KAMBO

Dział służący dyskusji o pozostałych odmianach roślin, np. afrodyzjakach, ziołach snu, czy ziołach o właściwościach uspokajających i sedatywnych.

Moderatorzy: Wszyscy moderatorzy, Magiczny Ogród

Posty: 38 Strona 4 z 4
Rejestracja: 2017
  • 1375 / 119 / 0


Kiedyś na ibeju widzialem takiego sticka, ciekawa sprawa pobawić się w szamana.
Ciekawi mnie skąd biorą je ludzie i instytucje oferujace zabiegi,
można sie z tym spotkac na DM ?

Robiac sobie samemu zabieg moze cos pójsc nie tak ?

scalono - TiJaz

Aha, a jak z legalnościa takiego sticka ? Można śmiało zamawiac, bez obaw ?
Często robią na tym wały ?
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 371 / 92 / 16


Ziomek tez kiedys pokazywal mi patyk na ebaju, ale byl znacznie
krotszy od tych dostepnych od rasowego vendora z normalnej strony. Poza tym nigdy bym sie niepodjal ryzyka zakupu od jakiegos randomowego typa z peru ( o ile dobrze pamietam ).

Nie wiem czy na DM sa dostepne, bo nie uzywam. Jest kilu dostawcow patykow na caly swiat ( chyba ze ma sie wtyki z niezaleznymi z ameryki pol. ) Glownie wszystko idzie od Matse z Peru. W ten sposob dorabiaja sobie i swoim rodzinom.Wiem, ze takze Huni Kuin tym sie zajmowali, ale obecnie sa dostepne tylko te pierwsze, zawiniete w lisc kukurydzy.

Legalne wszedzie... nawet w uk, odziwo😁

Co do samej praktyki... ogolnie temat jest bezpieczny, ale trzeba uwazac za kazdym razem. Czlowiek uczy sie przez caly czas, a z Kambo jest to nadwyraz prawdziwe. Sa chwile, ze robi sie groznie, ale jest wiele patentow na wiele sytuacji. Mam spore doswiadczenie w aya, ale Kambo to moj jeszcze wiekszy sprzymiezeniec . Od 2012 mam za soba wiele, wiele sesji takze jak cos to z checia pomoge....

Fajnie, ze temat sie ruszyl. Dzieki😉

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Leszno wie, jak pokonać dopalacze

Miasto w woj. wielkopolskim opracowało projekt zmian, wymierzony w nowe narkotyki. Teraz ruch po stronie posłów ;)
Rejestracja: 2017
  • 2 / / 0


Mój znajomy wybrał się na kambo. Po tym zaczął bardzo stanowczo kwestionować medycynę zachodu. Szamani patrzą tylko sercem i mają kontakt z duchami natury, w które ja na pewno nie wierzę, chociaż jeszcze niedawno rozmawiałam z nim głęboko o duchowości i zdawało się, że czujemy podobne poziomy. (Dla mnie religie za dużo gadają, a duchowość jest bardziej indywidualna i niewyrażalna w słowach). Kambo w pełni i do końca życia wyleczy boleriozę- tak mojemu znajomemu powiedział szaman, powiedział tak, że ten w to w pełni uwierzył. Według niego sekcje zwierzęce czy też ludzkie są zbyt przedmiotowe, takimi środkami posługuje się tylko nauka zachodu. No albo szamani, którzy mogą bo mają kontakt z duchami, jakiego nikt inny nie ma.

Znajomy ten cały czas się śmieje, nie można z nim chwilę porozmawiać skupiając się na temacie. Twierdzi, że nareszcie czuje się oczyszczony i w pełni sił. Jakby znów był młody. Nigdy wcześniej nie miał do czynienia z psychodelikami, oprócz małych dawek naszych grzybków (malutkich).

W tej sytuacji kambo brzmi w mi jak sekta, kiedy widzę taką zmianę człowieka w krótkim czasie. Miał on tylko 3 sesje i jest nimi zafascynowany. Chyba zawsze szukał czegoś "głębokiego", a zawiedziony brakiem leku na boleriozę, poszedł na wymarzone kambo, które zbliżyło go do natury, boskości i teraz już na pewno wszystko się ułoży.

Przy tym, kiedy jeszcze niedawno się rozumieliśmy, teraz zaczął obrażać mnie, argumentować wszystko "poczuciem z głębi serca".

Nie wiem, czy to taki akurat przypadek człowieka, czy może akurat taki manipulacyjny szaman, czy może coś innego. Kambo według tego szamana działa tak, że usuwa z organizmu tylko i wyłącznie toksyny, całość pozostawiając bez zmian, dlaczego? Bo jest stworzone przez naturę, jest tak naturalne że aż idealne.

Może komuś da do myślenia te krótkie przedstawienie sprawy, albo pomoże obrać jakieś kryteria przy wyborze "szamana".
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 371 / 92 / 16


Z tego co zrozumialem i wywnioskowalem, to zamiana jaka zaszla w twoim przyjacielu nie ma nic wspolnego z manipulacja czy czymkolwiek podobnym.
Oczyszczenie jakie oferuje kambo to silny proces, ktory oczyscza i reguluje wiele funkcji we wszystkich sferach ( fizyczej, psychicznej i energetycznej ). Po zakonczeniu sesji i okresie regeneracji czlowiek zaczyna odczuwac pozytywne skutki w postaci wzrostu sil witalnych, poczucia jednosci ze soba oraz innymi, wyostrzenie intuicji, a takze wiele innych wewnetrznych zjawisk.

Dla osoby, ktora przez cale zycie czula sie przybita i zawalona szlamem, sesja z kambo moze sie okazac czyms co otwieta oczy i zmienia definicje dobrego samopoczucia. Czlowiek zaczyna patrzec na wiele kwestii w szerszej perspektywie, a szczegolnie na te zwiazane ze
zdrowiem, dieta czy nalogami.

Osobiscie uwazam, ze z twoim przyjacielem jest wszystko w porzadku. Tak jak napisalem. Przeszedl inicjacje i poczul piekna mocn Kambo i wszystko czego teraz potrzebuje to troche czasu na integracje i poukladanie sobie w glowie tego co sie wydarzylo.
Doswiadczenie uzdrowienia czy to fizycznego czy emocjonalnego ma czasami swoje odbicie na zachowaniu czlowieka szczegolnie na poczatku procesu, ktory moze troche potrwac. Daj mu troche czasu na zakonczenie tego procesu i wspieraj go jesli bedzie tego potrzebowal... wszystko jest ok, nie martw sie.
Rejestracja: 2017
  • 2197 / 748 / 0


KAMBO to nie przelewki biznesmeni płacą kasę grubą za to jeśli chodzi o legendy to ten rytuał co później nie masz oporu iść do celu po trupach .
Pytanie chcecie kasy czy przyjaciół kasa się skończy i co wtedy.
Całe przygotowania trwają około dwóch tygodni. W tym czasie trzeba dbać o zdrowie, odpowiednią dietę - opowiada nam Mateusz , który z kambo zetknął się rok temu. Od tego czasu już pięć razy uczestniczył w rytuale, przyjmując jad żaby amazońskiej. Mówi, że to jedno z najważniejszych doświadczeń w jego życiu. Głębszym były tylko narodziny jego syna, który przyszedł na świat 10 dni temu.

Prowadzący warsztaty "szaman" używa żarzącego się patyczka, by usunąć naskórek uczestnika. Te niewielkie ranki za chwilę posmaruje żabim jadem. Wysuszone kambo zmiesza z niewielką ilością wody i podzieli na małe ziarenka.
Tak się nakłada.
A z jadu :
Kambo to nazwa oczyszczającego rytuału, do którego wykorzystuje się sproszkowany jad chwytnicy zwinnej (Phyllomedusa bicolor) – bezogonowego płaza z rodziny rzekotkowatych.
Suszony jad podobno suszy się nad małym ogniskiem aż będzie prawie suchy takie ziarenka nakłada się właśnie na ściągnięte miejsca ze skóry. :old: :old: :old: a wystarczy nie uwaga i śmierć m.in obrzęk mózgu.
O to ta zabka:
https://youtu.be/B21WBQ6yIXg
Najmniejszej troski nie jest zagrożona ponieważ jest hodowana tak to możliwe że byłaby zagrożona ze względu na rabunkowa gospodarke leśna.
Sklad wydzieliny:
tps://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2544892.
Ostatnio zmieniony 18 listopada 2017 przez AnnaS, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Cześć Banzi. Nie wiem o co chodzi, ale jak próbuję napisać wiadomość to dostaję informację, że muszę się zarejestrować .:(
Tak więc odpiszę tu.
Ogólnie mam zamiar, zrobić sobie 3 ceremonie, dzień po dniu.
chcę zacząć od 5 kropek i zastanawiam się czy zwiększać o 2 czy zrobić 3x5.
Między ceremoniami będę na sokach warzywno owocowych, tzn do ośmiu godzin przed ''szczeczpionką'' ale tu też nauwa się pytanie, czy lepiej zostać na samej wodzie przez cały okres 3 dni, czy lepiej właśnie na sokach ? bo z doświadczenia wiem, że jest to wymagający fizycznie jak i psychicznie proces więc chyba lepiej jakąś energie z zewnątrz dostarczyć organizmowi ?
aa no i jeszcze jak mam tego patyka, to skrapia się go wodą destylowaną ? czy jaką, bo wiem że pytałem, podczas ceremoni, ale gdzieś mi ukmło :D
Pozdro !
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 371 / 92 / 16


Cześć Panaceum94

Na początek chcę cie ostrzec, że trzy dni to spore wyzwanie. Z każdym dniem kambo będzie wchodziło co raz głębiej, a co za tym idzie okres regeneracji będzie znacznie wydłużony.

Osobiście nigdy nie robiłem kambo podczas płynnej diety i nie wiem czy chciał bym to zrobić ze względu na nadmierną podaż płynów co wiąże się z pewnym ryzykiem. Choć z drugiej strony soki są pełne minerałów więc może być ok. Jeśli jednak zdecydujesz się na takie rozwiązanie to ogranicz ilosć do 2 litrów wody przez cały dzień ( sesja wieczorna ?? ). Zależy także ile tych soków będziesz pił. Wtedy litr 15 min przed aplikacją i niewielkie ilości w trakcie doswiadczenia, w zależności od przebiegu ( bloki itp. ). Wszystko zależy od tego jak nawodniony będziesz. Kolor moczu, jest dla mnie wyznacznikiem.
Absolutnie nie pij samej wody przez trzy dni, bo może to sie zle skończyć. Poza tym z doświadczenia wiem, że nic nie zjeść po sesji to spory problem. Gastro jest przeogromne, ciało domaga sie mikro i makro elemntów aby sie zregenerować. Myśle, że ostani posiłek 12 godzin przed, nie zaszkodzi w wręcz może pomóc przy takim maratonie. Z tego właśnie powodu zawsze robie żabe kilka godzin po przebudzeniu. Nigdy pozniej. Dodatkowy stres, który jest nie potrzebny.

Co do twojego patyka.
Czy to jest ten krótki, owiniety w liście? Testowałeś go? Jest to bardzo ważne, bo patyk patykowi nie równy. Jedem zamiata po dwóch kropkach, drugi dopiero po pięciu albo jeszcze więcej. Jeśli posiadasz ten, o ktorym wspomniałem to jest duża szansa że jest lekko rozwodniony. Te czyste są na chwile obecną niedostępne chyba, że się mylę a ty posiadasz jeden ( albo kilka ). Jeśli znasz jego moc i jesteś gotów iść do góry z kropkami, zrób to. Jeśli jest wystarczająco mocno i efektywnie pozostań przy tej samej ilości. Odpowiedz sam poznasz.;) Bez ciśnień. Pamiętaj, z każdym dniem będzie schodziło głębiej. Obserwuj.

Woda destylowana to overkill. Ja uzywam mineralnej. Nie przesadzaj z ilością. maksymalnie dwie krople na jednym odcinku. Chwile czekasz aż zbieleje i dajesz jeszce jedna- ładnie sie rozprowadzi. Zalecane jest namoczyc cały, ale w ten sposób wiele aktywów jest zwyczajnie zmywanych co odbija się na jakości po kilku sesjach.

Powodzenia i w razie niejasności pisz.

ps. napisz dokładnie jaki masz plan odnośnie soków. Ilości.
Rejestracja: 2007
  • 378 / 10 / 0


Kambo to żadna sekta, to naturalna i bardzo skuteczna medycyna. Fakt faktem - zdarzają się psycho super-duper szamani, co to pragną uduchowić wszystko, lecz nie są to ludzie na których można polegać. Dlaczego? Ponieważ jeśli ktoś ciśnie stricte w jedną stronę i pomija takie rzeczy jak chociażby "wady" nietórych systemów, to jest człowiekiem niczym wojskowy beton pamiętający czasy ZSRR.
Przy Kambo trzeba zachować odpowiednią dietę - wegetariańską - nie musi być stricte wegańska, choć wiele osób jara się tym, że "Kambo to vegan power natural super". A tak nie jest.
Kambo też potrafi zrobić w chuja, jak yage czy changa i zadziałać mniej lub bardziej osobliwie. Ja wszystkie sesje jakie przebyłem to przetrwałem na kiblu, opalany Palo Santo i wymiotujący do wiaderka. Po około pół godzinie dopiero wstawałem z tronu i całkowicie uspokojony peptydami opioidowym schodziłem na dół, gdzie spokojnie relaksowałem się grająć na gongach, bębnach oraz innych instrumentach świata.
Chodzi generalnie o to, że Kambo mocno podnosi ciśnienie i serducho czasem napierdala (zwłaszcza, jeśli ktoś nie przestrzegał diety i np w dniu ceremoniii cośtam podjadł - nawet roślinnego) oraz można "spuchnąć". Dlatego też aplikacje przeprowadza się spoko na wgodnym tronie, odpowiednio przystosowanej toalecie (NIE KIBLU) - bo jeśli komuś będzie iść "dołem" to może zwyczajnie bardzo szybko wstać i nieomal stracić przytomność. Dlatego dobrze pierwsze 20-30 min ceremonii przeprowadzać po prostu na tronie.
Podobnie przy podaniu "kropek" - na początku nakłada się jedną, by sprawdzić, czy organizm nie jest uczulony - na start zalecane jest 5 (choć ja miałem 7 - ale duży chłop jestem) i zwiększa się z każdą aplikacją o dwie kropki. Ważne, by mieć na uwadzę to, że Kambo za pierwszym razem daje solidny zastrzyk adrenaliny i mimo mniejszej początkowo dawki potrafi przestraszyć.
I tu pojawia się sedno - większość osób przy drugiej aplikacji podchodzi na luzie "nie wyruchało mnie wcześniej, nie wyrucha teraz" - BŁĄD - większość osób, z którymi miałem styczność właśnie drugą aplikację ocenia za najmocniejszą i najtrudniejszą dla organizmu. Ja tak osobiście nie miałem (choć fakt - przy drugiej byłem dosyć wyluzowany, przy pierwszej aż dłonie mi się trzęsły z wrażenia). Aczkolwiek przy trzeciej aplikacji (11 kropek) ucieszyłem się z tego, że siedzę na kiblu, bo większość poszła mi dołem.
P.S Byłem czerwony jak indianin przy każdej sesji - Kambo powoduje ogromny wyrzut histaminy, także nie polecam dla osób uczulonych np na pszczoły czy osy - ewentualnie bardzo małe sesje - jedna, trzy kropki max.
Tyle ode mnie - jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, pytania - chętnie odpowiem i podzielę się wiedzą
Posty: 38 Strona 4 z 4
Wróć do „Inne”
Na czacie siedzi 61 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: NTM i 0 gości