Narkotyk z III rzeszy D IX. Co o nim sądzicie? Próbował ktoś?

Reszta nie pasująca do powyższych

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 13 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2020
Użytkownik nieaktywny
  • 551 / 89 / 7

31 lipca 2020Marcins96 pisze:
Chłopie, to był taki żart z tym nadczłowiekiem.
Nie wydaje mi sie, autor tego posta twierdzi ze biali ludzie sa lepsi.
Ma rowno pojebana glowke.
Rejestracja: 2011
  • 1466 / 138 / 0

26 lipca 2020Landsberg2015 pisze:
Z kokainą nie wiem nie znam się czy jest syntetyczna. Niemcy w czasie II wojny dostepu do Kolumbijskich plantacji raczej nie mieli. Dawka dostosowana dla ludzi bez tolerki, możliwe też że zalecano przyjecie większej ilości tabletek. Mógłby to ktoś rozpromować jako fuhrer drug. Chcesz się poczuć jak nadczłowiek spróbuj naszego środka !!!!!!!!
Ale coca-cola była wszędzie. Przecież kokaina jest nadal legalnie pozyskiwana w Stanach i w Holandii, "dla celów medycznych", przez firmy mające rządowe kontrakty. Nic nie trzeba było i nadal nie trzeba przemycać - 100% czysty stuff jest dostępny na miejscu.
Dla Niemców pozyskanie 100% koki nie było problemem.

Co do metamfetaminy to co z tego, że żołnierze ją brali, skoro i tak była neurotoksyczna. Wszystko było na krótką metę %-D

Żeby poczuć się kosmicznie to wystarczy mefedron zajebać. Kac będzie masakryczny, a po tygodniu z człowieka zacznie robić się wrak, ale w końcu poczujesz się jak "nadczłowiek".

W Stanach amfetamina była też standardowym wyposażeniem armii, tak jak i zolpidem. Poczytaj o "go pill" i "no-go pill".

Żołnierze to mięso armatnie, mają słuchać rozkazów i poświęcić życie dla kraju. Nie łudź się, że Niemcy znaleźli jakiś miks z metamfetaminą, który nie był neurotoksyczny. Wtedy nikt nie patrzył na przyszłe skutki uboczne.

Naukowcy: przeżycia na LSD są pod wieloma względami podobne do religijnych

Finowie odkryli od czego zależy, czy ktoś biorący środki psychodeliczne będzie miał po wszystkim złe czy dobre wspomnienia. Wszystko sprowadza się do tego, czy podczas tripu, jak w potocznym angielskim określa się stan na środkach narkotycznych, doświadczy się mistycznego, para-religijnego stanu czy nie. Zwykle brak takich przeżyć kończy się nieprzyjemnie, twierdzą naukowcy.
Rejestracja: 2006
  • 418 / 13 / 0

[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
Wódz brał raczej większe dawki.
Co do substancji na frontach II wojny światowej to szeregowi żołnierze z tego co wiem brali: amerykanie- benzedryna vel amfetamina (ona jeszcze długo była na wyposażeniu, nawet słynny agent 007 z powieści fleminga stosował), niemcy i japonia- metamfetamina i to ona właśnie była w składzie pervitinu, sowieci-spirytus.
Natomiast u pilotów dość szybko zrezygnowano z amfetaminy i meth bo zbytnio zwiększały skłonność do ryzyka i w efekcie większe straty niż zyski. U żołnierzy pływających tymi jednoosobowymi okrętami podwodnymi typu Molch i tymi dwuosobowymi Hecht metamfetamina była konieczna bo nie ma za bardzo jak spać w nich. Brytyjczycy na podobnych również stosowali benzedrynę zapewne.

Jeszcze co do Freuda, to w interesujący sposób podszedł do leczenia nałogu morfinowego u swojego przyjaciela von Fleischla. Zaordynował kokainę. Fleischl nie był do końca zadowolony z efektu, więc zaczął ładować speedballe i zmarł.

Mix jest ok, ale to było dostosowane do warunków bojowych w jednej pigule. Gdyby ktoś na jakiś czas chciał zostać rambo to lepiej by było po przebudzeniu meth, coke+oxy 3xdziennie a przed snem jakiś neuroleptyk+benzo+morfina.
Posty: 13 Strona 2 z 2
Wróć do „Pozostałe”
Na czacie siedzi 1481 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości