Psychedeliki - Szkodliwość

Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne, lub dysocjacyjne.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 492 Strona 44 z 50

czy waszym zdaniem powinno się zalegalizować psychodeliki?

33%
tak, bez ograniczeń
512
59%
tak, lecz pod pewnymi warunkami
905
4%
bezwzględnie nie
68
3%
nie mam zdania
50

Liczba głosów: 1535

Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Jak ktoś nadużywa albo za bardzo wierzy w swoje zwidy to w końcu mu odjebie. I potem ludzie teoretyzują, że on taki i taki i miał predyspozycje hehehe
Rejestracja: 2018
  • 1182 / 50 / 0

Powoli dochodzę do wniosku "czym się strułeś tym się lecz". wenlafaksyna, Escilatopram, citalopram, paroksetyna, sertralina, Olanzapina, Chlorprotixen, Ryspedyron, Depakine Chrono, Mirtazapina mi nie pomogły, więc myślę o kolejnej podróży wgłąb umysłu. Tylko coś lipa na rynku i obecnie ciężko jakieś sajko dostać :/

Antynarkotykowe reality show

Festyny, kolonie i pogadanki – tak wygląda w Polsce profilaktyka antynarkotykowa. Jerzy Afanasjew rozmawia z dr. Agnieszką Pisarską z Zakładu Zdrowia Publicznego Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Narkotyk produkują jak bioetanol. Bakterie "GMO" wydalają psylocybinę

Psychiatrzy próbują od niedawna wykorzystać ją do leczenia ludzkiej duszy. A teraz bioinżynierowie znaleźli się o krok od masowej produkcji zawierającego ją leku. Zmusili bowiem żywe organizmy do wydalania tej pobudzającej psychikę substancji, i to na nieznaną dotąd w przyrodzie skalę.
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Ja się leczylem grzybami jak mi palma odjebala i pomogło ale nie polecam. W sumie to raczej pomogły mi przerwy, bo bym okres kiedy co tydzień jadłem "heroic dose" +tablety, met, szałwia i co tam się nasunęło
A sajko jest opór tylko zapytać wujka duckduckgo :c nie w polszy oczywiście
Rejestracja: 2018
  • 1182 / 50 / 0

Spojrzałem na pierwszą lepszą stronę zza granicy i nigdy nie widziałem Lizergamidów w tabletkach :D
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Nie rozumie do końca ale sprawdź legitnosc. Ja sporo rzeczy tak zamawialem i tylko raz wyjebka, bo zamiast trójki przyszlo mi jakieś gunwo (gorsze niż trojka)
Rejestracja: 2018
  • 1182 / 50 / 0

No dosłownie w tabletkach po 150ug. Małe różowe pillsy. Co prawda vendor ma same blottery oprócz tego na stanie (łącznie z benzo), a i ceny 1P-LSD nie wydaje się jakaś wygórowana, tylko nie wiem jak to zamawiać za bardzo :P

Ale póki co postawiłem na miprocynę. Jest o wiele łatwiejsza w ogarnięciu, głównie ze względu na krótszy czas trwania. Może ona mi jakoś psychikę poukłada. Po lizergamidach miałem wiele bad tripów, a po miprocynie chyba żadnego :)

Nawet dawki rzędu 60mg na luzie ogarniałem i było fajnie i kolorowo :)

Póki co poczekam na rozwój wydarzeń i jak będzie u jakiegoś polskiego vendora to na pewno kilka kartoników kupię jeszcze.

Swoją drogą w opętańczym szale wywaliłem kiedyś do kibla z 10 blotterów i z 12 piguł miprocyny + jeszcze jakieś tam dragi. Straty obliczyłem na prawie 500zł, ale dosłownie nie mogłem kontrolować tego co robię, coś jakby psychoza czy cuś.
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Jak zza granicy chcesz zamawiać to możesz sobie ogarnąć 4-AcO-DMT albo hometa :P
Rejestracja: 2011
  • 23 / 1 / 0

07 lipca 2018DelicSajko pisze:
Ja się leczylem grzybami jak mi palma odjebala i pomogło ale nie polecam. W sumie to raczej pomogły mi przerwy, bo bym okres kiedy co tydzień jadłem "heroic dose" +tablety, met, szałwia i co tam się nasunęło
XD To mi się wydaje że podobnie, zwłaszcza grzyby w pewnym okresie życia. Nie jestem pewien jak w dłuższym okresie odbiło się na bani, bo musiałem (właściwie ciągle muszę) odpocząć od wszystkiego. Wydaje mi się że ogółem psychodeliki więcej mi pomogły niż zaszkodziły, ale zawsze jako tako ogarniałem, żadnych większych odpałów typu bieganie na golasa przed policją %-D
Rejestracja: 2018
  • 247 / 15 / 0

22 sierpnia 2019aziriah pisze:
Nie. W medycynie jeśli lek działa skutecznie na 97% populacji to znaczy że działa skutecznie na 97% populacji i nikt nie doszukuje się w tym niczyjej winy.

Czego byś tylko nie napisał to i tak nie zmienisz faktu, że żarcie psychodelików obarczone jest ryzykiem - jest ono niewielkie ale niewątpliwie istnieje.
żarcie jedzenia ze sklepu też jest obarczone ryzykiem. the point is, że psychodeliki są jednymi z najmniej szkodliwych narkotyków i najprawdopodobniej same w sobie nie wywołują takich problemów, jakie ty sugerujesz.

po drugie, ciągle nie wyjaśniałeś dlaczego statystyka nie powinna być wyznacznikiem. jaką formę argumentacji i dlaczego uważasz za lepszą?
Rejestracja: 2014
  • 725 / 127 / 2

Dla mnie naiwnym jest sądzić, że substancje wywołujące tak potężne efekty wpływają jedynie pozytywnie na mózg. Come on :D
https://www.livescience.com/61902-psych ... ality.html
Zmiany zazwyczaj pozytywne. Taka natura psychodelików. Ale jeżeli złapiemy bada, to może nam się odkręcić w drugą stronę. Na miesiące, lata.
Mi przeszło dopiero jakiś tydzień temu te skurwysyństwo co mnie latami trzymało, a myślałem, że zeszło. Od pierwszego tripa zcipiałem, ogólnie szkoda "szczempić" ryja co ja mialem. Kurwa aż podliczę ile to trwało. O chuj, 5 lat :D Albo 6, bo liczę od pierwszego maila z nowego konta, a to było wcześniej. Potem był opisany wcześniej w wątku o miprocynie BT i skutki uboczne trwały lat 4.
Gwoli ścisłości - Ja uwielbiam tripować. Nie twierdzę, że każdemu odpierdala. Ale jestem pewien, że negatywne doświadczenie czy myśl, której nie zweryfikujemy, a które się rozwiną mogą prowadzić do "popierdolenia". I uważam, że to jest ważne - żeby ktoś nam pomógł, powiedział, a nie jeszcze nakręcał. Bo ja takiego kumpla miałem. I na ziemi to on nie stał za bardzo ale spoko był, a że ja sam zawsze byłem outsiderem to się skumplowaliśmy. No i on mi właśnie wkrecał różne dziwne rzeczy :korposzczur: A kiedy ja próbowałem się zebrać do kupy po terror tripie - ten mi wkrecał jeszcze bardziej. I wiecie - nawet nie pomyślałem, że może mnie wkręcać, bo to przyjaciel byl. Byłem pewien, że odkrywam tajemnice świata meta/fizycznego. Wystarczyłoby żeby powiedział (tak jak ja często robię, ratując ludzi przed tym co przeszedłem): "to tylko trip, nie ma się czego bać" "wszystko wróci do normy, też tak miałem" itp. Dzwonię, piszę na fb jesli było bardzo źle. Często jestem sitterem przy pierwszych razach znajomych. Co by dobrze się skończyło. I ludzie to lubią i dziękują. Mam nawet opinię tak takiego "dobrego dilera" %-D Dilce koksu biorą ode mnie grzyby "Bo ja mam te dobre" i "Ja wiem o co chodzi".
Nadal mam w pamięci pięknie spędzone chwile. Ale także jego - tego znajomego - szalony wzrok i śmiech kiedy mówił czy wręcz krzyczał: "umysł nad materią!" "tak, tak psychodeliki mają świadomość!" "A NIE MÓWIŁEM!?". %-D %-D %-D
Szaleństwo jest zaraźliwe. Piszę książkę na ten temat.
*Charles Manson approves*
*Anne Hamilton-Byrne approves*

Wnioski wyciągnijcie sami, wasza sprawa czy uwierzycie w to co napisałem czy potraktujecie to jako wynurzenia narkusa ale będę niezmiernie szczęśliwy jeżeli ktokolwiek po przeczytaniu tych wypocin się chociaż chwilę nad tematem zastanowi i nie zacznie po kilku tripach Ziębować i otwierać czakr.
A się rozrosło, a miało być do linku tylko :korposzczur:
Posty: 492 Strona 44 z 50
Wróć do „Psychodeliki”
Na czacie siedzi 119 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości