Hodowanie grzybni na agarze - Wątek Ogólny

Wszystko, co dotyczy hodowli/uprawy grzybów psylocybinowych.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 5 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2008
  • 928 / 489 / 1

yqls5ndf05l21.jpg
Ewoluujemy jak pokemony z działaniem na własną rękę na tym podforum, ostatnio zauważyłam ogromny przyrost użytkowników, którzy próbują na własną rękę robić coś więcej, niż tylko zamówienie gotowca z internetu, którego pakuje się do torby i wszystko robi się samo. Oczywiście rozumiem, że niektórym właśnie na tym zależy, ale okazuje się że takie zalążki mykologii są mocno absorbujące i wychodzi z tego całkiem interesujące, acz wymagające cierpliwości, jak i popełnienia wielu błędów zajęcie. Za to sukces smakuje poczwórnie i daje ultra satysfakcję, jak zrobimi coś od podstaw.

Temat mało popularny, co czyni osoby eksperymentujące wyjątkowymi, jeśli jesteś wśród nich to szczerze pozdrawiam ✌🏻

Nie znam grzybiarza, który choć raz czegoś  nie spierdolił. Wszyscy się uczymy, wszyscy próbujemy, dlatego tak ważne jest dzielenie się pomyłkami i spostrzeżeniami z resztą, bo nie jest to żaden wstyd, tylko dobry uczynek paradoksalnie i wiedza dla potomnych z cyklu "tak tego lepiej ziomeg nie rób".

Zabawy z agarem można spokojnie podpiąć pod "beyond the basics", czyli działamy posiadając wiedzę ogólną na temat podstaw hodowli i chcemy się rozwijać. Wymaga to również odpowiednich warunków, ale umówmy się: 99% z nas to amatorzy, glovebox to wymagane minimum, choć widziałam efekty w domowych warunkach i bez tego i przy dobrych wiatrach również się udaje. Sterylność ustawiamy na wstępie jako klucz do sukcesu.

Do rzeczy:

Co to jest "agar"?

Ano jest to substancja w postaci proszku na bazie alg, którą można by porównać do żelatyny, z tym że pochodzenia roślinnego. Nie posiada właściwości odżywczych, dlatego muszą one zostać do niej dodane, aby grzybnia miała z czego czerpać potrzebne jej do rozwoju substancje.
Można zakupić gotowe składniki do przygotowania takiej pożywki, można również zrobić wszystko samemu w domu, używając ogólnodostępnych składników.

Stosowana w laboratoriach jako podłoże hodowlane, najczęściej do rozwoju kultur wszelakich mikroorganizmów, świetna do klonowania grzybni, bo uformowana w pełni będzie dosłownie klonem przodka z którego pobraliśmy materiał, dlatego ważna jest selekcja. Wybieramy najsilniejsze genetycznie, najbardziej zdrowe i okazałe owocniki, co w efekcie zamiast randomowego rzutu różnej wielkości grzybów, da nam zbiór używając mało dyplomatycznego, acz dobitnie odzwierciedlającego efekty języka: samych dorodnych skurwoli na zasadzie kopiuj/wklej %-D
Grzybiarskie porno wręcz zebrać taki rzucik.
Klony (1).jpg
Odpowiednia dla rozwoju grzybni cubensisów mieszanka, rozlewana jest na tzw. "płytki": szklane lub plastikowe, przeważnie okrągłe zamykane pojemniczki, które dobrze przechowywane mogą służyć i być gotowe do użycia nawet do roku czasu, także bardzo wydajne. Skolonizowane używamy na takiej samej zasadzie, jak gotowych strzykawek z zarodnikami, z tą różnicą że zamiast wstrzykiwać, wycinamy kawałek takiej galaretki z płytki i wrzucamy, na przykład do słoików z kukurydzą, czy żytem, poczym całość kolonizuje jak zwykle.
premade-agar-agar-platess.jpg
Zdecydowanie opcja z wyższej półki, choć ten który praktykuje wie, że to bułeczka z masłem, jeśli tylko zadbamy o możliwie jak najwyższą higienę.

I teraz tak: ja jestem chętna opisać cały proces od A do Z, różne metody szczepienia od zwykłych zarodników, poprzez wycinanie surowego grzyba, ale nie chcę zdominować całości.

Liczę zatem na Wasze przepisy z dokładnymi miarami, porady jak i ile sterylizujecie, pro tipy odnośnie przechowywania i całą tak istotną resztę, na przykład gdzie kupić płytki, jakiego sprzętu używacie,etc.
Chętnie jednak sama od siebie odpowiem na pytania, jeśli zajdzie potrzeba to oczywiście poinstruuję zdjęciowo jak i konkretnym przepisem.

3,2,1...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2020
  • 77 / 33 / 0

No to może ja podzielę się przepisem na medium PDA z którego korzystam i z którego jestem na ten moment najbardziej zadowolony. Przepis inspirowany jakimiś laborkami z Indii na yt.
Proporcje na 250ml, bo takiej akurat pojemności buteleczki mam, więc jest mi najwygodniej.
1.jpg
Gotowa szalka i jej przezroczystość (kartka po drugiej stronie)

[SKŁADNIKI]
50g obranych, starych ziemniaków (mniejsza ilość wody niż w młodych = większa ilość mikro i makroelementów które nas interesują)
5g dextrose (a właściwie czysta glukoza - można popytać w sklepach ze zdrową żywnością, nie jest tym samym co cukier biały)
4g agaru
woda
*woda destylowana

[PRZYGOTOWANIE]
Ziemniaki pociąć tak, by wygenerować jak największą powierzchnię ziemniaka. Mała kosteczka, czy stworzenie "obierek" obieraczką - wszystko dobre. Zalewamy ziemniaka 250ml wody (może być kranowa) i wstawiamy do gotowania na 40 minut. Co jakiś czas kontrolujemy, dolewamy wody by ta całkiem nie odparowała (pamiętaj - nie lej za dużo, na koniec musimy skończyć z maksymalnie 250ml płynu!).
Po 40 minutach przelewamy całość przez sitko. I tutaj mamy dwie opcje - nie pieprzymy się, albo dbamy o końcową klarowność medium. Jeżeli chcemy mieć idealną przejrzystość, przecedzamy skrobiankę przez bardziej drobne sitko/kawałem tkaniny, nie tkanej zbyt gęsto (sportowe, cienkie, oddychające t-shirty u mnie sprawdzają się najlepiej).
Odlaną substancję uzupełniamy wodą do 250ml (na tym etapie stosuję już destylowaną).
Przelewamy do garnka, wstawiamy do gotowania. Powoli dosypujemy dextrose, następnie agar. Gotujemy i mieszamy aż zacznie wrzeć. Wtedy zmniejszamy gaz i dalej mieszamy, pozwalając galaretce bulgotać. Zdejmujemy po 3 minutach z gazu i przelewamy w naczynie, które potem wstawimy do szybkowaru.
Butelki 250ml z racji na mały rozmiar sterylizuję 30 minut.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

O pułapkach, w które wpadają naukowcy badający psychodeliki

Matthew W. Johnson, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych z Johns Hopkins University School of Medicine, ostrzegł przed trzema pułapkami, w jakie wpadają badacze psychodelików. Są to: pułapka błędu pomieszania pojęciowego; pułapka wprowadzania przez badaczy do ich praktyki własnych przekonań religijnych; oraz pułapka ‘psychodelicznej wyjątkowości’. Poniżej przedstawione są zalecenia Johnsona, których przestrzeganie pozwoli na ominięcie tych pułapek. Prócz zaleceń przedstawione zostają krótkie opisy sytuacji, do których się aplikują.

Przemycili przez Europę marihuanę, kokainę i „metę” warte setki milionów złotych

To było sprytnie zarządzane i dobrze przygotowane logistycznie gangsterskie przedsięwzięcie. Polscy handlarze narkotyków uruchomili w Hiszpanii plantację marihuany, którą przemycali do Polski i Niemiec. W tym ostatnim kraju kupowali z kolei kokainę, sprzedawaną w ojczyźnie. A jakby tego było mało w ramach współpracy z innym z gangów znad Wisły, przemycili 450 kg metamfetaminy wartej kilkanaście milionów euro.
Rejestracja: 2020
  • 77 / 33 / 0

Natomiast jeżeli chodzi o zaopatrzenie:
[*]Płytki z sieci (przeferuję szklane i polecam, nie trzeba często nowych zamawiać)
[*]Agar z ecofoodów
[*]Słód z ecofoodów
[*]Drożdże z ecofoodów
[*]Skalpel z sieci (zapalniczka team)
[*]Plaster mikroporowy z apteki

I teraz januszowe rozwiązania:
[*]Bieda-parafilm za 1zł z marketu (folia na rolce do pakowania żywności, tylko że docięta na szerokość jaka mi potrzebna) - mini folia strecz, na magazynie działa w większej skali, w mniejszej dobrze szalki trzyma.
[*]Butelki szklane do przechowywania i sterylizacji - butelki po wodzie źródlanej w szkle. Kolor i rozmiar każdy może wybrać pod siebie.
[*]Glowbox zakupiony w częściach w sklepie budowlanym.
Rejestracja: 2008
  • 928 / 489 / 1

MEA - Malt Extract Agar, czyli na bazie w przeciwieństwie do tego wyżej słodu jęczmiennego.

Składniki (wszystkie łatwo dostępne):
• ekstrakt słodu jęczmiennego 5g
• suche drożdże 0.5g
▪︎ agar 5g
• woda 250ml
• szklana butelka z zakrętką (po weekendzie ze śwagrem na pewno się ostanie %-D )

Przygotowujemy naczynie z ciepłą (koniecznie) wodą, wszystkie suche i odmierzone mieszamy ze sobą, wsypujemy do wody, i bardzo dokładnie mieszamy, nie spieszymy się. Gdy całość się dobrze rozpuści, przelewamy do butelki.

Tu jednak w przeciwieństwie do butelki z PDA musimy zadbać, aby korek miał w podstawie dziurkę, obojętnie czy użyjemy do tego gwoździa czy wywiercimy, którą zatkamy watą, a całość otulimy folią aluminiową. To wszystko przez to, że drożdże są aktywne, taka zamknięta butelka potraktowana szybkowarem mogłaby narobić niezłego bajzlu.

Sterylizujemy pół godziny, przelewamy na płytki w momencie, w którym będziemy w stanie złapać butelkę, aby nas nie parzyła, można w odpowiedniej rękawiczce.

250ml wystarczy na 10 standardowych płytek, oklejamy boki parafilmem i tyle filozofii.
Składniki mnożymy, gdy chcemy na przykład zamiast 250ml 0.5L, czyli zamiast 5g agaru 10, zamiast 0.5g drożdży 1g, etc.

//

Czym szczepicie agar? Swoje printy, strzykawki, kawałki wyciętej grzybni kolonizującej inny substrat, czy żywy grzyb?
Rejestracja: 2016
  • 28 / 10 / 0

Nie wiem ale się wypowiem.
MALT Agar (przepis na 400 ml)
-Słoik 0,5l (bł tylko takie wchodzą do mojego PC
-agar 7g (kupiony w Auchanie na dziale z zdrowa żywnością)
-zageszczony ekstrakt słodowy 2 łyżeczki (kupiony w sklepie z zdrową żywnością
- szalki Petriego (talerze zamówione przez i rernet co zabawne dostaje paczkę patrze kod nadani przesyłki jest bardzo blisko mojego domu i kupuje terqz stacjonarnie)
-skalpel i ostrza (każdy sklep medyczny polecam ostrza 11)
-SAB (skrzynka z przezroczystego plastiku 20l z 2 dziurami na ręce)

W ciepłej wodzie rozpuszczamy ekstrakt słodowy około 2 łyżeczki. Roztwur słodu i wody jest bardzo mętny alby nasze talerze były krystalicznie czyste filtrujemy z 2 razy płyn przez ręcznik papierowy. Po uzyskaniu przezroczystej cieczy dodajemy agar 7g. Wstawiam do mikrofali bo agar rozuszcza się tylko w ciepłym w zimnym robi się z niego taki nierozpuszczony glut. Po rozpuszczeniu się agaru opcjonalnie można dodać barwnik spożywczy albo węgiel aktywny dla kontrastu.
Sloiczek zakręcamy ale nie do końca bo inaczej srobi bum w naszym szybkowarze. Po 30 min wyciągam z szybkowara u odstawiam do przestudzenia. Agar krzepnie juz przy 50 °c dlatego sprawdzam termo. Etrem Ele słoik gdy ma 60 °c umieszczam go w SAB wraz z talerzami i rozlewam.
Talerze układam w stosik jeden na drugim żeby uniknąć kondensacji pary (a przynajmniej zminimalizować). Talerze oklejam taśma opatrunkowe z apteki jest mikroporowa, oklejone talerze chowam do woreczki strunowego po 3.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Posty: 5 Strona 1 z 1
Wróć do „Hodowla grzybów”
Na czacie siedzi 2469 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości