Psychedeliki - Szkodliwość

Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne, lub dysocjacyjne.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 492 Strona 45 z 50

czy waszym zdaniem powinno się zalegalizować psychodeliki?

33%
tak, bez ograniczeń
512
59%
tak, lecz pod pewnymi warunkami
905
4%
bezwzględnie nie
68
3%
nie mam zdania
50

Liczba głosów: 1535

Rejestracja: 2018
  • 73 / 11 / 0

Bawi mnie to, że fani psychodelików którzy z definicji powinni być bardziej otwarci na różne możliwości pokazują jednak czysty fanatyzm.

Zgadzam się, że psychodeliki są najbezpieczniejszym rodzajem narkotyków w każdej płaszczyźnie. Mimo tego, negowanie faktu występowania po nich zaburzeń psychicznych jest głupie. Kiedyś też przeżywałem podobną ekscytację więc rozumiem mimo wszystko to podejście.
23 sierpnia 2019nanawacin pisze:
najprawdopodobniej same w sobie nie wywołują takich problemów, jakie ty sugerujesz
Tutaj już zmieniasz podejście z "na pewno" i "anegdotycznych dowodów" na "najprawdopodniej" - bardzo rozsądnie.
Tak, same w sobie nie wywołują problemów - chyba że natury prawnej.
Natomiast jeśli chodzi o problemy związane z zażywaniem, powtórzę się ponownie - u znakomitej większości ludzi nie generują takowych. Niektórym dzięki nim (i to bez specjalistycznie prowadzonej terapii) poprawia się jakość życia, MAPS chyba uzyskał zgodę na kliniczne badania w zakresie leczenia depresji psychoterapii wspomaganej psylocybiną.

No ale to ciągle nie neguje tego, że kogoś po nich może "pojebać" i zrobić mu krzywdę. Gadanie o tych popularnych "predyspozycjach do zaburzeń psychicznych" jest zwyczajnie głupie bo poza tym co mierzalne (czyli występowanie zaburzeń w rodzinie, genetyka lub inne potencjalne biomarkery) można w ten worek wrzucić dosłownie wszystko.

Z narkotykami jest jak z przejściem przez drogę - to, że ty uznajesz że nie ma żadnego ryzyka to wcale nie powstrzymuje pijanego kierowcy TIRa wyjeżdżającego zza rogu, który robi mielonkę z 4 osobowej rodziny w trakcie niedzielnego spaceru
Rejestracja: 2018
  • 247 / 15 / 0

23 sierpnia 2019aziriah pisze:


No ale to ciągle nie neguje tego, że kogoś po nich może "pojebać" i zrobić mu krzywdę. Gadanie o tych popularnych "predyspozycjach do zaburzeń psychicznych" jest zwyczajnie głupie bo poza tym co mierzalne (czyli występowanie zaburzeń w rodzinie, genetyka lub inne potencjalne biomarkery) można w ten worek wrzucić dosłownie wszystko.
zarzucasz fanatyzm, a sam go przejawiasz (odrzucasz argument, bo ci nie pasuje, podczas gdy o tych predyspozycjach jest nawet mowa w psychiatrii...). dodatkowo teraz piszesz o tym, co mierzalne, a sam parę postów wcześniej krytykowałeś statystykę...
Z narkotykami jest jak z przejściem przez drogę - to, że ty uznajesz że nie ma żadnego ryzyka to wcale nie powstrzymuje pijanego kierowcy TIRa wyjeżdżającego zza rogu, który robi mielonkę z 4 osobowej rodziny w trakcie niedzielnego spaceru
albo mnie nie zrozumiałeś, albo celowo przeinaczasz. więc gwoli ścisłości: cały czas dyskusja toczy się wokół tego, czy psychodeliki same w sobie są szkodliwe - ewentualnie czy są w takim stopniu, jaki ty sugerujesz. znasz w ogóle jakiś przypadek opisany medycznie (w sensie jesteś w stanie podać publikację, aby można się było z nią zapoznać), czy tylko te indywidualne opowieści ćpunów, którzy pewnie od małolata też wiele innych rzeczy walili (więc trudno rozstrzygnąć co było czego przyczyną)?

Część psychiatrów chce legalizacji substancji psychodelicznych

Mitów o substancjach psychodelicznych powstało w Polsce wiele, choć od zarania dziejów są one znane człowiekowi. Psychiatrzy widzą w nich szansę na leczenie depresji, traum, uzależnień.

Dzik jest dziki, dzik jest zły. Dzik wykopał i zniszczył kokainę wartą 85 tys. zł

We Włoszech, w Toskanii dziki natrafiły na zakopane w ziemi wodoodporne paczki z narkotykami i przy pomocy swoich kłów wysypały ich zawartość.
Rejestracja: 2018
  • 247 / 15 / 0

23 sierpnia 2019juzjestemgrzeczny pisze:
Dla mnie naiwnym jest sądzić, że substancje wywołujące tak potężne efekty wpływają jedynie pozytywnie na mózg. Come on :D
https://www.livescience.com/61902-psych ... ality.html
"Multiple studies of all three drug types found several long-term (perhaps permanent) personality changes in individuals who were administered psychedelic drugs compared to individuals who weren't. In particular, individuals who took small doses of psychedelic drugs in a clinical setting scored higher for a personality trait called openness — the psychological term referring to an appreciation of new experiences — after their drug trip than nonusers did. In some studies, these personality changes resulted in therapeutic, antidepressant effects, and lasted a year or more."

odkryli pozytywne wpływy. dlaczego zatem nie negatywne, żadnej wzmianki o tym? kto by pomyślał... ; ]
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

@nanawacin
Pewnie dlatego, że robili wszystko, by ci mieli zajebiste, pozytywne tripy i się nimi po nich zajmowali. "Małe dawki, w klinicznych warunkach". W ten sposób wykażesz pozytyw wszystkiego - opiatów, stimów, dyso, benzo.
Przeczytaj resztę mojego posta, może coś zrozumiesz, bo tam właśnie opisałem o co mi chodzi. Jeśli nie - cóż, twoja sprawa. Nie każdy zdolny jest do refleksji.
Rejestracja: 2018
  • 1236 / 206 / 14

@up no teraz to zrobiłeś piękne salto logiczne xD Wrzuciłeś linka, który miał dowodzić twojej tezy, po czym jak się okazało, że tak wcale nie jest, to wykonałeś woltę i zdyskredytowałeś badania, które sam wcześniej linkowałeś xd

Możesz podać przykład, jak w 'klinicznych warunkach' można by udowodnić pozytywne strony brania opiatów? Ciekawi mnie to powiem szczerze. Rozumiem, że wtedy nie rozwinie się uzależnienie, a ludzie biorący udział w badaniu nie będą zmagali się z negatywnymi stronami ich zażywania, takimi jak depresja z odbicia?

I na koniec eleganckie ad personam, niczym wisienka na torcie argumentu typu 'sam sobie doczytaj i zinterpretuj mój nietrzymający się kupy wywód'.
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Pozytywne strony opiatów w klinicznych warunkach? Dają gościowi morfine, oxy, hel i jest mu dobrze. I jest pozytywnie nastawiony do życia przez kilka dni. Voila! Poczytaj o historii heroiny, jakim cudownym lekiem była. Do czasu. Tendencyjne badania mające pokazać tylko jedną stronę medalu. Tak to wygląda.
Wrzuciłem link, który wskazuje na zmiany osobowości trwające nawet ponad rok i nie widzę w jaki sposób obala moją "tezę". Nawet pod linkiem jest napisane dokładnie o co mi chodziło. Przeczytać wystarczy, a nie się przypierdalać do jakichś swoich projekcji.
Nie zdyskredytowałem badań, przeczytaj ten długi post, może załapiesz. Ja nie twierdzę, że psychodeliki tylko szkodzą. Twierdzę, że tak jak mają w przeważającej ilości przypadków skutki pozytywne tak samo mogą mieć negatywne. Oczywiście moja historia się nie liczy, bo to dowód anegdotyczny, a panowie prowadzący badania nie będą specjalnie robić ludziom bad tripów żeby sprawdzić czy im odjebie. Bo jak odjebie to już nie będzie fajnie prawda? I kto wtedy beknie? Kto się odważy? Może ty? Wbij do mnie, będę cię codziennie karmił kwasem i dawał do palenia DMT i kręcił bad tripy. Bo skoro nie szkodzą, a tylko się z nich uczysz to co tam :D Darmowe ćpanie i duchowy rozwój.
Po co miałbym zmyślać i kłamać?
Nie pasuje mi gloryfikacja psychodelików, bo to zwykła głupota. Ja poznałem ich ciemną stronę. Znam ludzi, którzy też ją poznali. To, że jakiś Zenek w labie daje ludziom 50mcg kwasa i wszyscy mają opiekę medyczną i zapewniony pełen komfort nie znaczy, że psychodeliki nie szkodzą.
Rejestracja: 2018
  • 1236 / 206 / 14

Tylko, że heroiny nie wymyślono jako lek na depresję, tylko środek przeciwbólowy i przeciwkaszlowy. Uważasz, że w warunkach klinicznych nie rozwinęłoby się uzależnienie i inne negatywy? No i badania ukazujące jej pozytywne strony robili ludzie, którym zależało na sprzedawaniu jej i reklamie.

Nie mam zamiaru wykonywać jakiejś interpretacji twoich wywodów, bo skoro ty nie potrafisz składnie i sensownie obronić swojej tezy, to nie będę robił tego za ciebie. Sam napisałeś o wadach badania, które zalinkowałeś od razu kiedy okazało się, że ów artykuł nie do końca pasuje do tego, co próbujesz udowodnić, a następnie zacząłeś naginać jego treść oraz treść moich postów. Wyciągasz z nich rzeczy, których nie napisałem, wrzucasz tego ad personam i masę jakiś swoich domysłów czy historyjek. Nie mówię, że zmyślasz i kłamiesz. Nie potrafisz po prostu sensownie dyskutować, popełniasz błędy logiczne, dokonujesz nadinterpretacji moich postów oraz naginasz ich treść. Naucz się debatować i czytać ze zrozumieniem. Masz prawo do swoich poglądów. Ale poglądy =/= fakty.

I na koniec kolejny argument z dupy: nie ma badań na poparcie mojej tezy, bo takie badania są niebezpieczne, więc sam sobie zrób. Nie napisałem też, że bad tripy nie szkodzą, ale o czytaniu ze zrozumieniem już wspomniałem. Zamiast kolejnych dragów zainwestuj w książkę o logice albo kurs retoryki. Dla mnie dyskusja jest skończona. Możesz to uznać jak sobie chcesz,np. że ja się poddaję a ty wygrałeś. Walenie głową w mur jest całkowicie bez sensu, więc z mojej strony tyle. Pozdro.
Rejestracja: 2018
  • 247 / 15 / 0

23 sierpnia 2019juzjestemgrzeczny pisze:

Po co miałbym zmyślać i kłamać?
uważam, że piszesz szczerze. tylko to nie oznacza jednocześnie, że mówisz prawdę. na przykład tobie może się wydawać, że te problemy wynikały z wzięcia kwasa, a w rzeczywistości coś innego mogło być przyczyną. trudno to określić nie tylko sprzed monitora, ale nawet będąc częścią twojego otoczenia. dlatego też tak ważne są badania i statystyki, bo one trzymają się konkretnych metodologii i tym samym ryzyko pomyłki jest mniejsze.
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Toś dojebał xD
Nic nie wyciągam z twoich postów. Opisałem swoją historię, podałem link, w którym jest napisane o ZMIANACH OSOBOWOŚCI PO PSYCHODELIKACH. I do tego się odnoszę, że skoro mogą być zmiany pozytywne to mogą być i negatywne. Proste prawda? Dla ciebie to może być bzdura dla mnie to fakt, doświadczenie i chyba wyraznie to podkreślam opisując swoją historię prawda? Czy jednak nie przeczytałeś?
Napisałem ci to chyba w każdym poście, a ty mi w klawiaturę jakieś bzdury wciskasz. Nie ma badań na szkodliwość psychodelików, bo jest to niebezpieczne. Badania są prowadzone w warunkach, w których bad trip ma niewielkie szanse wystąpić i dlatego owa szkodliwość też ma małe szanse. A nawet jeżeli wystąpi to następuje pacyfikacja benzo lub specjalistami. Zrozum to, że warunki kliniczne w prawdziwym życiu nie występują.
Rozumiesz? Czy rozrysować? %-D
I zobacz, te nieszczęsne czytanie ze zrozumieniem. Ja piszę jedno, a ty przypierdalasz się do czegoś czego nie napisałem. Come on dude.
Nie napisałeś, że bad tripy nie szkodzą, nie dosłownie. Napisałeś, że odjebać może ale jak masz predyspozycje. Czyli generalnie nie szkodzą chyba, że jesteś zjebany.
Czy może jednak szkodzą? Jak to jest?
Zluzuj trochę, bo się niepotrzebnie napinasz.
Kończę to, bo ja piszę o owcach, a ty się przypierdalasz do mojej osoby i do oceanu spokojnego, o którym nic nie piszę. Pozdro i powodzenia w czytaniu książek o logice i na kursach retoryki.

@nanawacin
Całkowicie cię rozumiem ALE
%-D
Jak przeczytasz tamten post o mojej historii to zobaczysz o co mi chodzi. Chodzi o sposób w jaki to się w moim przypadku stało - nakręcanie się i przez przyjaciela, coraz głębsze brnięcie w absurd i wiara w psychodeliczny świat. Głupie, naiwne - to chyba jasne jak słońce. Wiem też od czego się zaczęło, bo zaczęło się od feralnego tripu, po którym zacząłem rozkminiać to co się podczas niego zdarzyło, wierzyć w to, a ów przyjaciel zamiast mi pomóc to wkręcał jeszcze bardziej. Wynik? Pierdololo w główce. Wystarczyłoby gdyby powiedział: "E stary no co ty, te istoty to tylko w twojej głowie". Bo byłem w tamtym świecie zagubionym dzieckiem, a prowadził mnie kulawy ślepiec.
Dlatego też sam często ludziom mówię, że to tylko w ich głowach, a gdy mieli bad tripa to jakoś częściej piszę, dzwonię, odwiedzam. Bo wiem jak to się może skończyć. Bo w moim przypadku był to stopniowy proces nie, że ćpanie mi zeszło i jebut! świr. A w żadnym wypadku. Zanim się rozkręciło w złą stronę byłem przykładnym newageowym baranem, waliłem sajko jak lekarstwo, pierdoliłem bzdety, szamanowałem, otwierałem czakry i cała reszta. I pewnie byłoby dobrze gdybym nie trafił na niewłaściwego typa :korposzczur:
Ja nie neguję badań czy statystyk - po prostu chciałbym, żeby ludzie tak bezmyślnie nie wierzyli w "musiał mieć predyspozycje genetyczne", bo kuku może być, a to niepotrzebne przecież. Wystarczy podejść do tematu ostrożniej, zadzwonić do kumpla po BT, zapytać co u niego, jak po tripie itp.
I doskonale rozumiem niedowierzanie czy negację, bo kim ja jestem. Pewnie matka ćpunka, ojciec schizol, w ogóle całą rodzina pojebana, to jak się mogło skończyć %-D
Rejestracja: 2018
  • 247 / 15 / 0

@juzjestemgrzeczny

https://akademiai.com/doi/full/10.1556/2054.2018.001

to nie jest za dobre badanie (bo ankietowe), ale rzuca się w oczy, że wystąpienie bad tripa jest powiązane z braniem innych narkotyków (a ty wspominałeś choćby o paleniu):

"Notably, we found that 67.2% of our sample consumed more than one drug. The most common secondary drug was cannabis (24.1%), followed by tobacco (6%), alcohol (6%), MDMA (0.4%), speed (0.4%), Brugmansia (0.4%), and poppers (0.4%)"

więc może tu szukaj przyczyny a nie w kwasie jako takim?
Posty: 492 Strona 45 z 50
Wróć do „Psychodeliki”
Na czacie siedzi 119 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości