LSD + DXM = LSDXM

Łączysz? Doradź!
patrz: Reguły działu i Spis treści

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Regulamin forum
  1. Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
  2. Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
  3. Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Posty: 6 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2016
  • 50 / / 0

Serwus hej witam,

Od pewnego czasu próbuję dzięki hajpowi i forom zagranicznym dojść do ładu z tym, jak najlepiej przeprowadzić tripa typu LSDXM. Ważę ponad 90 kg, doświadczeń z psychodelikami i ich mixami mam kilkanaście. Kiedyś na imprezie typu psytrance zjadłem 150 mg DXM, po godzinie 1/2 blottera nbome typu C 1mg (czyli Z GRUBSZA 0,5mg choć bardzo mogę się mylić - nierówne nasączenie blota), zapaliłem do tego kilka luf mj i było mi wystarczająco dobrze (oevy typu naraz 16 ostrych jak żyleta kryształowych obrazów) i dźwięk zapętlający się w nieskończoność.

Mogę liczyć na coś podobnego nie mając do dyspozycji nbomów, a LSD? xD
Za cholerę nie wiem, jak to rozłożyć w czasie, żeby było mi najlepiej. LSD mam do dyspozycji maksymalnie 180 ug, a DXM to już jak kto lubi. Planowałem zapodać 150 mg DXM i 90 ug LSD, ale czekam na opinie kolegów i wymianę doświadczeń. Próbowałem otworzyć istniejący wątek o takim mixie, niestety, już on nie działa.

W pewnym momencie zapalę niedużą ilość mj, żeby wzmocnić efekty (niedużo, bo kończy się to u mnie olbrzymią amnezją typu było FAJNIE i widziałem ładne rzeczy, ale pamiętam w gruncie rzeczy mało i dość mgliście).

Pozdrawiam serdecznie
Rejestracja: 2010
  • 4469 / 710 / 25

Też planowałem taki mix. Dobra nazwa. Dyso z psajko zawsze dobrze smakuje.

Kanadyjczyk w stanie terminalnym składa podanie o dostęp do psylocybiny

Hartle próbował wszystkiego, od leków przeciwlękowych po medytację, ma jednak nadzieję na bardziej trwałe rozwiązanie, które pozwoliłoby złagodzić odczuwany przez niego lęk, dlatego został jednym z kilku śmiertelnie chorych Kanadyjczyków, którzy apelują do minister zdrowia o specjalne zezwolenie, które pozwoliłoby im na używanie nielegalnej substancji obecnej w „magicznych grzybkach”.

Zagrożenia neuropsychiatryczne w leczniczym stosowaniu marihuany

Omawiając kwestię kompleksowego lub leczniczego uregulowania dotyczącego konopi indyjskich, głównym często słyszanym kontrapunktem, który w większości uniemożliwia rozważną debatę, jest to, że marihuana wywołuje skutki neuropsychiatryczne, które czynią z niej niebezpieczny produkt.
Rejestracja: 2013
  • 7 / 9 / 0

Jakieś nowe spostrzeżenia? ;>
Rejestracja: 2007
  • 1242 / 188 / 0

Rejestracja: 2016
  • 302 / 77 / 0

Odkopuje.
dex działa na mnie dość dziwnie sam w sobie bo już przy dawkach 2,5 mg/kg jestem niezdolny do wykonywania czynności innych niż leżenie w łóżku i słuchanie muzyki (a to też czasami bywało trudne) więc inni mogą mieć inne doświadczenia niż ja.

Przechodząc do sprawy, to zarzuciłem 300mg (dawka na normalnego tripa dla mnie, z lataniem po kosmosie i takie tam) i razem z nim od razu zarzuciłem 50 mcg kwasa (dokładnie to 1p-LSD, ale działanie i dawkowanie ma w 99% takie jak zwykłe LSD). Po 40 minutach jak już mocno wchodziło to zapaliłem 3 lufki mj i poszedłem do łóżka (prawie się już czołgałem bo zaczynało być mocno). Ogólnie to trip był tak potężny że trudno to opisywać, ale w sile (nie typie) trip to bym porównał do 600 mcg kwasa +mj+N2O.

Szczególnie w pamięć zapadły odczucia dotykowe, a dokładniej to że jak zdałem sobie sprawę że mam coś takiego jak ręce i nimi poruszałem to miałem wrażenie jakbym za każdym dotykiem tworzył całe wszechświaty, więc było nieźle. Ogólnie to taki miks dał ogromny nieogar i jak już mj zeszło to powoli wracałem do świata i czułem się jakby mi na na nowo musiał się uruchamiać mózg po restarcie. Nie byłem w stanie nic zrobić, jak chciałem zmienić głośność na słuchawkach to przez godzinę przeciągałem kabel od słuchawek żeby znaleźć na nim pokrętło od głośności, ale większość czasu po prostu ciągnąłem niewidzialne sznurki bo miałem wrażenie jakbym cały czas coś trzymał w rękach nawet jak nic tam nie było. Jak już zmieniałem głośność muzyki to nie wiedziałem czy zgłaśniam czy ściszam bo muzyka grała mi w głowie sama nawet po ściągnięciu słuchawek. Później doszedł do tego jeszcze typowy dla moich dxmowych zjazdów ogromny światłowstręt i ból głowy, ale nie mogłem wstać z łóżka żeby dopalić mj czy wziąć coś na ból głowy jeszcze przez kilka godzin.

Ogólnie to następnego dnia nie było źle oprócz zmęczenia. Trip był ciekawy i nie żałuje, ale go chyba nie powtórzę i nie polecam tego miksu osobom które tak jak ja mają tak niemiłe zjazdy po DXM, bo jak sam peak był ciekawy to 2/3 całego tripu spędziłem uwięziony w rozkroku pomiędzy światem fraktali i normalnym światem, a z samego tripu nie zapamiętałem dużo bo można powiedzieć, że przez ten mindfuck to co się działo przelatywało mi przed oczami, a ja nie brałem w tym udziału.
Rejestracja: 2018
  • 239 / 40 / 0

Boskie!
ja osobiscie preferuje 300mg deksa czyli moj standardowy mix i 120ug kwasia.
Wycieczka do innego swiata w skrocie, naprawde trzeba miec mocno przetarte szlaki w sajkologii (cpanie sajko xd) i z deksem znac sie dlugo (wiedziec ze nie zaskoczy a bedzie cudnie jak co trip) i tu juz bt
zlkwidowany bo tutaj deks jest glownym dzialaczem nie my wiec nie mozna sie go bac bo zginiemy na samym poczatku w drodze do piekla.
Tuz na wejsciu deksa wrzucamy kwacha i lecimy z nasza schizofrenia ktora akceptujemy niezaleznie od jej przebiegu. Ostry trip i z pewnoscia nie wrocicie tacy sami to doswiadczenie nie z tej ziemi a jacy wrocicie zalezy
tylko od waszego celu, do zabawy totalnie sie nie nadaje z reszta jak kazda sub z tej grupy
Posty: 6 Strona 1 z 1
Wróć do „Miksy”
Na czacie siedzi 1218 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość