LSD - Wątek Ogólny

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 5847 Strona 567 z 585
Rejestracja: 2018
  • 151 / 7 / 1

jadł ktoś pacmany?
Rejestracja: 2020
  • 13 / / 0

Jeśli zjadło by się kartona danego dnia, to na następny dzień MDMA będzie klepało?

Od samego brania psychodelików świat się nie zmieni. Ale mogą w tym pomóc

Psychodeliki same w sobie nie rozwiążą żadnych naszych problemów. Jeśli więc chcemy włączyć je do naszej kultury w sposób odpowiedzialny społecznie, musimy stworzyć wokół nich odpowiednie wartości i style życia – mówi Henrik Jungaberle w rozmowie z Maciejem Lorencem.

Białystok: Na policjanta spadł „deszcz narkotyków”

Białostoccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie znacznej ilości narkotyków. Mundurowi zabezpieczyli ponad 330 gramów środków odurzających. 43-latek usłyszał już zarzut. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie.
Rejestracja: 2018
  • 444 / 48 / 0

zależy w jakim stanie był organizm przed LSD oraz jaka dawka kwasa, ale generalnie będzie działać lecz słabiej.
Rejestracja: 2016
  • 811 / 121 / 0

05 maja 2020WonszKryty pisze:
Mam pytanie odnośnie heroic dose o ile coś takiego odnosi się w równym stopniu do LSD co grzybów.
Mam zamiar załadować ~600mcg, najwięcej w życiu przyjąłem coś w okolicach 400mcg i już miałem wrażenie bycia tylko punktem w swojej głowie odbierającym rzeczywistość.
Czego mogę się spodziewać po najprościej mówiąc trzech mocnych kartonach?
Plus dodatkowe raczej hipotetyczne pytanie: czy (o ile byłbym w stanie) przyjęcie koło 150 mg ketaminy( mój K-hole) na peaku fazy kwasowej byłoby niebezpieczne, a jeśli nie to jak to wygląda mniej więcej?(wiem doskonale jak ciężko opisać k-hole)
Dodam że jestem całkowicie zdrowym na umyśle, wysportowanym typem, który uwielbia psychodelicje posmakować raz do trzech w roku. No i polecieć grubo z reguły lubię hahha

Mikeszo dobrze mówi. Nie brałem tyle dietyloamidu kwasu lizergowego nigdy ale kiedyś wypaliłem 15 mg DOC'a bo mówili że się umiera, a mi się wydawało że nie i że najwyżej mogą paluchy być niedokrwione przez jakiś czas. Było ... hm nie tego nie da się opisać w poście. Tak jak mówisz. Kartki papieru były jak kolorowy ekran kina w full turbo hd 5d. Kiedyś wziąłem też 120 mg miprocyny. Po pięciu minutach od wzięcia miałem taką banie jak nigdy. W powietrzu unosiły się takie duchowe smugi z których dało się odgadywać przyszłość. Dziwne raczej sobie tylko wkręcałem ale wiedziałem co kot zrobi i kiedy będzie jechał samochód zanim go jeszcze zobaczyłem itp. Po 25 minutach włączyłem sobie blue fundation ease on fire i przeżyłem najszczęśliwszy moment w życiu. Mówią że życie jest tylko jedno ale doświadczyłem wtedy więcej dopaminy niż może poczuć 10 ludzi przez całe swoje życie.... ah było cudownie. Potem urwał mi się film. Ale nie zemdlałem. Całe mieszkanie było rozpierdolone twarz zakrwawiona czoło rozcięte. Próbowałem gdzieś dzwonić nawet napisałem sms'a do kolegi ale nic po za muzyką wypływającą falami z głośników nie pamiętam. Może to było tak straszne że mózg wyparł te wspomnienia jak wypiera złe sny? Mózg uznał że to jest sen i dlatego zapomniałem. Trochę narozrabiałem i odradzam takie dawki. Nigdy więcej, mogłem się zabić.

Nie miał ktoś podobnie? W sumie konto tutaj założyłem właśnie po to by tego się dowiedzieć.
Rejestracja: 2010
  • 2680 / 167 / 0

Duża jest różnica w głębi doświadczenia i możliwości ogaru (w sensie bycia świadomym pod wpływem) pomiędzy 240ug a 360ug ? Psychodelików trochę w życiu zjadłem, kwasa dwa razy i było spoko. Mam dylemat pomiędzy leśnym tripem w dzień a domkiem działkowym w nocy, ale chyba pójdzie opcja nr 2 z racji faktu, że muszę sporo rzeczy wyciągnąć na powierzchnię.
Rejestracja: 2018
  • 1751 / 361 / 25

Przeskok między ~200 mcg a ~300 mcg jest dużo większy, niż wskazywałaby matematyka. 200 mcg to taka dawka raczej na spokojniejszego tripa (mówię tu oczywiście o trochę doświadczonych osobach, nie bierzcie tyle na 1. raz), można na tym do klubu iść albo mixować. 300 mcg to już ostry wizualny i mentalny rozpierdol, po takiej dawce wolałbym raczej na kwadracie i tripować sam lub z kompanem. Jak brałeś kiedyś coś około tych 240 mcg, to możesz 360 mcg walić, ale na pewno będzie grubo.
Rejestracja: 2011
  • 2228 / 363 / 0

Dla mnie 200ug to zdecydowanie dawka po której wolę się nie pokazywać osobom trzecim, myślę że do klubu takie 100ug to max. Zgadzam się jednak, że przeskok z 200 do 300ug jest dość znaczny.

Sporo osób niestety kupuje kartony na których w teorii jest 200ug, a w rzeczywistości max 100 i później pojawiają się wpisy w stylu "po 500ug dopiero poczułem moc kwasa" %-D
Jakiś czas temu kilku moich znajomych próbowało kartonów na których rzeczywiście było deklarowane 105ug i stwierdzili, że "na nich musi być 200+ ug, bo oni tak mieli po właśnie takich dawkach".
Rejestracja: 2008
  • 220 / 10 / 0

Tak jak kolega wyżej mówi. Jeżeli to jest serio 360 ug, to mając doświadczenie z tylko dwóch tripów, ja bym został w bezpiecznym miejscu, szczególnie, jeżeli masz być sam. Podkreślam, jeżeli to jest serio tyle, bo jakies 95% kwasów ulicznych ma zawyżone dawkowanie (no ale IMO i tak nie warto ryzykować). Ludzie mi mówili, że brali 500ug (bez tolerki gwoli jasności) i chodzili po mieście czy pływali w jeziorze ;)

Dodatkowo bym miał pod ręką jakieś substancje zbijające działanie kwasa w nagłym wypadku, np. odpowiednie neuroleptyki czy benzo. Taka różnica w dawce serio potrafi stworzyć nowy wymiar tripa, ludzie różnie na to reagują, a jak masz takie środki pod ręką to czujesz się dużo pewniej, bo wiesz, że zawsze możesz go przerwać.


EDIT: No to pisząc tego posta kolega wyżej swojego skończył wcześniej i napisał prawie to samo ;)
Rejestracja: 2018
  • 1751 / 361 / 25

24 maja 2020UltraViolence pisze:
Jakiś czas temu kilku moich znajomych próbowało kartonów na których rzeczywiście było deklarowane 105ug i stwierdzili, że "na nich musi być 200+ ug, bo oni tak mieli po właśnie takich dawkach".
Wiadomo, że czasem dile zawyżają, ale uważam, że można znaleźć sprawdzonych sprzedawców, których kartony mają deklarowaną ilość, ile by to nie było. Nawet 'na ulicy' da radę znaleźć zaufanego vendora, zwłaszcza jeśli to pasjonat, ma kontakt z chemikami albo zamawia większe ilości z ciemnej sieci. Sam mam dobre porównanie, ponieważ wiele razy brałem 1P-LSD, które działa na mnie absolutnie identycznie jak oryginał, w dawkach 100-200-300 mcg. Przeskok między 100 a 200 jest spory, natomiast między 200 a 300 to już przepaść, więc czasem da radę ogarnąć, ile mniej więcej jest na papierze. Raz nawet naciąłem się w drugą stronę, kartony miały mieć 220 mcg. Stwierdziłem, że pewnie mają między 150 a 200, zjadłem 2 + trochę DXM przed i aż mnie pokarało, a brałem kilka razy 400 mcg przed tym. 100 mcg już bardzo dawno nie brałem, nawet w mixach niestety to za mało dla mnie. 200 mcg to idealna dawka do mixowania, 300+ mcg to już mocarny trip bez wychodzenia z chaty.
Rejestracja: 2018
  • 444 / 48 / 0

nie mogę tej strony znaleźć (ktoś kiedyś tu na forum wrzucał), ale niemal każda próbka LSD (także od pewnych producentów) miała zawyżoną deklarowaną ilość substancji.
Posty: 5847 Strona 567 z 585
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 1242 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości