Psychodeliki, a choroby psychiczne

Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne, lub dysocjacyjne.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 64 Strona 6 z 7
Rejestracja: 2018
  • 31 / 4 / 0


15 maja 2019nanawacin pisze:
15 maja 2019DelicSajko pisze:
Śmieszne jest to, że ludzie mówią, że psychodeliki nie wywołują chorób psychicznych, a tylko mogą "uaktywnić uśpione". Ciekawe skąd kurwa taka wiedza xD
z badań. zresztą, jakoś tripujące na potęgę "pokolenie 60s" nie wylądowało w szpitalach, lecz przyczyniło się do zbudowanie potęgi ameryki. moim zdaniem stwierdzenie, że psychodeliki wywołują choroby psychiczne to urban legend. co najwyżej mogą namiesza ć w głowie komuś, kto już jest przećpany innym substancjami - i na podstawie takich przypadków ten mit pewnie powstał.

w ogóle na zachodzie LSD powoli wraca do łask i coraz więcej zespołów zajmuje się tą substancją pod kątem właściwości leczniczych. szczególnie obiecującej są wyniki odnośnie właściwości terapeutycznych. na tym polu kwas może się okazać lepszy niż wszystko, co do tej pory stosowano.
Ciekawa teoria ja raczej widzę że wszystkie te komuny hipisowskie zamieniły się w haremy jednego samca ;) Ta cała propaganda o tym jak to LSD zbudowało USA to chyba sie tylko od Steva Jobsa się wywodzi , z drugiej strony ile było osób takich jak Jim Morrison itp którzy też zaczynali od psychodelików i THC?Poza tym odważne stwierdzenie z tym o tym że to urban legends ;) Sam znam kilka osób co po changa grzyby wylądowały w psychiatryku no kurwa urban legends jak jasny gwint :ojeju: :ojeju: .Od razu dodam nie brali innych rzeczy .Widziałem kiedyś wykład jednego psychiatry z szpitala który opowiadał jaka mają teraz fale chorób psychicznych związana z użyciem dragów . No ale pewnie jak to piszesz oni już to mieli a sajko nie miało na o wpływu :rzyg: Poza tym samo zażywanie to jedna rzecz , przy okazji poznasz sporo odklejenców zaczniesz jeździć na ceremonie i festiwale neo hipisów a połowę dnia spędzisz na bredzeniu jak o wszystko jest miłością i tylko trzeba się dostroić;) człowiek łyka te bzdury o czakrach i inne nue ejgowe klimaty i tak życie przelatuje na rozmyślaniu o tym. Przyznam żę też po DMT miałem krzywe jazdy i to jest kurwa loteria raz masz lot życia a kolejnym razem chcesz z sobą skończyć. Chorób nie złapałem ale czas straciłem ,przyznaje że miałem też sporo szczęścia, że mi nie odwaliło po tym jak to uwierzyłem w bredzenie psylo swirów jak to na depresje i nerwicę najlepsza jest aya i grzyby;) Teraz normalnie bym strzelał liścia takim delikwentom co tak bezmyślnie pchają ludzi w maliny.Również za takie gloryfikowaniu psychodelików szczerze gardze, zgodzę się że to niektórym może pomóc ale jak słyszę jak ktoś to nazywa medycyną to aż mi zal , już mniejsze ryzyko to brania ich z myślą że to drugi i nie ma za bardzo co się wkręcać w te tripowe jazdy. Poza tym tylko to chyba cecha psycho odkjenców twierdzenie że to nie drugi tylko coś innego jakoś użytkownicy innych dragów nie maja takich złudzeń Oczywiście to z mojej perspektywy.
Rejestracja: 2016
  • 394 / 44 / 0


Nie tak dawno jak przedwczoraj na r/Psychonaut ktoś pisał, że jeden z doświadczonych userów zastrzelił się po ciężkim tripie. Tak więc jak z każdą substancją, niby ćpać to trzeba umić, ale tak na prawdę to nigdy nie wiesz, zwłaszcza w przypadku sajko. Rzeczywiście moda na kwas jest coraz większa, co widać chocby w dziennikarstwie czy popkulturze. Słucham duzo zagranicznych podcastów i tam słowa "acid" czy "candyflipping" dawno przestały byc tematem tabu. Nie wiem co o tym sądzić, bo liberalizacja przepisów na szerszą skalę by się przydała, ale wraz z wzrostem dostepności, będzie też więcej medalnych przypadków młodych ludzi, których psychodeliki brutalnie przerosły.

O tym, jak wojna z narkotykami niszczy kultury tubylcze

W cieniu globalnej wojny z narkotykami rozgrywa się nieustająca i niedostatecznie nagłośniona tragedia ludów tubylczych, których prawa są notorycznie gwałcone.

Illinois coraz bliżej legalizacji marihuany

Obecnie w stanowym Kongresie rośnie poparcie dla legalizacji marihuany do celów rekreacyjnych. Nowy demokratyczny gubernator J.B. Pritzker wielokrotnie powtarzał, że popiera ten pomysł..
Rejestracja: 2018
  • 120 / 4 / 0


15 maja 2019Dukken pisze:


Ciekawa teoria ja raczej widzę że wszystkie te komuny hipisowskie zamieniły się w haremy jednego samca ;)
owszem, ale to raczej wynika ze słabości ludzkiej natury i IMHO nie przekreśla tego, że ludzie tripujący w 60s popchnęli społeczeństwo do przodu.
Poza tym odważne stwierdzenie z tym o tym że to urban legends ;) Sam znam kilka osób co po changa grzyby wylądowały w psychiatryku no kurwa urban legends jak jasny gwint :ojeju: :ojeju: .Od razu dodam nie brali innych rzeczy .
bez urazy, ale sceptycznie podchodzę do takich opowieści. wierzę, że nie kłamiesz, ale to niekoniecznie oznacza, iż mówisz prawdę ;] nawet o bliskich osobach nie wiemy wszystkiego, więc wydaje mi się, że stawianie takiej uproszczonej diagnozy (kwas --> psychiatryk) jest nieuzasadnione. poza tym widziałem zbyt wiele naukowych artykułów o pozytywnym zastosowaniu psychodelików w psychoterapii, które przecież nie miałyby takiego prokwasowego tonu, gdyby szkodziły tak, jak urban legenda sugeruje ; )
Poza tym samo zażywanie to jedna rzecz , przy okazji poznasz sporo odklejenców zaczniesz jeździć na ceremonie i festiwale neo hipisów a połowę dnia spędzisz na bredzeniu jak o wszystko jest miłością i tylko trzeba się dostroić;) człowiek łyka te bzdury o czakrach i inne nue ejgowe klimaty i tak życie przelatuje na rozmyślaniu o tym.
tu się zgadzam. nie jestem doświadczonym psychonautą, ale przeżyłem już tą "miłość, połączenie wszystkiego", a mimo tego gdy słucham tych mówiących o "medycynie" itp., to coś mi w tym nie gra. ale może jeszcze za mało przećpałem mózg i nie dojrzałem do tego ; ]
Rejestracja: 2014
  • 3215 / 510 / 0


SIlna trauma może zainicjować chorobę psychiczną, do którejś ktoś ma predyspozyccje genetyczne. Może, ale nie musi. Można zeschizować (PTSD) nie mając szczególnych predyspozycji psychicznych, ale można mieć ChAD, schizofrenie, która pod wpływem jednego bodźca uaktywni się. Może, aczkolwiek nie musi. Przeżycie psychodeliczne jest tak silnym doświadczeniem, że część osób nie jest w stanie sprostać temu - sprostać takiemu przekształceniu własnej psychiki, że poddaje się i wtedy mogą ujawnić się choroby psychiczne. Ale z drugiej strony, osoba chora psychicznie może znaleźć ukojenie swojej choroby, po przejściu konkretnego tripa. Może poprawić np. psychikę kobiety zgwałconej (tu: rytuały ayahuaski). Ale zaznaczam. Może, ale nie musi. To jest stwierdzenie kluczowe, przy braniu większości środków psychoaktywnych.
Dlatego też częściowo zgadzam się, ale i nie zgadzam z tym, że osoby chore psychicznie nie powinny brać psychodelików, dysocjantów. To nie dla tego, że im zaszkodzą, ale to jest indywidualna sprawa, czy umysł jest wystarczająco silny, by przeżyć tripa i wyciągnąć z niego coś pozytywnego dla swojego życia. Nawet nie dla wszystkich "zdrowych" są psychodeliki, a mimo to warto, przy zapewnieniu odpowiedniego S&S, spróbować chociaż raz, bo może to być krok, w którym umysł się otworzy, i w którym spojrzy się na świat z innego punktu widzenia, poza schematami, poza programem, który był wgrywane w nasze mózgi już od urodzenia.

W pewnym sensie wszyscy ludzie są chorzy. Zależy to od punktu widzenia. :grzybki:
Rejestracja: 2014
  • 340 / 50 / 0


@blackgoku
A skąd wiadomo, że ktoś ma schizofrenię i tak się uaktywnia po sajko, a nie, że po prostu od ćpania mu odjebało?
W sumie wychodzi na to, że każdy ma ukrytą chorobę psychiczną, bo prawie każdy którego znam i tripował solidnie ma coś pod czapą :korposzczur: taki Watts czy Leary choćby
Rejestracja: 2014
  • 3215 / 510 / 0


Nie ma zdefiniowanej choroby "od ćpania mu odjebało", więc trzymajmy się PTSD i innych ICD
Rejestracja: 2011
  • 6837 / 630 / 0


Mój lekarz mówi, każdy ma 1 % zachorowalności na schizofrenie, dragi zwiększają to do 7 % ( szczególnie marihuana ) i do tego jakiś procent czynników zewnętrznych typu : zjebane dzieciństwo, rodzina dysfunkcyjna ( to już wynika z autopsji )
Rejestracja: 2017
  • 181 / 21 / 0


w sumie jakby nie patrzeć to większość użytkowników tego forum , leczy się lub kiedyś się leczyło albo będzie się leczyć psychiatrycznie więc coś w tym jest że każdy moment w w którym chcesz z życia wyciagnac 120% kosztuje , moze kosztować mniej lub więcej ale zapłacić trzeba za przyjemnosc :)
Rejestracja: 2018
  • 120 / 4 / 0


19 maja 2019Miki12 pisze:
w sumie jakby nie patrzeć to większość użytkowników tego forum , leczy się lub kiedyś się leczyło albo będzie się leczyć psychiatrycznie
bo większość zaczęła ćpać w młodym wieku, gdy umysł się jeszcze kształtuje. jeśli ktoś zaczął po ~30, to prawdopodobieństwo leczenia jest bliskie zeru. ponieważ osobowość jest już ukształtowana.
Rejestracja: 2014
  • 340 / 50 / 0


19 maja 2019blackgoku pisze:
Nie ma zdefiniowanej choroby "od ćpania mu odjebało", więc trzymajmy się PTSD i innych ICD
Wolę od "ćpania mu odjebalo". Miłe, dosadne pojęcie obejmujące szeroki zakres objawów. Nie jestem specem żadnym żeby szastać dokładnymi diagnozami. Zresztą nawet one są chuja warte i często zmieniane po miesiącach terapii.
Więc trzymajmy się "od ćpania mu odjebalo".
19 maja 2019UJebany pisze:
Mój lekarz mówi, każdy ma 1 % zachorowalności na schizofrenie, dragi zwiększają to do 7 % ( szczególnie marihuana ) i do tego jakiś procent czynników zewnętrznych typu : zjebane dzieciństwo, rodzina dysfunkcyjna ( to już wynika z autopsji )
Ciekawe. Według mnie każdemu może odjebać, stary czy młody, obojętnie jaka rodzina. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi trawa czy mocniejsze rzeczy.
Posty: 64 Strona 6 z 7
Wróć do „Psychodeliki”
Na czacie siedzi 83 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości