3-MeO-PCP

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 762 Strona 77 z 77
Rejestracja: 2014
  • 292 / 14 / 0


Osobiście nie łączyłem z mj, ale z nm-2201 z bonga bo to były czasy jak ćpałem kanna jeszcze. Ale nie od dziś wiadomo, że to dobre połączenie tylko trzeba uważać z ilością mj/kanna bo mocna synergia zachodzi.
Online

Re: 3-MeO-PCP

Rejestracja: 2018
  • 29 / 9 / 0


05 lipca 2019Anon2 pisze:
Rozmawiałem dzisiaj z @endother i opowiadał o ciekawym połączeniu 3-meo z mj. Próbował ktoś jeszcze? Jak wrażenia?
Często miksowałem. W zasadzie to codziennie, jak jeszcze miałem zapasik tego cudeńka. Jak wiele innych dyso 3-Meo wyraźnie podbijało moc zioła pod względem psychodelii i euforii, mj klepało też dłużej i mniej materiału szło niż solo. W drugą stronę, 3-Meo wydawało się w takiej obstawie bardziej user-friendly i hmm... ugładzone?

Oczywiście kluczowe jest dawkowanie, w moim - stonera z kilkunastoletnim stażem - przypadku rozchodziło się o 3-Meo wyłącznie. Z ziołem nie miałem krzywych jazd od niepamiętnych czasów, czynnik całkowicie pomijalny. Ile bym nie spizgał, zawsze mam dobrze.

Back to the topic, odradzam system całodniowego dorzucania 3-Meo na tzw. oko... no dobra, aż tak bezmyślny nie byłem. Odmierzałem taką małą łyżeczką plastikową (została mi po jakimś suplu lub nootropie) wcześniej +- zważywszy ile w nią wchodzi. No ale zawsze można nabrać z górką niechcący, więc jednak: ważyć, ważyć i jeszcze raz ważyć każdą dawkę, koniecznie ze sprzętem 0,001 g lub dokładniejszym, jak już ktoś koniecznie chce tak jechać. I najpierw przetestujcie taki schemat bez ziołowego akompaniamentu, ewentualnie z mj jako wieczorową wisienką na torcie. Tak na wszelki wypadek.

Chyba że zależy Wam na kumulacji dawek, grubych odcinkach kiedy zgubienie/wyrzucenie (?) circa about 20 g zioła to jeden z najłagodniejszych scenariuszy %-D W takiej opcji standardem jest raczej "I don't give a fuck about social norms" attitude i ładowanie się w akcje o kryminalnym charakterze. Przerobiłem na własnej skórze, chyba tylko zrządzeniem jakiegoś czuwającego nade mną bóstwa skończyło się raz na SORze. Tzn. komisariat też zaliczyłem, ale nie wchodząc w szczegóły trafiłem na mało dociekliwe i nawet takie o dziwo empatyczne pieski. Zresztą, te ich podstawowe narkotesty i tak chuja pokazały poza THC (o dziwo olali) xD Rozeszło się po kościach koniec końców, nawet trzepany nie byłem - jak już trochę bardziej zacząłem kontaktować i wróciły zdolności artykułowania mowy, to przeszła bajera że przegiąłem z pregabaliną. Miałem napoczęty blister przy sobie, nie mieli podstaw za bardzo żeby podważyć ww. wersję.

Ale dobra, podsumowując, bo odbijam od meritum. Z głową panie i panowie. To dyso pod wieloma względami stanowi rarytas na obecnym rynku i warto testować różne miksy: z mj i sajko cud, miód i orzeszki. Kurwa, nawet z takim DPT zajebiście mi się mieszało - pod wieloma względami najmroczniejszy, ale i najbardziej wartościowy trip w moim życiu. No nie zalicza się na co dzień przechodzenia przez wszystkie poziomy ziemskich łańcuchów troficznych, a w pewnym momencie: wszystkie stany skupienia materii. Na koniec bojaźń i trwoga oraz uczucie, jakby ktoś mi jednym brutalnym pociągnięciem łomu otworzył we łbie 3cie oko (stąd mój nick i avatar). Ale warto było.

W porównaniu do substancji matki więcej wybacza, ale do pewnego momentu, czasem wystarczy o kilka, kilkanaście mg za dużo w ciągu całego dnia. Nie mam za grosz wyrzutów sumienia i tzw. kaca moralnego (tylko zniknięte zioło wciąż boli) po tym co naodpierdalałem. Ale ja to ja: byłem diagnozowany przez specjalistów, skłonności socjopatyczne w pakiecie z głęboką awersją do ludzi, a na dokładkę podejrzenie wysokofunkcjonalnego autyzmu jak w ryj strzelił. Między innymi. To co dla mnie jest podłogą, na którą ze śmiechem sram i smarkam, dla Was może być sufitem co się Wam właśnie na łeb zjebał.

Farmaceutyczny gigant oskarżony o wywołanie fali śmiertelnych przedawkowań

Nad potężną rodziną Sacklerów – właścicielami amerykańskiej firmy farmaceutycznej Purdue Pharma produkującej OxyContin – zbierają się czarne chmury. Czy w końcu nadszedł czas, by zapłacili za swoją rolę w rozpętaniu i podtrzymywaniu największej epidemii uzależnień w historii USA?

Co to jest marihuana light?

Marihuana light lub “cannabis light” to kwiatostany konopi o bardzo niskiej zawartości THC i wysokiej zawartości CBD, które po raz pierwszy pojawiły się w sprzedaży w Szwajcarii w 2011 po tym, jak w życie weszła ustawa legalizująca uprawę konopi nieprzekraczających 1% THC.
Posty: 762 Strona 77 z 77
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość