Terapia z MAR - relacje, wnioski, opinie, raporty

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 283 Strona 22 z 29
Rejestracja: 2020
  • 73 / 14 / 0

@Anabolik
To podstawa leczenia. Poza tym dragi psują leczenie. Więc jeśli nie idziesz na jego warunki to możesz wrócić do cpania. Tylko gdzie Cię to zaprowadzi to Twoja sprawa %-D
Rejestracja: 2020
  • 3 / / 0

Witajcie moi drodz. jestem tu nowa, ale od ok 7 lat regularnie odwiedzam stronę. Poczytałam parę publikacji profesora oraz posty. Obecnie jestem w kryzysie. Obecnie nie radzę sobie z alkoholem i naszym systemem. Nie potrafie odstawić alkoholu i leków. Potrafię- na chwilę, ale tylko dzieki temu, że mam dziecko. Tak- tez siebie mam za szmatławca. Przed popaściem (?) w uzaleznienie mialam ,,trudne,, dzieciństwo- smierc rodzicow po kolei, rozne domy i osrodki, bicie molestwanie, no standard. Mam 23 lata i od 7 lat spotykam się blizej z uzywkami. Do psychiatrow chodzilam, roznych. Szczerze mówiąc ponad polowa z Was jest bardziej ogarnieta niż którykolwiek z wieeelu. Ludzi słuchających ze zrozumieniem nie jest tak wielu jak specjalistów, którzy powinni tą umiejetność posiadac. Wzcesniej mialam diagnozowane rózne rzeczy: nerwica, depresja kilkukrotnie, dwubiegunówka, borderline, uzaleaznienia- alkohol ketony, mj, czlowiek konkretny a nawet sex czy jedzonko. alkohol i ketony spustoszyly. Taka burza piaskowa na juz wypalonym pustynnym terytorium . Oczywiście nie wszystkie diagnozy trafne.Z uzywkami mialam rozne dluzsze i burzliwe romanse. Rozumiem pewne wątpliwosci zwiazane z leczeniem poprezz intensywną farmakoterapię, jednak ja czuję, że własnie ten lekarz lecząc min substytucyjnie mogłby mi pomóc. Niestety nie mogę znaleźć kontaktu do profesora. Oczywiście moglebym zaplacic za wizytę- online, mieszkam daleko od Poznania Bydgoszczy. Jestem ,,leczona,, juz od dziesieciu lat. W mlodosci lekarz popatrzyl, zapytal o date i tyle. Teraz natomiast dostaje wszystkko w ruletke pod warunkiem, ze o tym nie wspomnę. Proszę drodzy, jak zlapać kontakt z proesorem, czy musi być poprzez tą fundację/organizację? A jak tak czy to wlasnie ten kontakt na googlach do stowarzyszenia MAR? Wybaczcie jakies niepoprawnosci. I Witam Was, wstydzilzam się do tej pory. Ogolnie muszę być herosem, wspaniala. Potencjal jest, wiekszsosc czasu mojej corkim to sielanka i moja usmiechnieta facjata z zaplakanym oczami. Poza tym rozne ,,przygody,, z urwanym filmem, nasza obroną- Panami Policjantami , hm , moimi zębami i nogami tracącymi buty i niewinność. Będę bardzo wdzięczna.

Wkrótce zapalimy sobie legalnie zioło? Posłanka mówi, dlaczego tym razem to może się udać

"Jak to policeman przeszukuje mnie? Przecież mam prawo nosić to, co chcę" – możliwe, że już niedługo teza z piosenki Jamala stanie się rzeczywistością. Przynajmniej jeśli chodzi o słynną zieloną używkę. Powstał Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany, na którego czele stanęła posłanka Beata Maciejewska. W wywiadzie DLA natemat.pl opowiedziała, jak dekryminalizacja zioła miałaby wyglądać w praktyce.

Święty Mikołaj i elf urządzili nalot na dilera narkotyków [WIDEO]

Święty Mikołaj wraz z elfem, swoim wiernym pomocnikiem, odwiedzili jeden z domów w Limie, stolicy Peru. Nie mieli jednak przy sobie prezentów dla grzecznych dzieci - Mikołaj był natomiast wyposażony w ogromny młot, którym wyważył drzwi. Tak zaczęła się akcja policjantów w przebraniach, walczących z handlarzami narkotyków.
Rejestracja: 2020
  • 73 / 14 / 0

@inka987
Hej,
Nie tylko Ty masz problemy tego typu, to takie pocieszenie. Kontakt do profesora znajdziesz na pierwszej stronie wątku,razem z resztą informacji. Trzymaj się mocno:)
Rejestracja: 2011
  • 1837 / 742 / 0

06 listopada 2020NegatywneWibracje pisze:

Nie uzdrowi, ale tymczasowo zwiększa ogromnie mój komfort życia.
Zgadzam się w 1000%, mogę to samo powiedzieć.
06 listopada 2020NegatywneWibracje pisze:

Tak, jeden lek tylko odstawiliśmy. To była cholernie dobra decyzja, bo to najlepiej działający zestaw psychotropowy jaki kiedykolwiek miałem. Co do wątpliwości długoterminowej skuteczności, to inna sprawa. Tu cudów nie ma, każdy to wie.
I znowu się zgadzam, po 3 latach żonglowania antydepami, profesor wyciągnął mnie z bagna, gdyby nie ten zestaw pewnie teraz siedziałbym na dupie bo bym odpuścił i wyjebał dzidę z tej roboty...
Rejestracja: 2018
  • 823 / 168 / 0

Orientuje się ktoś, czy doktor będzie skłonny pracować z "pacjentem" zza granicy czy trzeba mieszkać w PL? Czy jesli tak to nie pociągnie sprawy prywatnie?
Rejestracja: 2018
  • 724 / 35 / 1

I tak ten projekt uderzy tylko w ćpunów, a wy chcecie pomagać.Nie można być naiwnym.
Rejestracja: 2016
  • 3146 / 875 / 0

Zacznijmy od tego, że ten projekt jest martwy, a nawet jeśli projektowi ledwo dyga nóżka, to nie w tę stronę co trzeba, bo profesor nie wyrabia z pacjentami i to widać i słychać. Wszyscy się uskarżają! Jeśli nie ma zaplecza, niech się nie bierze za coś, co wygląda jak pomysł zwariowanego maniaka, to po pierwsze. Jeśli sobie wykłada, lub ma bardzo dużo innej pracy - patrz wyżej, maniakalny pomysł. Niech przyzna się do przejawów manii i prowadzi doświadczenia jako pacjent psychiatryczny, jak w Teatrze Telewizji "Kuracja". Ten projekt zapowiada niezły boom, ale nie taki jakiego się początkowo spodziewano, boom, które będzie oznaczało zawieszenie a potem zamknięcie projektu, jeśli przynajmniej 30% ma takie problemy i - ostatecznie, bo nie da się grzecznie - roszczenia jak ja.

Po drugie, wzięli granty i zapewne gówno z tym robią. Piją za to wódę i jedzą golonkę. Algorytm... na ile setek ile wieprza. No zobaczymy, zobaczymy, ja się rewelacji nie spodziewam.
Znam Gorzelańczyka (i tak wszyscy wiedzą kto to prowadzi, niech będzie trochę bardziej sławny, bo już jest wśród lekarzy) i jego "wykłady" studenckie. Jest rozkojarzony, nie potrafił jeszcze 10 lat temu powiedzieć o co mu chodzi na wykładach, przestawiał w zdaniach, niby coś tłumaczył, niby nie tłumaczył i ogólnie niedokojarzony, grupa raczej miała z niego jaja, na pewno nie traktowała poważnie. Była to grupa zaoczna, także nie same dzieciaki. Dodatkowo, okazał się zboczony! I to nie dlatego, że puszczał filmy o ludzkich hermafrodytach jako eksperyment na studentach, dużo to miało na celu jako Biologiczne Podstawy Zachowania, tak jak i te całe jego wykłady (no wybaczcie, ale trzeba było na nich być, byście sami się przekonali, że nie ma tu wyolbrzymienia), raczej chciał pokazać wybryk i zaskoczyć studentów. Nie, inaczej, chciał mieć czas by wyjść na papierosa i strzała. Potem coś zwiewnie o dopaminie, serotoninie (coś na poziomie wiedzy świętej hyperrealowskiej pamięci @Steetarta, czyli wszystko na odwrót, napierdolone, że sensu bez, na szczęście profesor taki zacietrzewiony jak Steety nie jest i ma nerwy na wodzy, już go niejeden student czy pacjent pewnie zwalniał :-D) i można kosić kaskę za puszczanie studentom filmów, wtedy jeszcze chyba jako profesor nadzwyczajny (czyli żaden).

Po trzecie, Gorzelańczyk sam bawi się w boga robiąc dokładnie to, co chce, jakby nie miał żadnego poczucia obowiązku wobec projektu. O empatii nie mówię, bo to coś co najszybciej u lekarzy wygasa.


Dodajmy, że Gorzelańczyk pisał recki jak pojebany, do czasu...


Nie wyobrażacie sobie mojego wkurwienia. klon miał się skończyć, to się skończył CT (z trzech paczek dwójek 2-4mg/d zimny indyk wszedł konkretnie), dlatego nie będę moderować w najbliższym czasie, ale mnie nie o to.

Aptekarka - zamówiła instant release metylofenidat zamiast CR. Skończyło się szybciej, na wortioksetynie i odstawka CT tym razem MPH po 3 msc. (kto kurwa każe pacjentowi stosować MPH cały czas?! Kto tu prowadzi "antyleczenie" (tak to nazwał) ? Co tu "wymyka się wszelkim standardom" (dalsze jego słowa)? A @mniemanolog zostawiony sam sobie i "do szpytala!". A punkty rozdawania metadonu lekką ręką to też jest jakiś "standard"? A wypisywanie schizofrenikom z ChAD-em metylofenidatu to też jest standard, który będzie trwał po badaniu? OUNTPIĘ, zostawi nas, twierdzi, że będzie dalej przepisywał - no nie bądźcie śmieszni, jeśli nie ma czasu teraz pisać to potem nie będzie za darmo latami PODludziom pisał dragów...

Profesor mówi, że tylko w warunkach szpitalnych można mnie leczyć, NIC nie sugeruje na tym jebanym skajpie. Nie pogadasz, jego ignorancja (czyt. ciągły brak czasu, yhm) jest przeogromna, wykończyłby pacjenta i tylko się zaśmiał. Wystarczy podać przykład z reboksetyną. Przy nim Masztalerz to anioł pomocy, naprawdę.

Ja mu dziękuję, że wypisał mi lek poza wskazaniami, który ma 10000 przeciwwskazań przy mojej chorobie - i poprawił mi jakość życia.
Chciał wypisać jeszcze 12mg (ponadmax) reboksy do tego, ale prawie dostałam zawału (tak jakby Cię ktoś z pięści walił, nie kłucia, kłucia mam codziennie), wtedy zaproponował propranolol zamiast odstawiać reboksetynę... Chciał mnie przerobić efektem "Wow!", tylko u mnie ten efekt trwa zwykle niesłychanie krótko (zmian leków setki), a potem jest tolerka i zmiana leków. Rokowania kiepskie, b. ciężka współpraca z przemądrzałym pacjentem, żaden lekarz nie chce się podjąć, no ogólnie mam kichę, kto wie - ten wie, niech reszta nazywa mnie cierpiącą Ma Ryją, czy chuj wie jak.

Aczkolwiek tym 'kolesiem' jest więcej problemów niż ten cały Medikinet wart, muszę załatwiać co 2 tyg., jeszcze małą dawkę, a 3msc. żarcia wymaga 40mg CR a 60-80 IR, no nie przeskoczymy tego. Szkoda, że taki drogi na czarnym... jeśli Gorzelańczyk dojdzie do wniosku, że to JUŻ ćpanie i nadal nie będzie się odzywał rezygnuję całkowicie z tego leku.

Lekarz, co, obrażony, czy co? Nie idzie się z nim nijak skontaktować.
Napisałam mu, że przypierdoliłam k-hole, no i co, obraził się, że nie chcę się leczyć? Reszta ćpa i co, ukrywa to?! Miał być wyluzowany... a k-hole w dobrze dopasowanych warunkach (warunki, warunkami, ryzyko było duże) więcej mi dało do myślenia niż wszystkie spotkania z wyglądającymi na bardziej chorych od pacjentów psychiatrami razem wzięte. Zdecydowanie nie żałuję, ale prędko nie powtórzę.

Lekarze w PL i NFZ ze swoimi przeciwwskazaniami wobec pacjentów praktycznie opornych na leczenie i w związku z tym z kupą w gaciach przepisujący hydroksyzynę, kiedy ja potrzebuję np. by ukoić atak 4mg klonazepamu - są ŻENUJĄCY, TOPORNI i NISZCZĄ LUDZKIE ŻYCIE. Jeśli ktoś stosował 100 leków przewlekle i wszystkie średnio działały lub wcale, dlaczego nie mam mieć dojścia do MPH i eskety? BO DBAJĄ O MOJE ZDROWIE? PFFFFFFFFFFFF... Już lepiej być opornym niż topornym. Sami widzą tylko karty (dyżurny ocenia kartę, "tak świetna karta, czyli najlepiej do psychologa, bo karta świetna, to i samopoczucie świetne, świetna, świetna, nie ma co zmieniać, nie wygląda pani na osobę z myslami samobójczymi", wygląda Pani zapewne na pacjenta wyłudzającego klona (autentyczna sytuacja, cytat niedosłowny, lekarz ani nie chciał słuchać, ani nie chciał podać doraźnie... neuroleptyku [bo ćpunom na oddziałach nie daje się klonika, wszyscy na kloniku tylko nie Ty, zbyt szczery byłeś, dzieciaku!], a ostatecznie podał, Tisercin 25mg, (kłóciłam się, że 50-75mg musi być), który nijak nie pomógł, nie był odczuwalny. Lekarz za takie teksty i podejście powinien być zwolniony! Mam podać nazwisko, miasto u kogo niewarto sie leczyć? Toruń, praktyka w Szpitalu przy ul. Adama Mickiewicza, jeden z dyżurujących. Powinien dyżurować na myciu kibli.

Jak najdalej od szpitali i niech Gorzelano też ma to na uwadze, wcale nie jest takim ideałem, żeby leczyć na bieżąco i wykonywać na bieżąco ruchy. Szpital to najgorsze miejsce, by leczyć depresję. Hałas, brud, smród, ubóstwo, mało leków, zniewolenie praktycznie zupełne, można poczuć jedynie wolność jak w Obozie Koncentracyjnym, żeby pomachać sobie rączką.
Beznadziejne te jego ruchy, zwiększanie pregi na twardy gdy ma się skłonności do amnezji i ciężko odstawiło. Oczywiście nie muszę wspominać, że pomysł nie wypalił, idiotyzmem moim było w ogóle próbowanie, bo łatwo coś spierdolić - profesor niby to wie, ale sam tego nie przestrzega. Masztalerz przynajmniej wie, że lepiej nie ruszać, żeby nie spierdolić. Gorzelańczyk zachowuje się jak ja, wszystko by pozmieniał, tonę leków na kupę, nie wiadomo co po czym... już sobie wyobrażam tę "hospitalizację'. Podziękuję.

Dobrze, że nie pisze mi recept na pozostałe 7 leków, bo bym została kompletnie bez leczenia. On chciał bym zrezygnowała z lekarza, u którego leczę się 9 lat. Jak mi niby pomoże w porównaniu z tamtym lekarzem? Rozjebie flaki reboksetyną i propranololem?

Dziękuję za "pomoc", Panie Profesorze.

Martwica mózgu lekarzy, chore konkurowanie między lekarzami. Tzw. "brak czasu wszystkich". Jakbym zaoferowała pieniążek to by się pomoc znalazła.

Może jak napiszę tu, to raczy się w końcu odezwać. Jak nie odpowiada nijak na Skype a nie macie recept to jak atakujecie?

Stan zdrowia: Jak na razie jestem tak spierdolona, że ciężko to sobie wyobrazić. Many thanks, głównie dziękuję sobie i profesorowi oraz swojemu prowadzącemu za "nowinki", wortioksetynę. Czyli całe trio spierdoliło sprawę, jak bardzo - można nawet poczytać na blogu. Doszło do opilstwa, oćpaństwa, czego wcześniej nie było.

BTW. Mój psychiatra jest bardziej empatyczny, szkoda tylko, że pisze same SSRI, po których się nie żyje. Ja nie będę płacić 240zł/msc za taki efekt wortioksetyny, ani tym bardziej 300zł za dupny metylofenidat z tolerką na 40-60. To bym musiała tysiaka mieć nie na ganję, a na lewy metylofenidat.

Koniec zabaw z zajebistymi zabaweczkami zapewne, koniec ćpania pod oczkiem profesora, bo prędzej czy później profesor EJay za takie rzeczy wyjebie mnie z programu.

Starałam się delikatnie, pozdrawiam. :zombie:
Czas na: :skret: :mniam:

edit:

Profesor odezwał się godzinę po wysłaniu posta. Jakby się nie odzywał - już wiecie co macie robić - nie, nie pisać... macie robić drakę, hahah.
Rejestracja: 2018
  • 3266 / 1340 / 1

@misspill
Doskonały materiał. Tylko jakbyś go podzieliła na do lub więcej postów. Dokonała szerszego opisu dlaczego a nie inaczej podchodzisz do takich ludzi i na koniec, wyraźnie jeszcze przestrzegła dlaczego takie a nie inne działania uważasz za bardzo szkodliwe, to może by któryś skorzystać.

A tak, to mamy długaśny tekst, którego nie przeczyta żadna osoba potrzebująca go tak naprawdę.
Zastanów się nad edycją i wersją .2. Bo cel i spostrzeżenia ===> zacne i bardzo potrzebne.
Rejestracja: 2016
  • 3146 / 875 / 0

Dzięki za uznanie! Musiałabym całą książkę napisać, żeby rozłożyć te wątki na drobne.
Profesor ocenił, że to trochę taka sałatka słowna, najważniejsze, że on przeczytał. Może po prostu zawarłam za dużo pomysłów po przedwczorajszym melo do lustra.
Rejestracja: 2017
  • 6544 / 1166 / 2

:pacman:
11 grudnia 2020DexPL pisze:
A tak, to mamy długaśny tekst, którego nie przeczyta żadna osoba potrzebująca go tak naprawdę
Komu zależy ten przeczyta.
10 grudnia 2020misspill pisze:
coś na poziomie wiedzy świętej hyperrealowskiej pamięci @Steetarta, czyli wszystko na odwrót, napierdolone, że sensu bez
10 grudnia 2020misspill pisze:
Rokowania kiepskie, b. ciężka współpraca z przemądrzałym pacjentem, żaden lekarz nie chce się podjąć, no ogólnie mam kichę, kto wie - ten wie, niech reszta nazywa mnie cierpiącą Ma Ryją, czy chuj wie jak.
Kurtyna.
Posty: 283 Strona 22 z 29
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 1952 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości