Samotność

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 498 Strona 50 z 50
Rejestracja: 2019
  • 68 / 15 / 0

Jak źle się czujesz z tą samotnością to jest sygnał, że warto nad tym popracować dla własnej satysfakcji.
Ja też bym mógł się wycofać i stwierdzić, że skoro tak wyszło to muszę się z tym pogodzić i żyć sobie na uboczu.
Jednak nie daje mi to spokoju, że każdy kolejny dzień to nowa szansa i mimo tego, że muszę włożyć więcej
trudu w to by kogoś poznać lub spędzić fajnie czas to robię to.
Obecnie jestem zadowolony z życia w 30 % jak dobije do 60-70 % to już będzie zajebiście.

Muszę tylko mocno przemyśleć czego mi brakuje i w końcu zacząć dążyć do celu a nie przekładać wszystko na potem bo czas leci nieubłaganie.
Rejestracja: 2008
  • 347 / 103 / 0

Lepiej bym tego nie ujęła.
Dlatego wybaczcie, ale te wszystkie płaczliwe osoby tutaj muszą sobie radzić same, a jeszcze mają pretensje, gdy im się to powie. Samotność, to "A", depresja to "B".
Jeśli nie idzie Ci w życiu, ale nic z tym nie robisz, bo Cię to przytłacza i to "zbyt wiele", to zgłoś się po pomoc, bo coś jest nie tak for sure.

Odwyk w raju: uzależnieni z Zachodu wybierają detoks w Tajlandii

50 mężczyzn w czerwonych szatach z napisem “POKONANY” klęczy nad rynną przy murze otaczającym kompleks świątyń ze złotymi dachami. Podchodzi do nich świątynny zielarz i podaje każdemu gęsty brunatny płyn do wypicia, po którym zaczynają wymiotować do rynsztoka. Niektórzy słabną, inni się trzesą, jeszcze inni chodzą na czworaka. Nowy film Tarantino? Nie – tak wygląda jeden z najpopularniejszych odwyków w Azji.

ED ma nosa. Wyczuł narkotyki ze 150 metrów

W Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej aktualnie służbę pełni ponad 60 czworonogów. To dzięki ich czujności i zaangażowaniu ich przewodników, tylko w ubiegłym roku udało się udaremnić przemyt przez granicę narkotyków o wartości prawie 30 milionów złotych.
Rejestracja: 2018
  • 923 / 255 / 0

21 lipca 2020CATCHaFALL pisze:
Lepiej bym tego nie ujęła.
Dlatego wybaczcie, ale te wszystkie płaczliwe osoby tutaj muszą sobie radzić same, a jeszcze mają pretensje, gdy im się to powie. Samotność, to "A", depresja to "B".
Jeśli nie idzie Ci w życiu, ale nic z tym nie robisz, bo Cię to przytłacza i to "zbyt wiele", to zgłoś się po pomoc, bo coś jest nie tak for sure.
@CATCHaFALL - dobrze prawisz, to jak "błędno koło" - nic z tym nie robiąc, sytuacja się tylko pogarsza
Rejestracja: 2019
  • 68 / 15 / 0

Jeśli ktoś jest w głębokiej depresji to bardzo często samemu nie jest w stanie nic z tym zrobić, to rodzi frustracje i ogółem niechęć do siebie - wiem z doświadczenia.
Rady aby się ruszyć dotyczą oczywiście osób które już poradziły sobie z najgorszym dołkiem i czują, że mają siłę aby wrócić do społeczeństwa.

Dla mnie kontakt z ludźmi to wciąż wyzwanie.
Mam bardzo niską odporność na krytykę czy popełnianie błędów.
Za długo to potem przeżywam, nie potrafię mieć wyjebane
Rejestracja: 2020
Użytkownik nieaktywny
  • 551 / 85 / 7

Sztuka jest ogarnac sie w czas, a nie pograzac i cpac dopoki bedzie za pozno, jak to przewaznie bywa.
Rejestracja: 2019
  • 27 / 11 / 0

Nigdy nie wiesz, że to najniżej, że niżej się nie da. Nigdy, dopóki nie dotkniesz tego dna choćby kawałkiem stopy.
Rejestracja: 2017
  • 574 / 52 / 0

26 lipca 2020spider321 pisze:
21 lipca 2020CATCHaFALL pisze:
Lepiej bym tego nie ujęła.
Dlatego wybaczcie, ale te wszystkie płaczliwe osoby tutaj muszą sobie radzić same, a jeszcze mają pretensje, gdy im się to powie. Samotność, to "A", depresja to "B".
Jeśli nie idzie Ci w życiu, ale nic z tym nie robisz, bo Cię to przytłacza i to "zbyt wiele", to zgłoś się po pomoc, bo coś jest nie tak for sure.
@CATCHaFALL - dobrze prawisz, to jak "błędno koło" - nic z tym nie robiąc, sytuacja się tylko pogarsza
A pierdolenie. Ja tam lubię sobie czasem popłakać jak to nie mam zle, jak to mnie nikt nie kocha, i jak to nie miałem przejebane. Ale to tylko pierdolenie, często tak sobie wmawiam a jest odwrotnie. No może poza tym że faktycznie nie miałem zbyt fajnie za dzieciaka. Generalnie lubię być sam.
Rejestracja: 2014
  • 1748 / 424 / 0

dobrze prawisz, to jak "błędno koło" - nic z tym nie robiąc, sytuacja się tylko pogarsza
przytłaczająco banalny komentarz innego dość banalnego komentarza, CHRIST. w towarzystwie @spider321 czułbym się przygnębiająco samotny, jestem pewien.

w moim przypadku niezłym lekarstwem na tę tzw. samotność w tłumie (bo w tym nieźle skądinąd się odnajduję, choć czysto powierzchownie) okazało się... naprawienie relacji z najbliższymi, naprawdę najbliższymi mi ludźmi. w tym sensie, że oparcie się o ramę najbliższych (choć pospawaną ze strasznego gruzu, możecie mi wierzyć... %-D ) nieoczekiwanie uodporniło mnie na odczuwanie tej subiektywnej samotności wśród innych ludzi. stali się tym, czym być powinni, czyli dalszymi elementami krajobrazu. bez tego nieznośnego ciśnienia, by pragnąć zewsząd akceptacji. jest lżej, o wiele.

pozostaje przybicie relacjami damsko-męskimi. brakiem wiary, że jakakolwiek choć średnio rozsądna kobieta chciałaby ze mną dzielić życia, gdyby znała mnie naprawdę. %-D pozostaje proteza relacji w postaci codziennych, niezobowiązujących flirtów z kobietami w różnym wieku. ale to wciąż lizanie cukierka przez papierek. na nic innego się nie zanosi. cóż.
Posty: 498 Strona 50 z 50
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 1332 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości