Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2793 Strona 279 z 280
Rejestracja: 2010
  • 4530 / 740 / 25

To było 4cmc.

Idę z Dr. przez miasto, noc. Do całodobowej, po kota.
Ale dostał cynk, że dobra krycha jest. Ok, to bierzemy. Podbija dill do nas, znajomy, kawał chłopa, psychol.
Wystraszony jak dziecko, rozglądał się za siebie, widać było co jest pięć.
-Co to, alfa ?
- Nie.
- Jak alfa to nie chcę. Powiedziałem, bo wolałem już kota. Dr też.
- To jest 4cmc. Odpowiedział.
Wzięliśmy to z Dr, koleś szedł kawałek z nami. Poćpany w chuj.
- Tylko nie walcie tego po kablach. Dr słyszysz ?
- Noooooo ooooo oo.
- Serio, mocne gówno.

Rozstaliśmy się na osiedlu. Wbijamy do piwnicy bloku Dr, sprzęt kupiliśmy po drodze.
Oldskul. Kapsel od wódy, kryształ na to, woda do iniekcji, dwie pompki. Chyba za dużo nasypał tego na dwóch. Raczej za dużo. Kraken miał rację.
Środek nocy, cisza. Mrok.
Zajebaliśmy to oboje, w tym samym czasie jednocześnie. O kurwa. Ale grubo.
Spojrzałem na niego, wiedziałem, że ma to samo. On wiedział, że ja też.
Wjazd przypominał końską dawkę benzydaminy. Tak bym to porównał.
Rozglądamy się, szmery, szepty. Ruszały się cienie, drzwi otwierały się i zamykały. Psychoza narastała.
Ktoś coś mówił, czy pomyślał. Czy ktoś schodzi po schodach, czy na nie wchodzi.
Jest tam ktoś, czy jesteśmy sami, co to było. Słyszałem to, czy nie...
Kilka razy wyjrzałem zza winkla, by wiedzieć, czy na bank nikogo tam nie ma.
Staliśmy oboje, w środku nocy, w piwnicy starego bloku.
Wśród słoików i rupieci.
Zaćpani totalnie. Wiedziałem, że musimy oboje to przetrwać, bo sami nie ogarniemy tej jazdy.
Po jakimś czasie, zaczęło słabnąć, i postanowiliśmy wyjść na zewnątrz. On poczłapał po coś do chaty, a ja paliłem szluga, oglądając hallwenowe dynie. To były skutery.
Jeszcze spotkaliśmy się z tym dillerem, prosił o klony, nie mieliśmy jak na złość.
Gadaliśmy całą noc i chlaliśmy piwo w parku. Długo działało. Nie spałem tej nocy.

Rano sms. Od Krakena. Czy nie chcę tego co wczoraj, bo ogarnia właśnie. Biorę.
Wychodzę, i z nim poszliśmy do takiego opuszczonego domu. Najgorszy DOM/melina w tym mieście. Nie ma w okolicy chyba gorszego miejsca. Podejrzewam, że tam już nikt nie chodzi, bo się każdy boi. Gdyby gdzieś miał mieszkać szatan w tym mieście, to właśnie tam. W tym domu.
Wymarzone s&s na tak chore gówno.
Ale mi się ten klimat podobał.
W tym rozjebanym pokoju, naszykowaliśmy sobie po strzale.
Najpierw zajebał, on, po kilku minutach porobiony zrobił profesjonalnie strzała mi.
Bum.
Znowu to samo.
I staliśmy znowu tak poćpani z pół godziny. Bez słowa.

sem

Rejestracja: 2008
  • 857 / 55 / 0

super anegdota.
Rejestracja: 2010
  • 4530 / 740 / 25

Uwierzcie mi, że wspominam to z uśmiechem, chciałbym to powtórzyć.
Już nie ma tych ludzi, nie ma mnie. Dr nie żyje od kilku lat, Kraken może wyjdzie, chuj wie.
Tylko został ten DOM. Zarósł tak, że nawet pijaczyna z ulicy tam nie wejdzie, bo nie da rady.
To miejsce nabiera klimatu. Raz, opisywałem to też, tam nocowałem, to się obudziłem z kolką w dupie, po jakichś ćpunach jebanych.
Nie czułem nawet. Uratował nas ten DOM, może byśmy zamarzli w innym miejscu.
Kraken dużo mi opowiadał o tym domu.
Bije od niego jakaś mroczna energia. Z daleka.
Musze tam się przejść jak będę w PL. Wezmę kumpla kociarza i tam pójdziemy.
DOM zły. Jak u Smarzowskiego.
Rejestracja: 2010
  • 3139 / 208 / 0

01 sierpnia 2020sem pisze:
super anegdota.
Anegdoty londona szanuj, jedne z lepszych w tym watku.

Londi mordko, ksiazke wypsusc, jak ten cpun Spud z Trainspotting 2.
Rejestracja: 2012
  • 754 / 79 / 0

Ciekawe jak po latach nowe substancje typu 4cmc zyskują legendarną oprawę. (...)
Rejestracja: 2014
  • 1298 / 254 / 5

Wcale.
Rejestracja: 2010
  • 4530 / 740 / 25

02 sierpnia 2020Metropolis pisze:
Ciekawe jak po latach nowe substancje typu 4cmc zyskują legendarną oprawę. (...)
Chciałbym wiedzieć co to było na prawdę.
Czy klefedron działa tak długo po podaniu dożylnym ? Efekty czułem około 8 godzin jeszcze.
A może po prostu zażyliśmy wszyscy takie duże dawki dożylnie, stąd te zwidy.
Donosowo działanie było inne.
On wiedział co kupuje, ale możliwe, że otrzymał coś innego, opisanego jako 4cmc.
Rok 2015, przed wielkim delegalem.
Zażywałem też inne cmki dożylnie, ale nic nie miało takiego wjazdu jak tamten sort.
Rejestracja: 2018
  • 1241 / 178 / 0

Babka z monopolowego 2 bloki dalej pracująca tam kilka lat, żal jej i narzeka na alkoholików.
Rejestracja: 2015
  • 1621 / 134 / 0

kolega mial mi ogarnac recepte na oxydolor 80 juz druga ktora bralem w aptece do ktorej chodze po thiocodin od 5 lat i kurwy sie skapnely ze skads mam mocne opio to dzis jak bylem zamowic na jutro kolejne oxy bo jutro mialem miec recke to te kurwy zadzwonily do miasta tego goscia tam gdzie byly wystawione te recepty i na psy zadzwonily, zawineli mojego dilera ale wyszlo tak ze gowno mu zrobily
ja o tym nie wiedzialem, wrocilem sie tam drugi raz zapytac sie o recepte raz jeszcze, bylem w tej aptece a te kurwy do mnie ze mi nie sprzedadza bo to nie do mnie nalezy, ona nie pozwoli zebym ja sie trul xDDDDD powiedzialem ze tym to akurat sie nie truje bo to nie jebany thiocodin ktory mi tak chetnie wydajesz ale ona nadal swoje ze nie i koniec i ze mowienie do niej ze sobie pojde cos wstrzykiwac na nia nie dziala to ja na to (moge gdzies zglosic ja za to ze przez nia moglbym wpasc w nalog ktory doslownie zagraza zyciu? albo wrocic tam i powiedziec zeby przygotowala sie na pozew? %-D postraszylbym ich troche
>a co ty pierdolona matka teresa z kalkuty jestes ze sie martwisz? a thiocodin to mi kurwa sprzedawalas 5 lat i trulas mi zoladek to bylo to spoko kurwa idiotko pierdolona? wiesz ze to wrzody wywoluje i w porownaniu do oxy jest sto razy bardziej szkodliwe dla organizmu? moze pojde po heroine od razu kurwa sobie wstrzykiwac jak nie checsz mi czysto farmaceutycznego opio wydac niedouczona idiotko, kto cie kurwa dal na to stanowisko?
wydarlem sie KURWA CO ZA PIERDOLONA APTEKA JEBANA trzasnalem drzwiami i wykurwilem bo bylem wkurwiony na maxa a bylo pelno ludzi ale mialem na to wyjebane bo gorszej glupoty to ja kurwa nie slyszalem w swoim zyciu
inb4 ostro ale krawedziowo gimbusie, no ciekawe ty bys pewnie kurwa z podkulonym ogonem wyszedl i sie pojąkal troche jak ostatni frajer, ja tam sobie nie daje robic z siebie debila jebanego
Rejestracja: 2019
  • 191 / 55 / 0

@up najlepsze copypasty pisze życie

@topic
Jak kupowałem Thiocodin w jednej aptece przez kilka miesięcy w końcu jakiś farmaceuta się wkurwił i uznał, że nie będzie sprzedawać. Spędziłem na gadce z nim około kwadransu, opowiadając mu jak to dobry przyjaciel wpierdolił się w fentanyl, udało mu się zejść na morfinę, a teraz ze znajomymi robimy mu zapasy Thiocodinu i zmniejszamy dawki, aby przestał ćpać. A wszystko dlatego, że wymyślona żona wymyślonego przyjaciela nie może się dowiedzieć o jego problemie i wszystko trzeba robić na granicy prawa.

Raz nawet udało mi się u tej samej farmaceutki kupić 3 opakowania Thiocodinu na 3 paragony przy jednej wizycie dzięki temu wałkowi.

Koniec końców zaraz będą 2 miechy bez kodeiny i dobrze - suki nie chcę znać. Ale co poznałem aptekarzy i ile rozmów z nimi odbyłem wymyślając wszystko na bieżąco to moje. Piękne chwile, kiedy farmaceuta przejmuje się wymyślonym przyjacielem i chce nawet mu pomóc i proponuje wizytę u znajomego lekarza "że żona się nie dowie" i pomoc w wyjściu z opio. A to tylko głupi TymekDymek chciał sobie przyćpać kodeinki. Cudowne.
Posty: 2793 Strona 279 z 280
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 1332 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], NiebieskiLis i 1 gość