wielkich pozytywów, może więc zamiast skupiac sie na dopie trzeba znalezc coś co uwrazliwi wychwyt zwrotny noradrenaliny i dopaminy ale zarazem silniej zadziała na wychwyt DA niż NA. Leki na aktywnośc serotoninergiczna u mnie nie dzialają, przerobiłem dużo. Silne uboki, i pogorszenie stanu.
Moze potrzebne bedzie cos jak Well, co nie wpływa na uwalnianie neurotransmiterów, ale bez jego uboków. Jeszcze nigdy w życiu apetyt nie spadł mi do zera. To było ciezkie do zniesienia :(
Wracajac do sele, czytałem dużo badań nt deprenylu/emsamu, jak stackuje się suplementacje w jakim wieku (zalecane m.in. przez renomowane kliniki longevitas w US) wspomagane czasem DHEA, Melatonina, i kilkoma innymi, mniej znanymi.
M.in. na drugs.com jest troche opinii 60-70 latków ktorzy deprenyl brali nascie lat i oprocz wydobycia z depresji mają wciaz full energii i uprawiają sex 2x dziennie ;).
Cos w tym jest. Nawet jesli badania na kilku grupach gryzoni (i nie tylko) dały przyrost życia 30% (chociaz nie jest to miarodajne, warunki lab rządza sie swoimi prawami.
Rejestracja: 2019
  • 9 / 1 / 0

Witam, postanowiłem się podzielić na gorąco moimi pierwszymi wrażeniami z zażywania selegiliny. Biorę ją od 10-ciu dni w ilości najpierw 1/4 tabletki (1,25 mg) przez trzy dni, następnie 1/2 tabletki (2,5 mg) przez resztę dni do dzisiaj włącznie. Biorę ją podjęzykowo, co oznacza 4x większą biodostępność niż w wypadku połykania. To tak jakbym połykał odpowiednio jedną tabletkę 5 mg a następnie 2 tabletki - 10 mg.

Fizycznie najbardziej zwróciło uwagę zwiększenie wydolności organizmu. Biegam dosyć regularnie i moja norma to 4-5 km jednorazowo. Podczas ostatniego tygodnia podczas jednego treningu przebiegłem 8 km. Nie miałem pewności, czy to na pewno zasługa selegiliny, ale trzy dni później ponowiłem trening z takim samym wynikiem. I nie byłem wyczerpany. Potencjał był do dalszego biegu. Jestem pod wrażeniem skuteczności tego leku jeśli chodzi o zwiększenie wydolności. Nie bez powodu lek ten znajduje się na liście substancji zabronionych przez WADA.
Tutaj link do kompletnej listy, może kogoś zainteresuje:
https://www.antydoping.pl/wp-content/up ... h-2020.pdf

Kolejne wrażenia na gorąco, to zwiększenie pewności siebie. Nie mam na myśli jakichś dziwnych lub nietypowych zachowań ale pewność w działaniu i przedstawianiu swojego zdania i swoich opinii w stosunku do innych osób. Są jeszcze inne efekty ale chcę najpierw przetestować ten lek przez dłuższy okres czasu, wtedy napiszę. Na razie kupiłem 50 tabletek i dzisiaj zamawiam kolejnych 100. Jak na razie ten lek okazuje się tym, czego chciałem. Nie dziwię się, że lekarze nie chcą go wypisywać pacjentom (piszę to trochę z ironią).

Przy cenie jaką płacę i ilości jaką biorę (1/2 tab.) kuracja wychodzi lekko ponad 1 zł/dzień.

Jest jednak oczywistym, że same tabletki nie załatwią spraw za nas, nie sprawią że staniemy się kimś innym. Mogą jednak dać nam przestrzeń do wdrożenia zmian, których chcemy dokonać w swoim życiu. Czego wszystkim potrzebującym życzę.

P.S. Do tej pory brałem sertralinę, trazodon, moklobemid i tianeptynę.
Rejestracja: 2020
  • 2 / 1 / 0

Cześć,
I ja podzielę się spostrzeżeniami.
Przygoda z sele zaczęła się na skraju głębokiej depresji, gdzie już nic mnie nie było w stanie ucieszyć, w ogromnym skrócie mówiąc..
Sele przyjmowałem pod językowo jeden dzień 5mg drugi dzień 10 mg i tak na zmianę przez okres kilku tygodni, po kilku tygodniach wręcz zmniejszyłem dawkę do 5 mg dziennie podjęzykowo.

Co do efektów, na mnie w tym samym dniu działało. Totalne opanowanie, równowaga emocjonalna, wręcz banan na twarzy, motywacja w pracy, na treningu, brak czarnych myśli.
Sele plus placebo = spowodowało zmianę o 180 stopni.
Myśle, że tez tutaj autosugestia zrobiła robotę, ale nie odejmuje działaniu selegiliny bo to było wyczuwalne bezapelacyjnie.
Senność dosyć mocna na początku, zwiększony apetyt,
Zaskakują mnie niw które raporty, w których użytkownicy opisują brak działania.

Jednym z największych obaw była myśl, co w momencie gdy zakończę przyjmowanie Sele.
No i tutaj trzeba napisać „ dej pozór” :). Trzeba przemyśleć dobrze temat, bo jeżeli braknie samozaparcia i wiary w siebie to można gorzej skończyć, niż to w jakim stanie byliśmy przed przyjmowaniem ( mówię o swoim przypadku cały czas) bo pierwsza przerwa po kilku miesiącach zażywania ( przerwa trwała 3 tygodnie) , to totalny zjazd.
I tutaj myśle wspomnienia autosugestia, zrobiła robotę, tym razem na minus.
Natomiast przy kolejnym odstawieniu już, obyło się bez problemów, stopniowo zmniejszając dawkę, co drugi dzień 5 mg,
Aż w końcu przestałem i jest w porządku,

Mi osobiście bardzo pomogło, ale trzeba świadomie podchodzić do tematu, bo substancja na prawdę ma moc, ale trzeba się dobrze nią posługiwać, bo w dobie dopaminowców, można się ładnie potrącić,
Nie wspominając już o połączeniu z fenyloetyloaminą... ale to innym razem. :)

Pozdrawiam serdecznie i przepraszam jeśli haotycznie napisane.
Posty: 862 Strona 86 z 87
Wróć do „Antydepresanty”
Na czacie siedzi 793 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Pan Cietrzew 69 i 2 gości