Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7476 • Strona 748 z 748
  • 1 / / 0
Mam do was pytanie. Ostatnio miałem dwa lekkie tripy po 2g suszonych cubensis i w obu przypadkach mój kot dostał ataków strachu, zdezorientowania i halucynacji. Oddech momentami aż do 80 na minutę czyli 3x przyspieszony, wyczulenie na hałas i inne zmysły, np. po powąchaniu moich (umytych!) rąk po mandarynce, przez 10 sekund chodził na ugiętych łapach jakby był sparaliżowany. Do tego unikanie kontaktu, chowanie się, bezsilność ale i momenty euforii i ganiania za pyłkami z drzew, na które normalnie nawet łapą nie machnie. Za pierwszym razem myślałem, że to atak alergii i następnego dnia wziąłem go do weterynarza, który po kompleksowym badaniu stwierdził, że kot jest okazem zdrowia. Ale jak drugi raz zdarzyło się to w trakcie mojego drugiego tripu to zrozumiałem, że to nie przypadek. Z tego co znalazłem na sieci to psychodeliki działają na domowe zwierzęta tak jak na ludzi - receptory serotoniny, ale opisane przypadki dotyczyły tylko zjedzenia substancji. W moim przypadku ewidentnie kot otrzymał dawkę ode mnie, możliwe że jest wrażliwy na substancje toksyczne bo alergie pokarmowe ma swoją drogą. Moje pytanie to: czy myślicie, że przyjął psylocynę zlizując sierść po głaskaniu rękami, w których łamałem suszki? Czy może po głaskaniu rękami, z których razem z potem organizm ją wydalał? A może po prostu przez wąchanie mojego potu? Chcę mu oszczędzić nieprzyjemności następnym razem, tylko nie wiem czy niedotykanie wystarczy.
  • 3 / 2 / 0
Prawdopodobnie przez zlizanie mógł coś
Przyjąć niestety koty są szczególnie wrazliwe na najmniejsze ilości, kumpel miał taką samą akcję ze swoim kotem i grzybami, tylko jego był po tym mega agresywny, jak zeszło to przespał 12 godzin xd szkoda męczyć
  • 435 / 263 / 0
Mam za sobą kolejne doświadczenie, tym razem udało się popatrzeć w gwiazdy i jedyne nad czym ubolewam, to deszcz który spadł wcześniej i sprawił, że zrobiło się mniej przyjemnie tamtej nocy. trawa mokra, chłód, te sprawy, więc nie dotrwałem do brzasku jutrzenki.

Sypnąłem sobie 5.9 grama, bo poprzedni trip był całkiem niedawno (niespełna dwa tygodnie wcześniej). Przebiłem się bez większych problemów, rozgościłem się jakbym był u siebie. I to ciekawy koncept, ponieważ w pewnym momencie zapytałem wprost, dlaczego nie ma fajerwerków. Odpowiedź była prosta: skoro jesteś równym nam, to sam możesz sobie zrobić pokaz. Gwoli wyjaśnienia: jeden z moich dawnych TR zatytułowałem "Równy Bogom" i to wtedy pokonałem ostatecznie lęk przed Nimi. Rzeczywiście, od pewnego czasu zupełnie nie obawiam się tego, co będzie - czy to w podróży, czy w życiu codziennym.

Ale żeby nie było, że było nudno! Przecież nigdy nie jest. Chwilę po przebiciu się na drugą stronę wpadłem w jakąś wielką, gęstą chmurę gdzieniegdzie poprzetykaną świecidełkami. Chmura ledwo się poruszała, skutecznie krępując moje ruchy. Jakby miała na celu mnie/nas w tym miejscu zatrzymać. Potem widziałem postacie, jakby za mleczną szybą, o chudych niczym gałęzie, czarnych kończynach (coś jak Obcy w filmie Arrival). To już drugi raz, na tych samych grzybach, więc zacząłem się zastanawiać, czy to od odmiany grzybów zależy, kogo widzimy po tamtej stronie? Wprawdzie zawsze są części wspólne, jednak jestem w stanie odróżnić kogo spotkałem na Mckenaii, Malabarach czy przyjmowanych teraz Jack Frostach.

Czarni otoczyli mnie i jakby na coś czekali. Nic nie mówiłem, nic nie myślałem, postanowiłem że zagram na czas, przecież nigdzie mi się nie spieszy, a dookoła zrobiło się "bagniście", jakbym był na brzegu Missisipi w Luizjanie. Chwilę (?) potem doznałem wrażenia, że czas minął i ktoś mi szepnął wprost do świadomości: cierpliwy jesteś. Wtem kolory z butelkowej zieleni przekształciły się w bardziej żywe, typowo grzybowe barwy kości słoniowej, karmazynowej czerwieni i złota, a z góry nadleciał bio-pojazd ciągnący za sobą srebrzysty pył. Wylądował tuż obok leżącego mnie (w rzeczywistości leżałem sobie pod przykryciem w łóżku, na boku) i się rozwinął niczym pąk. W środku było coś o kształcie nieuchwytnym, ni to ziarno, ni to postać, choć na pewno rozumne. Otworzyłem oczy, białe ściany nie były białe, wszystko falowało, ale nie czułem się przytłoczony. Byłem pewien, że jestem już po peaku, zatem pozostało mi tylko zmusić się do wyjścia i by w ciszy oddać się kontemplacji ciemnej, choć pełnej gwiazd nocy.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 17 / 1 / 0
Ile polecacie Cubesisow, aby umilić sobie tripa na Morskie Oko?
  • 500 / 98 / 7
Hej właśnie przesłałem na YouTube film, w którym opowiadam o rozpuszczeniu ego w doświadczeniach psychodelicznych i mówię co nietypowego mnie spotkało po 2.06g grzyba

https://youtu.be/-Zvb6xLbuMQ?si=qex4QW1oMaO8Cusa
  • 515 / 136 / 0
19 maja 202420fajekzfiltrem pisze:
Ile polecacie Cubesisow, aby umilić sobie tripa na Morskie Oko?
Na takie pytania nikt praktycznie nie zna odpowiedzi, bo nie wiadomo jaką masz tolerkę, jak na ciebie działają grzyby, co dokładnie znaczy 'umilić tripa'.

Jeżeli pytasz, to boisz się, że przesadzisz, więc weź mniej, niż więcej, zwłaszcza że tam sporo osób jest na szlaku + biedne koniki ciągną tłuste dupska januszy i grażyn z dziećmi. Spytaj sam siebie, ile będzie ok, ewentualnie porób najpierw testy w jakichś odludnych miejscach, zanim zaliczysz Morskie Oko.
'Never know who's behind the wheel,
The body or a conscious mind'
ODPOWIEDZ
Posty: 7476 • Strona 748 z 748
Artykuły
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.