Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2536 Strona 254 z 254
Rejestracja: 2014
  • 1746 / 174 / 1


Anegdoty powinny mieć zabawne zakończenie :(
london5 pisze:
To smutna historia, lecz prawdziwa. Najlepsze scenariusze pisze życie.
Włóczyliśmy się po mieście z Suchym, kupiliśmy acatar i resztę.
Postanowiliśmy zrobić kota, ale nie było gdzie. Suchy powiedział, żebym poszedł z nim do niego. Mieszkał w takich barakach. Koleś z baraku.
Kiedy szliśmy, powiedział do mnie - "moja mama może różne rzeczy gadać, nie zwracaj na nią uwagi".
Dobra, jesteśmy. Siedzę u niego w kuchni na krześle, on kruszy tabletki przy zlewie.
Syf, brud, melina. Jak to w barakach.
Wchodzi jego mama, po szlugę do kuchni. Schorowana rencistka o lasce, drobna ale zadbana kobieta.
Mówi, że znowu śmierdzi.
- Oj mama, nie śmierdzi.
Dobrze wiedziała co robimy.
Podeszła do niego, i powiedziała :
- "zdechniesz szybciej ode mnie ćpunie pierrrdolony".
Popatrzyła na mnie, potem znowu na niego i poszła do pokoju.
Rejestracja: 2010
  • 4183 / 558 / 11


A co w tym zabawnego. Dramat ludzki, dramat.
Patologię trzeba poznać od środka, wejść do tego ponurego i mrocznego świata.

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Śląskie: Narkotyki w świątecznej bombce zawieszonej na lusterku. Kierowca audi zatrzymany

46-letni mieszkaniec Zabrza przewoził w swoim audi narkotyki. Dla niepoznaki schował je w świątecznej bombce zawieszonej na lusterku. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.
Rejestracja: 2013
  • 405 / 12 / 1


Pojechałem pod wpływem benzo na pocztę po paczkę z benzo odebrana dzień wcześniej
Rejestracja: 2014
  • 727 / 121 / 0


Lat naście, najarany jak bąk, posiadówka z bratem.
Dzyń, dzyń dzwoni domofon. Otwieram drzwi, a tam Stachu. Hanys.
I zaczyna mi jodłować w drzwiach jebany %-D A przynajmniej tak to wtedy brzmiało. Coś, że ojca mojego szuka chyba.
Jedyne co mogłem zrobić to puścić mu w twarz takie chamskie:
Iiiijaaahaahahahahahahaha ooooooooo haaaaaaaaaaaaaaa iiiiiiiiiiajajahahahahahahahaha ooooo kuuuurwaaaaaa o ha! Ha! Haaaaaaaaaa!
Mniej więcej.
Oparłem się o szafkę na buty, a ten dalej - jak gdyby nigdy nic - coś nawija.
Padłem na kolana, głowa na szafce i dalej "Iiiijaaaahahaha..."
Osmarkałem się, popłakałem, ledwo mogłem złapać tchu. A ten dalej swoje.

I w końcu przy akompaniamencie głośnego, soczystego, mokrego "Prrrrrrrfllllt" zesrałem się w gacie %-D %-D %-D %-D

Zaraz pojawił się brat i przejął gościa chociaż sam ledwo ogarniał, czerwony jak burak, chyba nawet parskał. A ja leżałem w salonie na podłodze i wyłeeeeeeem ze śmiechu.
Już więcej nas nie odwiedził, a jak go gdzieś widziałem to udawał, że mnie nie zna. :korposzczur:
Ach te głupawki
Rejestracja: 2016
  • 2571 / 375 / 3


Ostatnio razem z jogurtem weszliśmy do przychodni lekarskiej, żeby skorzystać z toalety. W środku grała muzyka, ludzie chodzili w garniturach, nosili kwiaty.
Zostaliśmy zobaczyć co się dzieje.
Pani przy mikrofonie ogłasza "dziękuję państwu za przyjęcie zaproszenia". Odsłaniają tablicę pamiątkową, a my wbiliśmy się na krzywy ryj.
Ksiądz błogosławi, prezydent miasta przemawia.
Jogurt jest na deksie.

Z mojej perspektywy to niezwykle losowe, pozdro.
Rejestracja: 2016
  • 2571 / 375 / 3


A to z okresu, w którym leciałem na MDPHP, kompletne zezwierzęcenie... Dziś idę walczyć, mamo, na wojnie ze swoimi własnymi neuronami (pozdro NW) %-D

dzisidewalczycmamo.jpeg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Posty: 2536 Strona 254 z 254
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Kwestorek i 3 gości