Waporyzator - waporyzacja marihuany.

Metodyka, przygotowanie, oraz logistyka gotowania, palenia, lub waporyzacji.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 989 Strona 98 z 99
Rejestracja: 2012
  • 122 / 1 / 0

29 czerwca 2020Kobyszcze pisze:
Zależy co się dzieje z płucami i jakie leki dostałeś.
Dostałem Fostex więc astma. Piszą że zioło jest dobre na astmę ale jak kończę nabicie z vapcapa ogrzewając go najmocniej jak się da to nieraz ta para była dusząca. Mam też Arizer Solo 2 ale zdecydowanie bardziej pasuje mi vapcap. Jutro pierwszy raz w życiu będę jadł abv. Wymieszam z olejem kokosowym. Mam nadzieję że się nie porzygam.
Rejestracja: 2020
  • 563 / 143 / 0

@Aigor
Stara dobra astma, niech kurwa zdycha za to ile mnie wymęczyła.
Fostex to steryd, na czas zapalenia może byc bo jest przeciwzapalny ale do ciągłego używania przeciw napadom astmy to ja bym jednak skłaniał sie ku staremu dobremu salbutamolowi.
A Teofiliny nie dostałeś w tabletkach ? na długo rozszerza oskrzela.

Przerzuć się na Arizer Solo. Wiem że magia ognia i te sprawy i w sumie posysać Arizera trzeba troszkę poćwiczyć ale przynajmniej na czas choroby to będzie naprawdę dobra spawa.
Wapuj w temperaturze np 185 stopni, a 210 dla dobicia wszystkiego jedynie na koniec na jakieś 2-3 max wdechy.I zainteresuj się zakupem bubblera - takiej nakładki z wodą która dodatkowo chłodzi parę.
Rejestracja: 2012
  • 122 / 1 / 0

@Kobyszcze, w tabletkach dostałem Contrahist. Nie lubię używać Solo 2 i żałuję że go kupiłem ponieważ w odróżnieniu od vapcapa wgl nie widać pary przy wypuszczaniu powietrza oraz nie potrafię wyczuć kiedy zioło zostało zwaporyzowame.
Rejestracja: 2020
  • 563 / 143 / 0

Potrenuj.
Zaręczam Ci że nawet w 185 stopniach widać parę, a przy 220 całe tabuny tej pary :)
Rejestracja: 2018
  • 179 / 71 / 0

@Aigor potwierdzam, sesyjne waporyzatory typu Solo, czy inne Paxy wpadają bladziutko jeśli ktoś zasmakuje mocy Dynavapów :) Miałem, spróbowałem, sprzedałem i nie żałowałem nawet przez 5 minut. Buchasz i buchasz i buchasz te 0.2g, a i tak po pół godzinie trzeba poprawić dynavapem, bo czegoś brakuje. Nie rozumiem po co przy astmie miałbyś katować płuca zaciąganiem się ciepłą parą przez 15 minut, skoro lepsze efekty uzyskasz ściągając z VC cztery buszki w 2 minuty. Magia Dynavapów to nie jest ogień, kształt lufki, czy co tam ktoś sobie myśli, tylko zdolność błyskawicznej ekstrakcji kannabinoidów, której nie dorówna praktycznie żaden sesyjny elektryk. Jeśli nie jesteś zadowolony z Solo, to albo go sobie trzymaj, bo może kiedyś zaczniesz używać, albo pogódź się ze stratą 100-150zł i weź go po prostu sprzedaj. Uważam że lepiej odzyskać chociaż 70% kasy i zapomnieć, niż trzymać coś i patrzeć na to codziennie z irytującą myślą "po chuj to kupiłem";)

Tak na szybko w Twojej aktualnej sytuacji zdrowotnej możesz sobie pomóc jakimś małym bongiem z ciepłą wodą, która nawilży wapor. Polecam jakieś z jakimkolwiek dyfuzorem. Jeśli nie bongo, to możesz też sobie kupić za 10zł taką szklaną rurkę 15cm na cybuch do bonga ze szlifem 14.4(w trafikach mają), zrobić uszczelkę z jakiejś gumki żeby pasowało i zaciągać się z vapcapa przez nią. Rytualnie ciekawe doświadczenie, a i para będzie zimniutka. No i na koniec dodam że zwilżenie gardła łykiem wody przed każdą chmurą, również nie jest głupim pomysłem.
Jadłeś ABV z Vapcapa? Daj znać ile zjadłeś i jak weszło :)
Rejestracja: 2012
  • 122 / 1 / 0

@mellowdude dzięki za sugestię, chyba tak zrobię że go wystawie na allegro bo jest tak jak piszesz. Irytuje mnie strata 650 zł i jak widzę jak na youtubie wypuszczają wielkie chmury z solo 2 to wręcz mnie to wkurwia. Mam jeszcze fenixa mini i nawet on produkuje parę chociaż też praktycznie zbiera kurz (ale przynajmniej kiedyś się przyda z powodu dyskrecji). Zawsze jak waporyzuję to mam popitkę :)

Abv jednak jeszcze nie jadłem. Nie mam dostępu do kuchni. Planuję wymieszać w szklance abv i olej kokosowy i wsadzić tą szklankę do większego kubka w którym będzie wrzątek który nagrzeje zawartość mniejszej szklanki i potem zjeść cały ten syf.
Ostatnio zmieniony 01 lipca 2020 przez Aigor, łącznie zmieniany 3 razy.
Rejestracja: 2018
  • 179 / 71 / 0

@Aigor serio chcesz jeść łyżką sam olej kokosowy z abv? Niezbyt dobry pomysł :) Taki mix oleju z abv dobry jest do jakiegoś brownie, czy coś w tym stylu, ale piszesz że kuchnia odpada. W takim razie polecam inne, proste, smaczniejsze i efektywne rozwiązanie. Weź dwie kromki chleba tostowego, jedną posmaruj grubo masłem orzechowym, drugą nutellą, na którąś połówkę wysyp abv (najlepiej zmielone na pył) i zrób sandwicha. Kanapeczkę możesz jeszcze zapić jakimś jogurtem owocowym (byle nie 0%) i powinno być ok :)
Rejestracja: 2012
  • 122 / 1 / 0

Zjadłem dzisiaj abv, tak na oko mogło być to 10g słabej mocy zioło przepalone Vapcapem. Moc dupy nie urwała. Przygotowałem to w ten sposób:
- wrzuciłem abv do kubka oraz dodałem olej kokosowy
- powyższy kubek dałem do większego kubka z wrzącą wodą (tak aby nagrzewała ścianki mniejszego kubka)
- po godzinie oddzieliłem sitkiem abv od oleju kokosowego - nabrał on ciemnobrązowego koloru

Wypiłem samą ciecz, abv zaś wyrzuciłem. Jak sądzicie, jakbym zjadł te abv to poklepałoby mocniej?
Rejestracja: 2019
  • 18 / 8 / 0

@up Jasne, że zjedzone poklepałoby mocniej. 1-2 g zjedzonego z jogurtem ABV przy dość wysokiej (wtedy) tolerancji zmiotło mnie z powierzchni Ziemi na pół dnia. Radzę więc uważać na ABV - przy prawidłowym sposobie podania może zadziałać silniej niż podejrzewamy ;)
Rejestracja: 2018
  • 201 / 84 / 0

01 lipca 2020mellowdude pisze:
Magia Dynavapów to nie jest ogień, kształt lufki, czy co tam ktoś sobie myśli, tylko zdolność błyskawicznej ekstrakcji kannabinoidów, której nie dorówna praktycznie żaden sesyjny elektryk.
Nie no, wiadomo że decydująca jest efektywność, ale jednak dla mnie jest coś "magicznego" w opalaniu VapCapa. Jakiś atawizm typu pierwotna fascynacja ogniem chyba się u mnie uruchamia, może też za gówniarza za mało się w piromana bawiłem i niedosyt pozostał %-D Also, niesamowicie podoba mi się w posiadaniu i użytkowaniu tego wapka świadomość, jak bardzo wytrzymały, żywotny i ecofriendly (z racji całkowitego braku elektroniki i zasilania baterią) jest to sprzęt: żyjemy jednak w czasach, które wymuszają myślenie w kategoriach wpływu na środowisko. Wszystkie elektryki, jakie miałem, padały po roku-półtora używania, a to cudo jest nie do zajechania - spadł mi wielokrotnie na kafelkowaną podłogę, raz z drugiego piętra na beton, raz nawet z ciekawości jebnąłem nim o ścianę. I nic, żadnych uszkodzeń, tylko nasadka świeżo ogrzana przy jednym z takich upadków trochę się wygięła i daje już tylko jedno kliknięcie. Kupiłem nową, ale na upartego ze starą dalej mógłbym wapować.

Cenię sobie również, jako niegdysiejszy fanatyk lufek, prostotę zaciągania się parą. Po prostu zasysam jak najszybciej, ile sił w płucach, a w przypadku wszystkich elektryków musiałem pilnować się, żeby zaciąganie się nie odbywało się ani za mocno, ani za szybko.
Posty: 989 Strona 98 z 99
Wróć do „Sposoby konsumpcji”
Na czacie siedzi 1241 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: pharma7 i 4 gości