Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2793 Strona 254 z 280
Rejestracja: 2013
  • 447 / 37 / 1

Pojechałem pod wpływem benzo na pocztę po paczkę z benzo odebrana dzień wcześniej
Rejestracja: 2014
  • 1310 / 254 / 5

Lat naście, najarany jak bąk, posiadówka z bratem.
Dzyń, dzyń dzwoni domofon. Otwieram drzwi, a tam Stachu. Hanys.
I zaczyna mi jodłować w drzwiach jebany %-D A przynajmniej tak to wtedy brzmiało. Coś, że ojca mojego szuka chyba.
Jedyne co mogłem zrobić to puścić mu w twarz takie chamskie:
Iiiijaaahaahahahahahahaha ooooooooo haaaaaaaaaaaaaaa iiiiiiiiiiajajahahahahahahahaha ooooo kuuuurwaaaaaa o ha! Ha! Haaaaaaaaaa!
Mniej więcej.
Oparłem się o szafkę na buty, a ten dalej - jak gdyby nigdy nic - coś nawija.
Padłem na kolana, głowa na szafce i dalej "Iiiijaaaahahaha..."
Osmarkałem się, popłakałem, ledwo mogłem złapać tchu. A ten dalej swoje.

I w końcu przy akompaniamencie głośnego, soczystego, mokrego "Prrrrrrrfllllt" zesrałem się w gacie %-D %-D %-D %-D

Zaraz pojawił się brat i przejął gościa chociaż sam ledwo ogarniał, czerwony jak burak, chyba nawet parskał. A ja leżałem w salonie na podłodze i wyłeeeeeeem ze śmiechu.
Już więcej nas nie odwiedził, a jak go gdzieś widziałem to udawał, że mnie nie zna. :korposzczur:
Ach te głupawki

Dyskretny urok psylocybiny. Dlaczego od tysięcy lat sięgamy po halucynogenne grzyby?

Psylocybina to psychoaktywna substancja, która towarzyszy ludzkości od wieków i nie może nam się znudzić. Dlaczego tak jest? Na to pytanie odpowiedzieli naukowcy z Center for Psychedelic and Consciousness Research na Uniwersytecie Medycznym Johna Hopkinsa.

24-latka idzie do więzienia za handel, suszu nie znaleziono. Dowód? ZEZNANIA „kolegi”!

24-letnia Karolina* została skazana za handel marihuaną. Rzecz w tym, że w mieszkaniu dziewczyny nie znaleziono ani grama suszu, a podstawą wyroku stały się zeznania jej kolegi, który posiadał 28 gramów zioła.
Rejestracja: 2016
  • 2747 / 501 / 7

Ostatnio razem z jogurtem weszliśmy do przychodni lekarskiej, żeby skorzystać z toalety. W środku grała muzyka, ludzie chodzili w garniturach, nosili kwiaty.
Zostaliśmy zobaczyć co się dzieje.
Pani przy mikrofonie ogłasza "dziękuję państwu za przyjęcie zaproszenia". Odsłaniają tablicę pamiątkową, a my wbiliśmy się na krzywy ryj.
Ksiądz błogosławi, prezydent miasta przemawia.
Jogurt jest na deksie.

Z mojej perspektywy to niezwykle losowe, pozdro.
Rejestracja: 2016
  • 2747 / 501 / 7

A to z okresu, w którym leciałem na MDPHP, kompletne zezwierzęcenie... Dziś idę walczyć, mamo, na wojnie ze swoimi własnymi neuronami (pozdro NW) %-D

dzisidewalczycmamo.jpeg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2017
  • 1970 / 302 / 0

W sumię, jak już się tak rozpisałem o baklofenie w temacie to wrzucę tutaj, bo niby taka anegdotka:

Start:

Ah, jeszcze była taka akcja.
Po ketonowym ciągu i zwale postanowiłem pojechać w miasto i pogadać o pracy,
pochodziłem, pogadałem, nawet się na jedną fuchę załapałem wystarczyło tylko do jednego urzędu wpaść po papierki.
Garniak się pyta, czy coś piłem ? Mówię mu, że waliłem wino z kolegą do 12 w nocy.. bo tak w sumie było tylko, że leciało wszystko co było pod ręką i od chuja ketonów.
Mówi, dobra, tylko do pracy nie przychodz jak będziesz łoił z kolegą wino do 12 xD
(ostatecznie robotę olałem)
Cały czas najebany baklo i pregabą, jedziemy do domu, trzeba odespać, odpocząć albo coś zjeść, cokolwiek.
Nawet nie wiem kiedy wsiadłem do busa, jestem w busie, nagle taśma ciach.
Budzę się ze spuszczoną głową, całkowicie bezwładny, cicho nic nie słychać, bus stoi najwyrazniej.
Boje się, kurwa zostałem sparaliżowanym warzywem ? Tak z 5 min.
Och przeszło, nagle jeb.. znowu, bezwładność. Tak było kilka razy.
Wstaje jakoś na nogi, bus pusty, obok kółka cała kasa nabita bilonami, papiery leżą obok,
nie, nie byłem takim chujem, żeby coś kierowcy ukraść, grzecznie poczekałem jak wróci..
-przrzrzeprasszczam, chhybbaa mi siee przyysneło, oo to widze, że jestem, na miejscuu dzdziekuje i przerzepaszam za problem, do widzeefnia.

-----------------

baklofen, typowy prospołeczny lek.
Podnosi libido, jechałem z ciotką do pracy coś tam jej pomóc, tak się agresywnie patrzyłem, że myślałem, że zaraz się na nią rzucę i...
mówiłem jej sprośne rzeczy, i takie rzeczy, co bym na trzezwo nie powiedział.. na pewno.
Cholera nie wiem jak to się stało, ale po baklo kilka razy mnie cyckami ściskała, mówiła, ej ej, ty się tak na mnie nie patrz %-D
Chociaż patrząc genealogicznie to raczej moja kuzynka niż ciotka, yhy, jestem wujkiem jej dzieci, właśnie się rozwiodła,
i mówiła, że jak mam problemy, to mogę u niej zostać i będzie fajnie, popilnuje mnie, żebym był grzeczny.

Wysokie dawki, przypałogenność, od mega beki i euforię, po agresję, że ktoś się krzywo popatrzy jebiesz go na łeb.


Nie wiem co bardziej wpierdala, baklo czy benzo, ja jadę na tym i na tym,
tia, wjebałem się, trzeba z tego wyjść żyć se normalnie, bez kitu.
Rejestracja: 2010
  • 717 / 27 / 0

21 października 2019OdwiertKorzenny pisze:
W sumię[°°°]
PIERDOL baklofen I BENZODIAZEPINY W DUPĘ CZŁOWIEKU. TERAZ JEST FAJNIE EROTYCZNIE ALE W KOŃCU PRZESADZISZ I NAODPIERDALASZ LIPY.

Ja już się tak na baclo przejechałem, że choć mogę mieć bez problemu ile chcę to go nie chcę. Benzodiazepin to ja nigdy nie chciałem tykać żeby nie robić awantur o sprzedaż dywanu, który sam sprzedałem dzień wcześniej jak jedna babka..
Rejestracja: 2017
  • 1970 / 302 / 0

Ostrzeżenie: Po substancjach psychoaktywnych nie należy obsługiwać maszyn i pojazdów samochodowych.

Z serii: baklofen


Rodzinka chciała nająć jakiś robotników, czy tam straż pożarną chuj wie co, bo gałęzie stwarzały zagrożenie.


Wczoraj po 150mg, i dużej ilości kofeiny powiedziałem do domowników ''mogę wam pomóc'',
potem już się słowem do nich nie odezwałem.
Pojechałem na stację kupić paliwo, olej do mieszanki i olej do łańcucha.
Jak odpaliłem piłę to aż mnie ciary przeszły, wiedziałem, że dzisiaj z nią zatańczę, wziąłem 6 metrową drabinę, owijam sznura do spalinówki, żeby ją zabezpieczyć i wciągnąć, wchodzę na 10 metrowe drzewo.. i napierdalam, drzazgi lecą, z miną szaleńca tnę odrosty, które mi zachodziły na garaż i liśćmi zapychały rynny.
8 godzin, bez przerwy, cały mokry, brudny i wściekły,
oni wryci się patrzą jak na wariata, dzwonić po karetkę ? Po policję ?
Konary lecą z hukiem, piła ryczy, psychol z uśmiechem Jokera tnie jak rzeznik, bez zabezpieczenia, mogę się jedynie chwycić grubych gałęzi i przytulić się do pnia, robi szpagaty na wysokości (jestem dobrze rozciągnięty i trenuję wspinaczkę).
Potem mówili, odjebałeś kawał roboty, pewnie jesteś zmęczony co ? Cały poharatany jesteś, krew ci z rąk i nóg leci. Nie, co ty, bywało gorzej.
Pózniej na siłkę na 2 godzinki, zjadłem coś, posprzątałem pokój i padłem na mordę, z wycieńczenia, bardzo dobrze się spało.
Rejestracja: 2017
  • 217 / 35 / 0

30 acodinów, pokój pełen studentów
"Zrobię herbaty, bo chce się kurwa sucho w mordzie" głosem ivony.
Rejestracja: 2017
  • 3 / / 0

Apteka:
-Poprosze 2x thiocodin
-Doliczyc siateczke?
-Nie dziekuje,zjem po drodze.
heheh
Rejestracja: 2019
  • 218 / 21 / 0

Up a mogę prosić rozdrobnione [emoji6]
Posty: 2793 Strona 254 z 280
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 1342 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości