Bony na grzybony - sezon 2020

Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 107 Strona 9 z 11
Rejestracja: 2020
  • 9 / 2 / 0

Ostatnie przed suszą - Mazowieckie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2019
  • 27 / 17 / 0

Pomimo jakiegokolwiek braku opadów na południu, wczoraj był mój najbardziej udany wypad - około 60 sztuk w godzinę, a jeśli czas by pozwolił to pewnie i więcej. Z moich obserwacji jest wyjątkowo dużo rosy rano i to robi robotę - szukajcie takich podmokłych łąk - mam też miejscówki bardziej nasłonecznione i tam totalne pustki - to jako wskazówka na ten czas. Przy okazji przy suszeniu udało mi się zrobić przypadkowo odcisk łysiczki - niestety brak zachowania jakiejkolwiek sterylności - zrobię coś z tym - próbować mitycznej uprawy w ogrodzie ;D ? Ah, wiem że wątek może nie do końca ten ale jeśli wrzucam też fotkę jednej sztuki do której mam wątpliwość - ta po prawej, czerwonawa nóżka i ciemny kolor.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Ayahuaska w leczeniu uzależnień

Dr Jacques Mabit jest założycielem i kierownikiem Takiwasi, centrum rehabilitacji uzależnionych od narkotyków i badań nad tradycyjną medycyną, znajdującego się w Tarapoto w prowincji San Martin w Peru. Jest także profesorem nadzwyczajnym, odpowiedzialnym za studia nad medycyną tradycyjną na Universidad Cientifica del Sur w Limie, Peru oraz został wyróżniony tytułem honorowego członka Peruwiańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego. W 1996 roku wybrano go członkiem Ashoka Foundation. W niniejszym artykule opisuje terapeutyczny potencjał ayahuaski w zwalczaniu uzależnień.

Wstrzykiwała sobie heroinę w kabinie sanitarnej z dzieckiem na ręku

Mokotowscy dzielnicowi zatrzymali 32-letnią kobietę podejrzaną o posiadanie narkotyków oraz narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwuletniego dziecka, które przebywało pod jej opieką.
Rejestracja: 2018
  • 589 / 119 / 0

piękne sztuki
Rejestracja: 2016
  • 877 / 218 / 0

@Goofy67
Trzeci od prawej to nie Łysiczka.
Rejestracja: 2019
  • 27 / 17 / 0

@PSYCHONAUTA30 Dziękuję Ci, tak właśnie podejrzewałem i dlatego też to foto - niech będzie to także info dla innych, że pomimo bardzo podobnego kształtu i rozmiaru mogą trafiać się takie osobniki, co więcej rosnące bezpośrednio przy wesołej gromadce łysiczek. Jak tam pozostałe regiony, zbieracie coś czy z racji na kiepskie opady zbiory podupadły?
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0

08 września 2020Scone pisze:
Zbieram ekipę na grzybobranie we Wro, piszcie priv :)
jestem chętna.. ale nie mogę napisać priv :p
Rejestracja: 2015
  • 40 / 1 / 0

Czemu na jednych łąkach spełniających wszystkie warunki rosną łyse a na innych takich samy nie ?? Nurtuje mnie to ..
Rejestracja: 2020
  • 37 / 8 / 0

15 września 2020stonedsuzi pisze:
08 września 2020Scone pisze:
Zbieram ekipę na grzybobranie we Wro, piszcie priv :)
jestem chętna.. ale nie mogę napisać priv :p
Lepiej napiszcie w jakich rejonach szukać? Będę we Wrocławiu w przyszłym tygodniu
Rejestracja: 2019
  • 27 / 17 / 0

Moja pierwsza przygoda w tym sezonie zaliczona. Nic wielkiego - 30 sztuk, ale raczej większych, które widać na poprzednim wpisie. Zgodnie z waszą radą w obawie przed pasożytami zrobiłem napar z dodatkiem cytryny - moje wcześniejsze spostrzeżenia co do tego, iż działa on inaczej od świeżych grzybów są chyba błędne - efekt przy większej ilości jest ten sam - mogę śmiało polecić ten sposób i myślę że jest on dużo bezpieczniejszą metodą niż jedzenie świeżych łysic. Co do samego przeżycia - pierwsza godzina bardzo wyraźne wizuale i "wtapianie się w muzykę", następnie jednak zdjąłem słuchawki i tutaj zaczęło się robić ciekawie - wizuale przy zamkniętych oczach ustały, więc uznałem że to koniec i powoli mogę się zbierać. Nic bardziej mylnego. Gdy zacząłem iść przez las doznałem niespotykanego nigdy wcześniej w życiu uczucia zatapiania się we własnych myślach, analizowałem wiele wątków zarówno z życia osobistego, jak i bardziej powiedzmy filozoficzne kwestie. Coś wspaniałego. Czas też zdawał się płynąć inaczej, ponieważ droga która jest mi znana wydawała się ciągnąć w nieskończoność (w rzeczywistości to około 25 minut marszu). Ah i to czym chciałem się podzielić, bo ta myśl z dzisiejszej przygody wydaje mi się najbardziej wartościowa - wiadomo że nie oddam tego słowami, ale spróbuję najlepiej jak potrafię. Chodzi o zjawisko jakim jest czas. Wszyscy wokół narzekają na to że przemija, że z dnia na dzień robimy się coraz starsi, jego upływ traktujemy raczej jako coś negatywnego. Otóż pod wpływem grzybowej mądrości, moje postrzeganie tego zjawiska było zupełnie inne. Jak nigdy wcześniej zrozumiałem że czas nie tylko zabiera, ale też daje - jego upływ to jedna z podstawowych prawd wszechświata - jest niezbędny do istnienia zjawiska życia w biologicznej formie jaką znamy. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale czułem że czas nie przemija, lecz trwa (!), nie ma przyszłości ani przeszłości w fizycznym aspekcie (jest to jedynie projekcja naszych myśli). W jednej chwili kwiat usycha, ale dokładnie w tej samej inny rozwija swój piękny wachlarz płatków. Ja wiem że to brzmi bardzo oczywiście i Ameryki tutaj nie odkryłem, ale to co było niesamowite to dokładne odczuwanie tego zjawiska. To jak i wiele innych grzybowych przeżyć jest ciężkie do opisania, ale pewnie doskonale to znacie z doświadczenia. Miłych podróży dla Was - ja robię co najmniej tydzień odpoczynku - to jest piękne w grzybach, że "nie ciągnie" do następnego, jak do innych używek jak nawet do śmiesznego piwka, które jak już zacznie się jedno to ma się ochotę na więcej i wychodzi 10. Zresztą dzięki nim widzę też w sobie zmianę w podejściu do alko - chcę zrezygnować całkowicie z tej użytki.
Rejestracja: 2019
  • 48 / 2 / 0

"czułem że czas nie przemija, lecz trwa (!), nie ma przyszłości ani przeszłości w fizycznym aspekcie (jest to jedynie projekcja naszych myśli)."

A to ciekawe, bo to samo mówią ludzie którzy twierdzą że mieli kontakt z UFO. Że czas nie istnieje, tylko sami sobie go wymyśliliśmy..
Colin z Bandersnatcha podczas sesji LSD też mówi podobnie o czasie :)

https://www.youtube.com/watch?v=D3qxWbQ8qek

"Time is a construct. People think you can't go back
and change things, but you can, that's what flashbacks are, they're invitations to go back
and make different choices. "


Ja też mam takie zdanie na ten temat

Taki lekki offtop :)
Posty: 107 Strona 9 z 11
Wróć do „Grzyby”
Na czacie siedzi 1481 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość