Budżetowy outdoor

Moderator: Konopia

Posty: 252 Strona 24 z 26
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Wczoraj przeprowadziłem test młodej (którą nazywam już Early Skunk).
Nabiłem równie ostrożnie, co P1, ale zawartość bonga spaliłem na 2 małe machy (zamiast 1 dużego).
Tak jak się spodziewałem, jest to killer. Działanie zdecydowanie przypomina Skunk'a #1 i jest bardzo długie. Również bardzo mi odpowiada więc ten sezon udał mi się w 100%!
Szkoda, że wyjdzie z niej 1/4 tego, co z P1, ale to i tak będzie 1 L słoik.
Po wykurowaniu (pierwszy zbiór z P1 od kilku dni jest już w słoikach) stanie się najlepszym outdoorem, jaki (świadomie - czasem ciężko stwierdzić, czy palenie jest spod słońca, czy lampy) paliłem : )

Pochwaliłem się takiemu koledze z USA (polskie korzenie - wynajmowałem z nim kiedyś mieszkanie, jak był w PL) i pogadaliśmy trochę o rynku zioła za oceanem. Tam organiczny, "własnej roboty" temat stał się podobno "delicacy". Bardziej świadomi konsumenci (jeśli nie uprawiają), to szukają właśnie czegoś takiego. Bezosobowy temat hydro produkowany na masową skalę stał się tym samym, co tanie, niezdrowe żarcie powodujące otyłość po miesiącu.

Kolejna partia zbioru jest już bliska optymalnemu wysuszeniu. W ogóle warunki na suszenie tej partii są idealne. Pierwsze 3 dni było bardzo sucho. Teraz zrobiło się wilgotno i rano nawet spadł mały deszcz. Poprzednią partię zasłoikowałem pół dnia za wcześnie i musiałem wczoraj wietrzyć materiał, bo dość mocno się spocił (nie powinno się pozwalać na zbyt mocne pocenie). Z tym już tego błędu nie popełnię.
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Dotychczasowy zbiór. Na sznurku dynda jeszcze 6 pałek ES, a na spocie też sporo tematu zostało.

Słoiki mają od lewej - 1 L, 0.7 L, 1.25 L, 0.7 L, 0.75 L. Szacuję, że przy aktualnym spalaniu jest to zapas na... nie mam zielonego pojęcia - musiałbym zważyć. Na pewno 2 lata + : )

Dziś zamierzam (mimo bardzo niesprzyjającej pogody) wejść na spot i sprawdzić, jak radzą sobie "niedocinki".

Zebrałem też (szkoda, że zacząłem od wczoraj) pół litra odpadków po fryzjerze (tym razem postarałem się lepiej i dopieściłem każdy top - 2 godziny roboty) z których planuję zrobić zielonego smoka (jeszcze nie znam przepisu i proporcji). Są to listki cukrowe, strzępy topów oraz łodygi z pojedynczymi kielichami.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Konopie rytualnie zbierane pod Wrocławiem. "To nie narkotyk, tylko lecznicze zioło"

Konopie w Polsce ciągle bardziej kojarzą się z kroniką policyjną niż ze zdrowiem. Powoli jednak to się zmienia, a plantatorzy biorą się za ich uprawianie. Mimo kontrowersji, albo dzięki nim, można na nich dobrze zarobić, a jak ma się szczęście, to również zmienić życie.
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Wczoraj kupiłem naklejki i opisałem słoiki. P1-1 (1.2 L), P1-1 (0.7 L), P1-2 (1 L) i ES (1 L).
Usunąłem z puli 1 słoik P1-1 i wypełniłem prawie pod korek słoiki 1.2 i 0.7 L. Powodem było kurczenie się materiału (normalna sprawa podczas curingu), a nie chciałem mieć aż tyle powietrza w słoikach.
Niektórzy w poradnikach piszą, by powietrza było ok 1/3 naczynia, a niektórzy by ładować prawie pod sam korek (zostawiając 10% wolnego miejsca). Ja skłaniam się ku drugiej opcji.
Najlepsze jest to, że materiał sianem pachniał tylko chwilę. W zasadzie natychmiast po pocięciu na mniejsze kawałki wrócił zapach znany mi ze świeżych krzaków i rośnie w siłę z dnia na dzień. Słoiki otwieram póki co 3 x na dobę, bo nie czekałem na strzelanie łodyg i kwiatki jeszcze się pocą. Nie ma niepokojącego zapachu amoniaku, który świadczyłby o ataku pleśni (z resztą badam za każdym razem).

Pod test poszedł też mały topek P1-2 (z drugiego zbioru - 4 doby po pierwszym). Działa jak rasowa Indica. Na początku bardzo mocny head high (chwilami aż za mocny, ale tolerancja spadła mi bardzo), a po 40 minutach ciało robi się jak z gumy, a oczy same zamykają.
Zasnąłem chyba w 5 minut, co nie zdarzyło mi się od lipca.
Rano obudziłem się 30 minut później, niż zwykle (zazwyczaj wszystko u mnie działa jak w zegarku) mocno jeszcze zaspany (klasyczny poranek po ciężkiej Indica).
Póki co palę bardzo małe ilości, bo nabijam jak zwykle, a temat ma jeszcze dużą objętość. Prawdziwie miarodajne testy będą za ok 2 tygodnie. Wcześniej popalę tylko AH x DP (i może dodatkowo zrobię dzień przerwy), żeby móc lepiej ocenić.

Zastanawiam się, jak zadziała 3 zbiór z P1. Albo dojdzie do poziomu 2 zbioru (bo zostawiłem same zacofane kwiatki), albo będzie jeszcze bardziej usypiająco.
Rejestracja: 2016
  • 148 / 26 / 0


No i pięknie. Tak powinien wyglądać sezon outdoorowy - połowa września i zebrane, bez walki z pleśnią gdzieś pod koniec października :) No ale najważniejsze że dobre zbite boby a nie luźne liściaki.

Przypadkiem trafiłem wczoraj fajny budżetowy nawóz na kwitnienie. Nazywa się Florovit jesienny uniwersalny i ma bajeczne NPK 2,5-6-7 za 1L 9-10zl. Jak dla mnie rewelacja na kwitnienie - dużo P i K i odrobina N, bo tylko odrobina jest na flo potrzebna. A jeśli to Florovit to jest duża szansa łapnąć go w markecie, właśnie teraz jesienią. Ja się w weekend rozejrze za nim u siebie po okolicy, będzie na przyszły rok :)

Tak to wygląda: https://e-hortico.pl/pl/p/Florovit-jesi ... ny-1l/7891
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


^
Dzięki - upór popłacił i udało się za 3 razem ("luźnych liściaków" z zeszłego sezonu nie liczę, bo to była nagroda pocieszenia).

Boby pozamykały się już i wyglądają pięknie - jak najlepszy temat z okolicy 2010 - zbity (ale nie kamień), jaśniutki i ekstremalnie pachnący.
Szybki czas dojścia to zasługa dobrych genów. W przyszłym sezonie też posadzę takie odmiany, by zebrać najpóźniej w połowie września.

Dziś wpadłem na spot pozbierać najmniejsze popcorny z ES - pójdą na zielonego smoka. Akurat pojawiły się w markecie zajebiste, 50 ml i 200 ml buteleczki. Takie miniaturki fajnie zdobione. Uważam, że dobra zawartość potrzebuje dobrego opakowania i mam zamiar kupić takową (pewnie 200 ml), a nie trzymać w słoiku po majonezie. Listków cukrowych mam ze 3-4 g, dojdzie jeszcze 1.5 g z tych popcornów oraz odpadki po nadchodzącej partii P1 więc 200 ml to minimum.
Zrobię takie stężenie, żeby 2 krople pod język kładły każdego.

Podlałem też starą, bo dawno wody nie widziała. Pozostałości bardzo fajnie dojrzały i będą miały najbardziej senny profil sądząc po trichomach. Do tego mogę ściąć je dopiero w niedzielę więc trochę bursztynu jeszcze przybędzie.
Krzak bardzo dobrze znosi zimne (4 C nad ranem) noce i u skraju życia tylko nieznacznie stracił na liściach i barwie. Nie spodziewałem się, że wyciągnę z niego aż tyle...

Zatarłem też ślady po młodej (przysypałem donicę piaskiem i kamieniami). Sprawdziłem bryłę korzeniową - szkoda, że nie pstryknąłem fotki. Nie wiem, czy to ta mikoryza, czy za mała donica, ale rozwinęła się bardzo i na przyszły sezon muszę dołożyć minim 5 L.

To w zasadzie ostatnie fotki. Na koniec pstryknę jeszcze podsumowanie zbioru i napis KONIEC : )
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Chyba jednak nie będę czekał do niedzieli i ścinam te resztki (spokojnie równowartość zeszłorocznego, śmiesznego zbioru) jutro. Kwiatki wyglądają na konkretnie dojrzałe i nie ma co kusić losu. Chcę to mieć jak najszybciej z głowy i 1 dzień niewiele już zmieni.

Dziś w zasadzie tylko otrzepałem topy z wody, zrobiłem sesję zdjęciową i ulotniłem się.
Tradycyjnie zahaczyłem o las i nazbierałem z tuzin moich ulubionych koźlarzy czerwonych, które zamarynowałem. Taki grzybek zimą do kolacji to super sprawa - polecam zbierać, suszyć i marynować - bardzo relaksujące zajęcie.
Szukałem też łysiczek, ale one rosną wyżej (tam przynajmniej wszyscy jeżdżą). W sumie w nocy dobrze popadało, dziś trochę też, a w weekend ma przyjść ocieplenie więc wysyp jakiś grzybów będzie na pewno.

Warunki do suszenia są aktualnie niemal optymalne. Ubrałem się na zimowo i okno cały czas otwarte w pomieszczeniu. Od 2 dni wieje mocny wiatr i pałki dygocą wesoło w temperaturze ok 17 - 18 C - schnięcie idzie im zauważalnie wolniej, niż poprzednim partiom. To będą pyszne topy : )
Słoiki otwieram 3 x na dobę na 2 minuty i mieszam, żeby materiał nie był ze sobą posklejany. Póki co żadnych niechcianych zapachów - tylko cytrusy, sosna i skunk.

Dobrych odpadków będzie po wszystkim jakaś dyszka (wiatraków nie zabieram - tylko maleńkie kwiatki i listki cukrowe). Planowałem użyć 200 ml spirytusu, ale chyba będzie mało - spróbuję w 300 ml.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Dziś ściąłem ostatnią partię - kamień z serca, że udało się przetransportować bez żadnych problemów i wszystko jest już w słoikach, albo na sznurku.
Tym razem złodzieje chyba nie spodziewali się, że w takim miejscu można uprawiać : )
Starą posadziłem w takim trochę nieprzemyślanym miejscu, że gdyby ktoś postanowił sprawdzić ten teren, trafiłby na nią w 5 minut (nawet gdyby nie pachniała ani trochę).
Spot się sprawdził i w przyszłym sezonie planuję 4 krzaki (2 auto i 2 sezony).
Bogatszy o tegoroczne doświadczenie wszystko będzie zrobione dużo lepiej. Odmiany wybiorę sprawdzone - nie chcę walczyć z pleśnią pod koniec października.

Wszystkie liście wrzuciłem do dziury i zasypałem ziemią i kamieniami. Łodygę z korzeniami wyrzuciłem w gęste chaszcze.

Ciekaw jestem działania tej ostatniej partii oznaczonej P1-3. Jak wyląduje w słoiku, to pstryknę fotkę łupu i tym samym udanie zakończę sezon nr 3 w karierze.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Dziś rano pociąłem ostatnią partię P1. Tak oto kończy się budżetowy outdoor. Dziękuję za kibicowanie, komentarze i przede wszystkim dobre pestki :liść: (tak wyglądają po niecałych 4 miesiącach :)) Jest jeszcze słoik z Amnesia Haze x Durban Poison, ale mniej fotogeniczny.
Cel został osiągnięty. Wertując po kolei strony wątku, można zobaczyć rozwój tych cudownych roślin od pestki po pałki dzień po dniu (ominąłem łącznie 4 z powodu pogody / wyjazdu) oraz poznać wszelakie kwestie związane z uprawą. Naturalnie popełniłem szereg błędów, ale lepiej uczyć się na cudzych, niż własnych więc i one są przydatne dla czytelnika pragnącego poznać bliżej temat uprawy outdoor.
Efektem ubocznym jest to, co wyniosłem ze spota.
Już teraz zapowiadam 4 sezon - premiera pod koniec maja / na początku czerwca 2020 r.

-------------------------------== K O N I E C ==-------------------------------
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Adm

Rejestracja: 2006
  • 332 / 8 / 0


Bedzie robiony zielony smok aka chinskie lekarstwo?Radze dodac chmielu albo wrotycza,bedzie dobry gorzkawy smak.I najlepiej zeby miało 50-60 %.
Rejestracja: 2014
  • 7383 / 876 / 0


Będzie - mam przygotowany miks ok 12 g dobrych odpadków i najdrobniejszych kwiatków. W markecie mają mega fajne miniaturowe buteleczki - 50, 100 i 200 ml - będzie się odpowiednio prezentować.
Planuję robić na spirytusie, dodać cytryny, miodu i zastosować takie stężenie, żeby wystarczyło 5 ml :) Jeśli będzie za mocne (nigdy spirytusu nie próbowałem), to rozcieńczę do 75% (tyle mają śliwowice i inne bimbry, których w życiu trochę popróbowałem).
Fajnym dodatkiem byłyby pędy sosny, ale potrzebne są młode - czyli zbierane na wiosnę. Z resztą tym i tak nie będzie się dało delektować, tylko raczej chlup i szybko popić : )
A nalewkę do degustacji też planuję zrobić, tylko muszę opracować przepis.
Posty: 252 Strona 24 z 26
Wróć do „Outdoor”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości