Przedawkowanie konopii i jego skutki.

Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 189 Strona 11 z 19
Rejestracja: 2017
  • 213 / 12 / 0


Ile razy to ja doświadczyłam tych mniej milszych efektów mj. Już mniejsza o wymioty czy nawet utratę przytomności (3 dni imprezowania, mało jedzenia i snu). Odkąd staram się coś zjeść przed paleniem to już nie wymiotuję (szukałam też przyczyn w byłej chorobie). Najgorsze są momenty kiedy nie potrafisz rozróżnić czy coś się z Tobą naprawdę dzieje czy tylko wkręta, więc pozostaje jedynie sobie powtarzać pod nosem "jest dobrze, dobrze, dobrze..". Podczas ostatniego takiego tripu w końcu zajęłam się jedzeniem i nie wiem czy to na skutek zajęcia myśli czy czegoś innego, ale poczułam się lepiej i mogłam cieszyć się fazą (głównie sedacją). Mój towarzysz i tak mi wmawia, że źle się czuję po mj bo pewnie mam coś na sumieniu (bo "po marihuanie przecież nie da się źle czuć"). Ignorant..
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 594 / 41 / 0


17 stycznia 2018kirke pisze:
3 dni imprezowania, mało jedzenia i snu
I tylko mj było grane...

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Odurzony ojciec opiekował się synem. Na terenie posesji miał plantację konopi

"Policjanci pojechali na miejsce. Zastali odurzonego i woniejącego paloną marihuaną 22-latka"
Rejestracja: 2018
  • 16 / 1 / 0


Pare razy, a w sumie nawet sporo razy w swoim życiu podczas spotkań z mj zdarzało mi się źle potripować. Wątpię, żeby ilość w moich przypadkach miała znaczenie, bo ilościowo palę naprawdę niedużo, choć nie zaprzeczam z mocniejszego sprzętu mogłoby mnie i po buchu jednym poskładać, a że palę tylko bongo to jest to możliwe. Jednak z własnych doświadczeń zauważyłam, że chyba również mocno na mocne fazy, zdecydowanie za mocne może mieć stan organizmu,
który jest wyczerpany. Kiedy np. paliłam już w ciągu załóżmy miesiąc/dwa, ale male ilości (dla zobrazowania jedno nabicie cybucha na pół dnia, sporadycznie trochę więcej) to po takim czasie jak doszło w międzyczasie kilka dni snu po max 3-4 h, dodatkowo mniej jedzenia spowodowanym jakim stresem, małe nawodnienie organizmu, kilka dni w biegu uczelnia/praca + jeszcze jakieś obowiązki to właśnie podczas takiego wyczerpania organizmu zdarzały mi się takie badtripy (palpitacje serca, automatycznie schizy, stres ze coś się ze mną dzieje i tego typu sprawy, drgawki spowowane właśnie stresem itp.). Po takich akcjach robiłam kilka dni przerwy do tygodnia w tym czasie starałam się zdrowo odżywiać i nawadniać i znów zaczynałam palić i był spokój, aż do momentu ponownego wrócenia takich akcji znów wydaje mi się spodowanych osłabieniem organizmu lub podczas choroby (przeziębienia, grypa). Bo właśnie już kilka razy złapały mnie takie badtripy i dolegliwości podczas choroby. Raz podczas przewlekłej anginy, którą nawet nie wiedziałam, że mam, a ostatnio właśnie podczas zwykłego przeziębienia. W moim przypadku niestety jak trafi mi sie nieprzyjemna faza, mocno to przeżywam i przez jakiś czas mam uraz do palenia i nawet bez palenia boje się o swoje zdrowie i się lekko schizuje. Ale po kilku dniach kiedy wszystko ustaje i znów czuje, ze jest ok, ze to jakaś głupia wkrętka, wracam/wracałam do palenia. I nasuwa mi się pytanie czy wyczerpany organizm może mieć jakiś związek z badtripami takimi jak wyżej opisałam lub czy palenie podczas choroby również może wywołać takie stany?

scalono \ nc

Informacja do akceptacji postu: Zaznaczę, że próbowałam już dodać taki komentarz od razu po dodaniu posta wcześniejszego, ale otrzymałam informację o braku akceptacji zmiany z powodu: "braku sensu dodawania kolejnego posta jak mogę edytować ten, który już dodałam". Niestety w chwili obecnej nie mogę edytować swojej odpowiedzi do tego posta oraz wcześniej również całkowicie nie mogłam tego zrobić ze względu na oczekiwanie na akceptację odpowiedzi.
Treść, która chcę, aby była dodana:

Dodam, że choruję na niedoczynność tarczycy. Codziennie na czczo przyjmuję jedną malutką tabletkę hormonu. Może to jakoś wpłynąć jak częstotliwość gorszych faz?
Rejestracja: 2018
  • 10 / / 0


01 lutego 2018Cameliaa pisze:
[...]
Owszem, bardzo ważnym czynnikiem jest dla marihuany stan człowieka, człowiek musi być wypoczęty, wyspany, najedzony, elektrolity na odpowiednim poziomie, i być nawodniony. Ja również, w dzień potrafie palić ile chcę, ale gdy odczuję że coś zaczyna się wkręcać, to zawsze jest wieczór i późna godzina. Zmęczenie daje się we znaki, choć wcześniej było spoko.

Dla wszystkich :
Wiesz w którym momencie przesadziłeś z trawą?
Jest 30*C a tobie jest zimno? - Przejarałeś się
Serce Ci bije tak szybko że zaraz się zesrasz? - Przejarałeś się
Co zrobić?
Jeśli nie piłeś alkoholu, polecam ibuprom (coś na bazie ibuprofenu)
Ewentualnie ciepła herbata na bazie melisy, cytryny.
Polecam nawodnić się.
Dodatkowo zjeść coś słodkiego.

Przyjacielu skracaj cytaty ok ? \ ncdream
Rejestracja: 2018
  • 5 / / 0


Witam jakoś 2 tygodnie temu zapaliłem pierwszy raz w życiu marihuanę. Po prostu chciałem spróbować. Moim kolegą faza przeszła po 2h. A ja spaliłem około 1g. I sieklo mnie czułem się jakbym był innym człowiekiem nie wiedziałem o co chodzi,co się dzieje. Mówili że faza potrwa 2h max. Więc położyłem się spać,spałem 10h obudziłem się faza dalej trwała... Co dzień było lepiej. Czekałem dziś nastał ten moment że po prostu tak jakby nie daje rady... Boje się że tym pierwszym razem zniszczyłem sobie życie... Kumam wszystko normalnie tylko czuje że w głowie mam coś innego niż przed tym jaraniem... Co ja mam zrobić w tym momencie? Wiem że to może nie odpowiednie ale mam 15lat i boje się że zniszczone mam życie na maxa nw mam powiedzieć o tym mamie? Jak myślicie co mi jest i co mi pomoże? Momentami pojawiają się myśli samobójcze bo już nie wytrzymuje...
Rejestracja: 2007
  • 908 / 47 / 0


up.
Rejestracja: 2017
  • 139 / 21 / 0


31 maja 2018Deresz pisze:
(...)
Jak myślicie co mi jest i co mi pomoże? Momentami pojawiają się myśli samobójcze bo już nie wytrzymuje...
Tutaj masz lekturę na start:
https://www.zaburzeni.pl/depersonalizac ... st-t7.html

Tutaj masz bazę wiedzy:
https://www.zaburzeni.pl/artykuly-forum ... t4058.html

Tu masz całe forum:
https://www.zaburzeni.pl/depersonalizac ... zacja.html

Prawdopodobnie zacząłeś cierpieć na Depersonalizacja/Dysocjacje/Derealizacje.
Ogólnie dobrze że piszesz SZYBKO bo jest szansa na to że jak wcześnie się za to zabierzesz to się wyleczysz szybko.
Warto poczytać historie innych ludzi którzy na to cierpią to naprawde pomaga jak się widzi że się nie wariuje tylko to jest po porostu doległość.
Czemu dobrze że szybko? Ja nie powiedziałem mamie i trzymałem to w sobie i to był błąd... zamiast dać sobie pomóc lekarzom, olewałem to bo nie chciałem przyznać się przed mamą że ćpałem.
Przez to walkę zacząłem dopiero 7 lat później.... w tym roku minął 9 rok "zawieszenia".... ogólnie to jak się za to weźmiesz teraz to powinno nie być problemu. I kilka/kilkanaście dni świadomego podejścia do tematu i będzie jak dawniej.

Zacznij sobie od artykułów... zapoznaj się z tym co to jest i czemu tak się stało... przeanalizuj twoje lęki, postępuj tak jak zalecają na forum które podesłałem.
Najważniejsze daj sobie czas i uspokój się... to nakręcanie się na to że WTF się dzieje chcę się zabić.... tak naprawdę jest machiną napędową tego... dopóki nie odpuścisz to będzie się to ciągnęło.
Teraz jesteś do przodu o moje kilka lat bo przeczytasz to i już będziesz wiedzieć....

Jeżeli nie uda Ci się wyluzować, i nie przejdzie Ci to... cały czas na spokojnie poinformuj rodziców. Powiedz że prawdopodobnie przez jakieś stresy po zapaleniu marihuany zachorowałeś na coś w rodzaju "nerwicy" i że potrzebujesz pomocy lekarza... a z lekarzem to już lajt... samo poczucie tego że ktoś jest "z tobą" jest bardzo pomocne. Nawet jak to będą sami rodzice.

Więc zapoznaj się sam, na spokojnie. Możesz powiedzieć zaufanym przyjaciołom co się dzieje, to też powinno pomóc, jak wciąż będziesz spięty, powiedz rodzinie.... nic tak nie pomaga jak poczucie wsparcia rodziny, no i w ostateczności do lekarza, ale myślę że to nie będzie konieczne jak świadomie do tego podejdziesz.

Powodzenia i pamiętaj na spokojnie to jest przejśiowe
Rejestracja: 2018
  • 5 / / 0


Bardzo dziękuję! Już jest lepiej gdy o tym nie myśle tylko mam jeszcze lekkie zaburzenia świadomości. Po ilu może mi to przejść?
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 726 / 0


02 czerwca 2018Deresz pisze:
Po ilu może mi to przejść?
Pare dni.
Nie wiecej.
Rejestracja: 2018
  • 5 / / 0


Tylko że minęły już 2tygodnie czyli za około 2tyg lub 3 powinno być dobrze?
Posty: 189 Strona 11 z 19
Wróć do „Skutki uboczne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości