Stwardnienie Rozsiane

Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.

Moderator: Zdrowie

Posty: 18 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2017
  • 5109 / 825 / 2

23 września 2019SimonsYolo pisze:

Co do diety woda z solą, to jakoś tego nie kupuję. Nie rozumiem w sumie o co pięć z tym
I raczej nie kupuj.
Kilkukrotnie prosilismy @GL HF o nie polecanie tak restrykcyjnych glodowek...
Rejestracja: 2018
  • 483 / 55 / 0

Jak masz MS, to nie ma innej opcji. No nic, umierajcie sobie. Już nie będę polecać, hehe.

Ketamina może zmniejszyć chęć sięgnięcia po alkohol

Pojedyncza dawka ketaminy może pomóc osobom nadużywającym alkohol w zmniejszeniu jego spożycia – wynika z nowych badań.

Przejechał deskorolką na czerwonym świetle z LSD w kieszeni

Około 19:40 policjanci z wydziału wywiadowczo-patrolowego jechali na interwencję. Kiedy przejeżdżali ulicą Puławską tuż przed radiowozem, po przejeździe dla rowerzystów, przemknął mężczyzna na deskorolce.
Rejestracja: 2018
  • 10 / / 0

Nie no, żyć o samej wodzie z solą i samym mięsie + wątróbka się nie da. Dieta to jest jedna z najważniejszych rzeczy w SM. Wpływa mocno na ewentualne rzuty i ogólne samopoczucie.
Gdy jestem głodny, bo na przykład nie zjem śniadania, bo się śpieszę i mam zamiar zrobić to przy okazji gdzieś po drodze, to czuję się tragicznie. Jest mi tak słabo, tak źle, że nie wyobrażam sobie być głodnym na przykład cały dzień. Raz zjadłem pierwszy posiłek o 14, to odleciałem, ledwo zdołałem wbiec do łazienki (w galerii), żeby się ogarnąć, napić wody (żeby oszukać głodny mózg) i nie odlecieć całkiem.
Najgorsze jest ciągłe uczucie gotowania się, uczucie promieniowania. Jedynie jak umiem opisać te uczucie to rondel z gotującą się wodą i pokrywką. Gdy woda wrze i pokrywka podskakuje. Tak się czuję, ewentualnie jak coś rzucone na mocno rozgrzaną patelnię. Śmieszne, ale nie mam lepszych określeń tego uczucia. Ciągle mi wibruje jakby wszystko, mimowolne skurcze pojedynczych małych mięśni, na przykład kawałek uda, nos, powieka, policzek, palec, stopa, ramię.
Wracając głodówka odpada.
@GL HF Na SM się nie umiera kolego, zwłaszcza gdy jest leczone.

Co do zmiany klimatu, niestety, też jest to niemożliwe w moim przypadku. Rozumiem oczywiście, że to luźna myśl tylko.
SM to kawał drania. W piątek ma przyjść olejek, zobaczymy co z tego będzie. Roztwór 10%.
Polecacie konsultację z lekarzem rodzinnym lub neurologiem w sprawie dawkowania?
Rejestracja: 2016
  • 109 / 5 / 0

Wpadła mi ostatnio w łapki książka "W pogoni za słońcem" autorstwa Lindy Geddes. Doczytałem się w niej, że na SM dobrze działają promienie słońca, konkretnie zawarte w nich promienie UVB. W grupie osób ze stwardnieniem rozsianym u których naukowcy badali wpływ fototerapii z udziałem lamp UVB zauważono poprawę.
Na wsi, oraz w mniejszym mieście wątpię abyś znalazł ośrodek który stosuje naświetlania UVB, w solariach wbrew pozorom też raczej nie będzie odpowiednich lamp do stosowania takiej terapii, ale w większych miastach z pewnością znajdziesz jakieś placówki. Jak się rozejrzysz to może gdzieś znajdziesz sklep który sprzedaje takie lampy.
Rejestracja: 2018
  • 418 / 60 / 0

Ja słyszałem że chorzy powinni właśnie unikać promieni słonecznych. GL HF- odbudowa na bazie komórek macierzystych to nie jest nowa rzecz- mówiło się o tym jako potencjalnej metodzie odbudowy uszkodzonego układu nerwowego u chorych już bardzo dawno, ale praktycznie chyba raczej nikt tego nie zrobił jeśli chodzi o SM (a może się mylę? może macie jakieś inne informacje?). Znam jedną osobę chorą na SM, która wyjechała do Hiszpanii, podejrzewam że właśnie po to, by zahamować rozwój choroby, z tego co wiem to nie zatrzymała się ona całkowicie, ale ten człowiek dalej porusza się o własnych siłach, mimo że choruje ok. 20 lat. Co do leczenia SM było już mnóstwo różnych teorii (łącznie z tłustą dietą) , chorym robiono często nadzieję oczekując od nich pieniędzy, czasem niemałych... firmy farmaceutyczne -przez swoich przedstawicieli wprowadzające nowy "skuteczny" lek nierefundowany, lekarze kwalifikujący chorych do grup poddawanych nowym metodom, itp. Mam kontakt z osobą chorą na SM.
Simons Yolo- ja na podstawie obserwacji i kontaktu z moim chorym znajomym, odradzałbym jakieś "cudowne", nowe terapie, to co oferuje współczesna medycyna jest póki co najskuteczniejsze, rezonans pokazuje jak zaatakowane są nerwy, ale jak sam widzisz nawet na podstawie ich obrazu lekarze nie są w stanie stwierdzić czy ich stan wpływa na zdolność do poruszania się. Jeśli przyjdzie pogorszenie, to możesz być pewien że kuracja sterydowa bardzo Ci pomoże (nawet całkowicie zniesie objawy pogorszenia). Choć oczywiście żadnego pogorszenia Ci nie życzę. Poza tym medycyna stale się rozwija i być może w najbliższym czasie znajdzie lekarstwo na tą chorobę, tak jak się to udało w przypadku wielu, wielu innych.
Rejestracja: 2016
  • 109 / 5 / 0

Ekspertem od stwardnienia rozsianego nie jestem, dlatego nie będę się upierał, żeby ktoś skorzystał z mojej sugestii. Jakbym ja miał taki problem to, na podstawie tego co się dowiedziałem, bym spróbował takiej terapii. Dla jasności nie będę tu również wciskał, że takie naświetlania leczą całkowicie z choroby, z tego co wyczytałem to korzystnie wpływają na przebieg choroby, a to już i tak dużo.
Rejestracja: 2018
  • 10 / / 0

Wczoraj przyszedł do mnie olejek. Zażyłem go popołudniu i wieczorem, a jeśli mam być szczery, to zauważyłem poprawę już po pierwszym razie. Mięśnie mi nie drgają, efekt gotowania się/wrzenia zniknął, dalej mi piszczy w uszach i śnieży w polu widzenia, ale jakby mniej. Wątpię, żeby to było placebo. Zobaczymy jak to będzie przy dłuższym stosowaniu.
Innej beczki miałem niedawno robione dwa rezonansy, szyi i głowy. Opis szyi już mam, że choroba jest aktywna i są zmiany. Myślę, że w przyszłym tygodniu będzie opis głowy.
Z opisami mam się udać do neurologa, powiem mu też w sumie o tym olejku, ciekawi mnie dlaczego tego nie polecają.

---------------------

EDIT: Dostałem się do programu leczenia SM. Będę leczony interferonem. Wg wyników MRI głowy i szyi, choroba jest aktywna, postępuje, jest lekki regres, ale są też nowe zmiany. Plus taki, że pani neurolog powiedziała mi, że to wczesny etap choroby.
Najgorzej poza efektami fizycznymi jest poradzenie sobie z efektami w głowie.
Ciężko jest mi poradzić sobie z tą świadomością choroby. Nikt o niej nie wie, a przez to, że jej nie widać nikt nie zdaje sobie sprawy jak cierpię każdego dnia.
Stosuje olejek CBD już dłuższy czas i w sumie mogę stwierdzić, że jest trochę lepiej, ale chyba potrzeba mi czegoś co pomoże bardziej, zwłaszcza psychicznie. Może interferon coś zmieni, chociaż skutki uboczne też nie są za ciekawe.
Pozdrawiam wszystkich

Scalono. taurinnnb
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0

Posty: 18 Strona 2 z 2
Wróć do „Dział prozdrowotny i doping mózgu”
Na czacie siedzi 429 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: woznyOSW i 0 gości